FacebookRSSYoutube
  1. Loading ...

Państwo- skąd i po co?

Z tekstami Grześka Świderskiego i promowanymi przez niego ideologiami, jest trochę tak, jak w tym kawale:

Co to jest: nie świeci i nie mieści się w dupie?

Ruski przyrząd do świecenia w dupie.

Takoż jest i w jego najnowszym tekście.

Tu mała glossa, bo się mnie często pytają ludzie, czemu ja tak po liberałach jeżdżę, czemu się ich czepiam, a nie czepiam np. komuchów?  To dosyć proste. Komuchy, w odróżnieniu od liberałów, dosyć dobrze rozumieją te wszystkie mechanizmy. Są do tego, w odróżnieniu od liberałów, ludźmi jednak jakoś tam z jajami. Bo co to znaczy, że człowiek ma jaja? Ano to znaczy to, że ma głęboko w dupie to, czy ma, czy nie ma racji. Tak chce i już. I koniec gadki. Liberał zaś, tak sobie ubrdał, że kombinuje by racę mieć. I kompletnie traci z oczu to, że w świecie nie wygrywa racja, tylko ten kto wygrywa. Dlatego też liberałowie, w odróżnieniu od komuchów, budują te swoje intelektualne koncepty wielopiętrowe, żeby jedna podpórka wspierała inną i żeby całość, w każdym razie na pierwszy rzut oka, sprawiała wrażenie logicznej, wynikającej jedno z drugiego i sensownej. Bo nie mają jaj.

Z faktu jednak, że komuchy rozumieją więcej niż liberałowie nie wynika, że warto z nimi o czymkolwiek rozmawiać. Normalni ludzie do komuchów strzelają, co nam pokazali nasi chłopcy z NSZtu, po wojnie, kiedy to do tej azjatyckiej swołoczy po prostu pruli z karabinów. I, podkreślmy to sobie, żeby nam gdzieś nie uciekło- jedyny dialog, który normalny człowiek może prowadzić z komuchem, odbywać się może przy pomocy ołowiu i szybko zmienianych magazynków.

Liberałowie zaś, zwłaszcza tacy, jak Grzesiek, czyli wyznawcy eklektycznej religii ekonomiczno-liberalno-chujwiejakiej, wydają się być do odzyskania dla normalnego świata. Tedy warto podjąć trud prostowania tej intelektualnej skoliozy.

Grzesiek zadaje pytanie o cel państwa. I to jest, drodzy moi, dokładnie to co ja nazywam gadaniem Michnikiem. To jest bowiem sugestia, że państwo jest efektem jakiegoś dyskursu, jakiejś dogaduchy, jakiejś… tfu tfu tfu… umowy społecznej. I jak sobie o nim pogadamy i… uwaga,  uwaga… przekonamy innych, to wtedy to nasze państwo przybierze inny kształt. I będzie lepiej. Już chyba widać, że trudno o większą naiwność.

Nie wiem jeszcze, jak mi się ten tekst napisze, czy ja sobie przejadę po tym tekście Grześka punkt po punkcie, czy jak. Takich rzeczy ja nigdy nie wiem z góry, bo jak już to kiedyś komunikowałem, mnie się te teksty piszą same, a ja tylko stukam paluchami.

Zacznijmy od tego „celu państwa”. A raczej od tego, skąd się wzięło państwo? Bo to nam od razu udzieli odpowiedzi na całą serię kolejnych pytań.

W dużym skrócie wyglądało to tak, że jakieś 60 tysięcy lat temu, w okolicach rewolucji neolitycznej, były sobie te prymitywne plemiona naszych odległych przodków, którzy biegali po lesie z gołymi, acz włochatymi dupami. Takie plemię nie jest niczym innym, jak watahą wilków, czy stadem jeleni. Jego struktura jest identyczna. To grupa osobników, która umożliwia tym osobnikom przetrwanie i przekazanie swoich genów dalej. Tu sobie możecie pójść do Tygrysa na nauki, który wam poopowiada o Ardrey`u, o szympansach bonobo, cmentarzyskach słoni itp. sprawach i nie będzie to dla was czas zmarnowany, zwłaszcza że Tygrys, o ile nie strzela focha, jest świetnym opowiadaczem.

Takie stado, wataha, czy plemię reprezentuje czysty porządek naturalny. Wszystko jest w nim zhierarchizowane, na czele stoi osobnik alfa, który ma dostęp do tych wszystkich samic, który jest dla tej grupy ordo i tego ordo egzekutorem. Z jednej strony więc dba, żeby stadu nie brakło żywności, z drugiej strony w każdej chwili jest gotów zabić lub wygnać tego członka społeczności, który przeżyciu stada i jego wewnętrznemu porządkowi zagraża. Może swoje stado prowadzić szczęśliwie, ale może dać ciała i swoje stado wygubić. Tak czy siak tym, co reguluje rytm życia stada jest jego wola. Tej woli można się sprzeciwić i wtedy trzeba podjąć walkę, albo jej ulec. Innej opcji nie ma. Taki osobnik alfa, który stadu przewodzi, dbał, dba i będzie dbał najpierw o swój własny interes. Żeby to jednak on te wszystkie samice mógł kryć, żeby to jednak on pierwszy zatapiał kły w pożywieniu, żeby to on jednak spał najwygodniej i żeby to jego potomstwo było najliczniejsze.

Stado jest więc przede wszystkim dla samca alfa. To jemu przede wszystkim zapewnia przeżycie i przedłużenie „rodu”. A także sporo przyjemności. Poczucie bezpieczeństwa całej reszty, dostęp do żywności, której samiec alfa nie dojadł, ruchnięcie sobie samic, których samiec alfa albo nie chciał, albo już na nie nie miał siły i wszystkie te rzeczy dotyczące reszty członków stada, są tylko dodatkowym bonusem. Funkcją potęgi przewodnika.

Dominacja. A dominacja oznacza, że interes osobników omega, czyli tych na samym dnie piramidy, w każdej chwili może zostać poświęcony.

Tak się dzieje gdy wilczyca zagryza najsłabsze małe, tak się dzieje, gdy antylopy uciekają za swoim przewodnikiem, najszybciej spieprzającym, a te, które się wleką są pożerane. Tak samo się dzieje, kiedy dawniejszy władca realizował swoje ambicje po karkach plebsu i tak się dzieje w demoliberalnej współczesności, co ślicznie widać w tzw. Unii Europejskiej, jak to nam próbują zrobić nowe rozdanie, czyli napaść IV Rzeszę własnością ludów Europy „nabytą” za wirtualne pieniądze, których wartośc skorelować można wyłącznie z ilością prądu zużytego przez wyświetlające je komputery.

Tym, co jest więc dowiedzione, co jest faktem na planecie Ziemia, jest ciągła walka o dominację i prymat woli. Od zwierzęcych stad, przez prymitywne ludzkie plemiona, po współczesne imperia. Tak po prostu jest i tego się nie zmieni.

W związku z czym, jeśli spytamy, „co jest celem państwa?”, to jedyna i prawidłowa odpowiedź brzmi- przeżycie, przyjemności, kontynuacja i władza elit. Państwa, które uważamy za dobre i sprawiedliwe, to nie państwa wolnościowe, liberalne, socjalistyczne, kapitalistyczne, czy jakie tam. Nic z tych rzeczy. Państwa dobre i sprawiedliwe, to państwa, którym przewodzą mądrzy egoiści. Mądrzy uzurpatorzy. Tacy, którzy mądrze robią sobie dobrze. A to robienie sobie dobrze przyjmuje różne formy, w różnych warunkach. Inaczej robi sobie dobrze elita takiej Ameryki XIX wieku, która po prostu nie potrzebuje się interesować tą przywiezioną na statkach hołotą, która się rozłazi po bezkresnym kontynencie, sama załatwia sprawy z Indiańcami, orze, zbiera, produkuje, kopie za złotem i ogólnie rzecz biorąc pionierzy, w sytuacji, w której naokoło oceany i trudno wypatrzeć jakichś naturalnych wrogów, zdolnych do napaści i odebrania tej elicie władzy nad ziemią i ludźmi. Zupełnie zaś inaczej robi sobie dobrze elita takiej Ameryki współczesnej, gdzie ziemia już rozparcelowana, wielomilionowe miasta produkują miliony ludziomrówek, którym od przeszło 200 lat wmawia się, że mogą skoczyć wyżej chuja. I np. Grzesiek Świderski, przy całej mojej sympatii do niego, w przedziwny sposób uważa, że przynależą mu te same prawa co szlachcicowi.

Jeśli więc spytaliśmy na początku- „skąd wzięło się państwo?”, to właśnie doszliśmy do odpowiedzi, że nie powstało w żadnym założonym celu i wszystkie te, postfactum czynione, intelektualne wygibasy o tym, jak powinno być i po co jest, są niczym innym, jak sympatycznym, acz jałowym biciem konia. Państwa powstały bowiem spontanicznie, jako wynik ambicji i realizacji woli jednostek alfa. Jednostek wybitnych, takich, które są genetycznie zdolne do przewodzenia innym.

Mając zaś owo „skąd?” i „po co?”, widzimy już dokładnie, jak infantylny w gruncie rzeczy jest manifest Grześka. I mam nadzieję, że on jego infantylność wreszcie dojrzy.

Tu glossa kolejna. Nie chodzi o to, żeby się wyzbyć pragnienia wolności, żeby nagle odstąpić od swoich przekonań. Nie oczekuję od Grześka, że on nagle zacznie popierać wysokie podatki, przymusowe ubezpieczenia itp. komusze brednie. Ja Grześka i lubię i szanuję, więc mu nie życzę by się ustawił na pozycji, w reakcji na którą ja zaczynam się od razu rozglądać za amunicją. Bardzo bym za to pragnął, by Grzesiek spojrzał na to wszystko realistycznie.

A realistyczne spojrzenie jest mniej więcej takie. Pisze Grzesiek tak:

Otóż celem państwa wolnościowego jest minimalizacja użycia przemocy przez ludzi.

I teraz tak. Wiemy skądinąd, że przemoc i/lub jej groźba jest podstawowym regulatorem życia każdej społeczności. Dokładnie na takiej samej zasadzie, na jakiej dyplomacja jest wojną prowadzoną innymi metodami (co wydaje mi się znacznie sensowniejsze niż oryginał), na takiej samej zasadzie rytuały dnia codziennego i międzyludzki porządek, to nic innego, jak przemoc prowadzona innymi metodami. Skoro my to wiemy, to postulat minimalizacji przemocy jest, w związku z tym, czym? Na moje jest zwykłym schamieniem. Skoro bowiem nie istnieje przemoc, lub zostaje zminimalizowna, nie ma wiszącej nad głową groźby przemocy, to po co międzyludzki porządek, po co codzienne rytuały? Zgoda? Nikt by się nie odważył, jeszcze sto lat temu, na niegrzeczność wobec człowieka honoru. To się bowiem natychmiast wiązało z użyciem przemocy. Ta groźba w efekcie dała piękną formę, którą tak dziś podziwiamy, jako dawno odeszłą kulturę. Dziś, nawet gdyby chcieć, kulturalnym być nie sposób. Bo z czego by miała ta kultura wynikać? Jej fundament dziś jest czysto fikcyjny. Wszelkie formy w stosunkach międzyludzkich są niczym innym, jak funkcją systemu i groźby, którą on reprezentuje. Nie ma więc w tym za grosz grzeczności, jest za to Zbynio „Kaczyński to chuj” Hołdys. I jest operetkowy Nergal. I Doda, wybitna intelektualistka, którą wypytuje poczytny, wysokonakładowy tygodnik mejnstrimu, na okoliczność co ona sądzi o tych czy innych poważnych sprawach.

Najwyraźniej więc jednym z realnych celów postulowanego przez Grześka państwa wolnościowego, jest ogólne schamienie. Sprowadzenie ludzi do poziomu tępych bydląt bez kultury, do poziomu krów, które nawet nie wiedzą, kiedy lezą w szkodę.

Przy czym kompletnie pomijam tu taką kwestię, że postulat minimalizacji przemocy oznacza zwykłe spedalenie. Bo skoro minimalizujemy przemoc wewnątrz wspólnoty, to znaczy, że z czasem członkowie tej wspólnoty stają się niezdolni do rywalizacji między sobą i obrony swojego statusu. A to znowu oznacza, że cała taka wspólnota jest niezdolna do eksportu przemocy, czyli do konkurowania z innymi wspólnotami. Niezależnie od tego, czy będzie to jakaś starodawna grupa genetycznych pacyfistów, czy współczesne państwo. A skoro jakieś państwo jest niezdolne do eksportu przemocy, to znaczy, że cudzą przemoc importuje, zaś poddani temu państwu ludzie stopniowo lub gwałtownie zamienieni zostają w osobniki omega w stosunku do agresora.

I to jest, moi drodzy, kolejne prawo przyrody, wobec którego nie ma co fikać, tylko trzeba z niego wyciągnąć wnioski.

Pisze dalej Grzesiek tak:

W wolnościowym państwie będą sobie spokojnie żyć i sataniści, i homoseksualiści, i transwestyci, i wszelkiego rodzaju zboczeńcy, dziwacy czy wykolejeńcy. Byleby się nie mieszali do polityki, czyli byleby nie chcieli realizować swoich celów przy użyciu przemocy. Przemocy wolno używać tylko i wyłącznie w obronie przed przemocą innych – i tylko taki cel może mieć sensowne, wolnościowe państwo.

I to jest dopiero prawdziwe kuriozum.

Najwyraźniej bowiem postuluje Grzesiek państwo, którego nikt poza nim nie chce. Może to umknęło Grześkowi, ale właśnie wszyscy zboczeńcy nie robią nic innego, jak używają polityki do realizacji swoich celów. I co, nagle by mieli z tego zrezygnować? W imię czego? Państwa wolnościowego wg. Grzegorza Świderskiego? Błagam.

Tu się zresztą potwierdza, że komuchy lepiej rozumieją niż liberałowie. A że te wszystkie pedalskie einsatzgruppen wywodzą się wprost z bolszewizmu i przez bolszewizm są przeszkolone, tedy w wolnościowe głupoty nie wierzą, tylko robią swoje. Zwłaszcza, że otumanione społeczeństwa w żaden sposób im w tym nie przeszkadzają.

I tu dochodzimy do sedna tej liberalnej, z gruntu lewackiej, postoświeceniowej zarazy.

Jedynym skutkiem tego całego liberalizmu, który realnie przyjmuje właśnie taką formę, jak to widzimy za oknem, jest otumanienie i rozbrojenie społeczeństwa. Zauważcie, że nawet my tutaj musimy się powściągać, bo przecież zaraz wjedzie gestapo i za szerzenie mowy nienawiści będzie szykanować. Więc zero przemocy. Minimalizacja. Społeczeństwa są totalnie spacyfikowane. Polacy są niezdolni do obrony własnego statusu, nie są w stanie eksportować przemocy, więc podlegają przemocy tych, którzy są w stanie. Żyjemy w ZREALIZOWANYM państwie wolnościowym Grześka. Po prostu tak w rzeczywistości wygląda realizacja tych postulatów. No bo chyba nikt nie wątpi, że nagle, gdyby tak na Polskę nałożyć i odpowiednią konstytucję napisaną przez samego Michalkiewicza, i odpowiednią, wolnościową siatkę prawną, to nie wrócilibyśmy do dokładnie tego stanu, w którym jesteśmy, najdalej w 22 lata? OK, w 1989 nie mieliśmy konstytucji Michalkiewicza. No to w 25 lat. Maks.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że kłamstwo komunizmu zastąpiono siostrzanym kłamstwem liberalizmu. A to skutkuje zaburzeniem w wyłanianiu elit. A jeśli nie ma właściwych elit, to stado nie jest wiedzione na zielone pastwiska, tylko jest pokarmem dla innych.

------------------------- Boże chroń Jarosława Kaczyńskiego --------------------------

Podobne artykuły:

Dąb
Czekista
Murzynek Godson
Kim ONI są?
O mistycznym charakterze rewolucji
Nasi czyli koniec wolności
Podwójne życie prawicy

Puść to w lud, ku nauce!

Opublikowane przez w 28 stycznia 2012. Umieszczone pod Cywilizacja,Najnowsze. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możez zostawić odpowiedź lub trackback do tego wpisu

193 odpowiedzi Państwo- skąd i po co?

  1. djans Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 15:09

    Przez to ścinanie zakrętów walisz trochę baboli po drodze, chociaż konkluzja końcowa ok. Może zacznę od tych baboli.
    Z tą nadrzędną wolą władcy u ludzi, jak i w zwierzęcym stadzie, to jest prawda połowiczna. Dobrze wiesz z historycznych przykładów, że Kazik Wielki gwałcił cudze żony, ale z umiarem. U Azjatów różne wcielenia Kaliguli rządziły po sobie, ale raczej niedługo i gwałtownie kończąc. W tradycji europejskiej monarcha się zawsze na kimś opierał.
    Podobnie u szympansów – przewodzi ten, kto zawiąże liczniejsze sojusze z betami, u Bonobo akurat przewodzą samice ;) , w stadzie lwów „król”, który pokonał konkurentów, ale w oczach żywicielek (to samice polują) z jakichś tam powodów nie rokuje, może zostać zdetronizowany przez solidarny opór samic, połączony z wsparciem jakiegoś Wilhelma Bastarda, których kilku pojedynczo zawsze się gdzieś w pobliżu kręci. W wilczym stadzie faktycznie rozmnaża się tylko pierwsza para i cały wysiłek stada idzie na wychowanie jej potomstwa, a w dodatku, podczas polarnych nocy osobniki najsłabsze bywają pożerane, ale z uwagi na krążących samotników (a jak wilk potrafi wyżyć samotnie, to znaczy, że ma wszelkie predyspozycje do zostania szefem stada) panujący muszą uważać by nie przesadzić i nie ściągnąć sobie na głowę „bratniej pomocy”.
     
    Przy czym nie podważam opinii o nieważności zdania plebsu, zaznaczam jedynie, że bardziej naturalne od samodzierżawia są swego rodzaju republiki oligarchiczne.
     
    PS „I jak sobie o nim pogadamy i… uwaga,  uwaga… przekonamy innych, to wtedy to nasze państwo przybierze inny kształt. I będzie lepiej. Już chyba widać, że trudno o większą naiwność.
    Wyrus, broniąc von Misesa powołał się na fakt jego POGADUCHY z jakimś tam austriackim komuchem, dzięki to której pogadusze uchroniono Wiedeń od rewlucji. Ja wiem, o co wyrusowi chodziło, ale chcąc nie chcąc daje przykład podobnego zaczadzenia, bo przecież zamiast z tym Bauerem gadać, Mises powinien był dupnąć go taserem, związać wstrzyknąć skopolaminę i do ujawnionych tym sposobem spiskowców wysłać jednostki GEK Cobra… ;)
     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 16:00

      Jasne, że ścinając się ścina. Nie da rady inaczej. 
      I jasne, że szef musi mieć oparcie w przybocznych. Tyle, że to oparcie mu się robi na zasadzie sprzężenia zwrotnego.  Nie pamiętam teraz tytułu, ale czytałem taką rzecz, o tworzeniu się struktur przestępczych i tam jest taka ciekawostka, że te struktury tworzą się nie na takiej zasadzie, że jest jakiś pretendent do bycia szefem i rozgląda się za za pomagierami, a raczej jest tak, że pojawia się taka alfa z urodzenia, zaczyna swoje robić bez oglądania się na kogokolwiek, a wtedy do niego, jak opiłki do magnesu, zaczynają ściągać rózni nerwowy faceci, którzy przy nim szukają swojego szczęścia, w ślad za nimi pojawiają się kurwy i zaczyna się kręcić. Psychologicznie chodzi o to, że beta nie może dostać nawet pół sygnału, że jest alfie do czegoś potrzebna, bo natychmiast praktycznie, w oczach bety, alfa przestaje być alfą. To jest faktyczny sojusz, ale sojusz nie obgadany, nie jest wynikiem żadnego konsensu. 

      Co do von Misesa. Ja to napisałem wcześniej przecież, że to ma sens wtedy, kiedy się ma wpływ na kogos, kto ma realną władzę, wtedy to mędrkowanie ma podstawy.  

      • djans Odpowiedz

        28 stycznia 2012 w 16:28

        Psychologicznie chodzi o to, że beta nie może dostać nawet pół sygnału, że jest alfie do czegoś potrzebna, bo natychmiast praktycznie, w oczach bety, alfa przestaje być alfą.
        Bo to raczej idzie od tej strony, że beta – bądź to świadoma swoich ograniczeń, bądź to pozbawiona przywódczych ambicji – czuje raczej, że potrzebuje owej alfy, godząc się na jej dominację i jakąś tam dozę przemocy. Zresztą zrozumienie tego faktu widać doskonale w przedbitewnych mowach historycznych przywódców – nie ma argumentów typu: „z wami będę mógł to i tamto”, są za to „ze mną będziecie mieli szansę na to i tamto”.

  2. wyrus Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 15:43

    >djans
     
    „przecież zamiast z tym Bauerem gadać, Mises powinien był dupnąć go taserem, związać wstrzyknąć skopolaminę i do ujawnionych tym sposobem spiskowców wysłać jednostki GEK Cobra…”
     
    Jasne. I byłby z tego jeszcze taki pożytek, że powstałby fajny scenariusz na jeszcze jednego Bonda.

  3. djans Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 16:17

    Byłem pewien, że nagromadzenie anachronizmów wystarczające, dla zasygnalizowania ironii ;)

    • wyrus Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 16:27

      >djans
      „Byłem pewien, że nagromadzenie anachronizmów wystarczające, dla zasygnalizowania ironii”
       
      No i? Skąd pomysł, że łańcuszek ironii zakończyłeś Ty?
        :-)
       

  4. Andrzej.A Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 17:19

    A taki kraj jak Szwajcaria? Ta obecna, współczesna.

    • djans Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 18:05

      Komu, poza Szwajcarami, potrzebna jest niezależna Szwajcaria? A komu Polska? Przy różnych zagrożeniach elity muszą sięgać po odmienne narzędzia celem zapewnienia swojego panowania.

      • Tymon Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 11:16

        Djans, wszystkim możnym tego świata. Szwajcaria to po prostu taki wielki światowy sejf. Odpowiedz mi na pytanie dlaczego wielki adolf (tak na marginesie to na samca alfa mi on nie wyglądał) nie zaatakował Szwajcarii? Dał sobie radę z dużo lepiej uzbrojoną niż jego wojska Francją więc w Szwajcarię mógł wejść jak w ciepłe masełko. Zresztą podobno żartował sobie, że jak już rozprawi się z ruskami to każe podbić Szwajcarię berlińskiej straży pożarnej.

        • djans Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 12:28

          Tymonie, ja wiem to ;)
          Ja tylko sokratejską majeutyką próbowałem Andrzeja doprowadzić do odpowiedzi na postawione przez niego pytanie.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 18:20

      A o co konkretnie pytasz?

  5. veri Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 19:06

    Arturze, ale taki czy inny alfa macho ( a’la Stalin czy Adolf ) moglby sobie li tylko w lustrze ponaprezac te swoje muly … gdyby nie zastepy przdupasow ( chcacych byc u „wladzy” i .. i trzesacych portkami – http://www.youtube.com/watch?v=t7PmzdINGZk  … a tu aktualne, polskie tlumaczenie :-) :http://www.youtube.com/watch?v=bGNhACJyawk ).
    Pozdr. :-)

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 22:08

      Tak się jednak stało, że musieli mieć w sobie to coś, skoro te przydupasy z nimi związały swój los i postawiły wszystko na jedną szalę. 

  6. crazyy Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 19:50

    Trafia do mnie to co piszesz.
    I na pewno masz racje, co do sensu walki o liberalow,a nawet socjoliberalow, zwlaszcza mlodych, bo ich liberalizm ma przyczyny w szlachetnej naiwnosci, co to lubi przechodzic z wiekiem. Moge od siebie dodac, ze  istotna jest kwestia z jakiej rodziny pochodzisz. Ja sie dlugo zmagalem z dziedzictwem lewicowych pogladow mojej rodziny. I bylem autentycznym lemingiem dlugi czas. Przeszlo mi zupelnie 10.04.2010.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 22:09

      Wiadomo, rodzina najważniejsza, bo lepi najczęściej na całe życie. 
      Weź coś napisz o tym twoim 10 kwietnia. Bo to ciekawe, jak to odebrał „autentyczny leming”.
      Pozdro 

  7. piotr34 Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 23:42

    @veri
     
    Znam LEPSZA wersje tego filmiku
    http://tiny.pl/hj2gf

  8. crazyy Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 23:43

    Ano uwierzylem, bedac juz na emigracji i niecierpiac komunistow, ze PiS to obciach, koltuneria i itp. Przekaz medialny byl silny, ja w Germanii sila rzeczy majac mniejszy kontakt z polska rzeczywistoscia, a kontakty z lemingowata rodzina nie pomagaly mi w weryfikacji tego negatywnego PR. W 2007 glosowalem na PO. Do 10.04.2010 nie przygladalem sie temu wszystkiemu (majac komfort mieszkania w zorganizowanym, powaznym kraju), co sie w Polsce dzieje zbyt uwaznie. I nagle 10.04.2010. Pierwsze skojarzenie Rosja + wypadek = zamach. I tego samego dnia, GW jest pewne ze byly naciski w kabinie pilotow. Kurwa mac, katastrofa jakiej nie bylo nigdy, ginie dowodztwo Wojska Polskiego, Prezydent a oni WIEDZA. Potem okazuje sie, ze sw.P. Lech Kaczynski potrafil sie usmiechac na do tej pory nie znanych mi zdjeciach, nie dlubal na nich w nosie i generalnie odwrocenie narracji o Prezydencie o 180°. Zrozumialem, ze manipulowano mna jak i reszta Polakow. Spedzilem niezliczona ilosc godzin na wlasnym, prywatnym, internetowym sledztwie „Jak doszlo do Smolenska” uzyskujac pewnosc, ze bardzo mocno to smierdzi i byl to zamach. No a jak klapki spadaja z oczu na jedna sprawe, to z reguly przenosi sie to na inne kategorie. Ale wkurw na siebie samego zostaje za to wczesniejsze bycie lemingiem.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 12:41

      OK, weź mi powiedz, jak to wyglądało wszystko z perspektywy takiego niepoinformowanego człowieka. Rozumiem, że do ciebie docierał przekaz oficjalny, do tego okrojony do nagłówków, a te budowały taki obraz, jaki budowały. Teorię znam. W praktyce- jakie byś był w stanie wymienić te topiki, które najmocniej wpływały na kształtowanie „lemingizmu” twojego i jak to się miało do kwestii towarzyskich. 
      Sorry, że ja cię tak przepytuję, ale jak jest okazja zgłebić, to chętnie zgłebię.  

      • Crazyy Odpowiedz

        29 stycznia 2012 w 16:02

        Ok. Moze w punktach co mnie PR-owo zniechecilo do PiS w owym czasie.

        1. Koalicja z Lepperem. Wiem ze wymog chwili a PO nie chcialo koalicji ale Lepper byl dla mnie ( a moze tez mi wmowiono) szkodnikiem. Widzialem w nim co prawda reprezentanta wykluczonych ale nijak nie pasowal mi on do uzdrawiania Polski i budowania prawego panstwa.

        2. Ziobro zwlaszcza w slynnym „Ten pan juz nikogo nie zabije”. Po kiego wala te konferencje, po co ta szopka pod publike a w rezultacie gora urodzila… mysz. Ja wcale nie twierdze, ze ten oskarzony kardiochirurg byl bez winy i nie powoduje mna zle pojeta solidarnosc srodowiskowa (z powodu nepotyzmu i wszechogarniajacego kurestwa w medycynie wyjechalem w 2004 do Niemiec). Ale kompletny brak efektywnosci Ziobry byl PR-owo strzalem w stope. Media podlaly to odpowiednim sosem, ze Ziobro niszczy polska transplantologie i bylo pozamiatane. Majac tak liche argumenty jakie mial nie powinien zaczynac rozruby.

        3. Dorn zakuwajacy lekarzy w kamasze. Tu odezwala sie solidarnosc zawodowa. A poza tym glupio tak cos obiecywac jak nie ma sie mozliwosci realizacji swojej grozby.

        4. Ok teraz bedzie mi bardziej wstyd. Dalem sie uwiesc narracji, ze Kaczory to jednak para zakompleksionych ludzi, ktorzy realizuja swoja wielkosc przez gnojenie innych i rzezbienie swojego piedestalu. Pomogla w tym dorobieniu geby Kaczynskim strona „Muzeum IV RP”. Nie uwierzylem kumplowi, ktory mi mowil, ze odkad Kaczynski zrobil porzadki w Policji to ta wziela sie do roboty i rozbila bande terroryzujaca sklep jego matki we Wrocku. Za malo mialem kontaktu z Polska by zobaczyc ten dysonans miedzy rzeczywistoscia a tym jak ja maluja w mediach.

        Kaczynscy zreszta nie do konca pomagali w lubieniu ich. Tusk jak odbiera chleb emerytom to z usmiechem. A Jarek ma w sobie jakas taka… zawzietosc i to widac. A ja, zadowolony z siebie czlowiek „sukcesu” bardziej zwracalem uwage na pozory niz na meritum. Smutne.

        To tak na goraco, na pewno znalazloby sie jeszcze pare medialnych memow, ktore mi wtedy wdrukowano w glowe.

        Pozdrawiam

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          29 stycznia 2012 w 22:38

          Dzięki!
          Ja tu nie będę odpowiadał, bo to nie jest koment na odpowiedź. Cenne info po prostu, bo ja tego swoimi oczyma tak nie widziałem.

  9. GPS65 Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 23:45

    E… nie przeczytałeś tego mojego cyklu notek: http://gps65.nowyekran.pl/post/49064,wladza-cz-1

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 12:46

      Przeczytałem, ale nie bardzo wiem, jaki te teksty mają związek z tym, co ja napisałem. 
      Pomijam już tutaj tę kwestię, że ty siłę utożsamiasz z siłą fizyczną. Siłą myszy jest jej spryt, rozmiary i szybkość. Siłą gazeli jest jej prędkość. Siłą człowieka jest nie tylko jego siła fizyczna, ale i jego zdolności intelektualne. Tedy, przy wszystkich zastrzeżeniach dla osoby- F.D. Roosevelt, mimo że na wózku, był człowiekiem silnym.
      Pomijam również tę okoliczność, że mylisz się fundamentalnie, że ludzie idą za dobrym oratorem i że właśnie gadaniem pociaga się za sobą ludzi. Poza Hitlerem (u którego gadanie było tylko jednym (i to wcale nie najważniejszym) z wielu narzędzi, trudno wskazać kogoś, kto zdobyłby władzę przy pomocy słów a nie czynów.  

  10. Piotr Słowiński Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 00:25

    Bo racja dostaje się nie temu kto jest w stanie ją logicznie udowodnić, a temu kto ma odwagę po nią sięgnąć.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 12:48

      Ha, blisko czegoś innego. Gadamy sobie wczoraj z Hrabią Ponimirskim. I hrabia rzuca tym sloganem liberalnym, że wolność człowieka sięga tak daleko, aż sięgnie nosa drugiego człowieka. Na co ja mu odparłem, że to jest niestety bzdura, bo sięga dokładnie tam, gdzie człowiek odważy się sięgnąć. 
      Jeszcze chwila i osiągniemy poziom współjaźni :D  

      • wyrus Odpowiedz

        29 stycznia 2012 w 13:32

        >Nicek
        „[Wolność] sięga dokładnie tam, gdzie człowiek odważy się sięgnąć.”
        To może doprecyzujmy: sięga tam, gdzie się człowiekowi uda sięgnąć.
        Co Ty na to?
          :-)

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          29 stycznia 2012 w 22:31

          Uda/odważy – to nie jest aby to samo?

  11. Mimochodem Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 13:56

    >Nicek
    „[Wolność] sięga dokładnie tam, gdzie człowiek odważy się sięgnąć.”
    To może doprecyzujmy: sięga tam, gdzie się człowiekowi uda sięgnąć.
    Co Ty na to?
    To może doprecyzujmy: sięga tam, gdzie człowiek ustanawia(ma zdolność) granice wolności.
    Co Wy na to?
    Zwłaszcze jeśli nie traktuje się Dobra i Zła jako pojęć relatywistycznych i wykraczających poza darwinistyczny determinizm.
    Moim zdaniem,  Artur przeszarżowałeś, wolna wola  to dar narzucenia Sobie (i ewentualnie innym) prawa(jakiego, to już temat , ewentualnie, na inną gadułę), a to, moim zdaniem,  unieważnia(a raczej- może unieważnić) prosty behawior relacji jednostka-społeczność.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 22:33

      Ależ jasne, że przeszarżowałem. IMHO dzięki temu lepiej widać. Nie chodzi przecież o prosty behawior, nie chodzi o to, co sobie sami ograniczamy, bo my mniej w sumie gadamy o nas samych, a bardziej gadamy sobie o takim np. Waniuszce, który tu może przyjść śmierdząc cebulą i co mu wtedy powiesz? Że gdzie mu wolno sięgać i co go ma ograniczać?

      • Tymon Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 11:50

        …..a bardziej gadamy sobie o takim np. Waniuszce, który tu może przyjść śmierdząc cebulą i co mu wtedy powiesz? Że gdzie mu wolno sięgać i co go ma ograniczać?

        Powiemy mu żeby spojrzał na te nasze czołgi których mamy 1000 sztuk a tylko 120 to w miarę nowoczesne maszyny (Leo).
        Następnie powiemy mu żeby sobie nie myślał bo mamy aż 48 F-16 z tym że chybe nie wszystkie w pełnej gotowości bojowej a na koniec pokażemu tę naszą armię zawodową w której służy aż 100tys chłopa. Myślicie, że mu się jaja skórczą, zrobi w tył zwrot i uda się na te swoje zimne stepy?

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 17:09

          Może mieć kłopot z tym „w tył zwrot”, bo oni tam mają taką sztukę wojenną, że tych co idą z przodu pogania z tyłu, kulami, NKWD. Czy jak tam się ta formacja aktualnie nazywa. 

  12. wyrus Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 14:34

    >Mimochodem
     
    To:
     
    „sięga tam, gdzie człowiek ustanawia(ma zdolność) granice wolności.”
     
    nie kłóci się z tym:
     
    „sięga tam, gdzie się człowiekowi uda sięgnąć.”
     
    No bo przecież człowiek ustanawia granice wolności tam, gdzie mu się uda je ustanowić.

  13. Mimochodem Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 14:42

    Kłóci się- rzecz w tym, że mógłbym sięgnąć dalej, głębiej, po  więcej, ale ustanawiam(no, powiedzmy, że staram się je ustanawiać) granice tam, gdzie uważam to za moralnie skuteczne i  i zgodnie z moją wolą – nieprzekraczalne.

  14. Aleksy Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 22:02

    Nie siła decyduje o wygranej, a roztropność(połączenie „mądrości” z „rozumem”). Mimo wielu podobieństw do watachy wilków nie jesteśmy wilkami. Ot mały szczegól, który decyduje o wszystkim…

    Pozdrawiam

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 22:34

      Już na to odpowiedziałem GPSowi65 w komentarzu wcześniej. Siłą, to nie tępa fizyczność. Nie u ludzi. Mamy szerszą paletę możliwości niż zwierzeta.

  15. djans Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 22:07

    Macie rację obydwaj, ale patrzycie z innych miejsc – czasem człowiek może dużo więcej, niż potrzebuje i uzna za stosowne, wówczas się samoogranicza – rozważna tyrania. Inną razą, balansując na różnych sojuszach, ustanawia jakiś kompromis między wolą, potrzebami a koniecznością.

  16. marta.luter Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 22:24

    Nicponiu!
    Przez Ciebie musiałam przeczytać GPSa:(
    Ciągle siedzisz w paleolicie.
    Jakieś plemiona , jacyś samcy alfa i samice , które
    służą jedynie do prokreacji.
    Tego już nie ma .
    Po drodze mieliśmy antyk ,średniowiecze , renesans,
    oświecenie , Wiosnę Ludów , Komunę , Faszyzm i dwie wielkie wojny światowe.
    Nie oznacza to ,że natura ludzka uległa jakiejś wielkiej zmianie – ale tak się dzieje.
    Ludzie nie chcą już – ani nie widzą potrzeby by używać przemocy.
    Warstwa lukru kulturowego jest coraz grubsza.
    Z uporem prawaka trzymasz się futryny i jako takiego liberałowie będą Cię musieli zawlec do świata realnego.
    A realny idzie w kierunku np.szwedzkim.
    Nie oceniam . Widzę ,że idzie:)
    Ludzie starają się jak najmniej wchodzić sobie w drogę. Kosztem pohamowania instynktów – oczywiście.
    Moja dawna przyjaciółka szkolna , która od lat mieszka w Szwecji powiedziała mi kiedyś; „Chciałabym żyć 100 lat”. „100 lat? Zdziwiłam się”
    „Ja mieszkam w Szwecji” – opowiedziała.
    A ja mieszkam w Polsce:))
    Szwedzi są awangardą społeczeństwa przyszłości.
    Pozbawionego konfliktów przez eliminację zachowań agresywnych.
    To długa droga ale już jest wytyczona.
    Inni najadą? Nie dadzą rady. Przewaga kulturowa i technologiczna.
    Turcy w Niemczech np. już nie marzą o powrocie do kraju przodków.
    Co mają do tego liberałowie?
    Nic. Mogą jedynie liczyć pieniądze , bo tylko te dają się policzyć , by to wszystko się nie zawaliło:)
    Że przyjdą jacyś Hunowie? Tylko po to , by mieć taki sam raj.
    Nowy Wspaniały Świat rodzi się w konwulsjach.
    Nie obronisz swojego. Nikt nie obronił.
    Patrz – historia.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 stycznia 2012 w 22:44

      Marto,

      nie wiem, jak ty to robisz, ale potrafisz sama sobie zaprzeczyć. Przeczytaj jeszcze raz to:

      „Jakieś plemiona , jacyś samcy alfa i samice , które
      służą jedynie do prokreacji.
      Tego już nie ma .
      Po drodze mieliśmy antyk ,średniowiecze , renesans,
      oświecenie , Wiosnę Ludów , Komunę , Faszyzm i dwie wielkie wojny światowe.
      Nie oznacza to ,że natura ludzka uległa jakiejś wielkiej zmianie ”

      I jak? Nie widzisz w tym nic krzywego?
      Bo albo się natura nie zmieniła, więc jest tak, jak mówił Napoleon, że nic się na świecie nie zmienia poza dekoracjami, albo jest tak, że się coś zmieniło, a ja siedzę w paleolicie i jestem głupi. Tertium non datur.
      W ramach ćwiczeń wyobraź sobie brak prądu w swoim rodzinnym mieście przez okres miesiąca. Teraz, zimą, jak mrozy trzymają. I zastanów się, na ile jest gruba ta cywilizacyjna politura. Na moje, to ona jest cieńsza niż była 500 lat temu.

      Szwecja jest słabo pomiarowa, bo min. dlatego tam jest tak, jak jest, że wszędzie indziej jest inaczej.

      Turcy nigdzie nie chcą wracać, bo nie muszą. Ściągają rodziny i pomalutku zamieniają Germanię w kalifat.

      Nowy Wspaniały Swiat? Pozwól, że się pośmieję.

      Pozdro

    • FFWD Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 23:53

      @marta.luter
      Z tą Szwecją to nie przesadzajmy, to na dłuższą metę nie jest aż taki cud miód. To jest dobre faktycznie dla nas jeśli się do nich wyrwiemy z naszego PRL-u i trafimy do państwa w którym działa prawo. Ale żyjąc tam dłużej (zaznaczam – nie będąc lemingiem) to wychodzą różne ich „smaczki” które się już nie klasyfikują do tej hurra optymistycznej wizji. Polecam miniserial Millenium http://www.filmweb.pl/film/Millennium%3A+M%C4%99%C5%BCczy%C5%BAni,+kt%C3%B3rzy+nienawidz%C4%85+kobiet-2009-465857 na podstawie Stiega Larssona. Duży alkoholizm, zimny chów dzieci, donosicielstwo i wścibstwo ponad normę itp. Coś za coś. Po kolejne przykład Szwecji jest o tyle coraz mniej trafiony bo oni sami w wielu kwestiach doszli do wniosku że siedzą po szyję w d…e i zaczynają się odkręcać o 180 stopni. Z tym, że kiedy oni są już na odkręcaniu to tzw. „postępowa EU” dopiero jest w połowie drogi jaki oni już przebyli. Krótko mówiąc Szwedzi w wielu kwestiach są w ciemnej doopie i zaczynają sobie z tego zdawać sprawę. Mają to szczęście, że sytuacja globalna wokół nich nie jest taka jak wokół nas bo śpiewali by już cienkim altem.
       

    • Tymon Odpowiedz

      2 lutego 2012 w 12:05

      Droga Marto, tak się składa, że dość dobrze poznałem Szwedów od strony zawodowej. I mogę powiedzieć jedno, szwedzkie firmy bardziej przypominają komitety parti niż ustroje demokratyczne, tzn (nie chciałbym być źle zrozumianym), jest tam bardzo silnie zarysowana zależność i przywództwo. Z poleceniami tzw samca alfa się nie dyskutuje tylko bezwzględnie je wypełnia. Po pracy oczywiście taki alfa i gamma idą sobie do metra i alfa może stać w kolejce na pociąg za gamma ale w pracy nie ma mowy.

    • Piotr Słowiński (elGuapo) Odpowiedz

      12 lutego 2012 w 23:42

      Niestety obawiam się, że to w sporej mierze racja, dlatego w szerszej perspektywie nadzieję upatruję w wynalazku lotów kosmicznych, które pozwolą uciec nowej rasie pionierów z tego słodkiego do obrzygania bytowania.

      Wskazany kierunek ma jednak jedną poważną wadę. Mianowicie nie wiemy czy jesteśmy sami we wszechświecie. Może okazać się tak, iż nasz gatunek zdoła się pięknie wykastrować z agresji, nie będzie wojen, sam pokój, przyjaźń etc, ale nosi kosmiczni sąsiedzi okażą się jednak nie być równie pacyfistycznie nastawieni i wówczas będziemy mieli przesrane, jak wycieczka pensjonarek w więzieniu o zaostrzonym rygorze.
       

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        13 lutego 2012 w 00:19

        Loty kosmiczne po to, żeby stąd wiać, to pierwszy krok do protestantyzmu, czyli tak naprawdę judaizmu plus wieprzowina. 
        Katolik ma stawić czoła trudnościom. I nie ulec.  

        • Piotr Słowiński (elGuapo) Odpowiedz

          13 lutego 2012 w 07:10

          Arturze,

          Przy odpowiedniej technologii, chemicznych, czy chirurgicznych kastracjach mózgu, Katolicy nie będą nawet mieli szansy się pojawić, bo w niemowlęctwie się im mózgi na jedynie słuszne przeflancuje.
          Św Rodzina też do Egiptu zwiewała, gdy trzeba było.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            13 lutego 2012 w 14:44

            Wszystko to racja, ale przecież celem chrześcijanina nie jest fizyczne przetrwanie, ale przetrwanie skondensowanej woli mimo śmierci ciała. Więc my patrzmy sobie raczej na pierwszych chrześcijan, którzy przed lwami nie uciekali, a nie na Św. Rodzinę, która widocznie miała co innego do zrobienia. 

  17. marta.luter Odpowiedz

    29 stycznia 2012 w 23:13

    Turcy nie zmieniają Germanii w Kalifat!
    Za ciency są.
    Natura naturą ale jest jeszcze ewolucja.
    Postępuje.

    Nie jesteś głupi. Jesteś prawakiem.
    I trzymasz się futryny.

    Kultura pokonuje naturę. Na to wygląda.

    A katowanie ludzi GPSem jest niemoralne:)))

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:01

      1. Ok, Turcy są za ciency. Masz rację. 
      2. I co nam takiego wyewoluowało?
      3. Nie trzymam się, chętnie dam się przekonać. Przekonuj.
      4 Proszę o przykłady, jak to kultura pokonuje naturę. Zwłaszcza przykłady z czasów wojen i biedy.
      5. :)  

    • Aleksy Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 14:19

      „…Kultura pokonuje naturę…” [?!] hmmm…nie chcę być źle zrozumia
      ny, że niby przeczę sobie (w we wczesnijszym komentarzu zwróciłem uwagę, ze nie jesteśmy zwierzętami – zresztą Nicpoń wyjaśnił moje wątpliwości) Ale to, że nie jesteśmy zwierzętami (kładąc nacisk na intelekt przed siłą fizyczną, co można rozumieć również jako pierwszeństwo przemocy intelektualnej przed nagą siłą) nie oznacza, że kultura pokonuje naturę. To złudzenie, któremu ulegają wszelkiej maści lewacy i liberałowie. Otóż kultura nie pokonuje natury, ale sprawia że lepiej niż w przeszłości nauczyliśmy się maskować pierwotne popędy. W tym celu wykorzystujemy rytuały, a w ostatnich dziesięcioleciach „nowomowę”. Jest to o tyle „niebezpieczne”, że słowa zaczynają tracic swoje pierwotne i właściwe znaczenie, …w rezultacie „kultura” zaczyna ulegać erozji i w efekcie do głosu zaczyna dochodzić „naga” siła. Stąd min. bierze się nasze zdziwienie, że mimo znaczącego postępu cywilizacyjnego, wciąż toczą się nowe jeszcze bardziej brutalne wojny.

  18. Mimochodem Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 00:08

    Np tak banał: Przed II WŚ(a właściwie przed ’33, chociaż taki N.Chamberlain wierzył,że ma  do czynienia z ludźmi kulturalnymi, prawie do końca) Niemcy uchodzili za ponadstardowo kulturalny naród.
    Czego to dowodzi? Ano , chyba tego, że kultura może mieć( w sprzyjających/niesprzyjających warunkach) charakter jeno tylko wsobny.

  19. marta.luter Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 00:45

    Mimochodem,
    A Ty ten komentarz ku komu kierujesz?
    „Samo się dzieje”
    Może Wyrus wie , bo jest starszy i mądrzejszy” ?
    Liberał patrzy ile jest wolności i kto mu ja zabiera.

    Każdy zabiera.
    Albo jest to odpowiedzialność  albo anarchia.

    Wolność to marzenie.

    Dlatego Nicpoń się myli.

    Nie jesteśmy zwierzętami. Mamy marzenia.

    I każdy widzi je sobie tak , jak uważa.

     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:07

      Marto, najłatwiej ci będzie, zamiast pokrzykiwań, pokazać palcem, w których miejscach konkretnie się mylę. 
      Ja nie przeczę, że wolność, to jest marzenie.
      Królestwo moje jest nie z tego świata 
      To jest konkret w tym temacie.  
      Jesteśmy zwierzętami mającymi marzenia. Nie wyzbędziemy się z siebie zwierzęcia inaczej, jak przez samoofiarę, za to strasznie nam łatwo spaść na powrót w zwierzęcość. 
      Wszystko to jednak nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Liberalizm nie istnieje. 

       

    • Mimochodem Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:37

      Rzecz w tym, Marto. że ludzie  mogą być gorsi od zwierząt,bo są zdolni do  marzeń, które nawet nie przychodzą zwierzętom do głowy(no bo są zwierzętami:).
      No właśnie… Niemcy, podczas II WŚ realizowali swoje marzenia, czyż nie?
      BTW, Szwedzi, bardzo niekulturalnie podchodzili do eugeniki jeszcze do 1976r. Chyba , że przymusową sterylizację np kobiet, które urodziły upośledzone dziecko, uznać za coś wyłącznie z ich kanonu kulturowego.
      Aha, jeszcze jedno, a propos: Szwedzi są awangardą społeczeństwa przyszłości.
      Pozbawionego konfliktów przez eliminację zachowań agresywnych.
      http://en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_Sweden
      i dla porównania:
      http://www.policja.pl/palm/pol/1/44158/Zabojstwa_w_Polsce_w_latach_1999__2009.html
      Rzeczywiście , awangarda, daleko nam jeszcze do nich…
       
       
       

    • Paweł Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:41

      Szwecja zanika. Dzieci nie chcą interesować się swoimi starymi rodzicami, nie ma kto kontynuować ich rodzinnych przedsiębiorstw. Wartości w zaniku. Wszędzie od najmłodszych lat państwo i socjal. A największe szwedzkie marki są wykupywane przez przyszłych zwycięzców i dominatorów – Chińczyków. Saab i Volvo to od jakiegoś czasu dobre chińskie marki. W Chinach mimo lat komunizmu i ponad 30 lat pędzącego kapitalizmu najważniejsza jest rodzina i relacje rodzinne. Kraje które mają wartości i w nie wierzą podbijaja te które więcej czasu poświęcają na sprawy posłanek na sejm z penisem, cycków Dody itd. Niby w Chinach taki komunizm, a od lat wraca moda na zakazanego niegdyś Konfucjusza. Zobaczymy gdzie będzie Szwecja za 20 lat, a gdzie lewacko-socjalna Szwecja. Gdyby nie mała populacja i bogactwa naturalne już dawno byłaby tam Grecja.Wartości to też szacunek do prawa. 5 lat za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem po gwałcie? Szkoda gadać po prostu raj…

  20. mirek Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 00:51

    Wchodzę na stronę, myśląc że to blog Żakowskiego czy innej Paradowskiej, a to znowu ty;)
    Czyżbyś się wyniósł z dotychczasowego serwera?

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:09

      A nie wyniosłem się jeszcze. Tak mnie wzięło, w niedzielę, spróbować, jakby to miało wyglądać wszystko w tym multisite, ale ten serwerek czmuś nie chce, żeby każdy autor był w odrębnej subdomenie, tylko chce tak zrobić, żeby było http://www.nicek.info/autor 
      A to do dupy.
      Więc przywróciłem wszystko jak było, tylko skórkę upgradowałem do najnowszej wersji.  

  21. wyrus Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 01:10

    >marta.luter
     
    „Może Wyrus wie , bo jest starszy…”
     
    A od kogo ja starszy jestem?
     
    :-)
     
    W kwestii Chamberlaina, to dam cytata, który kiedyś u siebie dałem. Oto Alfred Duff Cooper, taki polityk, stwierdził był w listopadzie 1939 roku, że Chamberlain nie spotkał nigdy w Birmingham nikogo, kto choć trochę przypominałby Hitlera (…) W Birmingham nikt nie łamał obietnic złożonych burmistrzowi.
     
    :-)

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 01:15

      To nam chyba rozwiązuje kwestię postępu.

      :D  

  22. michu Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 12:27

    Do „komuchów” tylko strzelać mówisz. No cóż na szczęście to raczej wrogowie „komuchów” zwykle kończą z kulką w tyle głowy.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 17:59

      I na czym polega to szczęście? Że komuchy wymordowały dziesiątki milionów niewinnych ludzi? Idź się jebnij czymś ciężkim. 

      • michu Odpowiedz

        30 stycznia 2012 w 18:50

        Nie przesadzaj, Wermacht, SS i ich pachołki to było jakieś 4-5mln, drobne faszystowskie czy reakcyjne bandy to były ledwie tysiące. No i czy niewinni. Ja i większość opinii światowej twierdzimy że jednak byli winni. No ale rozumiem że wy tutaj z tymi waszymi poglądami, kultem bestialskiej siły, darwinizmu społecznego w postaci ciągłej walki o byt, czy odruchami plemiennymi, traktujecie Hitlera i jego Rzeszę jako biedne ofiary tzw. „lewactwa”, które negowały pierwotne ludzkie instynkty które z taką siłą wyzwolił Hitler i jego ekipa.

        • vril Odpowiedz

          30 stycznia 2012 w 19:17

          Powiedz to zamordowanym w Katyniu, pojebie.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          30 stycznia 2012 w 22:16

          Więcej mi tu nie przychodź, szmaciarzu. Precz!

  23. Amin Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 15:37

    Bardzo mnie dziwi taka koncepcja, że kultura może wygrać z naturą. Natomiast nie dziwi mnie taka koncepcja, że kultura jest częścią natury – w sensie, że tak się nasz gatunek przystosowuje to rzeczywistości.
    Kultura jest naturalną formą przystosowania do zadanych warunków (w tym do natury człowieczej). 
    Termity tworzą kopce, ślimaki wytwarzają skorupy a my wytwarzamy kulturę. Tak już mamy.
    Ta koncepcja wydaje mi się tak oczywista jak oddychanie.
    Naturalnie nie znaczy to, że mam rację, niemniej jest rzecz tak jasno i wyraźnie mi dana, że nie mogę jej traktować inaczej niż jako rzecz prawdziwą.
    Pozdrawiam

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 18:01

      Widzisz, musisz częściej wpadać, wtedy by nie było bicia piany o opozycji kultury i natury, a można by pogadać o tym, co wynika z tego wszystkiego do kupy. 

      pzdrwm 

  24. veri Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 18:19

    Kultura vs (?) natura -  nie raz widzialem w Niemczech jak „przycisniety” przez nature :-) gosciu podlewal drzewko … a przechodzacy dyskretnie tego nie zauwazali.
    … a mlodzi czesto dopingowali takiego : ” let’s go ! ” :-) ))

  25. marta.luter Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 21:22

    Nicponiu,
    Moje wypowiedzi były przerysowane , bo taka jest natura polemiki.
    Nowy Wspaniały Świat miał brzmieć ironicznie.
    Ty też przerysowujesz .
    Rozumiem ale z ogromnym trudem znoszę określanie kobiet jako „samice”.
    Można by powiedzieć ,że nie znoszę:)
    Nie będę z Tobą polemizować w starym , dobrym stylu : Ty powiedziałeś i ja powiedziałam. To jest nudne.
    Nie mam zamiaru do niczego Cię przekonywać.
    Wskazuję jedynie alternatywę.
    Inną drogę myślenia.
    Oczywiście ,że zostanie odrzucona przez Ciebie i Twoich przyjaciół.
    Co nie znaczy ,że nie istnieje:))
    Pozdr
     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 22:16

      Marto,
      sorry, ale jaką drogę wskazałaś? Bo ja jej nie widzę.  Nie widzę tej innej drogi myślenia. Kilka haseł, to jednak nie jest myślenie, co byśmy o tym nie gadali. Nad tymi hasłami można ewentualnie pomyśleć i zobaczyć, dokąd nas takie myślenie zaprowadzi. Ja tu prezentuję, gdzie mnie zaprowadziło. Chcesz mi pokazać drogę inną, to ją pokaż. Spróbujemy się zastanowić, dokąd ona zmierza. 
      Z tymi samicami, to nie masz się co przejmować specjalnie, bo między nami prawdziwych samic już nie ma.
      Na tę okoliczność Tygrys sprzedał mi bon mota: porządna kobieta pieprzy się z tym, kogo kocha. Prawdziwa samica kocha tego, kto ją aktualnie pieprzy.
      Wypijmy za zdrowie prawdziwych samic. Ich brak na tym parszywym świecie jest dojmujący.

      Pozdrówki

      P.S. To znaczy, że nie istnieje. Nigdy nie istniał, nie istnieje i istnieć nie będzie. To tylko fantazja, którą jeśli dobrze poskrobać i nad nią podumać, wcale nie jest tak sympatyczna i miła, jakby się to mogło wydawać na początku. I mamy kolejne podobieństwo z socjalizmem. Tyle, że syf socjalizmu bardziej rzuca się w oczy.  

  26. marta.luter Odpowiedz

    30 stycznia 2012 w 22:48

    Nicponiu,
    Nie wskazuję Ci drogi , którą masz iść.
    Pokazuję Ci tę , którą inni wybierają.
    Wygląda na to ,że jest główną.
    Ty będziesz się temu opierał ale prawdopodobnie przegrasz:)
    To nie znaczy , że ja się tym zachwycam.
    Przyjmuję do wiadomości i staram się tam ocalić to , co tylko się da.
    Poczucie humoru Tygrysa jest dla mnie trudne do zaakceptowania.
    Tę panienkę pewnie by zachwyciło:)) http://njnowak.salon24.p
    Pozdr

     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      30 stycznia 2012 w 23:17

      Ja nie mówię o drodze do podążania nogami, ale o drodze do podążania myślą. Trzymam się twojej konwencji. No i powiedz mi, jak ci inni sobie tę drogę wybrali, to jak im idzie? Gdzie doszli?
      Ja się niczemu nie upieram, Marto, czemu mam się opierać? Czemuś, czego nie ma? Z tego mojego tu pisania, jeśli jakaś nauka płynie, to taka, jak się ewentualnie przygotować na to wszystko, co się stanie, jak już do ludzi dotrze, że trzymani byli za mordy kłamstwami. Socjalistycznymi, liberalnymi itp. 
      Ta NJN to jest ciężki przypadek i wątpię, by się spodobała Tygrysowi.

      Pzdrwm 

      • marta.luter Odpowiedz

        30 stycznia 2012 w 23:21

        Muszę znikać. Odpowiem jutro.

    • Piotr Słowiński (elGuapo) Odpowiedz

      4 lutego 2012 w 11:53

      Dziwne trochę – podpisuje się ‘Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej’ toczka w toczkę jak niejaki Radosław Radzymiński, który obwołał Czubaszkową kobietą roku 2012, narobił na S24 trochę szumu, a później wszystko wyciął.
      Zadania domowe robią, czy co? 

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        4 lutego 2012 w 13:56

        Piotr, zapomnij, ta lala, NJN, to jest jakiś przypadek medyczny. Powaga. 

  27. fajrant Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 10:07

    Widzieliście wczoraj „Conspiracy” („Ostatetczne rozwiązanie”) na tvp? Produkcja BBC z Branaghem i Colinem Firthem. Rewelacja, nie widziałem tego wcześniej.
    tak na szybko dwie refleksje, bo do roboty gonię:
    1. Bez Boga w sercu (w sercu podkreślam, a nie tylko na ustach czy w klapie marynarki…) człowiek, nawet najbardziej kulturalny zamienia sie w potwora. atBabcia mojego przyjaciela opowiadała o oficerze niemieckim w jakiejś wiosce na Wileńszczyźnie, który sam rozstrzeliwał ludzi, a wieczorami dawał koncerty skrzypcowe tak piekne, że schodzili sie ludzie z całej wioski aby posłuchać.
    2. W nawiązaniu do tematów, które tu są ostatnio poruszane: warto zwrócić w filmie uwagę na wątek konfliktu między szefem SS Heydrichem a jakimś biurokratą z Kancelarii Rzeszy. Mówiąc krótko potwierdza to wizję Nicka – słowa słowami, teorie teoriami, ustawy ustawami – ale i tak rzeczywistość kształtuje ten, kto ma realne narzedzia władzy i umie to wyegzekwować.
    Naprawdę polecam ten film.
    PS
    ta nowa skórka ssie.
    pozdro

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 13:02

      ad. 1 Nie na darmo Lucyfer był jednym z najpiękniejszych aniołów i ulubieńcem Szefa. 

      ad p.s. ssie, czyli co? 

      • fajrant Odpowiedz

        31 stycznia 2012 w 21:41

        Szczerze to nie potrafię sprecyzować co mi nie pasuje. Po prostu wchodząc teraz na stronę doświadczam dojmującego odczucia ssania przez tą skórkę ;) Jakieś takie kobylaste wszystko sie zrobiło, a kolumna z najnowszymi komentami wąska i irytuje mnie :)
         
        Ale luzik, ja tu i tak dla tekstów zaglądam.
         
        pozdro!

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          31 stycznia 2012 w 22:53

          Kobylaste w stosunku do czego, do poprzedniej wersji tej samej skórki, czy do tego, co było jeszcze wcześniej?
          Dopytuję, bo będziemy to z hrabią przerabiać tak czy siak. Ciekaw jestem, czy nam podobnie pracują zmysły estetyczne.  

          • fajrant Odpowiedz

            3 lutego 2012 w 17:39

            W stosunku do tej poprzedniej wersji strony. Poza tym kolumna artykułu (tekstu, który piszesz) jest jak dla mnie za wąska.

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              4 lutego 2012 w 13:57

              OK, będziemy to modyfikować tak czy siak, bo galeria znikła itp. 
              Ta kolumna artykułu, akurat dla mnie jest ok najbardziej, bo przy dłuższych liniach, jak się czyta z ekranu, to mi się źle czyta.
              Tu kompromisu nie będzie
              :D  

  28. AA Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 18:24

    Hej, ja poza tematem, ale popatrzcie na to: http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/czy_pigulka_na_moralnosc_nie_pozbawi_nas_czlowieczenstwa__18719
     
    Nie lubię, jak piszesz o wieszaniu zdrajców itp, bo myślę nieco innymi kategorami, i spora część twoich wydaje mi się rezultatem niewiedzy(sorry), ale tego Singer to należałoby po prostu odjebać. Tak profilaktycznie, dla dobra ludzkości. A jak człowiek się wacha, czy zajebać takie coś, czy nie zajebać, to jest tak samo pojebany, jak człowiek który wachałby się mając na drugim końcu lufy jakiegoś Stalina albo Hitlera.
    Bardziej przeraża mnie to, że tego pojeba drukują, jak gdyby nigdy nic, w chyba najważniejszej amerykańskiej gazecie, bo z tego można wnioskować o kierunku, w jakim zmierza nasz świat. To że te nasze polskie racjonalistyczne lewaki jeszcze nie mówią wprost o takich rzeczach, to prostu rezultat tego, że w Polsce to by się nie przyjęło, a oni mogliby sobie zaszkodzić tracąc status humanitarnych itp, którzy jak mogą przeciwdziałają tym strasznym naziolom z pisu….jebane kurwy

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 18:38

      Ten Singer i ta cała pigułka moralności, to przecież nic innego, jak stara, niedobra betryzacja wymyślona przez Lema w „Powrocie z gwiazd”. Bo do tego by się to sprowadzało w praktyce. Gdyby ci cali bioetycy nie byli zwykłymi prostakami bez krzty ogłady, to by sobie w młodości takiego Lema poczytali i mogliby nie marnować czasu na te swoje bioetyczne brednie. 

      Czekam na info odnośnie tego, co powinien chcieć zrobić ze zdrajcą normalny, cywilizowany, biały Europejczyk, jeśli nie wieszać? Chętnie swoją niewiedzę zamienię na wiedzę. 
      Dajesz.
      ;)  

  29. AA Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 19:12

    Przede wszystkim samo istnienie państwa narodowego to według mnie nie jest jakaś tam wartość autoteliczna, tylko środek do celu. Więc „zdrada” sama w sobie jest pojęciem pustym, no bo zdradzasz? Naród to ludzie, ileś tam poszczególnych jednostek, każda z tych jednostek ma swoje interesy itp, więc dobro Narodu nie może być sprzeczne albo odmienne od dobra ludzi, którzy tworzą ten naród. Ten caly nacjonalizm to zwykłe spuszczanie się przed ołtarzem jakiegoś bałwana. 
    Ale nie w tym rzecz. Po prostu mam wrażenie, że dla Ciebie rzeczywistość to pole starcia dwóch sprzecznych sił, obrońców Polski i wrogó Polski, więc jeśli jakieś lewaki zaszczepiają nam takie czy inne swoje wynalazki, to dlatego że żeby nas popchnąć w stronę ruskich albo szwabów, co jest założeniem bzdurnym i modelowym przykładem spiskowej teorii, pokrewnej temu całemu pierdoleniu o światowym spisku żydów itd. Nie chcę mi się tego rozkładać na części, poza tym psychologia już jakiś czas temu opisała ten mechanizm powstawania teorii spiskowych, więc myślę takiego Michalkiewicza albo Bubla to wystarczyłoby zaprowadzić do jakiegoś wykwalifikowanego psychoanalityka. Jakby trochę przepracowali, to pewnie Bubel doszedłby  do tego, dlaczego wierzy w spisek żydów, i jaką funkcję spełnia ta wiara w jego życiu psychicznym.
    Ale to dygresja.
    Sprawa z tymi lewakami jest o wiele prostsza, bo nie trzeba tworzyć jakiś zawikłanych i niezgodnych z rzeczywistością konstrukcji, żeby wyjaśnić ich motywy. Wystarczy jaka taka znajomość historii idei. Było oświecenie, darwin, scjentyzm, pozytywizm, kurwa koło wiedeńskie. Byl też Schopenchauer, Nietzsche, Sartre itp. To są zaczyny i źródła współczesnych lewackich ideologii, a to doszukiwania się w każdym lewaku ruskiego agenta albo potajemnego sługusa żydów jest absurdalne(nie chcę mi się wykazywać dlaczego), a z innego punktu widzenia po prostu zbędne.
    Możesz sobie założyć, że to wszystko to jakiś pozór, i że pod tym pozorem są jakieś tajne działania żydów albo coś w ten deseń. Ale to jest założenie absurdalne, podobne do jakieś wiary w latającego potwora spaghetii itp.
    Ja w Tusku nie widzę zdrajcy, tylko łajzę bez zasad, która się dorwała do władzy. Z niewiedzy wynika to gadanie o szbawach, którzy chcą nami zawładnąć i dzieci nam germanić, bo akurat szwaby to jest takie typowe lewackie społeczeństwo, w którym patriotyzm(więc i nacjonalizm) już właściwie wyginął, w którym już raczej nikt nie myśli w takich kategoriach. Poza tym za jakieś 50 lat tam będzie kurwa więcej turków niż samych szbawów….

    • djans Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 22:03

      „Naród to ludzie, ileś tam poszczególnych jednostek, każda z tych jednostek ma swoje interesy itp, więc dobro Narodu nie może być sprzeczne albo odmienne od dobra ludzi, którzy tworzą ten naród.”
      OK, więc zacznijmy od tego, co jest dobrem najwyższym pojedynczego człowieka. Jak wyjdzie, że niektórzy oceniają je tak samo, a do tego wspólnie, to wówczas mogą tworzyć jeden naród.
      To hasło zaś należy rozpatrywać zarówno w ujęciu genetycznym, jak i memetycznym. Kashmir miał rację twierdząc, że jeśli idzie o ewolucję człowieka, to nie da się oddzielić wpływu środowiska przyrodniczego (biotop+ zwierzęco-roślinna biocenoza) od wpływu środowiska kulturowego. Naród to zarówno wspólna krew, jak i obyczaj. Można tedy tak samo zdradzić naród robiąc sobie dobrze, jak gdy się sprzedaje tajemnice handlowe rodzinnej firmy.
      Nie wiem czy Sun Tzu powinien się wybrać do psychoanalityka, ale dwadzieścia pięć wieków temu zalecał zaszczepiać u wrogów „lewactwo”. Fakt, że lewactwo rozprzestrzenia się samoistnie nie przeczy tezie, że np. Niemcy mogą widzieć cel w dyskredytowaniu działalności IPN u nas, przy jednoczesnym topieniu gór pieniędzy w Instytucie Gaucka.
       
      „Z niewiedzy wynika to gadanie o szbawach, którzy chcą nami zawładnąć i dzieci nam germanić, bo akurat szwaby to jest takie typowe lewackie społeczeństwo, w którym patriotyzm(więc i nacjonalizm) już właściwie wyginął, w którym już raczej nikt nie myśli w takich kategoriach.”
      Co to ma do rzeczy w obliczu takich faktów, jak angażowanie całego tego szwabskiego soft-power w każdym kraju na wschód od Łaby? W obliczu niemiecko-amerykańakiej współpracy w rozbijaniu Jugosławii i hołubieniu Bośniaków/Albańczyków u których mają się kończyć ropociągi tłoczące kaspijskie węglowodory?
       

      • AA Odpowiedz

        31 stycznia 2012 w 22:45

        Djans: no to idź do jakiegoś człowieka, i zapytaj go, co jest dla niego istotniejsze: polska niepodległość czy zdrowie jego dzieci. 
        Zgadnij, co ten człowiek ci odpowie. 
        W drugiej częsci mieszasz dwa wymiary: praktycznie każde państwo ma jakieś tam ambicje, i w ten czy inny sposób próbuje dymać inne państwo, ale, na litość Boga, robienie ze Szwabów jakiegoś ukrytego mocarstwa które chce budować „czwartą rzeszę” jest niedorzeczne, nie ta skala ambicji. 
        Te ambicje to w przypadku szwabów nie jest jakieś przełożenie ambicji szwabskiego społeczeństwa(bo chyba nawet nie ma czegoś takiego „jak szwabskie społeczeństwo”, tylko multikulturowe społeczeństwo na terenie Niemiec), tylko naturalny komponent myślenia prawie każdej władzy. Co innego Ruscy.
        Michalkiewicz powinien sobie wybrać, a na początek trochę poczytać. Tu też jest o tych teoriach spiskowych: http://waldek-myst.blog.onet.pl/Joanna-Ciesla-Rozmowa-z-psycho,2,ID421371806,RS1,n

        • djans Odpowiedz

          31 stycznia 2012 w 23:53

          no to idź do jakiegoś człowieka, i zapytaj go, co jest dla niego istotniejsze: polska niepodległość czy zdrowie jego dzieci. 
          Zgadnij, co ten człowiek ci odpowie.
          Wiesz, jakoś w historii nigdy człowiek nie stawał przed dylematem: wyciąć dziecku nerkę i mieć wolny kraj, czy oddać kraj najeźdźcom i dziecku nerki nie wycinać. Jeśli już, to raczej było: „odebrać dziecku co drugą kromkę chleba”, przy czym i to nie prawda, bo ludzie zazwyczaj upatrywali szczęścia swoich dzieci w niezależności kraju, którego miałby być istotną częścią składową, nie wspominając już z resztą o takiej konwergencyjnie wykształconej cnocie, jak honor.
          Te ambicje to w przypadku szwabów nie jest jakieś przełożenie ambicji szwabskiego społeczeństwa(bo chyba nawet nie ma czegoś takiego „jak szwabskie społeczeństwo”, tylko multikulturowe społeczeństwo na terenie Niemiec), tylko naturalny komponent myślenia prawie każdej władzy.
          Piszesz tak, jakby niemiecka polityka zagraniczna była wprost kształtowana przez demokratyczny motłoch (jaka tam bywa frekwencja wyborcza?), podczas gdy niezależnie od składu koalicji w Bundestagu państwo niemieckie nieprzerwanie realizuje konkretne cele. I nie potrzeba wcale nikogo demonizować, żadnego państwa, by móc dostrzec, że zakulisowo prowadzi nieco inną politykę, niż to wynika z medialnego przekazu.
           
          Odnośnie prób psychoanalitycznego ujmowania historii:
          „Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby.” [prof. Paweł Wieczorkiewicz]

        • wojtek Odpowiedz

          6 lutego 2012 w 18:15

          Szanowni Panstwo,
           
          Zadalem sobie troche trudu i znalazlem jakas publikacje pana profesora Kofty, w ktorej opisany jest experyment, on ktorym mowa w zalinkowanym wyzej poscie pana AA. Nie wiem czy pan AA nie przeczytal czy nie zrozumial. Byc moze pan profesor Kofta sam nie rozumie co wykazal. Otoz, jedyne co pan profesor wykazal, to w jaki sposob, manipulujac dostepem do informacji, mozna wzbudzic u ludzi pewne oczekiwane zachowania i reakcje. I tyle.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            6 lutego 2012 w 18:19

            Dzięki!

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 22:43

      AA,

      jest tego dużo, więc potnę na punkty:

      1. Ja tu zawsze i od zawsze mówię o narodzie politycznym, nie ethnie. Choć i ta nie jest bez znaczenia- odsyłam do Tadeusza Korzeniewskiego i omawianych przez niego „Genetycznych interesów”. To są w sumie dosyć proste sprawy, tak banalne, jak to, że nasz organizm nieświadomie reaguje „sympatią” większą na osoby genetycznie nam bliższe, a mniejszą, na te genetycznie nam dalsze. Napisałem w „” bo to za dużo, żeby rozwijać w tej chwili. 

      2. Naród to nie jest prosta suma interesów ludzi wchodzących w jego skład. Tak samo jak rodzina, to nie jest prosta suma babki i faceta, tylko ta wartość dodana. I w sposób oczywisty interesy narodu mogą stać w sprzeczności z interesami jednostek.  Dokłądnie tak samo, jak interesy rodziny mogą stać w sprzeczności z interesami (a raczej zachciankami) jednego, czy nawet obojga małżonków i dzieci. 

      3. To nie jest nacjonalizm.

      4. Postrzegam świat jednak trochę inaczej niż ci się wydaje. Po pierwsze na wielu płaszczyznach. Na pierwszej, jako starcie Dobra i Zła. Ta płaszczyzna rzutuje na wszystkie inne, z których jedną jest podział na wrogów Polski (którzy są obiektywnym faktem) i Polski obrońców (którzy też są obiektywnym faktem). Lewaków nie dlatego nienawidzę jak najgorszej zarazy, że są oni wrogami Polski i albo nas ciągną do Szwabów, albo do Ruskich. Lewaków nienawidzę z całego serca bo reprezentują Zło. 

      5. Nie znam się na teoriach spiskowych,  ale już pobieżna znajomość polskiej historii wskazuje na fakt, że mamy od stuleci do czynienia z praktyką spiskową. I boli mnie, że z tej praktyki spiskowej Polacy nie wyciągają należytych wniosków. 

      6. Bubel nie wierzy w żaden spisek żydów. Poznałem Bubla gdzieś w 92 albo 93 roku, we Wrocławiu, gdy jeszcze nie był znanym antysemitą, a chciał otwierać u nas gazetę pt. Dolnoślązak. Jakoś się nie dogadaliśmy. Jedyne, co mogę o nim powiedzieć, to tyle, że on nie wierzy w nic, za to jest cwanym, kutym na cztery nogi skurwysynem. Prymitywnym, więc i nie ma rozmachu jakiegoś wielkiego, ale swoją żydowszczyznę klepie i jakieś diengi z tego ciągnie. 

      7. Michalkiewicz to inna bajka. Lekko przegięty, niemniej jednak trafnie rozpoznaje zagrożenia. Jako publicysta podbija bębenek, wysyca kolor, ale to poetyka.

      8. To, że lewacy są lewakami z głupoty, czyli ich genetyczna chamskość jest doskonałym podglebiem dla różnych obłąkanych idei, to jest oczywiste. Nie znaczy to jednak, że każdy lewak nie jest agentem. Jest. Każdy co do jednego. 99% z nich nawet sobie tego nie uświadamia, ale to robi. Jak? Odsyłam do Sun Tzu:

      1. Dyskredytujcie wszystko, co dobre w kraju przeciwnika.

      2.Wciągajcie przedstawicieli warstw rządzących przeciwnika w przestępcze przedsięwzięcia.

      3.Podrywajcie ich dobre imię. I w odpowiednim momencie rzućcie ich na pastwę pogardy rodaków.

      4.Korzystajcie ze współpracy istot najpodlejszych i najbardziej odrażających.

      5.Dezorganizujcie wszelkimi sposobami działalność rządu przeciwnika.

      6.Zasiewajcie waśnie i niezgodę między obywatelami wrogiego kraju.

      7.Buntujcie młodych przeciwko starym.

      8.Ośmieszajcie tradycje waszych przeciwników.

      9.Wszelkimi siłami wprowadzajcie zamieszanie na zapleczu, w zaopatrzeniu i wśród wojsk wroga.

      10.Osłabiajcie wole walki nieprzyjacielskich żołnierzy za pomocą zmysłowych piosenek i muzyki.

      11.Podeślijcie im nierządnice, żeby dokończyły dzieła zniszczenia.

      12.Nie szczędźcie obietnic i podarunków, żeby zdobyć wiadomości. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.

      13.Infiltrujcie wszędzie swoich szpiegów. 

      9. Nie twierdzę, że wszystko jest pozorem i wszystko co się pod tym pozorem dzieje jest spiskiem. To byłoby absurdalne. Jestem jednak pewien, że znaczna część tego, co obserwujemy, taka własnie jest. I to są fakty. Exemplum- śledztwo smoleńskie. Żeby daleko nie szukac.

      10. Ja w Tusku widzę zdrajcę. Po prostu nie wierzę w to, że on nie jest w stanie świadomie rozeznać skutków swoich działań. To, wbrew pozorom, nie jest człowiek tępy. 

      11. Niemcy, jako nacja, się nie liczą. Ważne jest to, co mają w głowach ichnie elity. A te, nawet po wybarwieniu krwi, nadal są piekielnie groźne. Ostatnie 22 lata ich polityki zagranicznej są tego najlepszym dowodem.  

      • crazyy Odpowiedz

        1 lutego 2012 w 00:09

        ad pkt. 11
        Arturze,
        Niestety masz racje. Nie tak dawno prominentny dzialacz SPD, czlonek zarzadu Bundesbanku, Thilo Sarrazin napisal ksiazke „Deutschland schafft sich ab” (Niemcy likwiduja siebie) gdzie napisal to co elity (nie mylic z niemieckimi lewakami) mysla – ze Turkow jest za duzo, muzulmanow nalezy wygonic z Niemiec i nalezy generalnie powrocic do tworzenia rasy panow. Przez lewakow zostal odsadzony od czci i wiary, musial opuscic SPD oraz zrezygnowac z pracy w Bundesbanku. Ale chlop jest na emeryturze, a zarabial w tydzien wiecej niz ja przez rok wiec ma to pewnie w dupie. W rozmowach oficjalnych z niemcami, zwlaszcza tymi ukaszonymi przez lewicowe przekonania wszyscy sie Sarrazina wstydza. Prywatnie wiedza i niesmialo mowia, ze ma racje. Niemcy, ktorzy realnie maja jakas wladze, z reguly maja poglady konserwatywne. Zieloni i Linke Partei w Niemczech robia za wentyl bezpieczenstwa dla lewakow a rzadza faktycznie ludzie kierujacy sie niemiecka racja stanu. Niemcy po wygnaniu Zydow stali sie faktycznymi wlascicielami kapitalu i gospodarki niemieckiej. Znalezli rowniez lepsza forme okupacji innego kraju – po co go najezdzac z wojskami jak mozna kapitalowo przejac realna wladze gospodarcza ? Pragmatyzm i myslenie propanstwowe niemcow mozna zaobserwowac na przykladzie tego co zrobili w NRD – Instytut Gaucka opublikowal wszystkie teczki personalne wszystkich inwigilowanych przez STASI. Wszyscy czlonkowie partii komunistycznej zajmujace jakiekolwiek stanowiska kierownicze (dyrektorzy zakladow pracy, ordynatorzy oddzialow w szpitalach itd.) dostali zakaz pelnienia funkcji publicznych na 5 lat. Ucieli Hydrze wszystkie glowy na raz. Oczywiscie szkody wyrzadzone w glowach Prusakow (okrojone Prusy staly sie NRD) przez lata komunizmu sa nie do naprawienia i to wlasciwie jedynie chroni nas przed powstaniem nowej wspanialej Rzeszy. Nic nas jednak nie chroni przed niemieckim kapitalem. Dla zainteresowanych, krotka notka z CNN o Thilo Sarrazinie
        http://www.youtube.com/watch?v=Ck3TvvNdyII

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          1 lutego 2012 w 12:31

          O tym Saracenie było głośno jakiś czas temu i u nas. Tzn. nie na tyle głośno, żeby prywiślańskie lemingi otworzyły oczka i dotarło do nich, że tam, za Odrą, na wysokich stołkach, są ludzie formułujący taki przekaz. Jeszcze by się który leming wybudził. A przecież wiadomo, że o nic innego NIemcom nie chodzi, jak tylko o to, żeby było miło und sympatycznie. A już pomóc Polsce w jej aspiracjach w szczególności. 

        • AA Odpowiedz

          1 lutego 2012 w 20:25

          To znowu są hiptoezy, które nie mają pokrycia w faktach, i jakieś sugestie, których realizację trudno sobie wyobrazić, bo jak niby ci Niemcy mieliby wyjebać stamtąd Turków, Byłeś chociaż w tych Niemczech, albo gadałeś z kimś kto był. Jeśli rdzenne szbawy reagują nienajlepiej na turasów, to nie jest to żaden dowód na odradzanie się prastarego niemieckiego ducha, tylko normalny mechanizm, obserwowany wszędzie tam, gdzie jest dużo ludności naplywowej, W Uk angole wkurwiają się na Polaków czy pakistańczyków, a w holandii wielu holendrom wadzą kolorowi, których jest tam od zajebania.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            1 lutego 2012 w 22:16

            OK, to spróbujmy tak- ty to swoje wiesz skąd? Byłeś tam w tych Niemczech, zrobiłeś jakieś wiarygodne badania? Tę zaskakującą wiedzę czerpiesz skąd? 
            Bo wiesz, na razie to wygląda na „hipotezy, które nie mają pokrycia w faktach”.
            Ja bardziej ufam stereotypom. Statystycznie są mniej zawodne niż te postępowe bajania.  

          • crazyy Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 01:42

            Drogi kolego AA,
             
            Co do tematu Niemiec: Pisze te slowa z Magdeburga, mieszkam w Niemczech od 2004 roku, wladam biegle jezykiem niemieckim w mowie i pismie i chodze z niemieckimi kolegami lekarzami na wodke. To tyle w kwestii moich kwalifikacji do wypowiadania sie o Niemczech i Niemcach. A jakie sa twoje kwalifikacje ? Co do tematu Turkow Niemieckich. Zastanawiales sie SKAD sie Turkowie wzieli w Niemczech ? W latach 60 Niemcom zaczelo sie na skutek konglomeratu przyczyn super powodzic. Do tego stopnia, ze zaczeli miec potworny brak rak do pracy. Brakowalo smieciarzy, tkaczek, obslugi fabryk itp. Wtedy praca ludzka w fabrykach byla absolutnie niezbedna a bariery celne i w przeplywie kapitalu nie pozwalaly na zlikwidowanie w pare chwil fabryki w Bawarii i na przeniesienie jej do Rumunii (ktora byla za zelazna kurtyna) czy Chin (ktore robily wlasnie rewolucje kulturalna). Jedynym rozwiazaniem byl import taniej sily roboczej do kraju gdzie stala fabryka i czekala na pracownikow. Turcy byli 1) Wzglednie biali 2) w miare cywilizowani 3) bardzo biedni  Mlode kobiety byly przewozone do niemiec statkami i pociagami a na miejscu organizowano cos jak targi niewolnikow !! Ogladalem pare filmow dokumentalnych. Teraz by taki numer w zyciu nie przeszedl. Oczywiscie ta decyzja o sciagnieciu turkow zaczela sie mscic. Okazalo sie ze turecka rodzina ma 5 – 10 dzieci a nie 2, nie asymiluje sie zbyt latwo i wierzy w islam. I problemy sie pojawia a problem Turecki moze sie rozwiazac prosto, eliminacja Ormian w 1915roku w Turcji oraz Kurdow obecnie, Czeczenow, Czy Zydow w Europie pokazuje jak. Prawda jest taka, ze rodowitym Niemcom jak sie dowiaduja, ze za ich pieniadze z ich podatkow, w Dortmund bodajze na ich uniwersytecie powstala katedra teologii islamskiej, to im sie noze w kieszeniach otwieraja.

  30. AA Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 19:14

    Sorry za bluzgi…

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 22:43

      Chyba cię cycki pieką ;)

  31. AA Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 19:23

    Tu jest fajny artykuł o tych spiskowych teoriach: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=515
     
    Ale trza przeczytać do końca. No i to tylko artykuł „popularnonaukowy”, więc  nie można na podstawie tego stwarzać sobie pojęcia na temat stanu badań nad tym przedmiotem

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 22:45

      Ten twój linek nie działa. WIęc nie wiem, co tam jest napisane. 
      Tu zaś masz, jak to wygląda naprawdę.  

    • Gacus Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 22:18

      Najgłupsza teoria spiskowa to ta, która głosi, że żadne spiski nie istnieją.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 00:23

        We współczesnej odsołnie nazywają się „sekta smoleńska”. Wierzą w szympansy na wieży kontroli lotów, półbeczkę tupolewa 6 metrów nad ziemią, pancerną brzozę i nowy botox Putina. 
        Jest cała struktura.
        Są kapłani, są wyznawcy, jest rytuał i jest zaśpiew.  

        • Gacus Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 22:38

          Ciakawostka dotycząca Smoleńska: http://pokazywarka.pl/zsnfr5/
           

          • Gacus Odpowiedz

            4 lutego 2012 w 17:18

            Szkoda, że nikt nie skomentował tego niezwykle intrygującego znaleziska. Fikcja literacka, z wieloma detalami, po kilku latach okazała się bardzo zbliżoną rzeczywistością.

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              6 lutego 2012 w 09:59

              Gacuś, ale co, Alefa Sterna też byś komentował?

              • Gacus

                6 lutego 2012 w 12:54

                Ale tutaj masz wszystko czarno na białym, bez żadnych interpretacji, czytania wspak, dodawania liczb itp.

              • Artur M. Nicpoń

                6 lutego 2012 w 14:20

                No dobra, ale co w sumie z tego wynika? Że Wolski jest obdarzony zdolnościami prekognicyjnymi, czy ruscy szachiści czytają Wolskiego?

    • crazyy Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 00:38

      Ciekawy jestem jak pan Kofta wytlumaczy:
      1) dojscie bolszewikow do wladzy – nie byli oni czlonkami grupy spiskowej ?
      2) rewolucje francuska – doszlo do niej od tak samorzutnie, czy tez moze stala za tym zorganizowana grupa ?
      3) Rywin jawnie probowal wplywac na ustawe medialna czy droga spiskowa ?
      4) Rozumien ze na Hitlera zamachu tez nie bylo, bo przeciez spiskow nie ma.
      5) W Iraku oczywiscie znaleziono bron masowego razenia – oficjalny powod inwazji – i zupelnie nie chodzilo o przejecie olbrzymich pol naftowych.
      6) Wolne Kosowo to fajne panstwo milych albanczykow a nie rozsiewnik kurestwa i trasa przerzutowa narkotykow do Europy zorganizowana wokol wielkiej amerykanskiej bazy wojskowej. Oderwanie Kosowa od Serbii z bezprecedensowymi nalotami na szpitale bylo aktem humanitaryzmu obliczone na utworzenie tego milego panstwa albanczykow. Czyz nie ?
      7) Uzywanie amunicji ze zubozonym uranem przez USA bylo niezwykle bezpieczne dla ludnosci irackiej. Podwyzszony poziom promieniowania tla w wielu miejscach w iraku 1000 razy nie ma nic wspolnego z epidemia nowotworow u dzieci dziwnym trafem nekajacej ten kraj od 1990 a szczegolnie od 2003 roku. Zwykla koincydencja. A moze byl to jednak stosunkowo tani poligon dla nowych broni produkowanych w USA ?
      8) Anglicy w Ameryce Polnocnej, odkrywszy ze ospa wietrzna jest smiertelnie groznym wirusem dla indian, nie przekazywali im celowo kocow zainfekowanych wirusem ? Pozumiem ze, nie bylo to pierwsze zastosowanie broni biologicznej w celu eksterminacji tubylcow a gest przyjazni. 
      Przyklady mozna mnozyc. W sumie wystarczylby jeden, by obalic argumentacje profesora. Ja mam inna teorie: pan Kofta jest nieukiem historycznym. Tylko ignorancja tlumaczy jego poglady.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        1 lutego 2012 w 12:39

        Jedno jest pewne, po lekturze takich tekstów, że jeśli już mowa o psychologach i całej tej niedouczonej  i infantylnej zgrai, to mowa jest wyłacznie o niekompetencji. I nad jej rozmiarami można się ewentualnie pochylić. 

      • AA Odpowiedz

        1 lutego 2012 w 20:20

        No przecież On nie mówi o prawdopodobieństwie konkretnych scenariuszy, tylko o mechanizmach powstawania tego rodzaju koncepcji, no i mechanice myślenia tych, którzy w nie wierzą. Pewnie że są rożne teorie spiskowe, i na pewno nie wszystkie są bezpodstawne, ale co innego mieć wątpliwości do smoleńska, a co innego wierzyć w mędrców syjonu którzy chcą zawładnąć światem, bo mają talmudyczną mentalność i gardzą nie-żydami albo w jakiegoś latającego potwora z makaronu(też są tacy, którzy w to wierzą).
        A przeciwko odkryciom psychologii albo psychoanalizy możesz się buntować  z takim samym sensem, jak przeciwko prawom fizyki albo biologii, tzn że możesz sobie wmówić, że to brednie, tylko to w żaden sposób nie zmienia faktów. No i nie dziw się, że niektórzy ludzie będą mieli cię za debila. Ale to twój problem.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          1 lutego 2012 w 22:13

          I to jest właśnie to pierdolenie. Bo co mnie obchodzi jakaś wydumana mechanika myślenia itp. Kwestia jest podstawowa taka: czy spiski są faktem, czy są nieprawdą? Jeśli są faktem, to należy się zastanowić, jak je poprawnie rozpoznawać i im ewentualnie przeciwdziałać. Tu „wiara w spiski” nie ma nic do rzeczy. Jeśli spiski są faktem, to można albo źle albo dobrze rozpoznać spisek. 
          Można też być idiotą i wyjść z takiego założenia, że spisków nie ma i wtedy faktycznie robi się interesujące, jaka jest mentalność i procesy zachodzące w głowach ludzi wierzących w coś, co nie istnieje.
          Tyle, że to jest rozrywka dla matołów.
          To, czy ktoś ma mnie za debila zwisa mi smętnym kalafiorem. Póki co to ja mam wyższy status społeczny niż wszyscy moi krytykanci, a to jest dowód z rzeczywistości, oznacza bowiem, że ja ją lepiej rozpoznaję niż ci, którzy uważają, że jestem debilem. 

          • AA Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 00:13

            Ale to nie było do ciebie, tylko do tego crazyy….

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 00:27

              A jakie to ma znaczenie do kogo gadasz głupoty?
              No weź.  

          • AA Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 00:15

            To jest jeden plan. Masz konkretne zdarzenie, albo jakiś proces, i różne hipotezy.
            Psychika ludzi, którzy mają skłonności do tworzenia takich teorii to co innego. Poza tym to, że ktoś przypadkiem ma rację w żaden sposób nie nie nobilituje. 
            No i są różne kategorie teorii spiskowych. Są takie, na które można rzucić okiem i się zastanowić, i są takie w które mogą wierzyć tylko kompletni debile.

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 00:36

              Tylko cały kłopot z takimi teoryjkami polega na tym, że czego byś się nie tknął, to we wszystkim maczają paluchu ludzie w takim samym przekroju. Od ludzi poważnych, po kompletnych kretynów. Więc to jest odkrywanie trochę dziury w dupie, takie gadanie, jak przebiega proces myślowy wyznawcy teorii spiskowych, który do tego wyznaje głupią teorię, w którą może wierzyć tylko kretyn.  To jest dokładnie taki sam proces myślowy, jak u jego intelektualnego odpowiednika w dokładnie każdej innej ludzkiej aktywności. 
              Z tego prostego powodu, że ci wszyscy psychologowie to durnie i pozoranci, nie ma mowy więc o żadnych sensownych wnioskach. Bo co to za wniosek, że jak ktoś jest debil, to wierzy w teorie spiskowe? A jak inny debil wierzy akurat w antropogeniczne globalne ocieplenie, to czym to się niby tak bardzo różni? 
              Powiem ci czym.
              Propagandą.
              Obniżaniem poziomu ludzkiej podejrzliwości wobec zagrożeń po to, by można go było łatwiej urobić i wycisnąć jak cytrynę.
              Spoko, to wcale nie musi być spisek. Wystarczy dokładnie ten sam mechanizm, co wojskowa fala.
              Nawet najsensowniejszy człowiek, który będzie kojarzony z teoriami spiskowymi, uchodzić będzie za co najmniej niepewnego, być może szaleńca.
              Skurwiel kradnący publiczną kasę na walkę z globalnym ociepleniem, nie jest skurwielem i złodziejem, tylko aktywistą bądź naukowcem.  

              • AA

                2 lutego 2012 w 01:01

                A ja ci mówię, że z równym sensem możesz podważać prawa fizyki i dowodzić, że naukowcy to żydzi, bo wymyślili taką naukę, w której nie ma miejsca na Boga. To jest właśnie ten poziom argumentacji. Pewnie, że może kogoś do tego przekonasz, ale tylko jeśli ten ktoś naprawdę niewiele kapuje, bo jakbyś o tym pogadał z jakimś wykwalifikowanym psychoanalitykiem, to on by nie tylko cie przekonał do tych teorii, ale też z latwością odkrył, co tobą powoduje że w nie wierzysz, itd. Tzn, możesz sobie wmawiać, że twoja psychika działa według innych reguł, niż te o których mówi psychologia( wiadomo, że są różne szkoly, ale co do najwazniejszych założeń jest zgoda), tak samo jak możesz sobie wmawiać, że twoje ciało nie podlega grawitacji, albo że w twoim mózgu nie zachodzą jakieś reakcje biomechemiczne, itd. 

              • crazyy

                2 lutego 2012 w 02:18

                @ AA,
                 
                To moja ostatnia wypowiedz w temacie psychologicznych uwarunkowan teorii spiskowych. Prof Kofta opowiada zbior polprawd przez co latwiej im nadac znamiona sensu. Oczywiscie, ze ludzie tworza teorie, by uporzadkowac chaotyczny swiat. Teorie ludzi prostych nie musza byc jednak gorsze od teorii profesorow, a teorie spiskowe nie musza byc ZAWSZE prawdziwe. Natomiast prof. Kofta popelnia kila dyskwalifikujacych go bledow:
                1) Generalizuje. Jest od lat znany mechanizm brzytwy Ockhama, ktory pozwala na eliminacje roznych absurdalnych teorii. Z drugiej strony cos co wyglada jak kon, wydaje odglosy jak kon, zostawia slady jak kon rzadko jest hipopotamem. A zatem jesli wezmiemy na warsztat Smolensk i przejrzymy to co do tej pory wiemy to mi, po dodaniu wszystkich znanych mi informacji wychodzi zamach lub dzialania wrogie zewnetrzne czyli zamach. Prof. Kofta wrzuca jednak WSZYSTKIE teorie spiskowe i WSZYSTKICH ludzi w nie wierzacych do jednego wora i jest happy. Zgodnie z zasadami logiki o ktorych zapewne prof. Kofta niezbyt wiele slyszal, a ktore go obowiazuja mimo wszystko, jego twierdzenie, ze wszyscy ktorzy wierza w teorie spiskowe sa delikatnie mowiac pacjentami nie jest prawdziwe. Wystarczy np. podac przyklad spisku bolszewikow w Rosji jako historyczny fakt i teoria pana Kofty na skutek bledu logicznego lezy.
                2) Psychologia do tej pory nie jest nauka. Jest momentami przydatna, ale podobnie jak medycyna nie jest nauka scisla. Przyjmowanie na wiare tego co mowi prof. Kofta wystepujacy w roli autorytetu jest kontrowersyjne. Z uwagi na owa niescislosc psychologii, mozna wrzucic dowolne poglady w twierdzenia ogolnikowe, nadac im pozor prawdy i podac z wysokosci katedry i tytulu prof. „Jest tak jak mowie bo jestem profesorem i wiem” Nie, nie jest tak.
                Popelniajac ten erystyczny zabieg prof. Kofta wrzuca w swoim artykule w wygodny sposob wszystkich watpiacych w sledztwo smolenskie i wszystkich watpiacych w modus operandi polskich elit i czy aby zgodny on jest z polska racja stanu,  do worka z napisem „wariaci”. Ten rodzaj manipulacji bo inaczej tego nie da sie nazwac brzydzi mnie najbardziej. 
                Reasumujac: Prof Kofta pierdoli jak potrzaskany. Wrzucanie ludzi co utracili prace i sie sfrustrowali do worka razem z ludzmi majacymi czelnosc miec watpliwosci co do roznych spraw jest rodzajem intelektualnego kurestwa.

              • AA

                2 lutego 2012 w 12:39

                Odpowiedziałem na to na dole: on nie mówi o samych teoriach spiskowych, tylko o psychice ludzi, którzy są nie podatni i którzy mają skłonności do takich teorii. I tylko tyle. 

              • wojtek

                2 lutego 2012 w 06:05

                Nie wiem jak to jest u Panstwa, ale z calkowita pewnoscia stwierdzam, ze w moim mozgu nie zachodza zadne reakcje biomechemiczne.

                (sorry – nie moglem sie powstrzymac :) :) :)

              • FFWD

                2 lutego 2012 w 17:43

                @wojtek
                Powiedz to prof. Kofcie, ty spiskowy teoretyku. Masz mózg podatny i dlatego nie mogłeś się powstrzymać ;-)

              • wojtek

                3 lutego 2012 w 14:38

                To prawda – mozg mam niezwykle podatny :)

              • Artur M. Nicpoń

                2 lutego 2012 w 17:14

                Słuchaj, ja wiem, że „ty mi mówisz”, ale wybacz, jesteś jakimś autorytetem w tej kwestii, że na samo „ja ci mowię” powinienem od razu przykucnąć? 
                Napisz może DLACZEGO tak mówisz, to będzie w co zęby wbić.  

  32. marta.luter Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 21:31

    Nicponiu:)

    Nie chciałabym Cię denerwować ale „droga” ,którą wybrali ludzie   , zwłaszcza w Europie jest liberalna.:)
    Trudno wyczuć dokładnie bo różne są odmiany liberalizmu.
    Czy jacykolwiek ludzie zorganizowali się w obronie krzyża na Krakowskim
    Przedmieściu?
    Wiem , że to skrajny przykład.

    Zajrzyj tu: http://stop-klamstwom-o-polsce.salon24.pl/386823,polska-podpalila-europe-europa-buntuje-sie-przeciw-acta-polska 

    Przyszłość należy do liberałów!:)))

    Żebyś nie sądził , że nie bawi mnie żaden „seksistowski” dowcip , opowiem Ci ten:
    Na przyjęciu w gronie mieszanym , któryś z panów wznosi toast : Zdrowie
    pięknych pań!  A co?  Pyta któryś z nadzieją.  Mają przyjść?

    Pozdr

     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      31 stycznia 2012 w 22:51

      Marto, 

      Nie chciałabym Cię denerwować ale „droga” ,którą wybrali ludzie   , zwłaszcza w Europie jest liberalna.:)”

      Mam wrażenie, że nie bardzo chyba wiesz, czym jest liberalizm, skoro tak mówisz. Mam też wrażenie, że niespecjalnie rozumiesz to, że nikt sobie niczego nie wybierał, a jest dokładnie odwrotnie- wielkim nakładem sił, środków, propagandy, przymusu, socjotechniki, podatkowego drenażu itp., w mozole, przerabia się normalnych Europejczyków na ludziów liberalnych. Jak na razie bez skutku. Człowiek liberalny nie powstał, za to rozdokazywało się chamstwo. 

      Trudno wyczuć dokładnie bo różne są odmiany liberalizmu.”

      Sorry, ale to jest kolejne kłamstwo, które wokół tego narosło.  

      Czy jacykolwiek ludzie zorganizowali się w obronie krzyża na Krakowskim Przedmieściu?”

      Jakieś 20 000 razy więcej, niż w obronie niskich podatków.

      Przyszłość należy do liberałów!:)))”

      Primo- co te protesty mają wspólnego z liberalizmem? Secundo- musisz mi wyjaśnić, kto to twoim zdaniem jest liberał. Musimy się posługiwać róznymi pojęciami.

      Na przyjęciu w gronie mieszanym , któryś z panów wznosi toast : Zdrowie pięknych pań!  A co?  Pyta któryś z nadzieją.  Mają przyjść? ”

      Pozostaje mi tylko współczuć tym panom ;)

      pzdrwm 

      • marta.luter Odpowiedz

        31 stycznia 2012 w 23:14

        Sugerujesz , że nie wiem o czym mówię?
        Ja wiem.  To Ty nie wiesz:)
        Dobranoc „Prawaku”:)) 
        Znikam. 

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          31 stycznia 2012 w 23:23

          Toteż wielokrotnie cię prosiłem, żebyś to, co mówisz, czymś podpierała, prawda? Po co masz pisać, że ja nie rozumiem? Najlepiej napisz, czego nie rozumiem i dlaczego nie rozumiem. Wiesz, argumenty i te sprawy :D

  33. Mimochodem Odpowiedz

    31 stycznia 2012 w 21:51

    AA,
    Wszystkie mocarstwa jakie były(tak, Sowiecką Rosję też mam na myśli), są, i jeszcze , pewnie, długo będą, to mocarstwa narodowe(tzn wpólnota terytorialna,kulturowa, prawna, językowa, ekonomiczna), więc jeśli to środek do celu, to jest to środek, jak dotąd- jedyny. 
    I tak się składa, że Polska( poza  krótszymi, dłuższymi epizodami historycznymi, miała do czynienia z co najmniej jednym mocarstwem(choćby i tylko lokalnym) silniejszym od Nas i próbującym podporządkować(co najmniej), Nas, politycznie.
    Delikatnie to ujmując, doprowadzało to pocżatkowo do sytuacji w której, w kraju był totalny burdel i rozpierducha, i najsilniejsze siły/frakcje polityczne określały się poprzez stosunek/ sympatie do wiodących siłą państw ościennych, czyli skąd my to znamy…
    No i też, tak się składa, że w pierwszym szeregu degrengolady niesiono sztandary pt Wolność(szlachecka, obywatelska, jednostki i tym podobne duperele)- no i tu wróce do clue (a propos tego , co wcześniej pisałem)- wolność(w takim rozumieniu) to taki nigdy nienażarty  potworek(ideowy), co by tam nie wrzucić, to zawsze dla kogoś może się okazać za mało.
    A finał, to taki, że tego typu „liberałowie”(po mojemu zwyczajni debile) kończą  jako ludzie/obywatele drugiej kategorii(ciągnąc za Sobą, niestety, też pozostałych ludzi), czy jak to się teraz nazywać będzie „ludzie z  drugi kręgu integracji”,a którzy i tak bulą kasę , tam gdzie ci  z pierwszego kręgu, wskażą paluchem. 
    PS Umowy niejawne(czy jak wolisz- spisek) są tak stare jak jak pogaduszka Adama i Ewy z  panem Wężem, a to że część(być może i większość)to urban legend, nie dowodzi nieistnienia takowych.
    No, powiedzmy, że jak Merkelowa z Sarkozym, dogadywali się, od ponad roku, w cztery oczy, jak zabezpieczyć interesy swoich krajów wobec masy upadłościowej po UE i wobec krajów trzecich, to jest to już spisek, czy nie, bo to że to się oficjalnie nazwie nieoficjalnymi spotkaniami i dwustronnymi ustaleniami to dla mnie, jeden pies łaciaty.
    I żeby była jasność, ja takiej formy/narzędzia uprawiania polityki nie dezawuuję, bo z punktu widzenia realizacji celów politycznych, to może się okazać bardziej skuteczne, niż  publiczne podkrzykiwanie i machanie szabelką, czy ,z drugiej strony, poklepywanie się po  plechach, i liczenie na to, że druga/trzecia strona ma czyste i klarowne intencje, żeby nam zrobić dobrze.
     
     

    • veri Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 14:10

      „…, i najsilniejsze siły/frakcje polityczne określały się poprzez stosunek/ sympatie do wiodących siłą państw ościennych, czyli skąd my to znamy…
      „ -

      – gdzie ucho nie przystawic to sie slyszy jak nie o opcji proniemieckiej to o proruskiej albo proamerykanskiej (zydowskiej ?) … a ja od czasu kiedy mam te polityczna swiadomosc bycia tu i teraz, w mojej Ojczyznie jeszcze nie slyszalem o opcji propolskiej, za ktora WSZYSCY staliby murem. Cos jest nie tak wsrod Kowalskich ?! 

  34. wyrus Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 00:20

    W kwestii teorii spiskowych. W jakimś wywiadzie Umberto Eco zapytany o to, czy ludzie wierzący w spiski mają, jego zdaniem, nierówno pod sufitem, odparł jakoś tak, że jednak Brutus et consortes spisek przeciwko Cezarowi uknuli i gościa zadźgali.
     
    Tyle.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 12:32

      Och, przecież to nie był żaden spisek! Po prostu Brutus szedł sobie, szedł, obierając jabłko nożem, potknął się i nadział tym nożem na Cezara. I tak kilka razy. 
      :D  

  35. FFWD Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 00:20

    All
    http://wpolityce.pl/artykuly/21986-zobaczcie-sami-jak-wielu-wegrow-popiera-rzad-wiktora-orbana-relacja-z-sobotniej-wielkiej-demonstracji-oraz-fotoreportaz
    Jest w tym jakiś fenomen, bo to nie jest marsz przeciw władzy, nie jest to marsz pogrzebowy, a jest to wieki marsz poparcia dla władzy rządzącej. Węgrzy powstali z kolan i nie ma to tamto. Jak u nas tak będzie to można będzie powiedzieć, że zaczęliśmy na nowo budować państwo. Na razie trwa wojna o przyczółki.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 12:38

      Wiesz, czy to jest fenomen, to ja nie wiem. Węgrzy zostali przeczołgani nie wiem, czy nie bardziej niż my. Tam po prostu deptano ich totalnie, a skurwysyństwo postkomuszej władzy było wręcz niepojęte. PO taka nie jest. Jak robią coś przeciw ludziom, to przynajmniej udają zatroskanych, że inaczej się nie da, bo wicie rozumice. A na Węgrzech oni się posuwali do maksymalnej ostentacji. Więc to odbicie jest tam jakoś uzasadnione. 
      Zobaczymy jednak, co będzie u nas, bo kadencja dopiero się zaczęła, raptem kilka miesięcy. A już jest syf niemożliwy. 
      Więc najpierw pewnie będzie rząd zgody narodowej pod wodzą Palikota i Kwaśniewskiego, a dopiero później ewentualny Budapeszt w Warszawie.
      Córka mi mówi (klasa maturalna), że ona się nie dziwi. Skoro wczoraj się gardłowało za Tuskiem i pluło na Kaczkę, to tak od razu młodzi nie zmienią wektora. Na razie nienawidzą Tuska i mówią „precz z polityką”. Ale prędzej czy później dojdą do tego, że polityka jakaś być musi i na kogoś trzeba postawić, bo jak nie to coraz gorsze skurwiele będą nas dymać.  

      • FFWD Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 17:51

        Być może tak, ale niejedno państwo miało prz…ne przez bolszewików i jakoś takiej spektakularnej akcji nie widać. U nas pod rządami Jarosława czegoś takiego nie było a być powinno. To pokazuje różnicę. Po kolejne ja z PRL-u pamiętam Węgry jako kraj, który był najbardziej „kapitalistyczny” z tych do których można było wjechać jak już puszczali. To my do Madziarów jeździliśmy po ciuchy a nie oni do nas. Ale nie wiem jak żyło się samym Węgrom. Moje odczucia takie były. Później pojechałem do Berlina Zachodniego i nieco zmieniłem poglądy co do wyglądu „kraju kapitalistycznego” ;-)

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 23:25

          Ale mnie nie chodzi o bolszewików, ale o to wszystko, co się działo po odzyskaniu koncesjonowanej wolności. 
          Węgrów przeczołagały lewaki jak jakiś Zapatero. Stąd pewnie to odbicie na maksa.
          Zobaczymy, jak u nas będzie.  

  36. Cmentarny Dech Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 11:52

    Witam
    W kwestii Szwabów i Prusaków świetnie to kiedyś opisał Coryllus.
    Podoba mi się jego koncepcja zmiany wektorów północ południe na zachód  wschód i z tym związany upadek Rzeczypospolitej.
    W uporządkowaniu tematu liberalizmu Mackiewicza, czytając Go – to tak jakbym odkrywał na nowo świat. Bolszewia wyewoluowała do liberalno lewackiej filozofii to są wprost te same koncepcje człowieka, prawdy, kultury i narodu. Zwróćmy uwagę, że i bolszewia wykorzystywała koncepcje narodu gdy było to jej potrzebne do ekspansji. Dziś mamy tzw małe ojczyzny (regiony) itd…
    Ale samo jądro filozofii i stosunku do Boga jest takie samo. Słowa Lenina o Bogu i człowieku są tożsame z kierunkami i koncepcjami współczesnych „socjal liberał pedałow…”
    I to jest pewnie ta sama wojna Wolnego Świata z bolszewicką zarazą. Bo to jest zaraza i albo wygramy albo polegniemy innej drogi nie ma. I tak jak z bolszewikami tak z „liberałami” negocjacji nie ma  – dasz im rękę a za chwilę zarządają głowy…
     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 12:43

      Coryllus wymiata, bez dwóch zdań. 

      No jasne, to jest odwieczna walka Śródziemia z Mordorem. Tu nie ma płaszczyzny porozumienia, bo to są koncepcje świata, człowieka i całej reszty kompletnie ze sobą sprzeczne, wykluczające się. Więc wybór jest, jak w tym filmowym tekście: „są tylko dwa sposoby: mój, albo chuj”.  
      Apokalipsa wg. św. Jana się kłania.  

    • AA Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 20:14

      Ta…ale liberalno lewicowa ideologia była o wiele wcześniej przed bolszewią, no i bez tego oświeconiowego tąpnięcia rozwój nauk technicznych, społecznych itp, pewnie nie byłby możliwy, w sumie aż głupi tłumaczyć komuś takie rzeczy, bo to są podstawy, jak tego nie wiesz, to gówno rozumiesz z tej rzeczywistości, i możesz sobie tworzyć urojone koncpecje o bolszewii, żydach itd.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        1 lutego 2012 w 22:09

        Masz rację, liberalizm w stosunku do bolszewizmu jest pierwotny. Bolszewizm jest po prostu liberalizmem, który udało się wcielić w życie. 

        Z czego wnosisz, że bez oświecenia nie byłoby rozwoju techniki? O naukach społecznych nie mówię, bo to żadna nauka, a zwykłe kuglarstwo i propaganda. 

        Na czym, według ciebie, polega urojoność moich koncepcji? Ale, dla odmiany, już mnie nie informuj, że tak uważasz, tylko napisz, dlaczego tak uważasz.  

  37. AA Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 20:34

    I jeszcze coś: kiedy lewaki wymyślały sobie to całe mulikulturowe społeczeństwo, to między innymi właśnie po to, aby doprowadzić do definitywnego zaniku państw narodowych, narodowych egoizmów itp. Związek przyczynowo skutkowy pomiędzy społeczeństwem wielokulturowym a zdolnościami do ekspansji i imperializmu jest oczywisty. Więc wychodzi na to, że niemcy najpierw nie wiadomo po co nasprowadzali sobie obcokrajowców, a teraz z jakichś względów odwidziało im się i postanowili budować czwartą rzeszę. Poza tym u podstaw trzeciej rzeszy leżała konkretna ideologia, niemiecki nacjonalizm. Dzisiaj w szbawach też są niemieccy nacjonaliści, ale dostają regularny wpierdol od szbawskiej antify, a oficjalne władze robią wszystko co mogą, żeby im uprzkrzyć życie. Jak w tym kontekście wygląda to gadanie o tym, że w u niemców budzą się ich stare, tradycyjne ambicje, i że nacjonalizm znowu podnosi tam głowę?? I jak sobie wyobrażacie agresywny nacjonalizm państwa, w którym pedały chodzą sobie po ulicach trzymając się za ręcę, a za jakieś nieładne publiczne słowo o feministkach człowiek dostaje kopa w dupę i może sobie szukać innej roboty???

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 22:22

      Równie dobrze lewaki mogłyby sobie wymyślić, że do zaniku państw narodowych i narodowych egoizmów, doprowadzi wyhodowanie na plecach każdego Europejczyka pary motylich skrzydeł. Tyle samo to ma sensu. 

      Niemcy nie nasprowadzały sobie tych kolorowych i teraz im się odwidziało. Multikulti, w skali europejskiej, jest narzędziem wojny, Niemcom wydawało się do niedawna, że wytrzymają dłużej od reszty i uda im się tę resztę na tyle osłabić, by móc ich zdominowac. Chyba im się nie uda, ale widać, jak niedużo brakuje. 

      Pedałów i feministki można wziąć pod but w jednej sekundzie. Znacznie łatwiej niż kiboli. A kiboli na razie ma władza pod butem. To jest kwestia politycznej woli, a medialne suki będą skuczeć tak, jak oczekuje tego władza. Równie dobrze od jutra może się takie coś zacząć, a Palikot, który się ostatnio oburzał na „ma pan rację” powiedziane do tego eunucha i przebierańca, będzie pierwszy pedałów ścigał. Wraz z redaktor Olejnik, Kuźniarem, Lisem i Pochanke. 
      A Adam Michnik napisze płomienny tekst do wybiórczej.
      My na prawicy tak ie umiemy. My nie jesteśmy szmatami.  

      • AA Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 00:53

        Tak Tusk cię weźmie pod buta i zrobi zamordyzm… ja pierdolę…nie wiem jak do was dotrzeć i powoli mi się odechciewa.
        To będzie ostatni raz: zagrożenie niemieckim imperializmem albo krwawym tuskiem jest głupie i urojone. Realne jest zagrożenie ekspansją lewackich ideologii, i tych od Baumanna czy Derridy, i tych od tego Petera Singera. Problemem nie jest to, matoły, że was tusk złapie za ryj i sprzeda ruskim, tylko że wszystko wskazuje na to, że tzw, cywilizacja judeo-chrześcijańska zaczyna się chwiać, i że otwarcie i coraz bardziej zdecydowanie negowane są jej fundementy. To się dzieje na skutek powolnych, acz nieustannych przemian tzw. społecznej świadomości.
        Postmoderniści uważają, że prawda to przesąd i narzędzie opresjonowania innych, więc z definicji za wrogów uważają wszystkie te podmioty, które roszczą sobie prawo do  wskazywania prawdy i nieprawdy. A mówiąc inaczej, im chodzi o to, żeby tak przeistoczyć świadomość ludzi, żeby w efekcie tego doszło do fundamentalnych zmian w rzeczywistości. Kurwa, zmęczony jestem, i nie chcę mi się dobierać słów, więc to może wydawać się niejasne…wszystkie lub niemal wszystkie tradycyjne instytucje podtrzymują istnienie obecnego, opresywnego porządku, więc one muszą pójść się jebać, bo w przeciwnym razie nadal będą istnieć odpowiednie warunki dla trwania opresywnego systemu. Te instytucje to przede wszystkim kościół oraz tradycyjna rodzina. A czynniki, które muszą zostać wyeliminowane, to najróżniejsze prawdy i aksjomaty, które na chwię obecną pełnią funkcję  regulatywną dla naszej cywilizacji…chuj, pewnie i tak nie załapiecie, jutro to rozwinę, i spróbuję to jakoś precyzyjniej opisać…Napiszę też coś o racjonalistach.
        A na razie mogę dać tylko głowną tezę, a ona brzmi, że nie wypierdoli was donek do spółki z putinem, tylko peter singer i jemu podobni. A jeśli nie Peter singer, to Zygmunt Baumann. Przepierdalacie, i z każdym rokiem jesteście bliżej defintywnego znalezienie się na dechach. To jest rezultat tego, że zamiast napierdalać tych lewaków tak, jak należy, wikłacie się w te brednie o żydach, tusku ruskim agencie itd. To jest nieskuteczne, bo zraża do was ludzi, no i dzięki temu media lewaków, jak tvn czy gw, dymają was w dzień i wieczorem, poza tym dostajecie regularny wpierdol i w prasie, bo sobie lewicowi felietoniści jeżdzą po was jak chcą, i w studiach telewizyjnych. To jest rezultat tego, że lewaki was dymają, i to na wielu polach. Bo to oni narzucają reguły gry, wymyślają sobie dla was role, typu łowcy ruskich agentów albo łowcy żydów, a wy się w te role ochoczo wpierdalacie.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 17:19

          Baumann, Derrida i cała reszta tej prostackiej swołoczy, nie mają żadnego znaczenia. Najmniejszego. Istnieją wyłacznie dlatego, że pozwala im się być. Że np. Zdrojewski futruje Krytykę Polityczną forsą, a miasto Warszawa lokalami itp. 
          Obowiązują więc zasady pola walki, a zasady pola walki są takie, że trzeba przeciwnika odciąc od zaplecza. Lewackie idee zdychają natychmiast, jeśli zdychają rózne Tuski i im podobna hołota. Odcięci od finansowania, wsparcia dla swoich aberracji ze strony władzy, nie istnieją i nie są żadnym zagrożeniem.
           

          • AA Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 20:13

            Taaa. a te dzieciaki z zespołem downa, które w zostawia się w kanadyjskich szpitalach żeby poumieraly z głodu to nic…może otrzeźwiejecie jak w następnych wyborach tuskowi spadnie do 25%, a palikotowi wzrośnie do 24, zrobią koalicję, zalegaliuzują aborcję, a w tym czasie jakaś australia już jawnie wprowadzi prawo do zabijania niepełnosprawnych dzieci…nie chcę mi się z wami gadać, więc spadam. Jeśli kogoś uraziłem, to nie ze złej woli, ale i tak sorry.

            • FFWD Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 21:49

              @AA
              http://niezalezna.pl/22788-hiszpania-sprzata-po-zapatero
              Obudź się kiedyś bo popadasz w demagogię.
               
               

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 23:30

              No i jaki na to wszystko mają wpływ lewacy, jeśli odetnie się ich od zaplecza, czyli zwalczy tych, dzięki którym lewicowe brednie wchodzą w życie? Niech sobie bredzą po kątach. 
              To, że nie chce ci się gadać, to akurat nie dziwi, bo tu, żeby sobie gadać, to trzeba mieć jakieś argumenty za tym, co się mówi. Nie muszą być zaraz jakieś super, ale dobrze by było mieć jakiekolwiek. 

        • FFWD Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 18:03

           @AA
          Nie wiem czemu tu obrażasz ludzi skoro to nie twój blog? Wlazłeś i bijesz pianę o rzeczach, które już dawno zostały z grubsza omówione i o sprawach dla których Nicek założył bloga. To co piszesz to jest oczywista oczywistość. Tak oczywista, że już się nie zawraca o tym gitary. Odetnij Krytykę Polityczną od państwowego cyca i Sutowski z ferajną pójdą na żebry do L.Millera, a Leszku też już im nie da i fajerant z lewizną z pod tego znaku. Oni nawet dotowanego lokalu nie są w stanie utrzymać jak normalny przedsiębiorca. Może zanim znów zaczniesz tu bluzgać poczytaj trochę wpisów wstecz? A globalnie też jesteś w błędzie bo wahadło się machnęło i teraz idzie znów po Bożemu czyli na prawo. A że to trwa i jeszcze tego lewactwo nie widzi? To nie nasz problem.
           

    • djans Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 22:37

      CDU, której członkinią jest Steinbach, czy CSU, które jej udziela poparcia, to dostają regularnie od antify bęcki?

  38. Mimochodem Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 21:23

    AA,
    Po pierwsze, sam stawiasz jakieś , tezy(właściwie to projekcje nt poglądów  innych osób- vide: słowo „żydzi”- odmieniane na wszelkie sposoby), generalizujesz, a póżniej w duchu poprawnego politycznie protestu, te, ekhm, własne tezy obalasz…
    PS To co napisałeś, a propos psychoanalizy, to  kompletne brednie,  fakty są takie. że już tylko fanboje, hollywood i Woody Allen rajcują się  sennymi zmorami Freuda, a już zaliczanie psychoanalizy do nauki… Człowieku, takie tryndy i pomroczności w środowiskach naukowych zaczęły  już wymierać w okolicach lat  70, przespałeś prawie pół wieku w słodkiej niewiedzy. człowieku…

    • AA Odpowiedz

      1 lutego 2012 w 21:33

      To że duża część dorobku Freuda poszła się jebać, nie ma tutaj nic do rzeczy. Po Freudzie było jeszcze wielu badaczy, tak samo jak jak na przykład po Einsteinie w fizyce, albo po Darwinie w biologii. Samej koncepcji ukrytych popędów nikt rozsądny nie kwestionuje, kwestionują tylko te racjonalistyczne czubki, które rajcują się behawioryzmem. Psychonaliza sama w sobie nadal trwa, a na jej bazie powstały dwie główne metody psychoterapii, psychterapia psychodynamiczna i psychonalityczna.
      To że psychoaliza nie spełnia kryteriów naukowości też nie ma nic do rzeczy, co zabawne w tej argumentacji łączysz się z jełopami z portalów typu racjonalista.pl albo ateista.pl 
      I w którym momencie jestem „poprawny politycznie”, i czy w ogóle jestem, czy po prostu masz tak, że każdy kto się z tobą nie zgadza to lewak albo chociaż leming. 

      • djans Odpowiedz

        1 lutego 2012 w 22:27

        To że duża część dorobku Freuda poszła się jebać, nie ma tutaj nic do rzeczy. Po Freudzie było jeszcze wielu badaczy, tak samo jak jak na przykład po Einsteinie w fizyce, albo po Darwinie w biologii.
         
        Ma bardzo dużo do rzeczy, wrzucasz bowiem wątpliwe pseudonaukowe tezy mające podważyć sens doszukiwania się historycznych mechanizmów, w dodatku tezy te traktujesz jak jakieś niepodważalne aksjomaty, podczas gdy naukowe teorie nie są nigdy bezsprzecznie dowiedzione, ani ostatecznie.
         

        • AA Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 00:09

          Ty, ale jakie „mechanizmy historyczne” ja tutaj próbowałem podważać, co???

          • djans Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 10:45

            Kashmirze, nie napisałem, że „podważasz historyczne mechanizmy”, ale że podważasz sens wychwytywania historycznych faktów i próby wiązania ich w teorie tłumaczące zachodzące zjawiska, objaśniające mechanizmy.
            Zżymasz się strasznie, że spiskowe teorie to wygodny sposób upraszczania tych mechanizmów, dla półgłówków, którzy dzięki temu nie muszą zgłębiać szczegółów – większość ludzi w szkołach jest uczona, że cząsteczka wody dysocjuje na jon OH i proton. Sięga się po takie uproszczenia z powodu dokładnie takich samych ograniczeń poznawczych większości ludzi i nie jest to niczym złym. Jak ktoś potrzebuje i jest w stanie pojąć, to się na dalszych etapach kształcenia dowiaduje jak to naprawdę jest z tym wodorowym kationem, albo że prosta teoria tłumacząca dlatego trzeba to i tamto nie jest taka oczywista.
             

            • AA Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 12:36

              ??? Rozumiem kolejne linijki, ale czemu mówisz do mnie „kaszmirze”? 
               

              • djans

                2 lutego 2012 w 13:11

                Przypominasz mi jednego znajomka, który ma zabawną manierę poprawiania sobie nastroju poprzez sprowadzanie poglądów, których nie podziela, do typowych skutków połączenia umysłowej miałkości i podłej kondycji w osobach ludzi je głoszących.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 00:24

          Djansu, chłop wierzący, nie czepiaj się. Buddysty się czep ;)

        • AA Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 00:32

          Przecież napisałem wyraźnie( i w tym pierwszy zalinkowanym artykule też o tym jest), że nie odrzucam ryczałtowo wszystkich spiskowych teorii, bo to byłoby głupie. 
          Są takie spiskowe teorie, które są warte rozważenia, ale co innego wziąć coś pod namysł, rozebrać na części i zastanowić się nad tym, czy jest w tym jakiś sens. A co innego psychologiczna skłonność do takich teorii. W tym drugim przypadku wiara w jakąś konkretną teorię nie jest rezultatem trzeźwego namysłu, tylko zaspokojeniem jakiejś potrzeby psychicznej, bo byle łajza z jakiegoś baraku może sobie zostać nacjonalistą, i tępić murzynów w obronie białej polski. To jest po prostu łatwy sposób na zbudowanie sobie poczucie własnej wartości, i dostarczenia sobie racji dla poczucia wyższości nad innymi, a brak podstawowej wiedzy o świecie pozwala na budowanie absurdalnych koncepcji. Oczywiście, niski status materialny nie jest jedynym czynnikiem, o tym też jest w tym wywiadzie, a jak kogoś to interesuje, to wystatrzy sobie poprzeglądać oferty jakichś księgarni internetowych, albo antykwariatów. A jak takiemuś komuś coś tłumaczysz, to on nie rozważa twoich argumentów, tylko robi wszystko(mimowiednie, nie świadomie) żeby jakoś utrzymać się przy tych swoich wierzeniach. Sama treść danej teorii spiskowej niewiele ma tutaj do rzeczy.
          Mogą być murzyni, cyganie, szwaby, żydzi, a jak ktoś ma naprawdę najebane to i latający potwór spaghetty albo kosmiczne jaszczury. Psychologia nie mówi nic o samych teoriach spiskowych, tylko o psychice ludzi, którzy są nie podatni. Nawet jeśli jakiemuś przygłupowi trafi się, że jedna na ileś tam teorii w które on wierzy okaże się mniej lub bardziej trafna, to wcale nie świadczy to o inteligencji tego przygłupa, a nie dowodzi sensowności takiego patrzenia na świat.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            2 lutego 2012 w 17:22

            Hej, ale ty nie widzisz tego, że zabieg, który my tu robimy z psychoanalizą i jej szamanami jest dokładnie tym samym zabiegiem, który ty linkujesz, w stosunku do teorii spiskowych? Że wrzucamy wszystko do jednego wora nie negując, że jakaś część tej psychobredni mieć może sens?
            ROzumiem, że czegóś ci akurat przeszkadzają teorie spiskowe, więc przy nich ten zabieg wydaje ci się stosownym i nie razi, ale już odnośnie psychośmicho razi i przeszkadza.
            Dlaczego? 

            • AA Odpowiedz

              2 lutego 2012 w 20:09

              Przecież mówiłem z siedem razy, że nie odrzucam ryczałtowo wszelkich teorii spiskowych….

              • Artur M. Nicpoń

                2 lutego 2012 w 23:29

                Jasne, że tak mówiłeś. Opowiadałeś też o tym, jak trzeba mieć skonstruowaną psychikę, żeby wierzyć w teorie spiskowe. Słowem, trzeba być lekko jebniętym. Zgadzasz się jednak łaskawie, że wśród jebniętych zdarza się czasami ktoś, kto ma rację. 
                Pech, że jak tę grupę określimy per jebnięci, to ciężko wtedy odróżnić tego, który ma rację, za to niezwykle łatwo go ośmieszyć.
                Zaczynasz powoli łapać, po co jest ta psychologia? 

              • AA

                3 lutego 2012 w 00:36

                Kurwa, ale przecież ja niczego takiego nie powiedziałem…przypisujecie mi poglądy albo intencje, które są mi obce, a potem się do mnie przypierdalacie…może przeczytaj artykuł z tego pierwszego linku(mnie działa), w którym ten psycholog odpowiada takim właśnie lewakom, którzy chcieliby z psychologii zrobić instrument przeciw tym, którzy myślą inaczej niż oni.
                Nie powiedziałem, że trzeba mieć najebane, żeby szukać wyjaśnień innych, niż oficjalne…to jest pomieszanie różnych wymiarów..ja powiedziałem że:
                1. Na ogół ludzie, którzy wierzą w tego typu teorie mają różne zaburzenia, brak im elementarnej wiedzy o świecie, itd. O tym mówi w tym wywiadzie ten Kofta.
                2. Psychologia zajmuje się badaniem skłonności do tworzenia takich teorii, oraz psychiką ludzi, którzy mają takie skłonności. I niczym więcej. Przecież żaden psycholog nie mówi, do kurwy nędzy, że wiara w jakąś teorię spiskową jest warunkowana jakimś pojebaniem mózgu. To jest tak, jak na przykład z gangusami: wiadomo, że to na ogół ćwoki, i że na ogół skłonności do bandytyzmu są rezultatem jakichś tam zaburzeń, braku edukacji, biedy, itd…Co wcale nie oznacza, że gansterem może zostać tylko niedouczony ćwok…co innego określenie typu psychologicznego ludzi, którzy najczęściej przejawiają jakąś skłonność, a co innego stwierdzenie, że wszyscy którzy przejawiają tę skłonność należą do tego typu…rozumiesz różnicę? Ja pierdolę, gadać przez tyle czasów, i ja muszę takie rzeczy tłumaczyć.
                A negowanie psychologii to debilizm, tyle że ja nie mam na tyle wiedzy, żeby wam to wszystko precyzyjnie wytłumaczyć, no i żeby rozebrać na częśći wasze argumenty, i wsakzać wam, gdzie mijacie się prawdą,  itd. Poza tym to nie jest tak, że psychologia nie korzysta ze zdobyczy nauk ścisłychm bo zapewniam was, że korzysta. Istnieją nawet dziedziny naukowe z pogranicza psychologii i fizjologii…a negowanie psychoterapii też ma tyle sensu, co jakiś kreacjonizm. Pogadaj z tymi dziewczynami chorymi na anoreksję, albo z ludźmi, którzy mają zaburzenia osobowści. To nie są rzeczy, które można załatwić ot tak, czułą rozmową i poklepaniem po ramieniu.
                Freud uważał, ze najczęstszą przyczyną stanów nerwicowych są treści wyparte przez świadomość, jakiś czas temu czytałem o dwudziestoparoletniej kobiecie, która leczyła się na nerwicę, była po próbie samobójczej, miewała koszmary senne, w każdym razie była w rozsypce…po jakimś czasie psychoterapii teraupeta doprowadził do tego, że przypomniała sobie jak w wieku chyba dwunastu lat, podczas jakiejś rodzinnej uroczystości, została zgwałcona przez jakiegoś wujka czy innego krewnego. Między innymi na tym polega psychoterapia psychonalityczna: terepeuta tak kieruje pacjentem, aby uświadomić mu treści wyparte z jego świadomości, czasami to są jakieś nieuświadomione popędy, czasami lęki itd..ten przypadek, o którym powiedziałem, to jest przypadek skrajny, ale na tym polega wyparcie. Freud dokonał między innymi tego, że podzielił treści, jakie znajdują się w świadomości, na świadome, latentne i wyparte, tzn, że odkrył mechanizm wyparcia, Wcześniej nikt o tym nie mówił. Treści świadome to te, które masz w danej chwili na świadomości, latetne to takie, które nie są świadome, ale mogą zostać przywołane, a wyparte to takie, które są w twojej nieświadomości, ale ty nie masz o tym pojęcia, tak jak tak dziewczyna nie miała pojęcia, że została zgwałcona…to jest tylko jeden element wiedzy o psychologii. Możesz zrobić sobie test, i pójść do psychoanalitka, żeby się przekonać, ile jest warta ta psychoanaliza. I to nie jest tak, że człowiek ot tak może się zajmować psychoterapią, najpierw musi być psychologiem albo psychiatrą, potem musi przejść ileś lat szkolenia, a potem sam przejść psychoterapię 

              • AA

                3 lutego 2012 w 00:40

              • Artur M. Nicpoń

                3 lutego 2012 w 01:10

                „Kurwa, ale przecież ja niczego takiego nie powiedziałem…przypisujecie mi poglądy albo intencje, które są mi obce, a potem się do mnie przypierdalacie…może przeczytaj artykuł z tego pierwszego linku(mnie działa), w którym ten psycholog odpowiada takim właśnie lewakom, którzy chcieliby z psychologii zrobić instrument przeciw tym, którzy myślą inaczej niż oni.”

                Trochę ci się pomyliło. Nikt ci nie przypisuje intencji. Wskazuje się na to, jakie to ma skutki faktyczne.
                Lewacy są niewarci splunięcia. Zlikwiduj tych, którym czyniony przez nich rozpiździaj służy, a znikną jak kamfora.  

                 ad. 1 No i co z tego? Co z tego, że tak mówi ten profesor i co z tego że mają? Powtórzę to, co wcześniej. Każda ludzka aktywność angażuje ludzi w przekroju od zjebów, po ludzi wybitnych. Dlaczego więc „naukowej” analizie poddajemy zjawisko „wiary w teorie spiskowe”- co już brzmi tak, że nikt nie chciałby być kojarzony z czymś takim? Dlaczego nie poddajemy ruchów feministycznych? Albo eko? Albo zwolenników partii rządzącej? Z tej prostej przyczyny, że jasny jest wtedy podział na normalnych i niepełnosprytnych. A to, co gadają niepełnosprytni się nie liczy. 
                Pytam więc, co niby takiego wynika z tego co ten koleś powiedział?

                ad. 2 No i właśnie to jest kłopot z tym całym psycholewactwem, że ono się zajmuje np. „wierzącymi w teorie spiskowe” i robi z nich przypadek medyczny. Podczas gdy jeśli już, to powinno się zajmować człowiekiem jako takim, wtedy byłaby szansa, by dojść do jakichś konstruktywnych wniosków. 
                Powtarzam więc pytanie, po co się zajmować ustaleniami czegoś, co ma realnie sens wyłącznie propagandowy? 

              • AA

                3 lutego 2012 w 15:16

                Niektórzy psychologowie próbują się zajmować pedalstwem, ale w krajach zachodniej europy to nie przejdzie…psychiatria i psychologia wyróżniają cały szereg zaburzeń, które mogą powodować wykształcenie się takiej skłonności. Feminstkami też mogliby się zająć, ale to też nie przejdzie…co nie znaczy, że ustalenia psychologii  nie mają wartości naukowej, bo mają. No i są różne dziedziny psychologii, najbardziej „naukowa” jest psychologia ewolucyjna, którą feministki zwalczają, ponieważ z jej badań wynika, że różnice pomiędzy facetami a kobietami to najpewniej nie tylko kwestia wzorców kulturowych.

              • Artur M. Nicpoń

                3 lutego 2012 w 17:16

                I to cię nie dziwi, że przy pedalstwie nie przejdzie, przy feminizmie nie przejdzie, przy niczym nie przechodzi, tylko „wierzący w teorie spiskowe” przechodzą bez problemu?
                Już to chyba tu zostało ustalone, że ustalenia psychologii nie mają wartości naukowej. Psychologia nie jest nauką.  Ty co, nie pamiętasz, co się wcześniej gadało, czy liczysz, że inni nie pamiętają?

  39. Mimochodem Odpowiedz

    1 lutego 2012 w 21:55

    Psychonaliza sama w sobie nadal trwato jedyna, zgodna z rzeczywistością  część twojego wpisu.
    PS Bawią cię onetowe flejmłory?
    OK, mam Cię za małego, nadętego bufona,  który napieprza banały. lub, co gorsza, brednie o multikulti, psychoanalizie( co, już się, misiu, wycofujesz chyłkiem z faktów, ekhm, naukowych?) , nacjonalizmach-sralizmach etc., etc.
    Czy to wystarczy by być lemingiem… nie, jeszcze nie-ale staraj się, idziesz w dobrym kierunku.
     

    • AA Odpowiedz

      2 lutego 2012 w 00:18

      ?? Nie jestem mały, uwierz mi na słowo. 
      A bufon, może za przejaw megalomanii bierzesz to, co jest zwykłym wkurwieniem.
      I w którym momencie z czegoś się wycofuję??

  40. Mimochodem Odpowiedz

    2 lutego 2012 w 01:16

    A przeciwko odkryciom psychologii albo psychoanalizy możesz się buntować z takim samym sensem, jak przeciwko prawom fizyki albo biologii, tzn że możesz sobie wmówić, że to brednie, tylko to w żaden sposób nie zmienia faktów. No i nie dziw się, że niektórzy ludzie będą mieli cię za debila. Ale to twój problem.
    A tu, jak wycofujesz się nie_do_rzecznie:
    (…To że duża część dorobku Freuda poszła się jebać, nie ma tutaj nic do rzeczy.

    (…)To że psychoaliza nie spełnia kryteriów naukowości też nie ma nic do rzeczy(…)

    Pełna zgoda- nie ma tutaj nic do rzeczy:D.
    Tylko po jasny ch… najpierw się rajcowałeś prawdami objawionymi,  i niepodważalnymi naukowo, w psychoanalizie?
    Plus jeszcze te prymitywne  hejtersko-deprecjonujące odsyłki  pt (…)No i nie dziw się, że niektórzy ludzie będą mieli cię za debila. Ale to twój problem(…)+(…)co zabawne w tej argumentacji łączysz się z jełopami z portalów typu racjonalista.pl albo ateista.pl (…)

    PS Jak jeszcze raz te twoje dyrdymały czytam, to dochodzę do wniosku ,że w sumie zbyt łagodnie Cię określiłem, no, ale ja się nie wkurwiam, aż tak bardzo, jak Ty.
    EOT





     


     

    • AA Odpowiedz

      2 lutego 2012 w 01:56

      Nie spełnia kryteriów naukowości, ponieważ obiekt badań jest nieco odmienny, niż obiekt badań fizyka albo biologa, tylko o to mi chodziło, matole. 

    • crazyy Odpowiedz

      2 lutego 2012 w 02:23

      Dac mu wodki, dobrze gada .-)

  41. AA Odpowiedz

    2 lutego 2012 w 02:00

    Poszła się jebać część dorobku fruedda, ale jego najwazniejszych odrkyć, jak podziału treści jakie istnieją w świadomosci na świadome, latentne i wyparte, albo teorii ukrytych popędów, wreszcie koncepcji powstawania zaburzeń nitk rozsądny nie neguje. Zawsze istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że dana koncepcja jest mylna, ale akurat w tym wypadku to ryzyko jest niewielkie, bo to dotyczy raczej tych koncepcji, które nie są jakoś zbyt ściśle powiązane z tym, co uznane za pewne i stałe, względnie tych, który w taki czy inny sposób stoją w sprzeczności z jakimiś głęboko zakorzenionymi prawdami, albo tych, ktore są rewolucyjne, jak swego czasu amerykański behawioryzm. 

  42. Mimochodem Odpowiedz

    2 lutego 2012 w 13:23

    Poszła się jebać część dorobku fruedda, ale jego najwazniejszych odrkyć, jak podziału treści jakie istnieją w świadomosci na świadome, latentne i wyparte, albo teorii ukrytych popędów, wreszcie koncepcji powstawania zaburzeń nitk rozsądny nie neguje.(…)
    Rety…
    Freud nie dokonał żadnego odkrycia(a już z pewnością nie w kategoriach naukowych)- ewentualnie , można uznać, że na potrzeby swojej metodologii stworzył/wyodrębnił(lub w wielu wypadkach tylko odkurzył) kilka pojęć(które, rzeczywiście, przeniknęły do popkulturowej papki) i je sklasyfikował. 
    Tyle że treść tych pojęć jest naukowo/empirycznie nieweryfikowalna, tym samym można się odnosić jedynie do trafności jego diagnoz i skuteczności jego terapii, na podstawie tylko statystyk(na takiej samej zasadzie, można się odnosić do efektów terapeutycznych ,np tantra jogi, szamanizmu, technik „świadomego snu” w dzogczen).
    Problem w tym, że reputacja Freuda, w świetle tego, co dziś wiemy o jego „dokonaniach”,rzetelności badań i motywacjach- legła w kompletnych gruzach. Za sam fakt fałszowania wyników terapii i kontynuowania terapii, jedynie ze względów merkantylnych, a nie zdrowotnych, należy mu się dożywotnia infamia i miano jednego z czołowych hochsztaplerów zXIX/XX w.

    I błagam, nie rozśmieszaj mnie-gruntowną krytyka założeń freudowskiej psychoanalizy, zapoczątkowali jego uczniowie(jak choćby A.Adler), więc kolejne twoje teksty o tym, że „nikt rozsądny blablabla”, twój rozsądek stawiają pod znakiem zapytania.
    (…)Zawsze istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że dana koncepcja jest mylna, ale akurat w tym wypadku to ryzyko jest niewielkie, bo to dotyczy raczej tych koncepcji, które nie są jakoś zbyt ściśle powiązane z tym, co uznane za pewne i stałe, względnie tych, który w taki czy inny sposób stoją w sprzeczności z jakimiś głęboko zakorzenionymi prawdami, albo tych, ktore są rewolucyjne, jak swego czasu amerykański behawioryzm. 
    Sorry, ale to zdanie jest tak bełkotliwe,imo, że trudno się do niego odnieść

     

    PS Przy okazji, wszedłem na stronę Polskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego i tam można przeczytać, co oni sami o Sobie piszą/sądzą:

    Psychoanaliza jest zatem procesem głębokim i intensywnym, jednak aby mogła przynieść trwałe efekty musi trwać długo – kilka lat. Na początku leczenia nie można określić jego długości. Sesje odbywają się 4 lub 5 razy w tygodniu, trwają 45-50 minut. Pacjent leży na kozetce, a psychoanalityk siedzi poza zasięgiem jego wzroku. Zachęca on pacjenta do wolnych skojarzeń, czyli do wypowiadania wszystkiego, co mu przyjdzie na myśl, do opowiadania snów i fantazji. Dzięki temu można dotrzeć do takich obszarów psychiki, które nie są dostępne w inny sposób. Analizie podlegają myśli i uczucia, również te, które powstają w relacji z psychoanalitykiem. W trakcie psychoanalizy pogłębia się wiedza człowieka o jego nieświadomości. Dzięki temu wzrastają zdolności do nawiązywania długotrwałych głębszych relacji z innymi oraz do twórczego wykorzystywania własnych możliwości. Ujmując to słowami samego Zygmunta Freuda – staje się on zdolny do miłości i pracy.

    I jak tu się z tego nie brechtać, skoro oni sami to , co  robią, aż do tego stopnia trywializują:D

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      2 lutego 2012 w 17:24

      Nie da się nie brechtać, bo to, co nieudolnie próbują robić psychoterapeuci, zwykłym prostaczkom, skutecznie, robią księżą podczas spowiedzi. I to za darmo. 
      I znowu wychodzi, że ciemny katolski lud ma rację i jest mądry, a postępowe i europejskie MzWM są głupie i wierzą w zabobony. Dodatkowo prując się w tej intencji z grubej kasy.  

      • FFWD Odpowiedz

        2 lutego 2012 w 18:17

        I o to właśnie chodzi. Jak coś grubo kosztuje to „MUSI” być dobre. No bo przecież pan psychoanalityk nie robił by w bambuko grubych ryb?

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          2 lutego 2012 w 23:26

          To nawet nie jest kwestia ceny, a raczej totalnej bezczelności. Ludzie nie mogą uwierzyć, że można ich tak rżnąć na bezczela. 
          To koresponduje zresztą ze Smoleńskiem. Po prostu to jest dla wielu ludzi za duże.  

          • FFWD Odpowiedz

            3 lutego 2012 w 10:52

            No tak, kasa to dodatek do tej ściemy. Jak pracowałem w firmie MLM Zepter to uczyli nas, że menedżerowie dostają dużą kasę za jedną główną sprawę – za mówienie słowa NIE i za niezrażanie się gdy NIE powie klient. Czyli za taką handlową „asertywność”. Tu dostają za mega kłamanie w żywe oczy i przed kamerami. Kto lepszy ten wyżej i lepiej do kieszeni dostaje. „To nie może być prawda – to na bank spiskowe teorie” Dowcip o świniach pasuje jak ulał. „Hej koleżanki oni nas tuczą żeby nas później zarżnąć i przerobić na kiełbasy. Wy…laj spiskowy pojebie, idź się leczyć bo masz mózg podatny” ;)

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              3 lutego 2012 w 11:12

              No dokładnie, to działa według starej, złodziejskiej zasady- jak cię złapią za rękę, to powiedz, że to nie twoja ręka. 
              Zobacz taką Kopacz, co to metr wgłąb przesiewała ziemię i patrzyła na tych naszych patomorfologów z dumą, jak oni tak drug s druga, ramię w ramię z radzieckimi towarzyszami badali każdy fragment genetycznie.
              Baba takie coś mówi w Sejmie RP. Z mównicy. To się nagrywa. Na wideo, na audio, gazety cytują. Gdy wychodzi kłamstwo- zmienia się protokół posiedzenia Sejmu na taki, żeby nie było kłamstwa. I już. Na chama, z buta, bez żadnej finezji.
              I to jest to właśnie czołganie polskiej przyzwoitości, które ma szansę doprowadzić do takiego przeorientowania, jak na Węgrzech.
              Im więcej takiego syfu, tym odbicie będzie silniejsze.
              Bo po prostu przy tych kurwach z PO, to taki Endrju Lepper był symbolem kultury, rozwagi, dbałości o interes wspólny i wysokiej inteligencji.  

              • Piotr Słowiński (elGuapo)

                4 lutego 2012 w 22:31

                To nie może istnieć bez oddolnego wsparcia. Chodzi mi o to, że tylko ludzie przywykli do kłamstwa na codzień podziwiają wielkie kłamstwa i bezczelność związaną z ich używaniem.
                To jest jak piramida w której ci na dole robią to samo, co ci na górze, tylko w mniejszej skali.

              • Artur M. Nicpoń

                6 lutego 2012 w 10:09

                Zgadza się. Z tego, co napisałeś, wynika też nasza bezradność. Nasza strona jest po prostu zamarła na widok tej ich bezczelności, chamstwa itd. Jestem ciekaw, kiedy do ludzi dotrze, że z tym da radę walczyć i to łatwo. Trzeba tylko przestać się bawić w dialog, a zacząć napierdalać. 

    • Gacus Odpowiedz

      4 lutego 2012 w 17:31

      Austriacki filozof nauki Karl Popper ośmieszył naukowość psychoanalizy: Pewna osoba pali cygaro. Psychoanaliza twierdzi, że w ten sposób osoba zaspokaja swoje potrzeby oralne. Jeżeli osoba ta potwierdzi, będzie to stanowiło dowód na prawdziwość twierdzeń psychoanalizy. Jeżeli natomiast zaprzeczy, to przyczyn tegoż zaprzeczenia należy szukać w nieświadomości i w wyparciu. Zatem to także potwierdza prawdziwość twierdzeń psychoanalizy.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        6 lutego 2012 w 10:00

        Jak nie patrzeć, dupa z tyłu.

  43. Piotr Słowiński (elGuapo) Odpowiedz

    4 lutego 2012 w 13:04

    @AA

    Stary – kupowałeś kiedyś używany samochód? A zastanawiałeś się dlaczego nikt nie mówi o spiskowej teorii sprzedaży używanych samochodów, choć dokładnie uzasadniona nieufność wobec sprzedawców, podejrzewanie pacykowania fur, cofania liczników, wciskania wyszpachlowanych ruin etc jest dokładnie teorią spiskową?
    Byle wiejski burak rozumie, iż sprzedawca kieruje się własnym interesem i w imię jego jest w stanie posunąć się do wielu oszustw, ale gdy się zasugeruje podobne praktyki w polityce międzynarodowej, to się debilom włącza czerwona lampa ‘teoria spiskowa – nie dotykać’!

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      4 lutego 2012 w 14:00

      To jest efekt ciężkiej pracy radzieckiego wywiadu i agentury wpływu. Ten odruchowy krok w tył na dźwięk słów „teoria spiskowa”. Diabeł włożył sporo starań w to, żeby ludzie przestali wierzyć w jego istnienie. 
      To jest o tyle łatwe do sprawdzenia, że jeszcze 100 lat temu, jak się coś działo, to podstawowym pytaniem było – kto za tym stoi i po co? 
      Dziś za wszystkim stoi przypadek i nie mając twardych dowodów nie wolno nawet podjąć podejrzeń ;)  

      • Piotr Słowiński (elGuapo) Odpowiedz

        4 lutego 2012 w 17:33

        To nie do mnie, tylko do AA, bo to on jest na zaakceptowanie tej banalnej prawdy najwyraźniej impregnowany ;)

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          6 lutego 2012 w 10:03

          Zgadza się. 
          Tu Djans chyba rzucił na rybę, że AA to Kashmir. Nawet jeśli nie, to tak ;)  

          • FFWD Odpowiedz

            6 lutego 2012 w 21:10

            Hehe powoli sprawy tak się zawężają, że można można z ludźmi grać w quiz pt: „Odpowiedz mi na 3 pytania a powiem ci kim jesteś… do trzeciego pokolenia”
            http://www.youtube.com/watch?v=WseenAn_rRo&feature=player_embedded
            Cieszy mnie to, że sprawa rozwija się w tym kierunku. Ludzie zaczynają myśleć propaństwowo a to duża zmiana w porównaniu do tego było jeszcze kilka lat temu.
            http://www.youtube.com/watch?v=aT1q5QeRdWM&feature=player_embedded
            Tusku jest pod ścianą i w sprawie ACTA nie ma żadnego manewru. Nie wiemy jeszcze dokładnie o co kaman ale się dowiemy. Internet jaki by nie był to jednak dla nich wentyl. Jak go zakorkują to tylko wqurw urośnie więkzy i to w najważniejszym dla nich i dla palikociarni targecie. Komuchy już też na swoje „żelazo” nie mają za bardzo co liczyć i w sprawie sieci przegrywają PR-owo. Zostaje ten „nieznośny” PiS i to referendum + twarde stanowisko Jarosława że uwali temat jak będzie miał możliwość. „Pisiory, mohery, wszeteczniki czarnosicienne i zaściankowcy” w sprawie Internetu wychodzą na obrońców wolności. Heh na Czerskiej to musi burza mózgów być już pod sufitem. A Czesi powiedzieli, że fanzolą przymus. Z ACTA robi się nowy Traktat Lizboński. A u Wołodi też się gotuje: Chutin Puj ;-)

            • djans Odpowiedz

              6 lutego 2012 w 22:31

              Ostatnio znajomek z ulicy podrzucił mi produkcję zaprzyjaźnionych hip-hopowców, poświęconą Powstaniu Styczniowemu. Wyobrażacie sobie coś podobnego w latach ’90?

  44. Siwo Mgła Odpowiedz

    7 lutego 2012 w 19:46

    Rety, dawno nie było mnie w sieci, a tu tyle materiału do przerobienia!
    @Marcie. Luter powiedziałabym jedno: lajf is brutal (CZłowiek kultury, Herling-Grudziński, piknie to opisał, Warłam Szałamow też, czyli ludzie kultury zauważyli, jak cieniusieńka jest nasza warstwa kultury, a święty Tomasz Akwinata zwie nasz gatunek „animal rationale” – zwierzak rozumny, więc nie ma złudzeń co do ludzkiej natury, w dodatku upadłej; przy okazji – i lewacy, i liberałowie popełniają ten sam błąd antropologiczny, nie uwzględniając Upadku i jego wpływu na naturę ludzką – reasumując, Nicek mało eleganckim językiem trafniej opisuje rzeczywistość, niż  liberalne teorie. A gdzie idzie świat? nieważne, jakiej ideologii ulega, bo czy dobrze idzie, to i tak się okaże w chwili potężnego kryzysu. PS – kochana i przesympatyczna Marto, jeden stary, mądry ksiądz mnie kiedyś pouczył, by za bardzo nie estetyzować w życiu duchowym, bo może się okazać, że Prawda i Dobro nie będą śliczne i pachnące, a wręcz przeciwnie, ich Piękno będzie ukryte… to jeśli idzie o środki wyrazu Nicka) PS2, w rozmowie bezpośredniej poprosiłabym Nicka o większą elegancję wypowiedzi, tradycja nakazuje panom nie rzucać mięsem w obecności pań)
    @AA: w sprawach psychologii zachowujesz się jak wyznawca, a nie należy jej przeceniać. Z „przypominaniem sobie” pod wpływem terapii różnych faktów to trza ostrożnie, bo były przypadki, gdy terapeuta WMÓWIŁ pacjentowi fakty nie mające miejsca, i pacjent np. oskarżał swego tatusia o molestowanie, a potem się okazywało, że nic takiego nie miało miejsca, a co się oskarżony tatuś nasiedział i nacierpiał, to jego. Trza też bardzo uważać, bo rozmaite zalecenia psychoterapeutów bywają sprzeczne z moralnością, a to już nie są żarty. 

  45. marta.luter Odpowiedz

    7 lutego 2012 w 21:55

    Siwo Mgło,
    Dziękuję za miłe słowa. 
    Powołujesz się na księży. Nie znam ich zbyt dobrze.
    Czasami spotykam się z oo.Werbistami.
    To misjonarze. Są inni.
    Często już po pięćdziesiątce są schorowanymi na skutek ciężkiego klimatu
    i chorób tropikalnych starcami. 
    Tak się obserwujemy:)
    Zazwyczaj trzymam się od ludzi na uprzejmy dystans. Wiesz , to minimum
    50 cm odległości:))
    Ojcowie nie pytają , bo nie chcą , ja nie pytam , bo nie śmiem naruszać ich prywatności.
     Niedawno pewien starzec oprowadzał mnie po ogrodzie i pokazał hodowane przez siebie pawie.
    Jeden był zupełnie biały! Piękny w swojej odmienności.
    Nie jestem naiwną idealistką.
    Po prostu nie przeszkadzają mi – a nawet lubię – białe pawie:)
    Pozdr

     

    • Siwo Mgła Odpowiedz

      11 lutego 2012 w 17:52

      Powołuję się na jednego księdza dygresyjnie i pobocznie. A, przepraszam, na Tomasza Akwinatę też! To byłby drugi. Misjonarze – tak, są inni, współczynnik ludzików letnich, takich sobie i nędznych jest niższy wśród misjonarzy, niż w reszcie populacji, księżowskiej i nie-księżowskiej ;-) Życzę przyjemnych i pożytecznych obserwacji białych pawi i ich opiekunów :-)
      Naiwną idealistką to JA jestem, nie Ty. Ty, jak sądzę, jesteś raczej intelektualistką.
      „Ja, cóż, włóczęga, niespokojny duch”, szary człowieczek, który w miarę, jak sobie drepcze przez życie, coraz więcej dostrzega, zaczyna coś kumać, krystalizuje sobie żmudnie i pracowicie różne tam poglądy, i np. tu, na Nickowisku, znajduje wypowiedzi, z którymi może nie zgadza się w 100%, ale są to wypowiedzi (Gospodarza i Gości) ciekawe, inspirujące, wielokrotnie lepiej ujmują to, co ja tam sobie niewyraźnie myślę – dlatego tu zaglądam i czasem coś piszę.
       Tak naprawdę, dotąd na Nickowisku miałam najwięcej do powiedzenia na tematy związane z różnymi zjawiskami w katolicyzmie (nawiasem mówiąc, pewne poglądy Gospodarza wydały mi się nieświadomą herezją ;-)  ale, jako pedagog, wolę raczej chwalić wprost, jak mi się coś spodoba, a błędy korygować pomału, okrężnie i w spokojnej wymianie doświadczeń ), a co do innych zjawisk społecznych czy politycznych, na których mniej się znam – czytam, co gadają bardziej zorientowani w temacie.
      Pozdrawiam!
        

  46. marta.luter Odpowiedz

    11 lutego 2012 w 22:26

    Siwo Mgło,
    Gospodarz jest uroczy , inaczej by mnie tu nie było.
    Trudno jednak nawiązać z nim kontakt intelektualny , ponieważ ma cechy
    „macho”.
    Panie odsyła do dzieci , kuchni i kruchty:))
    Jesteś nauczycielką?  Podziwiam nauczycieli. Wlewanie oleju w puste głowy
    musi być męczące.
    Rozumiem satysfakcję , gdy jeden na stu okaże się „drożny:”))
    Teść mój św.pamięci był nauczycielem.
    Mam kilka albumów z fotografiami i dedykacjami  jego „wdzięcznych uczniów”. Lubili go. Fajny był.
     
    W Chojnicach jest pomnik. Setki nazwisk zamordowanych nauczycieli. Chojnice były tuż na granicy. Likwidowali elitę.

    Gdybym  była ministrem oświaty pojechałabym tam w Dniu Nauczyciela.
    Odkopać etos.

    Pozdr

     

  47. Artur M. Nicpoń Odpowiedz

    12 lutego 2012 w 14:44

    Marto,

    Panie odsyła do dzieci , kuchni i kruchty:))”
    To jest tak samo sensowne, jak pretensje mężczyzny, że jakaś kobieta zagrzewa facetów, by byli bardziej męscy. No to ja nie wiem, jakiś Biedroń by to musiał być, żeby mieć do kobiety o takie coś pretensje.
    ;)  

     

  48. totenkopfschmerzen Odpowiedz

    15 lutego 2012 w 23:00

    Wydaje mi się Nicpoń, że powinieneś poczytać Stirnera. Ciekaw jestem Twojej reakcji na jego pisaninę. 

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      15 lutego 2012 w 23:52

      Jeśli chodzi o tego samego kolesia, to mam na jego temat do powiedzenia w sumie tyle, że większym Widmem jest to, co nabzdecił, niż te fikcje, które kreuje państwo. Zwracam uwagę na fakt, że się tu, w tym że państwo kreuje fikcje, zgadzam. Zgadzam się zresztą z całą masą bardzo sensownych spostrzeżeń. Pomijam banalność większości z nich, bo w sumie trzeba być jełopem, by większości nie poczynić samemu. No bo sam powiedz, czy trzeba jakiejś wielkiej przenikliwości, by stwierdzić, że nigdy nie będzie równowagi pomiędzy jednostką a układem niepersonalnym, przez co jakikolwiek kompromis jest niemożliwy? No błagam. 
      Cały ten anarchoindywidualizm stirnerowski, to po prostu gówniarzeria, odrzucenie wzorców wypracowanych przez kulturę.  Nic więcej. Aż dziwne, że nie zrobił furory w latach 60 i wśród organizatorów swingers party. 
      Mówiąc w skrócie.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>