FacebookRSSYoutube
  1. Loading ...

ACTA Palicotorius

Taki scenariusz.

Palikot odchodzi od Platformy wtedy, kiedy już naprawdę nie trzeba być szczególnie bystrym, by stwierdzić, że koniec tej formacji i tworzących ją złodziei, jest już przesądzony. „Honornie” zrzeka się mandatu i kasy poselskiej, co u młodszych i głupszych (niekoniecznie łącznie), buduje mu właściwy image. Po jego wcześniejszych wybrykach w pamięci ogółu zostaje ten gumowy fiut i giwera. Może świński ryj. Nic więcej. Lemingi i tak mają pamięć jętki jednodniówki. Do tego przyzwyczaił je Palikot (z towarzyszem Niesiołowskim i resztą tej liberalno-bolszewickiej hołoty), do kompletnego schamienia publicznego dyskursu. Każde chamstwo i plugawość będą mu więc wybaczone.

Do tego wychodzi dziś kurwienie się Kościoła Katolickiego przez ostatnie 22 lata. Kurwienie się. Te wszystkie Bonieckie, ci wszyscy TW pod koloratką. Upadek autorytetu kompletny u młodych. Libertynizm Palikota jest więc dla sporej grupy ludzi zwyczajnie magnetyczny. Ci ludzie nie mają w gruncie rzeczy żadnych przekonań, nie są wewnętrznie uformowani. Poprą Palikota dlatego, że wydaje im się równie brudny jak oni sami. OK, z ich perspektywy być może wygląda to tak, że poprą Palikota, bo jest tak samo zajebisty jak oni. Nie umiem powiedzieć, na ile postąpiła u nich atrofia duszy.

Od wyborów na jesieni 2010 było już wiadomo, że kompromitacja jest już bliska. Udało się o tyle, że naszczuty na Kaczyńskiego i PiS lud nie był jeszcze gotowy pójść do swojej żoliborskiej Canossy. I tu, przy całej świadomości wszystkich wad PiSu- a mam w nich, jako aktywny członek tej partii, w tych wadach, rozeznanie ponadprzeciętne- nie ma co ględzić o niedostatkach opozycji, bo przy wszystkich tych pisowskich wpadkach, błedach, kompleksach, głupocie części polityków, niemedialności etc. tak żałośnie nieudolnymi ci PiSowcy nie są. Po prostu tak dziadowskiego rządu jak ten ryżego kundla nie było po 1989 roku. A przy wałkach Platformy Rywin wygląda na jakiegoś żałosnego wyrobnika za drobne.

Duży Pałac, czyli obsadzony tam przez GRU i jej michnikowską przybudówkę, Komorowski, otoczony nieboszczką Unią Wolności, czyli wszelkiej maści staliniętami (poczynając od Jej Szerokości, Małżonki), właśnie kosi Tuska i jego Gestapo. I, co zrozumiałe, szykuje na podmiankę swojego starego przyjaciela i druha z polowanek z generałami ruskiego wywiadu wojskowego, Palikota. Koleżkę od Komisji Trójstronnej i tego całego NWO.

Czym się zajmuje Palikot w Sejmie, podczas gdy rozkręca się kryzys, nie działa służba zdrowia, jest kolejna klapa na kolei i wiadomo już, że dróg na Euro nie będzie, zaś czasowo dopuści się drogi nieukończone, żeby je po Euro zamknąć i dokończyć. Na święte nigdy. Czyli całkiem jest już jak za komuny. Ano, Palikot zajmuje się: szczuciem co głupszej ludożerki na Kościół (co nie da mu wielu punktów, ale trochę uciuła, zwłaszcza, że czarni są wszędzie i wydają się łatwym celem do zazdrości i nienawiści), oraz legalizacją narkotyków. Generalnie Palikot jest za wolnością. Wolność, wolność, wolność!

Aż tu nagle obudzili się anonimowi i rzucili na strony polskich instytucji. Nie francuskich, niemieckich, czy brytyjskich, które by się wydawały poważniejsze, ale polskich.

A Gazeta Wyborcza wskazuje cele zapowiadając, że zdobyła informacje, na jaki adres zostanie przypuszczony następny atak.

Nagle wzbiera fala. Szczera, jak to u młodych, zdolnych, debili.

Wolność, wolność, wolność!

Jak im ZUS bierze szmal to się zniewoleni nie czują.

Idą sygnały o demonstracjach. Nagle Tusk, Graś i cała reszta zaczynają być śmieszni. Nie stanowczy i zdecydowani, ale chamscy. Nie są już luzakami, którzy potrafią komunikować się z mediami, ale są zwyczajnie śmieszni.

Żeby było jaśniej dam przykład. Wychodzi Graś i mówi, że to dlatego są zwałki na gov.pl, bo dokumenty i prace sejmowe cieszą się takim zain

teresowaniem u priwiślańskiego ludu. No i teraz, przychylne media mówią tak (czyli do niedawna)- „Ach, jaki

ten Minister Graś jest inteligentny i błyskotliwy. Wybrnął z sytuacji doskonałym dowcipem, wspaniały człowiek i Europejczyk”. I wiadomo, jak łykają to lemingi. Media nieprzychylne (czyli takie, jakie się robią teraz), mówią ta- „Ach, jaki ten Graś jest głupi i nic się nie zna. On naprawdę myśli, że ludzie chcą czytać te poselskie wypociny! Żenada! Jaki on głupi!”. I tu się od razu okazuje, że łaska leminga na pstrym koniu jeździ i już są w necie zdjątka, na tę okoliczność.

Co nam się nakłada?

Ano nakłada nam się marihuanowy wabik na młodych i trochę starszych liberalnych, z obywatelskim sprzeciwem wobec cenzurze w internecie i inwigilacji w sieci. Narkotykowo wolnościowa synergia.

Żeby to było jasne- same szczytne cele.

Ludziska chca na ulice wychodzić. Nagle przedostaje się do opinii publicznej, że i kierowców szlag trafił i chcą benzyny po 4 złote, jak za Kaczek, ale tego, że jak za Kaczek się nie mówi. Mówi się tylko, że 4zł.

W międzyczasie Palikot się ostrzygł i co chwila wyraża oburzenie na niewystarczająco delikatne zachowanie swoich oponentów. Robi smutną minę, a Monika Olejnik i reszta kolezeństwa basuje mu w tym kiwając ze zrozumieniem głowkami.

A to dopiero niepełny pierwszy miesiąc roku. Dalej idzie tak, jak już sobie przewidywaliśmy. Rozruchy i wzburzenie rośnie, Euro okazuje się klapą, żyje się już naprawdę źle, Polska jest rozkopana, drogi nieprzejezdne, kasa się skończyła, rząd Tuska upada. I teraz albo Palikot staje na czele rządu fachowców, albo wygrywa wybory (wraz z komuchami i niedobitkami z PO, tymi z drugiego rzędu, których można odszczurzyć, odkurzyć i próbować sprzedać po raz kolejny owiniętych w błyszczący celofan). Osobiście wolałbym, aby odbyły się wybory i Palikot je wygrał.

Wolałbym, bo skutek rządów Palikota, czy to jako rząd fachowców tej kadencji, czy to jako nowy skład parlamentarnym, będzie dokładnie taki sam. Syf, zgnilizna i pogłebiający się rozpad.

Lepiej jednak, żeby wygrał, żeby ci durni Polacy zostali na własne życzenie przeczołgani, żeby sobie znowu wybrali kolejną nadzieję, żeby kolejny raz, wtedy już ostatni, odsunęli od siebie wybór jedyny, który daje im szansę na w miarę normalne życie. Najwyraźniej nie da się inaczej, jak przez eliminację. No to niech natura tej eliminacji dokona dając zaufanie ludu ostatniej nadziei czerwonych. Niech jeszcze raz zostaną oszukani, niech zapłoną wstydem, niech się znienawidzą za swoją głupotę. Niech ci młodzi, naiwni, dorosną w trybie przyspieszonym i niech stracą złudzenia. Inaczej pewnie nigdy nie staną się Narodem, nie staną się świadomi tego, że państwo to jest poważna sprawa i wymaga poważnej zadumy i poważnego traktowania.

 To, co oczywiste, tylko taki scenariusz. Wcale nie musi tak być, bo jednak jakieś rozumienie zaczyna się u ludu widzieć. Choć trzeba dodać, że lud ten niczego tak nie pragnie, niczego tak rozpaczliwie nie szuka, jak sposobu na to, by mógł się uratować, a na Kaczyńskiego nie zagłosować. I mniejsza o to, że lud ten nie potrafi podać powodu, dla którego tak tego Kaczyńskiego nienawidzi, dlaczego tak alergicznie nań reaguje, że woli dupę sobie sparzyć, niż postąpić w jedyny racjonalny sposób.

Jak już jednak sobie powiedzieliśmy tu kiedyś, najlepszym nauczycielem rozumu jest sojusz dupy z kijem.

Tusk, co oczywiste, też się tak bez walki nie podda, bo przecież wie, o co się bije. Komora się w Smoleńsk nie ubrudził (nie licząc jego chamstwa, prostactwa i tego, o czym nie wiemy), a Tusk nadaje się do rzucenia ludowi na pożarcie idealnie. A jak już przyjdzie pora rzucania Tuska ludowi na ząb, to gwarantuję wam, że pierwsi cisną weń kamieniem ci, którzy ze Smoleńska robili sobie największe jaja. Oni najbardziej będą potrzebowali odreagować własne skurwysyństwo. A okazja będzie dobra, bo Tusk wexmie wszystkie winy na siebie. I za Smoleńsk i za upadek gospodarki, i  za wszelkie wałki, korupcję i nepotyzm.

Taki w każdym razie jest plan i na to gra Komora.

W tym wszystkim zadziwiać by mogło to nagłe przyspieszenie, ale nie zadziwia, gdy się pomyśli, że być może trzeba będzie ten rząd obalić szybciej, bo im dłużej, tym więcej ludzi nabiera rozsądku i mniejsza jest szansa, że się ich zabajeruje Palikotem i być może już im pokazało, że nie dobujają się do Euro. A i po co się bujać tak długo? Po Euro wybuch może być kompletnie niekontrolowany i autentycznie groźny. Więc lepiej go sprowokować i popilotować.

W tej sytuacji Tusk jest w matni. Jedyny sposób, to wycofać się z ACTA, przynajmniej na jakiś czas. To mu załatwi sprawę rozruchów dziś, ale wywoła jeszcze większe jutro. Bo tu już cios za ciosem, do skutku. Zwłaszcza, że już wymiekł Tusk przed lekarzami. A trudno sobie wyobrazić mniej groźną grupę niż internauci. Więc jak chłopaki od mutr i kluczy francuskich zobaczą, jak rząd się gnie przed jakimi anonimami od internetu, to wiadomo jak się sprawy potoczą.

No i teraz najważniejsze. Po co taką operację robić?

Żeby obsadzić Palikota na stołku premiera? Nie. Bez jaj. Aż tak go nikt nie lubi.

Zwłaszcza, że wiadomo, że ani Palikot sam, ani w spółce z Millerem, Kwaśniewskim, czy kim tam z tej skurwiałej hołoty, niczego tu w Polsce nie naprawi, żadnych dziur nie zalepi, gospodarka nie ruszy, pracy nie przybędzie, prawo nie zacznie działać, będzie jeszcze gorzej.

Po co więc takie coś, skoro wie się, że na końcu i tak jest konfrontacja? Ano po to, że się ma w zanadrzu rozwiązanie siłowe.

A w obliczu rozpadu obecnego porządku europejskiego, przyjaźnie niemiecko- rosyjskiej i rychłego bankructwa polski może to oznaczać kolejne rozbiory. Np. formalnie utrzyma się i Polskę i godło i prezydenta Komorowskiego i hymn nawet, ale od zachodu będzie jeden oficjalny protektorat (skoro Polaczki nie potrafią płacić swoich długów i rządzić się same), a od wschodu drugi protektorat. Otwarcie granicy z Kaliningradem napewno ułatwi operację od strony formalnej.

------------------------- Boże chroń Jarosława Kaczyńskiego --------------------------

Podobne artykuły:

Leniwa prawica
Skowyt żydokomuny
Boss
nr 0251: umoczeni
Luck
Zbrodnia założycielska
Chyba trzeba będzie jakiś remont zrobić

Puść to w lud, ku nauce!

Opublikowane przez w 23 stycznia 2012. Umieszczone pod Najnowsze,Polityka. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możez zostawić odpowiedź lub trackback do tego wpisu

179 odpowiedzi ACTA Palicotorius

  1. wojtek Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 07:02

    Mowil Pan, ze tylko farsa, a to wcale na farse nie wyglada.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 08:58

      Tu nie farsa, bo ten scenariusz przewiduje, że do gry wkraczają zawodnicy wagi ciężkiej, anie te ryże przybłędy. 

      • wojtek Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 18:59

        Tak jak pisalem – w rozsadnych scenariuszach te „ryze przybledy” beda co najwyzej pelnily role internowanych,a nie internujach. A czyimi konkretnie rekami „zawodnicy wagi ciezkiej” beda sie poslugiwac, w tym momencie jest nie do przewidzenia.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 10:42

          To zależy w której fazie. W fazie pierwszej rękami (przy założeniu, że walczą do końca) chyba będą nasze ryżyki, które się tym skompromitują do cna, więc lud tym chętniej przywita wybawicieli z ryżej opresji i oczywiście wskoczy z deszczu pod rynnę. 
          Kim? Też nie wiem. Wygląda na to, że to będą co najmniej musieli być radzieccy doradcy, bo tym co jest w Polsce nie ogarną.  

  2. djans Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 09:41

    Byłem mile zaskoczony, gdy kilka dni temu zobaczyłem na fejsbuku, jak jedna znajoma, zatwardziała leminżka linkuje tabelkę porównującą europejskie ceny benzyny w przeliczeniu na średnią krajową (czego kashmir nie rozumie po dziś dzień), i rozbawiony, zobaczywszy akces lemingów z pracy do tej wrocławskiej akcji blokady obwodnicy w proteście paliwowym. Po wczorajszej fali aktywizacji nawet najbardziej bezmyślnych niestety mam podobne odczucia. Właściwie to jestem cholernie przybity, bo nie bardzo widzę dla nas jakiekolwiek pole działania.

    Prawdopodobnie po to własnie oficerowie dokonali ataków na rządowe serwery, by dać podkładkę do wprowadzenia stanu wyjątkowego na wypadek cyber-ataku, podczas gdy ich koledzy uruchomili lawinę spontanicznego, społecznego protestu, z gumowym palikotem w postaci wentyla. Się pozabezpieczali z każdej strony; niezależnie jak poleca sprawy – wszystkie pola ruletki obstawione.

    Zastanawiam się, czy ten cały PiS w swojej nieświadomości, nie jest tylko po to, by wsiadający do bydlęcych wagonów nie wierzgali za ostro, mając nadzieję, że jadą pracować za chleb, a nie do fabryki mydła…

    • 7aco Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 11:02

      Djans, myslisz, ze nasze sluzby az tak rozgarniete, zeby zinfiltrowac Anonimowych? Ja podejrzewam, ze ci cyberycerze na czyjejs smyczy chodza, ale troche mi sie nieprawdopodobne wydaje, ze chlopaki od poziomu Zelaza wybily sie jednak sporo wyzej. Lub by im ktos dal te smycz do potrzymania.

      W ogole to ciekawy jestem jak te wszystkie ‘pozarzadowe’ twory typu internaszynal funkcjonuja w obecnych czasach fermentu. Czy to tylko i wylacznie bezwolne narzedzia w czyichs rekach czy moze juz przynajmniej w czesci autonomiczne i szyjace swoja polityke? Np taki Greenpeace, co to sobie kontroluje zawartosc kutrow i taranuje wielorybniki… No plecy do takich bezczelnych akcji trzeba miec potezne, to fakt, ale czy to tylko dzialalnosc oboczna, na ktora sie im pozwala na zasadzie ‘a niech chlopaki maja frajde’, czy przeslanka, ze maja i urzeczywistniaja swoje ambicje i rzeczywiscie staja sie realna sila.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 11:13

        Anonimowi to nie żadna grupa, którą trzeba infiltrować. Bierzesz sobie ściągasz programik z netu, wbijasz w niego ip atakowanej strony, wciskasz guzik i ona się odświeża np. tysiąc razy na minutę. Jeśli taką akcję zrobi parę tysięcy neciarzy skrzykniętych na fejsie, to atakowana strona leży zamulona w diabły. I już jesteś jednym z anonimowych. 
        Atak zrobiło Polish Underground i podmieniło Tuskowi stronkę.
        Czy oni są zinfiltrowani? Nie wiem.  

        • 7aco Odpowiedz

          23 stycznia 2012 w 11:25

          No, tozsamosc jakas maja, czyli po mojemu grupa:) Poza tym jak sie potem terrorysty przyznaja ‘to my’ – tam jest jakas wierchuszka, ktora o tym decyduje przeciez. Twittery, irce itp – przeciez oni maja swoj sztab prasowy jak hamas. Polish Underground czy Anonymous, co za roznica. Inspiracja do tego typu akcji przyszla z wiadomej strony, ci ludzie know-how tez sie dziela przeciez.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            23 stycznia 2012 w 11:28

            Pomijając już wszystko, to najbardziej mnie zżera ciekawość, jak i o co naprawdę jest grane? Mam nadzieję, że to nie jest tak, jak mi się napisało. 

            • 7aco Odpowiedz

              23 stycznia 2012 w 11:46

              Tzn, ze padgatowka? Mysle, ze na rozwiazanie silowe z blogoslawienstwem panstw osciennych jeszcze za wczesnie. Nie mam zadnych twardych podstaw, by tak myslec. Ot, czuje w moczu. No i licze na to ze nie dupnie zanim z dlugich wakacji nie wroce, bo jak juz dupnie to chce byc w poblizu. Wiec niech sobie wszyscy na wstrzymanie dadza a w nagrode 7aco kartki z cieplych krajow bedzie wysylal ;)

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 12:07

                No właśnie ja nie wiem, jak jest. Tzn. w moczu czuję podobnie, ale co tam moje czucie, skoro może być tak, że oni muszą, bo taki jest timing? Jeśli nie uderzą, to za chwilę u nich się rozpęta syf, z którym będą sobie musieli poradzić na ostro i wtedy na żaden atak nie będą mieć siły, a nas jest szansa utrzymać wtedy siłami lokalnych zdrajców. Jaruzelski pokazał, że w Polsce zawsze się znajdą skurwysyny, na których można w takiej sytuacji liczyć. 
                A jak się u nich młyn zacznie i zelżeje czapka nad nami, to gotowiśmy się urwać kompletnie i naprawdę tu zrobić przemeblowanie, a wtedy te dziesiątki lat pracy, całe te agentury, jak psu w dupę, bo na takim zrywie ostrym to może być tak, że będą zdrajcy dyndać, a jak który się wychyli z puszczaniem swojej trucizny, to od razu dostanie w łeb.
                Więc być może muszą przyspieszyć.  

              • 7aco

                23 stycznia 2012 w 12:23

                A ty optymistycznie zakladasz, ze wszyscy tak do wieszania chetni i gotowi? To tez jest cos, czego w moczu nie czuje. A o agentury sie nie boj, sobie dadza rade - ”agentury obce, to jest zjawisko stałe i codzienne, jest to część naszego życia” 

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 13:22

                Wcale nie muszą się rwać. To jest kwestia mechaniki buntu. Paryżanie też się nie rwali do gilotynowania swojej arystokracji, ale zrobiło pstryk i się nie potrafili zatrzymać. 
                W sytuacji,w której mała, ale zdeterminowana grupa (u nas dodatkowo mająca poparcie ok15% ludzi, a to sporo), robi bunt i jest to jeszcze bunt udany, wszystkie wektory się przestawiają. A najgorliwsi są ci, którzy mają największe poczucie własnego zbydlęcenia i na wyprzódki starają się zamazać przeszłość obecną wyrywnością.  

            • Parantaz Odpowiedz

              23 stycznia 2012 w 12:19

              Ja wierzę, biorąc pod uwagę wcześniejsze akcje Anonymous (walka ze scjentologami, ostre ataki w czasie gdy rząd australijski chciał przepchnąć kontrolę internetu na poziomie providerów w 2009 r., no i lansowanie ogólnej beki z politpoprawności), że to nie jest grupa kontrolowana przez kogokolwiek, a już przez naszych genialnych służbeków w szczególności. Raczej grupa swobodnie łączących się w razie zagrożenia lub jakiejś akcji, kooperujących czasami, mniej lub bardziej, świrów, którzy tak się składa, że mają hopla na punkcie wolności w internecie. I to mnie cieszy. A na celowniku są akurat serwery polskie (czy raczej „polskie”), bo to „nasza” prezydencja uznała przyjęcie ACTA za swój priorytet, bo my chyba jako jedni z pierwszych w Europie to podpisujemy. Ten cały wałek z komunikatem o przyjęciu ACTA gdzieś w głębi notki prasowej o rybołówstwie – teoretycznie odpowiedzialnym za to jest rząd polski, który teraz jeszcze na złamanie karku chce ratyfikować na poziomie krajowym jak najprędzej. Ciężko się dziwić, że Anonymous akurat nasze serwery rządowe postanowili zaatakować. Możemy sobie oczywiście snuć teorie, że takie a nie inne przepchnięcie umowy na poziomie UE przez polską prezydencję to nie jest żadna suwerenna decyzja ryżego, tylko skutek wyznaczenia go przez inne siły do wzięcia tego na siebie, zapewne jest to bliskie prawdy, ale nie wymagajmy tego stopnia świadomości od nieformalnej grupki ludzi lubiących torrenty, żarty o czarnych i obrazki z philosoraptorem ;)
              Pozdrawiam

              • 7aco

                23 stycznia 2012 w 12:31

                Mam podobne odczucia, jednak wydaje mi sie, ze swiadomosc wlasnej sily (a na pewno ja maja) predzej czy pozniej zrodzi chec wspiecia sie na wyzszy szczebel. Im samym lub komus z zewnatrz, kto wlasnie bedzie potrafil zasiac tym ludziom w glowie odpowiednie mysli. A dalej juz jak w jednym z wczesniejszych wpisow Nicka.
                Skoro wciaz jakos tam jeszcze jest lub byla niedawno suflowana globalna wioska itp, to przeciez na tym sie oprzec to dla nich rewelacja. Chcieliscie globalnej wioski i globalnej swiadomosci ludzkiej? Prosze, oto ona: grassroots, a nie zadekretowana. I ludzie to kupia, cos tak czuje.

              • Parantaz

                23 stycznia 2012 w 12:44

                Niestety, tego też w sumie się troszkę obawiam. Że ktoś to będzie chciał wykorzystać. Ale mam podstawy, by twierdzić, że może być inaczej. Sprzedawania globalnej wioski bym się nie akurat nie bał, tacy ludzie mają świra na punkcie NWO itd. Na tyle, na ile znam ten typ ludzi, a nie twierdzę, że znam ich dobrze, to obowiązuje raczej nieufność wobec obecnych tzw. elit, nieufność wobec prawa i ustawodawstwa jako takiego (np brak akceptacji dla jakiejkolwiek formy uregulowania swobody internetu, nawet całkiem szeroko zakrojonej. To uważam za bardzo zdrowe – niezaleznie ile swobody teoretycznie daje nam jakieś prawo, to nadal jest prawo, które tę swobodę może odebrać w dowolnej chwili, a poza tym uregulowana swoboda to mniej niż stan spontanicznego porządku), podejście właśnie grassrootsowe, na zasadzie – nie podoba Ci się, że jakaś firma płaci ludziom śmiesznie mało? To nie kupuj ich wyrobów, rób se z nich jaja, rób w internecie kampanie, ale nie pisz ustaw, nie dzwoń do kongresmena, daj spokój innym, którzy mają inne zdanie. To wszystko pozwala mi być generalnie dobrej myśli, jeśli o Anonów chodzi. Może na wyrost.

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 13:26

                Daj Boże

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 13:19

                Ja nie mówię, że Anonimowi są grupą zorganizowaną przez służby. Najprawdopodobniejszy wydaje mi się taki układ, że to jest struktura roju, czyli bez wyraźnego ośrodka decyzyjnego. Mimo tych profili na twitterach itp. Wpływanie na taką grupę jest tak samo łatwe/trudne, jak na każdą inną. Zwłaszcza, że protest musi na razie mieć odbicie w mediach, inaczej nie istnieje. Więc odpowiednio pompując, dopuszczając do informowania mas mediożernych itd. można zachowania takiej grupy moderować. 
                Jak z samym ACTA i czy ryży został wyznaczony to też nie wiem. Bardzo możliwe, że ktoś mu to podrzucił, a on, jak ten zidiociały prymus, sam to na siebie wziął w swojej głupocie. To w sumie bez znaczenia. Polityka to przecież surfowanie na trendach, niezależnie od tego, czy się je samemu wywołuje, czy ktoś je wywołał, czy same narosły.  

              • 7aco

                23 stycznia 2012 w 13:40

                Raczej trudniej niz latwiej. To jednak jest dosc nowe zjawisko – ta mozliwosc skutecznego dzialania mimo tej wlasnie luznej, nieustrukturowanej siatki. Na to trza wypracowac metody. Co do tego akurat protestu, to czlowiek, ktory internetu nie uzywa ma go kompletnie w dupie i pewnie nawet teraz nie wie o co chodzi. Poza tym to nie jest zaden protest obywatelski: mala grupa gosci wsadzila wladzy pniaka w nos az lzy pociekly. Taka prawda.
                I trzeba patrzec na to jak sobie radza. Aspekt edukacyjny ;)  

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 13:53

                Wbrew pozorom manipulowanie internautami nie różni się tak bardzo od manipulowania masami mediożernymi. Tak czy siak główny przepływ informacji odbywa się via portale, a więc punkty wezłowe trzeba tak czy siak opanować, a resztę załatwiac wiralami, czyli analogiem szeptanki w necie. 

              • Parantaz

                23 stycznia 2012 w 14:06

                Racja. Niemniej ja pozostaje delikatnym optymistą, jeśli o łatwość manipulacji akurat tą grupą chodzi. Zaletą struktury roju jest to, że nie da się wykastrować takiego ruchu poprzez zaproszenie jego awangardy do stołu z konfiturami. Z kolei jeżeli o służby chodzi – ta kwestia dokumentów rzekomo wykradzionych. Tutaj idąc Twoim tropem, cała koncepcja zmiany władzy, tzn. opakowania na szczytach etc. i to by jednak sugerowało, że ktoś mógłby mieć interes w podrzuceniu takich materiałów.
                Mnie by tylko ciekawiło jak wyglądają ONI, jeśli chodzi o wewnętrzne podziały i stronnictwa. Bo chyba błędem byłoby uważać, że po tamtej stronie jest monolit. Pomijając oczywistość, że oddawane na pożarcie środowisko platformiantów będzie starało się pociągnąć za sobą jak najwięcej tych niby niezamieszanych. To na 100% będzie trwała walka o to, czyj człowiek gdzie się znajdzie i jak wiele będzie miał do powiedzenia. I tutaj mi się nasuwa np. taki TVN. Jest i będzie li tylko szczekaczką realizującą zadania? Czy też może niechcący, tworząc sobie tubę propagandową, wyhodowali potencjalne zagrożenie? Znaczy nie chce mi się jakoś wierzyć, że taki Walter całe życie wypełnia i wypełniać będzie tylko zlecenia, dokonując medialnych egzekucji albo apologii. Nie wierzę, że w którymś momencie, mając ten wpływ jaki ma, z czego musi sobie zdawać sprawę, nie postanowi dołączyć się do zabawy jako jeden z graczy.

              • Artur M. Nicpoń

                23 stycznia 2012 w 14:37

                To racja, z tym brakiem wierchuszki, którą by można było przekupić i skaptować. Wpływy więc muszą wywierać w innej skali. 

                Tam monolitu nie ma. BYć nie może, to są przecież jednak ludzie z ponadstandardowymi ambicjami, więc to oczywiste, że każdy gra na siebie, na swoje stronnictwo, jednych zdradza, do drugich idzie itd. Wieczny kocioł. Pilnują tylko, żeby się to ludowi przed oczy nie pchało, bo jeszcze lud gotów coś pokumać i trzasnąć piąchą w stół. Zwłaszcza, że okupuje nas nie jakaś grupa zbrojnych, ale w sumie takie leszcze.

                Walter już jest graczem, bo ta struktura ichnia, moim zdaniem, nie jest jakoś sztywno ustawiona, na zasadzie żelaznych podległości służbowych. Tzn. kto tam ma komu podlegać i dlaczego Ruskim, to inna inszość, ale każdy z nich, z tych Walterów, Krauze, Gudzowatych jest kimś w rodzaju feudała na włościach. Ci feudałowie toczą miedzy sobą wciąż rózne wojny, wojenki, podjazdy itd., przy czym dba się tylko o to, by nie zrobić krzywdy seniorowi na Kremlu. Więc oni są wszyscy graczami, tyle że w lidze okręgowej. Na to, że zerwą się Ruskim bym nie liczył. Ruscy pokazali wystarczającą ilość razy, że za zdradę płaci się u nich gardłem. I to nie wazne, czy się akurat jest u nich w gościach oficjalnie, czy się jest pod opieką brytyjskiej królowej. Więc żadne Waltery się na swoich dobrodziei nie wypną. 
                Dla nas jest tyle miejsca, ile podczas tych walk feudałów zwanych bitką buldogów pod dywanem wycieknie do ludu, na ile na to lud da respons i na ile zatrzeszczy cała struktura. W te pęknięcia można wbijać kliny i próbować rozsadzać. Żmudna robota, ale innej opcji nie mamy. 

      • djans Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 23:20

        A dlaczego akurat nasze? Autonomiczne są, czy jak? ;)
         
        Popatrz sobie jak szli na Węgry i pod Legnicę ci mongolscy podludzie: z takim wywiadowczym i dezinformacyjnym przygotowaniem, jakiego europejskie armie nie nauczyły się do II WŚ. Ich moskwicińscy spadkobiercy wcale w tej materii nie odstają. Te wszystkie (nomen omen) internacjonalne ruchy wcale nie muszą być na pasku, sterować można delikatniej: sugestią, wybiórczym wsparciem, usuwaniem konkurencji, itp. Ten cały grinpis do jakich akcji jest zdolny ogólnie, a ile sobie pofikał w Rosji ery Putina.
         
        Nie twierdzę, że Anonymous to ruscy agenci, dobry lodołamacz musi mieć poczucie niezależności. Tutaj też dobrze się przyjrzeć owocom: atakują wyimaginowany syjonistyczno-korporacjonistyczny NWO, jakieś operetkowe dyktaturki – prawdziwym graczom ciemnej strony nie szkodząc w najmniejszym stopniu.
         
         

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 11:05

      Jak z PiSem jest w tej kwestii, to przyznam, że nie wiem. Tzn. trudno mi ocenić zdolność mobilizacji w sytuacji faktycznego zagrożenia. Może być bardzo mała ale może być bardzo duża. W sumie najwięcej będzie zależeć od tego, jak zareagują sąsiedzi, gdy gestapo Tuska będzie wywlekać danego pisowca z domu. 

      To są przecież rzeczy stosunkowo słabo przewidywalne, jak się zachowa tzw. społeczeństwo.  Wszystko może się udać, ale i wszystko może się wymknąć spod kontroli. Za dużo zmiennych, żeby ogarnąć i każdą kontrolować. 

      Widać za to ładnie, jak na lemingach można grac jak na akordeonie.  

      • djans Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 22:58

        No właśnie ja tak tu czytam tę waszą gadułę o anarchistach, których nie można kontrolować… Zupełnie, k…wa, jak w Hiszpanii ;) Albo jak na serwerach litewskich, gdy obalano pomniki, czy gruzińskich, tuż przed wojną. 
        W sumie najwięcej będzie zależeć od tego, jak zareagują sąsiedzi, gdy gestapo Tuska będzie wywlekać danego pisowca z domu.
        Ja się zastanawiam nad tym samym, ale w drugą stronę.
         
         

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 10:56

          Czyli nad czym, nad tym jak się zachowają sąsiedzi, gdy będziemy wywlekać PeOwców z ich pieleszy?

          • djans Odpowiedz

            25 stycznia 2012 w 09:31

            Na przykład. Albo jak się zachowają PiS-owcy, gdy gestapo będzie wywlekać podejrzanych o cyberterroryzm (czy cokolwiek).

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              25 stycznia 2012 w 10:53

              Ano właśnie. I tu, niestety, nie mamy żadnej pewności, że będą to zachowania właściwe. Bądźmy bowiem szczerzy, ta pisowskość większości pisowców, to nie jest jakaś wielka determinacja.

  3. 7aco Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 11:06

    Artur, techniczna sugestia:
    default.css, linia 1674
    width: 36px.
    Zamien te wartosc na np 15% i bedzie sie cale ‘Odpowiedz’ miescic oraz ladnie skalowac ze zwiekszeniem czcionki

  4. Artur M. Nicpoń Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 11:08

    Dzięki, super.

  5. davenia Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 12:40

    byc rozebranym przez potegi to jest jeszcze cos, jakas logika przynajmniej.
    ale byc rozebranym przez chwiejne potegi, w tym jedna kompletnie zdegenerowana to juz doprawdy tylko w kraju GW mozliwe…
    I nawet  mi sie nie chce Imienia Bozego wzywac, bo jak Grzegorz Braun slusznie zauwazyl, limit cudow polskie chamy juz wykorzystaly, a jak, to juz nie Pana Boga problem…  

    Co rusz powtarza sie ta sama historia: ostaje sie nam jeno sznur, ale i z tego nie potrafimy korzystac. Jaruzel i Kiszczak zyja i maja sie dobrze.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 13:25

      Braun racji sporo ma, ale w tej jego racji (w mojej też zresztą), jest nieuzasadnione oczekiwanie w stosunku do ludu. Że ten lud nie dorósł. Nie dorósł, bo i my jak na razie nie dorośleliśmy. Pretensje możemy mieć do siebie, bośmy od tego ludu niewiele mądrzejsi, albo i wcale. 

  6. piotr34 Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 13:09

    Pewnie ze sie szykuja rozwiazanie silowe-juz Koziej puszcza balony probne.
    http://tiny.pl/hjnr1
     
    Ale ja bym sie tymi probami wcale nie przejmowal-to sa dziecioly ktore NICZEGO nie potrafia zrobic dobrze a wiec i stan wojenny im nie wyjdzie.Dowod?-a prosze bardzo
     
    http://tiny.pl/hjn9k
    (podpowiedz zwroccie uwage na loginy-no przeciez to zenada i swiadczy o braku JAKICHKOLWIEK umiejetnosci).To buraki sa i zamiast spiskow i wlakow powinni zajac sie gra w pilkarzyki.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 13:30

      Sami z siebie, to tak jak napisałem wcześniej, farsa. Gorzej, jak tu pójdzie pełen support z strony państw poważnych. 

    • 7aco Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 13:32

      Loginy: takie kwiatki znajdziesz na calym swiecie:) Wdupiemanie i tyle. W koncu Anonimowi nie pierwsze sukcesy odniesli stronach gov.pl, nie?

      Koziej: „Nasi internauci nie byli jeszcze do tej pory na tyle zorganizowani.” No to akurat swiadczy o tym, ze masz racje – to dla tych baranow wudu jest i sikaliby po nogach ze szczescia gdyby im kto powiedzial ze internet mozna ‘wylaczyc’, ‘zagluszyc’ lub ‘spalowac’.
      To byloby najszczesliwsze: WYKONAC! w calym zyciu generala Kozieja :D  

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 13:51

        No właśnie, Koziej pewnie marzy o tym, jak się okrywa, wzorem Jaruzela, nieśmiertelną, mołodiecką chwałą. 

    • Parantaz Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 14:16

      Rozwiązanie siłowe w tym momencie to byłby mistrzowski ruch samobójczy z ich strony. W chwili, kiedy (patrząc na moją grupę wiekową) mają przeciwko sobie nawet największych lemingów. Wszystkie puste blachary łapiące wkurwa, bo nie ma gdzie obejrzeć Gossip Girl, zaczęły to wiązać z tuskiem. I teraz może już tak dalej lecieć, skoro lekarze naruszyli balonik wizerunkowy, a sprawa ACTA go zdemolowała.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 14:56

        No ale kto mówi, że teraz? Przecież karty i stolik należą do nich, więc oni sobie tak mogą je ustawić, jak potrzebują. Cieszmy się, że to są prymitywne barany, bo inaczej mielibyśmy się z pyszna. Nie mówię, że im sie uda, ale nie lekceważyłbym, bo i oni mają coraz ciaśniej i wiedzą, czym będzie ich upadek. 

  7. piotr34 Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 14:23

    Ale moim zdaniem zadnego stanu wojennego nie bedzie-raz ze aby go wprowadzic to musialby sie rozne bezpieczniackie watahy miedzy soba dogadac(a to patrzac na obecna wymiane cisow zdaje sie niemozliwe)a dwa-zarowno podany powyzej przyklad jak i tysiace innych nam znanych swiadcza iz oni juz na taka operacje sil i KOMPETENCJI nie maja.Wiec to by nie byl stan wojenny a zenada.
    @7aco
    Nie zmienia to faktu iz to JEST zenada-co by nie mowic te strony zabezpieczaja fachowcy ze sluzb specjalnych.No wlasnie widzimy jacy z nich „fachowcy”-najlepiej nadali by sie do programu „TVN Usterka”-jestem humanem ale moja domowa siec i moj pecet sa ZNACZNIE lepiej zabezpieczone.Stan wojenny?-buhahaha-a kim i czym?Oni by nawet z jendostek nie byli w stanie wyruszyc a co dopiero wziac cokowliek za morde.Koncza sie i tyle-jeszcze pare miechow pociagna a potem bedzie „ciekawie”.

    • piotr34 Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 14:43

      A mogli rzadzic dlugo i „szczesliwie”-wystarczylo rzadzic wzglednie madrze,ustawic sobie horyzont myslowy w procesie rzadzenia na pare dekad oraz po urzedach oprocz rodziny i znajomych krolika zatrudniac przynajmniej od czasu do czasu kompetentnych ludzi.Zamiast tego horyzont myslowy trzy dni do przodu i wszedzie BMW(bierni,mierni ale wierni).Zenada-ale jak juz kiedys tutaj mowilismy-to szmaciuchy z mentalnoscia i kompetencjami meneli z pod budy z piwem.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 16:01

        Widać ustawienie tego horyzontu nie jest takie łatwe. Oni po prostu przyjęłi taką metodę, że kto chce, niech kradnie, niech doi ile wlezie, ale za to ma być cisza i zero czepiania się rządu. 

        • piotr34 Odpowiedz

          23 stycznia 2012 w 16:32

          Bo to nie oni sami sobie ten horyzont ustawiali tylko im ustawiono.Ja tam jestem zwolennikiem tezy Michalekiewicza iz te rozne bezpieczniackie gangi to nie pracuja na wlasna reke tylko dla roznych „zaprzyjaznionych mocarstw”(szczegolnie ze Wschodu i Zachodu ale nie tylko).To po prostu od poczatku mialo byc (kon)dominium-wiec taki horyzont czasowy im ustawiono na Kremlu,Berlinie i w paru innych stolicach.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            23 stycznia 2012 w 16:49

            No ale ten horyzont ustawiono siłowikom, ok, ale Tuskom, Michnikom i reszcie, to kto ustawił? Bylibyż oni głupsi niż nam się wydaje?

            • piotr34 Odpowiedz

              23 stycznia 2012 w 18:00

              No silowniki wlasnie.A zreszta-pewnie ze te Tuski i Michniki to glaby-no wez posluchaj ich wypowiedzi na jakikolwiek temat(a nawet jak cos tam podejrzewali to perspektywa ukradzenia miliona czy dwoch calkowicie tym bylym czyscicielom kominow mozgi zacmila).

              • piotr34

                23 stycznia 2012 w 18:12

                Zreszta dodaj do tego selekcje negatywna,zasade BMW oraz obrosniecie roznymi sitwami ktore w pewnym momencie juz im calkowicie swobode ruchu zablokowaly(jak ostatnio sitwa lekarzy)i masz odpowiedz.Raz ze to lajdaki i oni nie chca nic dobrego dla kraju zrobic a dwa ze juz teraz to biorac pod uwage powyzsze to nawet jak by i chcieli to nie moga-obecnie system jest juz jak Titanic-zupelnie niesterowalny.Im juz TYLKO rozwiaznie silowe zostalo ale tu juz odnioslem sie powyzej(nie maja kim,czym i jak).Rozpierdalanie wlasnego panstwa msci sie na nich wlasnie kompletna nieprzydatnoscia tego panstwa do wykonania jakichkowliek ruchow oprocz pozorowanych-pozoruja budowe autostrad czy reformy ekonomiczne i tak samo stan wojenny moga jedynie zapozorowac ale jaby co to sie okaze ze paliwa brak,ludzie niewyszkoleni,rozkazy nie docieraja i w ogole nic nie dziala(no bo dlaczego zakladac ze potrafia wprowadzic stan wojenny skuteczniej niz budowac autostrady?).Oni jeszcze moga na swoich protektorow na Wschodzi i Zachodzie liczyc ale to juz niedlugo(protektorzy tez juz zaczynaja miec swoje problemy).

              • Artur M. Nicpoń

                24 stycznia 2012 w 10:39

                To inna rzecz, że oni degenerują z pokolenia na pokolenia. O ile jeszcze te Mietki Moczary i cała ta żydokomuna stalinowska (czyli niby Mietka wrogowie w rodzinie), autentycznie wystrzelali sobie z karabinów drogę do władzy, więc oni po prostu byli twardymi ludźmi (mimo, że azjatycka dzicz), o tyle to całe łajno, które nam chlapie w twarz z wentylatora, czyli te Michniki właśnie, Zakowskie, Lisy, Tuski, Komorowskie i całe to bydło, to z pokolenia na pokolenie coraz słabsze i głupsze. Niemniej z mechanizmami władzy obeznane znacznie lepiej niż my. Doświadczenie rodzinne, choćby jak u tego szczurka, Olszewskiego, który z bolszewickiego domu sprawność wyniósł, bo tam nią nasiąkł. 

                Z protektorami jest kwestia timingu. On, ten timing, nie tylko nas dotyczy, że my wyczekac musimy na właściwy moment, ale i ich w równym stopniu, bo ich znowu ogranicza horyzont zdarzeń i oni po prostu muszą coś zrobić zanim stracą zdolności manewrowe.
                Zwłaszcza, że państwo się u nas sypie i tylko patrzeć, aż lud zacznie wręcz błagać o kogoś, kto tu zrobi wreszcie porządek w tym burdelu. I to będzie mógł być ktokolwiek. Jak trafi na ten punkt, to wygra, kim by nie był. Jeśli w ten punkt trafią protektorzy, to przygaszą sprawę na chwilę swoją, co by nie było sprawnością, u nas się uspokoi, oni się będą w stanie zająć porzadkami u siebie, a jak u siebie posprzątają, to zacznie się drenowanie Polski jako kolonii. I wtedy będziemy musieli kilka pokoleń czekać, aż się z tego wyrwiemy (to przy założeniu dla NIemiec i ROsji optymistycznym, że oni z tego dołka wyjdą) 

              • Artur M. Nicpoń

                24 stycznia 2012 w 10:31

                To, że oni gadają głupoty, to nie znaczy, że są durniami. Taki Michnik może sobie być pogrobowcem stalinizmu, szubrawcem i degeneratem intelektualnym, ale nie jest durniem. To sprytny, inteligentny skurwiel. I jestem akurat w 100% przekonany, że cały ten lewacki bełkot, którym urabia publikę, to dla niego wyłącznie narzędzie, a on w te wszystkie brednie po prostu ani za grosz nie wierzy. 

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 15:59

      skoro by to miała być żenada, to powinniśmy się tego stanu wojennego wręcz domagać. Niech go robią póki nie mają sił i nie okrzepną, żebyśmy mogli z nimi wygrać. 

      • piotr34 Odpowiedz

        23 stycznia 2012 w 16:27

        A sadzisz ze oni moga jeszcze okrzepnac?Bo ja tam widze ze oni slabna-coraz wiecej walkow wychodzi na wierzch,coraz bardziej BMW w urzedach swoja nieudacznoscia blokuja system,coraz bardziej zaniedbana infrastruktura sie sypie itp itd.To oczywiscie wymaga od nich roznych glupich ruchow jak ostatnia ustawa refundacyjna ciecia w systemie emerytalnym czy proby lupienia kierowcow na winietach,paliwie itp itd.To juz nawet lemingom zalazi za skore-im dluzej to bedzie trwalo tym gorzej dla wladzy(a starzy zaprawieni w bojach „towarzysze i inni „utrwalacze” juz powoli odchodza z tego swiata).

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          23 stycznia 2012 w 16:46

          Ja nie wiem, czy okrzepną czy nie, ale uważam, że nie należy dawać im nawet cienia szansy na to. Jak tylko nadarzy się okoliczność, to ubić gada i to ubić tak, żeby nie drgnął. 

  8. Huaskar Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 16:20

    Bardzo mozliwe ze cos sie szykuje, bo ostatnio nerwowo i troche „barejowsko” sie robi. Te Acty, Grasie, prokuratury, Smolensk, spore zageszczenie dziwacznych wydarzen.
     
    A z tym buntem i gilotynowaniem to jest tak, ze wygrywa po prostu bardziej zdeterminowany. Historycy generalnie sa zgodni, ze w ’17r. bolszewicy nie mieli nawet 10% poparcia. Ale wygrali, bo pozostali sobie odpuscili i w pewnym momencie wszystkim bylo wszystko jedno. W sumie troche tak jak teraz.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 16:48

      No to tym bardziej czas zakasać rękawy, nie?
      Tylko nie okazywać miłosierdzia dla skurwysynów, bośmy się już na nim wystarczająco przejechali.  

  9. Klementyna Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 18:03

    uuuuuu…… jaka stronka – gratuluję

    to biorę się za czytanie :)  

  10. Tomek Gontarz Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 22:04

    Artur, 

    mam takie pytanko: czy masz może gdzieś na dysku uporządkowane swoje teksty dotyczące w mniejszym stopniu bieżączki, a w większym idei konserwatywnej, modelu państwa i społeczeństwa oraz działań jakie należy podjąć by je ziścić? Czy byłaby możliwość abyśmy je wydrukowali/wydali na potrzeby młodej prawicy na Uniwersytecie Warszawskim?

    Pozdrawiam 

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 10:45

      Niestety, nie tylko nie mam na dysku, ale i uporządkowanych. Tzn. mam tylko backupy tego bloga raz dziennie robione (teksty i komenty) i httrackiem zrobione archiwum z s24, z którego już część tekstów przekleiłem tutaj, a część jeszcze nie. 
      Jeśli więc chcecie coś brać, to bierzcie co potrzebujecie stąd.
      Jak to nie jest nic pilnego na wczoraj, to ja się mogę zobowiązać do przeklejenia tych wszystkich tekstów z s24 tutaj powiedzmy w ciągu tygodnia najbliższego, dwóch i możemy się zastanowić nad wyborem tekstów. Ile by ich miało być itd.  

      Tu u mnie, w dziale Cywilizacja, jest taki pierwszy odsiew, bo min. po to porobiłem te kategorie tematyczne, żeby było łatwiej nawigować po tych tekstach. Więc pole się zawęża do jakichś 100 tekstów. Z nich można zrobić wybór. Weź do mnie tyrknij najlepiej. Telefon mój chyba masz.

      • Tomek Gontarz Odpowiedz

        24 stycznia 2012 w 22:12

        Hej, 

        telefonu nie mam, ale napisałem na maila. (Chyba nadal masz o2?). 

        No to zaczynamy składać, dzięki za permisję :)  

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 23:09

          Puściłem ci maila. 
          Spoko, nie ma problemu, przecież min. po to się to wszystko pisze, żeby to szło gdzieś dalej.
          Tylko wiesz, zanim wy tam coś zaczniecie sobie wydawać, to weźcie mi to najpierw podeślijcie, czy co. Nie wszystko pisałem na trzeźwo :D  

  11. FFWD Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 22:21

    Bardzo dobry tekst ale i bardzo smutny w wymowie. Tak z grubsza widzi sprawy parę osób, którym „futurologia polityczna” sprawdza się w dużym procencie. Ważne są dwie kwestie: na ile to jest chaos spowodowany załamaniem się systemu, a na ile jest to kontrolowane. Tj czy „pan Nikt” ma kompetencje wyższe, czy jest tylko wykonawcą rozkazów/słupem i przegrzał całość. Strażacy postawili się okoniem w sprawie odbioru Stadionu Narodowego i z wielkiej biby może być wielka wtopa. Czy parasol został cofnięty po całości i trwa operacja „palikot nowa nadzieja czerwonych” czy widzimy kolejne niekontrolowane tąpnięcia. Często przypisujemy siłownikom rolę demiurgów ale z drugiej strony czy to takie trudne mając ich możliwości i mechanizmy? Jeśli my to widzimy i potrafimy przewidzieć część gier to co mogą oni jeśli to ich praca i żywioł? Na pewno palikot jest strugany na zastępstwo po Tusku. Próbowali z Piskorskim, Olechowskim itp. ale nic nie zażarło. Palikotu się udało więc będzie dymanie. Co do Anonymusa to nie wiemy na ile to jest działalność samopas a na ile być może siły połączone? Może ktoś z ABW sprzedał komuś parę patentów i poszło tak jak z grubsza chcieli? Od nowego roku jest gruby atak na Tuska – nic takiego dotąd nie miało miejsca. Jeśli ktoś atakował to parasol medialny był szczelny a teraz wszystko jest komentowane a tuskowi plączą się w zeznaniach żeby sprawy łagodzić. Wygląda to tak jakby ktoś im dał full opcje w rządzeniu. Róbta co chceta ale bez pomocy – no i robią … głównie pod siebie. O tym, że Donald po okresie chwały będzie na żer rzuconym było już wiadomo po tym jak „zrezygnował” z żyrandola i solennie bił się w piersi że on ponosi za wszystko odpowiedzialność. No więc ta odpowiedzialność zaczyna mu się zwalać na łeb. Zauważcie jak ostatnio Bul przygarnął do BBN-u „działaczy smoleńskich”. Z jednej strony ich odkrył po całości ale i zabezpieczył urzędem. Podebrał sprawdzonych w boju ludzi Donkowi, być może obiecując ochronę za umycie rąk od wodzusia. Zaplecze Bronka czyli ten „nasz” pan Nikt przejmuje stery. Co do Anonymusa jeszcze to jak dla mnie ten filmik z panią Basią wrzucony na miejsce strony Donalda to jakaś fake-ustawka. Coś mi w tym śmierdzi. Może to nakręcał TVN w duecie Morozowski/Sekielski? Śmierdzi mi to jak „samobój” płk Przybyła. Wracając do palacza trawy w Sejmie to moim zdaniem bez „samopowieszenia” śp. A. Leppera nie było by tej „nowej nadziei…” Moim zdaniem, A.L. chciał wrócić do polityki (te 5% łyknąć) atakując z grubego „smoleńskiego działa” w stylu Klewek tylko, że strzał by był z okolic Białorusi. Musieli działać szybko-teraz jak na Nocnej Zmianie. Co do SW to własnymi siłami mogą co najwyżej zrobić z siebie fest pośmiewisko.  Tym razem bez pomocy z zewnątrz im nie wyda. A to co na zewnątrz to większe żarna i tu za dużo nie wymyślimy bo sytuacja jest dynamiczna. Ogólnie „pan Nikt” nie jest żadnym demiurgiem ale dobrze zna trendy, notowania, ruchy tektoniczne, pływy elektoratów itp. Oni po prostu działają z wyprzedzeniem. Jeśli np. widzą, że coś się wali i nie da się zatrzymać to pomagają i ustawiają się tak żeby jak padnie być tam gdzie najwięcej konfitur. My niestety działamy zawsze z opóźnieniem i kiedy dobiegamy jest już pozamiatane i widzimy tylko w dali kurz po uciekających cwaniakach. Ponad tym wszystkim pozostaje jeszcze nieokiełznany „czynnik ludzki”, który może zawsze wiele zmienić. Nie wiemy także z kim i o czym rozmawia sam Jarosław i Jego zaplecze. Nie wiemy jaki jest stan w PO. Może jak zobaczą więcej wody i brak szalup to część będzie chciała znów zrobić PO-PiS? Tylko, że tym razem to Jarosław by rozdawał karty. Ogólnie trzeba przyznać, że sprawy przyśpieszyły mocno. Być może faktycznie wiedzą, że nie dociągnie do E2012, znaczy dociągnąć by dociągnęli ale może po tym nie być co zbierać i trzeba „zaraz-teraz”. Trochę chaotycznie i spiskowo ale tak mi się to układa. O jednym musimy twardo pamiętać: http://www.youtube.com/watch?v=5O8k8Ppi6vo

    • FFWD Odpowiedz

      23 stycznia 2012 w 22:47

      P.S. Tak to działa:
      http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kukiz-wziac-karabin-i-pojsc-na-wiejska,1,5006408,wiadomosc.html
      Kukiz robi za pożytecznego idiotę świadomie lub nie – bez różnicy.

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        24 stycznia 2012 w 10:55

        Kukiz, choć sympatyczny chłopak, to jest zwykłym durniem. I ja co do tego nie mam wątpliwości od tej piosenki z początku lat `90, o tym, jak to ksiądz po kolędzie chodzi.  To, że mu się czasem trafi coś normalnie nic nie daje. 

        • davenia Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 14:20

          on jest po prostu jak na faceta super emocjonalny. i tego nawet artystycznosc nie tlumaczy. Pan K. wywnetrznia sie z tym, ze 4 lata temu glosowal na PO (!) zas 3 m-ce temu w ogole na wybory sie nie wybral.
          zal.pl

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 10:54

      Ja powiem tak- sprawa idzie zawsze dwutorowo. Z jednej strony są jacyś umowni kremlowscy szachiści, którzy różne scenariusze tworzą, a z drugiej strony idzie wykonanie, czyli puszczanie sygnału w dół struktury, gdzie na każdym szczeblu ten sygnał jest modyfikowany przez indywidualne ambicje i doraźne gierki aparatu (ot choćby jeden chce podtopić drugiego, więc tu temat wstrzyma, tam przyspieszy, tu przymknie oko, a tam niedopowie itd.). Summa summarum scenariusze realizowane są w stosunkowo niewielkim stopniu. Z perspektywy władzy na Kremlu jest to coś na zasadzie zarządzania trendami i wpływaniem na nie, a nie jakąś żelazną realizacją narzuconych scenariuszy. 
      Niedawno leciał „Miś” znowu w telewizji. Przypomnij sobie, jak oni jechali szukać sobowtóra i mieli te ileśset adresów do sprawdzenia. I jak oni to zrobili? Ano tak, że pojechali do knajpy, we trzech z kierowcą sporządzili protokół, że wszystkich odwiedzili, paliwo wyjeździli, koszty ponieśli, komisyjnie podpisali i szlus. Reszta to przypadek. :)
      I tak samo to działa (choć mniej komediowo) z tymi naszymi sprawami. Zobacz do Cenckiewicza nowego, jak ten nasz złowrogi wywiad działał. No żenada. To nie są demirudzy, ale zwykli ludzie, często niezwykle prymitywni i głupi, ale z możłiwością moderowania (w ograniczonym zakresie) tego co się dzieje. Nie ma więc powodów by wpadać w popłoch. Nie wolno ich tez lekceważyć. Trzeba swoje robić z tą myślą, żeby wszystkich tych skurwieli powywieszać na suchych gałęziach i już. 

      • FFWD Odpowiedz

        24 stycznia 2012 w 14:21

        No dokładnie. Co do demiurgów-panów Nikt, to miałem na myśli właśnie siłowników z Kremla i Berlina oraz ich bezpośrednich przedstawicieli u nas. Reszta to wykonawcy a z tym jest różnie. Czytam właśnie Cenckiewicza i czasem jest i do śmiechu. Ale oni mają aparat, struktury, wszelkie potrzebne dane i „prawo” które sami dla siebie tworzą. My mamy cała resztę, czyli pospolite ruszenie, pieśń na ustach i słomiany zapał. Ciężko to ogarnąć bez struktur wzorowanych na czasach wojennych. Tego się boją. Co do naszej sytuacji to tak jak napisałeś. Teraz salon rozłożył parasol nad Bronkiem a zwija nad Donkiem. Może wtopy Bula były niektóre reżyserowane, kto wie? Jego target to nie są młodzi tylko kwiat PRL-u i dla nich to swój chłop i tak ma być. Dla młodych jest/był Tusk ale się zużył i uwalić go najlepiej właśnie w nowoczesny sposób czyli na polu internetowym. Smoleńska nie ruszą przeciwko niemu za mocno bo za dużo tam uwikłanych. Bul też w tym siedzi po szyje. Dlatego będzie pompa dla palikoktowców. Po tym jak będą szły w górę ich notowania będzie można poznać kiedy będą wybory. Moim zdaniem jak ogłoszą, że palikoty wyprzedziły PiS i „som drugom siłom” to będzie oznaczało początek szybkiej drogi do nowych wyborów. Palikoty to obecnie lakmus. Bronek chce „żondzić by mieć piniondz” razem z Januszem. Oni podobno od dekady zawsze wspólnie imprezują na Sylwestra. Płk Molibden i jego druh. Misia jest coraz więcej, a raczej wciąż jest ten sam tylko coraz bardziej go widać zza tych zasłon i telewizyjnych przepierzeń.
        http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rp-chce-uchylenia-przepisu-mowiacego-o-obrazie-ucz,1,5006955,wiadomosc.html
        Palikoty dostały mocne zielone światło, jak napompują balona to będzie bum.

        • FFWD Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 18:07

          All:
          http://hekatonchejres.salon24.pl/384518,zdjecia-przedsmiertne
          http://eska.salon24.pl/384507,witajcie-w-rp-trzeciej-i-pol
          Tusku podpisze ACTA bo Tusku to już pusty dzbanek bez ucha. On już może tylko się obracać dookoła siebie i groźnie kiwać palcem w bucie. Skończyli mu wszelkie kompetencje własne. Ma już tylko trwać na stanowisku aż mu zgaszą światło. Do zarządzania w UE też już go nie wezmą. Tam jest pełno squrwieli ale mają chociaż jaką taka lojalność a Tusku już ma tylko obsrane majty od rana do wieczora. Tusk to polityczny truposz, nawet na naszej arenie już nie pofika.

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            24 stycznia 2012 w 23:06

            Ten Eski tekst fajny. Rolexa, jak zwykle, bo ROlex trzyma poziom i kurewsko równy jest w pisaniu. Inna sprawa, że w „konflikcie” Rolex (i inny) vs. Coryllus, trzymam stronę Coryllusa. Pomijam już to, że się Coryllus wyrobił i daje do pieca ostatnimi czasy fest. Po prostu to, co on pisze ostatnio rymuje mi się z tym, co mi się pisze i co mi się o tym wszystkim myśli. 

            • Timmy Odpowiedz

              25 stycznia 2012 w 12:19

              Zgłupiałem zupełnie. Może to drobiazg nie warty zawracania głowy, ale zechciałbyś – serio pytam – wyjaśnić na czym polega „konflikt’” Rolex vs coryllus?
              I z czym ci się coryllus rymuje?

              Próbuję coryllusa czytać, ale na moje nerwy to nie jest. Może nie potrafię złapać jego myśli, ponieważ jego cierpiętniczo-chamsko-wyniosły styl doprowadza mnie do szału. Może i tam myśl jakaś jest, ale bariera w postaci formy przekazu skutecznie odgradza mnie od tej myśli. 

              Ja widzę w coryllusie, człowieka, który zachowuje się tak, jak to kiedyś ktoś tu opisał, jak prawicowi publicyści – „że komuchy to ścierwo, to wiadomo, więc ponapierdalajmy w Kaczora”. Koleś dzień w dzień bierze na tapetę kogoś z ‘prawicy’ i jedzie z nim równo. A to Wencel, a to Warzecha, a to ktoś inny. I jedyne, co w tym widać od razu (bez szukania myśli światłej), to fakt, że facet po prostu zazdrości im pozycji i pieniędzy. szuka u nich niskich pobudek, ‘znajduje’ je a potem opisuje.  

              Powinien cię wkurzać, bo:

              1. tworzy kolejną niszę, wokół samego siebie i toyaha

              2. zraża potencjalnie przyjaznych ludzi

              3. jest cipą, która wiecznie jęczy, że w tym kraju nie da się uczciwe zarobić pieniędzy, więc dlatego jest biedny, bo jest kryształowy a nie dlatego, że jest rzeczoną cipą.  

              Nie kumam tego.              

              • Artur M. Nicpoń

                25 stycznia 2012 w 13:29

                Ten konflikt polega głównie na tym, że jest „konfliktem”. Mówiąc w skrócie, Coryllus (częsciowo zasadnie, a częsciowo nie, ale bardziej zasadnie niż nie) stoi na takim stanowisku, że całe to pisarstwo Rolexa i innych, to jest w gruncie rzeczy takie pierdolenie sobie a muzom. Ma rację o tyle, że Rolex (jak napisałem wcześniej, będąc po prostu świetnie równym w każdym tekście), nie dotyka w gruncie rzeczy tego, co jest istotne. Coryllus bowiem (nie bardzo wiem, jak wcześniej, bo nie bardzo czytałem) idzie w takim kierunku, że rzuca politykę i pieniądz na plan historyczny pokazując to, co jest samym mięsem wszystkich tych procesów. Rolex zaś dmie w trąbkę i zagrzewa. Nie ma Coryllus racji o tyle, że albo nie rozumie, albo bagatelizuje memosferę. Nawet jeśli ona jest nasączana banałem, nawet jeśli jest nasączana tandetą, to jeśli jest to nasza tandeta, to on jest po prostu o niebo lepsza od tandety ichniej. Wrogiej. Ta nasza tandeta robi za to, o czym mówił taki jeden filmowiec amerykański, że żeby zrobić filmowe arcydzieło, to najpierw trzeba natłuc całą masę szmiry, bo na czym się niby nauczyć robić arcydzieła? Jak zdobyć warsztat? 
                To jest „konflikt”, nie konflikt.

                To co Coryllus pisze ostatnio (bo jak napisałem, wcześniej rozeznania nie mam, za dużo tam się nie nadawało do czytania), rymuje mi się z tym, co ja piszę. W sumie ze wszystkim. Z czego on idzie w tym samym kierunku, tylko od innej strony. 

                Zgadzam się, ma tę wkurwiającą manierę, ale ona jest o tyle wkurwiająca, o ile się samemu tkwi w gadaniu Michnikiem. Jak się poza gadanie i myślenie Michnikiem wyjdzie, to jego pisanie staje się dużo znośniejsze, choć nie jakoś szczególnie zjadliwe. Przy czym, podkreślę, jego ostatnie teksty są naprawdę dobre. To jest zapewne kurewsko wrażliwy człowiek, ze sporą erudycją, który się z tym wszystkim jakoś dusi, dławi i po swojemu z tym wszystkim cierpi. Ja sobie w takich razach kurwami porzucam, wódki sie napiję i jak da Bóg, to spuszczę wpierdol jakiemuś lewusowi, tak jak temu bęcwałowi, co kiedyś pisałem, że w mordę dostał, za głupie żarty o mgle.

                Z tymi niskimi pobudkami, to raczej nie. Tzn. ja tych jego niskich pobudek nie widzę. Raczej wkurw na mizerię. I z tą mizerią ma rację Coryllus. No weź tego Warzechę. Noż kurwa mać. Ętelektualista z koziej dupy. Czy Wencel. Już pomijam względy estetyczne Wnecla, ale weź powiedz, chce się być Polakiem po czytaniu tych wierszy Wencla? Czy może jest to tylko trącanie (mniejsza o jakość, bo dla jednych super, dla innych dno- de gustibus) tych cierpiętniczych narodowych strun?
                Żebyś mnie dobrze zrozumiał- te ciuerpiętnicze narodowe struny nie są złe, ale, do kurwy nędzy- masz ochotę, po lekturze Wnecla, napaść na Niemcy, palić i rabować ich wsie i miasteczka und gwałcić ich baby? Masz ochotę, po czytaniu Wencla, zatknąć białoczerwoną na gruzach Berlina? No ja takie ochoty po wierszach Wencla nie mam.
                Sorry, z tymi niemieckimi babami się zagalopowałem. Brzydkie to jak nieszczęscie i odróżnić od krów można tylko po kolczykach. Cała nadzieja w tym, że jak się już im spali wszystko i zburzy, to się chłopy popiją i wtedy im wymagania spadają. Nie wiem, czy do niemieckiego poziomu, ale spadają, a nie ma dobrej wojny bez gwałcenia obcych bab, to jasne.
                Wracając- ja się więc Coryllusowi nie dziwię. On w tym zakresie akurat robi dobrą robotę, bo wytrąca ludków po naszej stronie z tej jakiejś pedalskiej błogości, że oto wystarczy sobie puścić na plazmie film „Krzyż”, uronić patriotycznie łzę, poczytać ana-kurwa-lizę Warzechy i wzruszyć się pięknem polskiego cierpienia u Wencla, a dobry Pan Bóg pochyli się nad swym uciemiężonym ludem i ześle nań łaski.
                Nie, nie ześle. Pan Bóg pomaga zuchwałym!

                Czy on tworzy niszę wokół siebie i toyaha? A cholera wie, aż tak się nie interesuję. Śmieszy mnie ta jego czołobitność w stosunku do Toyaha i nie bardzo wiem, z czego to wynika. Może to jest kwestia ich wrażliwości takiej, że im się dobrze mózgi zazębiają? Nie wiem.
                Czy zraża ludzi? Zraża. Jasne, ale do kogo? Do siebie. Politycznie nie ma to złych skutków, za to jest szansa, że się paru zaspanych przebudzi i zacznie myśleć szerzej i dalej.
                To, czy jest cipą, to tez nie wiem. Wiem, że chłop wziął sprawy w swoje ręce, wydaje sobie książki, jeździ z nimi po Polsce na spotkania z czytelnikami, targi itp. i te książki sprzedaje, z tego się utrzymuje. Dla mnie szacun.
                A że cipowaty jest? No jest. Co robić? Weź połowę tzw. naszych- nie cipy? I to większe niż Coryllus.   

                P.S. tego teksta, to kiedy dokończysz i zawiesisz? Już ci ładnego avatarka strzeliłem, a ty się chłopaku opierdalasz :D  

              • Timmy

                25 stycznia 2012 w 13:57

                1. Oki, przeczytam go jeszcze raz, bez michnikowych ukąszeń ;-) , będzie dobry powód, żeby flachę kupić.

                2. O Wenclu chciałbym, ale nie mogę. Znam go bardzo dobrze osobiście, ale z czasów, gdy się nawracał na katolicyzm. Ciekawa historia, ale nie do netu, no i nie mam gwarancji, że on nie wie, że ja to ja. A do jednego wiadra żeśmy rzygali na imprezach, z jednego talerza jedli itp…

                3. Nie mogę się zebrać, tusku taki raj nam od nowego roku zafundował, że w biznesie teraz masakra, jakiej nigdy nie było. Dookoła wszyscy na granicy bankructwa, stary – bijatyka o pieniądze przeszła w fazę okupowania budynków dłużników. To się w pale nie mieści.    

              • Artur M. Nicpoń

                25 stycznia 2012 w 16:26

                1. Koniecznie. I najlepiej czytać w trybie wstecznym, czyli najpierw tekst najnowszy, a później te starsze. I czytać tak długo, aż wódka będzie chciała wrócić na stół ;)
                2. Spoko.
                3. A to dopiero początek.  

              • davenia

                27 stycznia 2012 w 08:08

                „Czy Wencel. Już pomijam względy estetyczne Wnecla, ale weź powiedz, chce się być Polakiem po czytaniu tych wierszy Wencla? Czy może jest to tylko trącanie (mniejsza o jakość, bo dla jednych super, dla innych dno- de gustibus) tych cierpiętniczych narodowych strun?”

                Oj, no to ja mam tu zupelnie inny odbior. Odbior, powtarzam,  bo nie chodzi mnie ani o „czucie”, ani o „rozumienie”.
                Jak na moj sluch to sprawa jest taka, ze Smolensk faktycznie otworzyl groby naszej historii. Groby, podkreslmy, na ktore na Ukrainie sie po dzis dzien szcza a w Polsce nic nie wie. Ale tez groby, o ktorych niby to wiemy. Atoli te groby otworzone zostaly  nie po to abysmy don weszli, choc Tusek ewidentnie ten kierunek dla Polski obral i to nie tylko jako miejsce pertraktacji swoich chlopcow ale zaiste wiecznego dla nas spoczynku.
                Otoz dobry Bog podjal rekawice rzucona przez Rysiow i Zbysiow i nam te groby…otworzyl. Miejsce to samo ale kierunek inny. Po mojemu, na moj poetycki sluch – z tych grobow mamy wyjsc. Z tych grobow, przez Wencla przywolanych, dobiega glos nie Zbycha i Rycha jeno Tego Aniola: „Dlaczego wsrod umarlych Zyjacych szukacie?”
                To jest jak ta Armia z Tolkiena, jeno nie zaprzancow a wrecz odwrotnie, ktora pozwoli nam wygrac nierowna bitwe, gdzie, jak b. wiele wskazuje, jestesmy niby strona przegrana. Tak slysze Wencla: mamy robic wszystko co w naszej mocy, a wsparci zostaniemy nagle a niespodziewanie z najmniej spodziewanej strony. 
                Jest tu wiec przywolanie Pamieci (romantyzm), jest nakaz pracy organicznej (pozytywizm) i wrescie chrzescijanska nadzieja. Chrzescijanska, bo niby kto na tej ziemi za nami stanie!?
                Wiemy, ze nobody.
                mnie Wencel uskrzydla. I gowno mnie obchodzi, ze swiat nas nie rozumie.       

              • Artur M. Nicpoń

                27 stycznia 2012 w 11:09

                Ja tego wszystkiego nie neguję. Tyle, że to, z punktu widzenia mojego, męskiego, jest dosyć tani sentymentalizm. Tzn. mnie też to wszystko w duszy gra, tyle że we mnie to wszystko krew burzy, do białej gorączki doprowadza i ja po prostu chcę ruskie miasta palić i po ruskich łbach urżniętych stąpać. A tego u Wencla nie ma.  

              • davenia

                27 stycznia 2012 w 11:49

                najpierw musi byc Polska. potem, jak dla mnie ostra dyplomacja. z wysylaniem ruskich w bialych rekawiczkach na drzewo.
                to o wiele lepsze od deptania im po glowach, to juz znaja. i to tez kochaja. boli ich dopiero jak im sie emocji nie odwzajemnia. 

              • Artur M. Nicpoń

                27 stycznia 2012 w 13:35

                Ale mnie naprawdę nie interesuje to, co Ruskich boli, do czego są przyzwyczajeni, co zniosą a co im sprawi przykrość. Ja mówię o tym, że dopóki tu u nas w Polsce nie bęðzie miliona mężczyzn chcących ruskie miasta palić, ruskie baby gwałcić i po ruskich czaszkach stąpać, to będziemy rżnięci bez pomiłuj. 

  12. TYMON Odpowiedz

    23 stycznia 2012 w 23:31

    Mnie się wydaje, że Tusku nie podpisze ACTA a całą winę będzie próbował zwalić na wąsatego. Osobiście o ACTA słyszałem już kilka miesięcy temu i to właśnie prezio podpisywał jakieś wstępne porozumienie w tej sprawie. I nie zdziwiłbym się jakby Tusku jeszcze na tej całej szopce poszedł do góry, w końcu lemingi mogą pomysleć, że oto mamy obrońcę wolności internetu w osobie ryżego.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 10:59

      Na wąsatego już nie zwali, bo młodzi po necie nalewają się z niego, a nie z gajowego. I tego już nie odkręci Tusku, a w każdym razie nie szybko, bo to ma swoją inercję i jak się przyklei łatka, to nie bardzo jest jak się jej pozbyć. Do tego media jakby gajowego chronią, a po Tusku jadą coraz ostrzej. Ale niech się biją. Za nasze zdrowie!

    • wojtek Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 14:57

      Podpisze. Moze nie osobiscie, moze kogos deleguje, ale podpisze. Tutaj jest juz chyba pozamiatane. Co najwyzej bedzie potrzeba zatwierdzenia przez sejm, jakiejs kontrasygnaty prezydenta, wtedy wina sie rozmyje. I juz potem bedzie mozna zwalic wszystko na Kaczynskiego. Tak czy inaczej – podpisze.

      • wojtek Odpowiedz

        24 stycznia 2012 w 18:47

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          24 stycznia 2012 w 23:07

          No ale co to nam zmienia, tak naprawdę? Przecież oni nie potrzebują żadnego prawa, żeby człowieka zamknąć czy szykanować, co już sporo razy pokazali, za to z tego podpisania lecą im punkty na ryj i super. 

          • wojtek Odpowiedz

            25 stycznia 2012 w 03:33

            No ale pewnie, ze oni moga co zechca tutaj. Jak trzeba to i krzywde czlowiekowi zrobia, bez ogladania sie na prawo czy lewo. Te ACTA to nie dla nich byly tylko OD nich. Bo (jak to Pan Michalkiewicz ladnie nazywa) „starsi i madrzejsi” czasem tez czegos potrzebuja. I dlatego nie bylo watpliwosci, ze podpisza.

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              25 stycznia 2012 w 10:52

              Fakt.
              Na razie jednak wygląda to na topienie PO.

              • wojtek

                25 stycznia 2012 w 20:06

                Gdyby utozsamiac PO z Tuskiem to pewnie to moze wygladac na topienie PO. Ale jesli PO to jest zewnetrzna emanacja „czegos”, to mozemy miec do czynienia z wielokrotnie przetestowanym w sovietach sposobem zmiany wierzcholka ekipy rzadzacej, bez narazania systemu.
                Z pozoru bowiem, wszystko to wyglada jak wymyslone (podobno przez neokonow) rozowe, pomaranczowe i inne rewolucje. Ale tych rewolucji bylo tyle, ze zdziwilbym sie gdyby do tej pory zaden inny kraj/grupa nie nauczyla sie tego samego tricku.

              • Artur M. Nicpoń

                25 stycznia 2012 w 20:25

                PO jest oczywistą emanacją cudzej woli, ale nie na takiej zasadzie (tak myślę), że to jest jakaś podległość służbowa, czy coś podobnego. Zewnętrzne siły ich po prostu rozgrywają. Więc jesli Komora topi Tuska, to GRU topi Gestapo. Tzn. strefy wpływów, nie samo Gestapo. 

              • wojtek

                26 stycznia 2012 w 14:28

                Tez tak mysle, ze to jest najbardziej naturalne wytlumaczenie. Aczkolwiek fakt, ze niemcy nie podpisaly ACTA budzi pewne watpliwosci.

              • Artur M. Nicpoń

                26 stycznia 2012 w 16:50

                Niemcy nie muszą, żeby topić ich ekspozyturę w Polsce. Tu by właśnie to nasze prymusostwo o tym świadczyło, że Tuska wypuścili przed szereg. I raczej ani nie Niemcy, ani nie Ruscy. Bo z tego co widzę, to po Komorze dzieciarnia jedzie tak samo, jak po ryżym. 
                No, chyba że się im to wymknęło spod kontroli.  

              • przypadkowyGosc

                25 stycznia 2012 w 22:33

                Wymyslone, nie wymyslone – to nie ma tu nic do rzeczy. Gdyby nie zbieg terminu podpisania Acta i zamknięcia Megaupload  to podejrzewam, że nikt by na ulice nie ruszył. Dodać trzeba, że na manifestacji w Krakowie próbował przemawiać Korwin i został … wygwizdany (co jest nowością).  Ludzie zaczynają widzieć, że ekipa od Tuska ich rznie na kazdym kroku i może czesc z nich faktycznie przerzuci głosy na jakiś nowy twór – ale to będzie margines, a reszta zostanie w domu. Pytanie co zrobi PiS – Bo jesli  nie zacznie wypuszczac do telewizji „ładnych uśmiechniętych ludzi” zamiast Brudzińskiego i Hoffmana to kiepsko to widze. Przydałby się „audyt”  kadr – wybrac najlepszych , najlepiej odbieranych (nawet z dołu struktur) przez przeciętnego Kowalskiego i  tylko ich pchać przed kamery i do mikrofonów.  

              • Artur M. Nicpoń

                25 stycznia 2012 w 23:56

                Na ten audyt powiem tak- Wipler!

              • wojtek

                26 stycznia 2012 w 14:26

                Moze i zbieg okolicznosci. Ale trzeba zauwazyc, ze te „spontaniczne” protesty trzeba bylo przez tydzien przygotowywac. I robily to m.in. media. Wszedzie indziej, gdzie ACTA podpisano, media sa za.

              • Artur M. Nicpoń

                26 stycznia 2012 w 16:46

                A gdzieś już te ACTA podpisano w Jewropie? Przecież ponoć jesteśmy prymusem. 
                Ja tam w żadną spontaniczność nie wierzę. Spontanicznie, to się możemy wódki napić.
                W spontaniczne protesty nie.
                Do tego dochodzą takie kwiatki
                I albo to jest tak, że sobie dzieciaki robią jaja (bo co za kłopot), albo faktycznie się włączyły siły trzecie i robią reset. Co daj Boże, amen. 

              • wojtek

                26 stycznia 2012 w 18:15

                ACTA to wymysl, nazwijmy to w uproszczeniu, amerykanski, nie europejski. USA z grupa najbardzej od siebie zaleznych panstw podpisaly ACTA w ubieglym roku (z pamieci: Japonia, Australia, Canada, Nowa Zelandia i Maroko :) ). A sam pomysl, to pochodzi od mediow i firm rozrywkowych.
                Dlatego wlasnie zauwazam, ze u nas media nakrecaja _przeciw_ „actom”. To jest ta roznica, ktora moim zdaniem swiadczy o tym, ze u nas ACTA sa rozgrywane po zupelnie innej linii niz w reszcie w miare cywilizowanego swiata.
                I nie ma tu nic spontanicznego – co do tego pelna zgoda.

  13. Tymon Odpowiedz

    24 stycznia 2012 w 09:45

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 11:00

      Jak sobie przewiniesz moją SG, to tam niżej, po prawej, ten wywiad wisi od zeszłego piątku. 

  14. Grzegorz_LDN Odpowiedz

    24 stycznia 2012 w 21:34

    Spox artykulik, dobrze sie czytalo. Zgadzam sie z nim.
    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      24 stycznia 2012 w 23:08

      Dzięki. 
      Ty jakiś nowy jesteś. Coś o tobie mamy wiedzieć, czy nie? ;)  

  15. Tymon Odpowiedz

    24 stycznia 2012 w 23:10

    Jak sobie przewiniesz moją SG, to tam niżej, po prawej, ten wywiad wisi od zeszłego piątku. 

    Znaczy się trochę z opóźnieniem działam.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 10:51

      Spoko, stronka nowa, to na pierwszy rzut oka nie widać. Tu jest taka opcja na galerię video (automatycznie się generująca), która idzie w połowie strony, w poprzek. Musze obadać, jak to działa. Wtedy wszystkie nowe video dodane będą od razu ładnie uwypuklone.

  16. Andrzej.A Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 09:39

    Teraz, tak szybko, nie sądzę.
    Zły moment, za dużo otwartych frontów równocześnie na całym świecie.
    Samo AKTA jest tylko i wyłącznie elementem zablokowania przesyłu informacji pomiędzy ludźmi poza oficjalnym obiegiem medialnym.
    Owszem atak, według mnie pseudohakerski, na serwery w Polsce, ale równocześnie nic nie wiadomo jak jest gdzie indziej – brak danych.
    Niemcy się nie ruszą dopóki istnieje baza Ramstein. Rosja pewnie chętnie by się ruszyła, ale według mnie mają zbyt wiele innych spraw na głowach.
    Nawet jeśliby przyjąć, że to nie będzie na ostro, czyli z wkraczaniem wojsk obcych, to tym bardziej taka operacja wymaga czasu, a tego czasu nie ma.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 10:55

      Dlatego jest fest prawdpodobne, że to siły trzecie mieszają w tym rusko germanskim kotle. Niby dobrze, że IM mieszają, gorzej, że to jednak jacyś obcy mieszają nami. Możemy mieć tylko nadzieję, że coś dobrego z tego mieszania wyjdzie, bo wcale nie musi. Sami na razie jesteśmy w dupie.

      • FFWD Odpowiedz

        25 stycznia 2012 w 15:36

        Na bank ktoś się ostro wziął z „sprawy europejskie” i na bank maczają w tym paluszki Jankesi. Może w porozumieniu z kimś ale raczej „bazę ludzką” to ma tutaj USA a nie Chiny. Jest rozgrywany nowy ład światowy i to w fazie konfliktowej. Dużo różnych sznurów się przeciąga. Od 45r. zawsze nami grano a i wcześniej też sporo. Wcześniej byliśmy ruskim zapleczem wojennym a teraz jest szarpanina. Lepsze to niż być rozgrabion w starym stylu. Może znów trochę ludzi zauważy co jest grane.
        Donald jest wyraźnie odstawiony na boczny tor. Zbudowali mu tron na wysokościach a teraz zdejmują ocieplający styropian i wychodzi z pod spodu stos ofiarny a nie lita konstrukcja. Jak już lud pojmie kto kozioł to jakiś bliski przyjaciel podpali truchło. 
        Co do Coryllusa to masz jak zwykle rację. Też to widzę co on próbuje przekazać. Bo idąc w taki wspominkowy bogoojczyźniany dryf znów dajemy się usypiać. Błogo i miło ale jednak lulu a tu trzeba dziabnąć dobrego procha i za tasak chwytać. Minie irytuje ta jego namolna żebranina. Tak jakby wołał do świata o możnego sponsora – ok gdyby u nas był wolny rynek. Możny sponsor = Salon i to mi świeci na czerwono. Ale może się mylę i tylko styl tego mnie irytuje. Żeby żyć z pisania to początek jest arcytrudny.
        Ten cały dym z ACTA ma dwa albo trzy końce. Raz dyrektywa starszych i mądrzejszych (NWO) Dwa podkładka dla naszych firerków, bo uwalić kogoś zawsze mogą ale nie chcą przegrywać w sądach UE. Trzy – cały ruch fizyczny to pompowanie palikotów. Nawet „prawdziwa prawica” dmie teraz w gumowego fiuta. Zgryz by był dopiero jakby Jarosław ogłosił „Marsz Wolności w Sieci” ;-)
        http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sn-wyrok-wobec-lyzwinskiego-dot-seksafery-uchylony,1,5008293,wiadomosc.html
        Nawet Łyżew już rozgrzeszony – zrobił co trzeba było zrobić i może iść wolno.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          25 stycznia 2012 w 16:41

          1. Rózne symptomy na to właśnie wskazują, że ktoś w tym gmera i póki co próbuje „po dobroci”, czyli bez huku armat, ale cHanna Gronkiewicz Waltz wie, jak się to skończy, bo niby dlaczego tacy Ruscy mieliby się zgodzić na to, że zostaną ograni, skoro mogą zajebać?

          2. W to, że trochę ludzi pojmie, to akurat nie wierzę. Jestem za to pewien, że te emocje będą rosły (w oderwaniu od zrozumienia, ofkoz) i na tych emocjach sobie będą grać rózne cwaniaki swoje piosenki. Daj Boże, żeby to jednak było grane coś, co się rymuje z mazurkiem.

          3. Coryllus- mnie to, co nazwałeś „żebractwem” akurat nie razi. Mnie w ogóle nie razi to, że ktoś zarabia pieniądze, czy sam się promuje, żeby zarabiać. Ja mam dla takich ludzi (o ile są to ludzie uczciwi, a nie jakieś Listy, Żakowskie, czy inne fiuty sparszywiałe) instynktowny szacunek. Od babinki, która pietruchą handluje na chodniku, po kolesia, który potrafi sprzedać mieszkanie i jechać na Syberię biznes robić. Po prostu ja lubię ludzi, którzy nie czkają i biorą sprawy we włąsne ręce. I tak sobie pomysłałem, że skoro Coryllus taki jest właśnie gościu, to mu chyba trzeba będzie za friko pierdyknąć tu jakąś reklamę. Do tych jego książek. Niech ma, chłop i niech mu się wiedzie. 
          Inna sprawa, że to jest typowe dla naszej prawicy, że ma ogólnie pojętego swojego, który pisze jakieś tam rzecz- raz mądre, raz takie sobie, raz lepiej, a raz gorzej- i bannerków do jego książek nie ma na każdym prawicowym blogu w necie. Niezależnie od tego, czy Coryllus jest człowiek sympatyczny, czy się go lubi itd. Nasz ci on! A jak nasz, to trzeba gościa podpompować.

          4. Tam, w tym ACTA, to jest tych interesów i interesików cała plątanina i najśmieszniejsze jest to, że niezależnie od tego, co z tego wyniknie, to my i tak jesteśmy w dupie i tak. To jest czysto fikcyjny temat, który się rzuca lemingom na żer, żeby miały poczucie, że o coś walczą i żeby ta dzieciarnia za parę lat miała kombatanckie wspomnienia. A jebani będą bez mydła. Tu przecież o to chodzi, żeby się na cały ten konflikt po prostu wypiąć i uderzyć tych kierowników kuli ziemskiej w pysk. Wreszcie.
          Doraźnie, na tym zatapianiu Tuska, to jeszcze wspomnisz- będziemy za Tuskiem tęsknić, bo do władzy dopiero prawdziwe skurwysyny się teraz szykują.

          5. Jaro, he he he, przecież zaraz będzie pieprzenie, że zawłaszcza :D

          6. No i to jest jeden z powodów, dla których oni tak dobrze funkcjonują, że nawet jak kogoś przeczołgają, to mają wsparcie z tej strony, bo przeczołgiwany po prostu wie, że oni czołgają tylko tyle ile mają politycznej potrzeby, a jak zrobią swoje, to włos z głowy nie spadnie. Więc lepiej trzymać z ferajną.  

        • wojtek Odpowiedz

          27 stycznia 2012 w 14:45

          Z gory przepraszam, za troche spozniony komentarz.
          Jesli chodzi o tych amerykanow, to prosze zwrocic uwage na nastepujace elementy: w USA probowano przepchnac cos chyba jeszcze ostrzejszego niz ACTA – SOPA. Pomysl padl po zamknieciu megavideo. Od razu, a nie tak jak u nas, ze trzeba bylo tygodnia zeby spontaniczne protesty zorganizowac. Nigdzie w Europie nie slychac zeby ktos przeciwko ACTA protestowal. Nie slychac w takim sensie, ze media niczego nie pompuja. Prosze sobie poczytac artykuliki BBC na ten temat – po przeczytaniu ma sie wrazenie, ze to tylko Polski problem. Po trzecie amerykanom nie zalezy na tym, zeby w Polsce byly klopoty. Z prostego powdu – kiedy w Polsce sa klopoty, to Niemcy i Rosja je rozwiazuja. Ameryka na tym nic nie zyskuje.
          Tego typu protesty, jak w Polsce, naturalnie kojarza sie z USA, bo istnieje sporo wczesniejszych przykladow. Ale na dzis to juz nie musi nic znaczyc, bo pewnie wszystkie powazne sluzby sie nauczyly „jak to sie robi”.
           
           

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            27 stycznia 2012 w 20:09

            To ciężko wyczuć, na kogo wskazują, bo to może być każdy. 

          • wojtek Odpowiedz

            28 stycznia 2012 w 17:57

            To prawda – to moze byc kazdy. Ja, na przyklad, zaczynalem sie juz nawet zastanawiac, czy to rzeczywiscie musi byc po liniii narodowej :) Ale dziwi mnie tez, ze nikt jeszcze w tym kontekscie nie wspomnial o sim-sach, ktorzy maja tutaj interes znacznie wiekszy do ugrania niz oplaty licencyjne z cd i dvd. Wymieniano usa, rosje, niemcy, nawet chiny. A sim-sow nie.

          • wojtek Odpowiedz

            28 stycznia 2012 w 18:07

            Ach i jeszcze jedno – choc zupelnie nie na temat: gratuluje pomyslu reklamowania innych blogerow. To rzeczywiscie bardzo znamienne, ze prawica nie rozumie, ze zamykanie sie samemu w gettach musi sie zle skonczyc.

  17. Tymon Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 15:23

    Dzisaj w pracy przyszedł do mnie kolega (z tych lemingowatych) i zaczął najeżdżać na rudego pudelka za ACTA. Byłem trochę w szoku bo on jednak był z tych zatwardziałych co to kaczek nie lubią. Fajnie, ryży zaczyna sobie kopać piłeczkę do swojej bramki.

    • FFWD Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 15:41

      W tym sęk, że to nie on już gra tylko nim grają i to do jednej brameczki. Zobacz jego twarz bez głosu z ostatnich wystąpień. To zgrany zmęczony zastraszony człowiek. Jeszcze go poklepują, ale już mało kto słucha i śmiech za plecami coraz większy. Zadyma będzie fest to i kozioł ofiarny musi być fest. Nie przekupią wqurwionego ludu byle Grasiem ;-)

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        25 stycznia 2012 w 16:43

        wbij sobie na takie stronki jak kwejk.pl czy jebzdzidy.pl i zobacz, jakie tam są graficzki zamieszczane. Jadą po nim jak po burej suce. To już jest to, o czym ja mówiłem, że tak jak go kochali, tak go będą nienawidzić. 

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 16:28

      Fajnie, niefajnie. Z Jednej strony fajnie, bo będzie po ryżym, z drugiej strony niefajnie, bo przecież ryżego wypycha Komora, czyli GRU. To nie jest jakiś powód do radości. Powodem do radości byłoby, gdybyśmy to my wypychali ryżego. 

  18. Gacus Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 21:06

  19. Tymon Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 21:16

    No dobra grają tym ryżakiem jak piłką szmacianką w latach 50-tych, ale czy nie sądzicie, że, gdyby  się postawił jeżeli chodzi o ACTA to by jednak lemingi za nim murem stanęły?

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 21:36

      Teraz już i tak nie może, bo teraz by przegrał. A tego mu lemingi nie darują. 

  20. Tymon Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 22:42

    Pewnie mają na ryża jakiegoś tęgiego haka.

    Akcja w moim mieście przeciwko ACTA:

    http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,11015139,Po_zamieszkach_w_Kielcach__24_osoby_zatrzymane__ZDJECIA_WIDEO_.html

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 23:57

      Akcje wszędzie. Nie wiem, czy doszli pod ten dom Tuska w Sopocie, czy nie?

  21. Cmentarny Dech Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 22:51

    Witam w nowym roku!
    Niech Nam Bóg Miłosierny darzy!
     
    Ale do meritum… dwie sprawy myślę że to o Iran idzie jakoś, gdzieś rykoszetem leci…
    A co do Coryllusa to fanem jego jestem, od dość dawna. Ostatnie notki wręcz uważam za arcyważne. Fakt budzi wkurw bo się nie opindala i jedzie równo. Dostaje się zwłaszcza tym co robią w tzw „prawicowej publicystyce”.
    On się wkurwia że dajemy się tak łatwo robić w balona i wypuszczać przez wielkich tego świata. Taki uczeń Mackiewicza trochę… Aha polecam jego notkę o Jarosławie zaraz po 10 04 2010. 
    A to co robi – sprzedaż bezpośrednia to właśnie jest merytoryczna odpowiedź na te Acta. Chodzi o to byśmy olali archaicznych i anachronicznych pośredników. Model sprzedaży się zmienia, model dystrybucji i nośnika, a spasione fagasy z Sony czy innych Wranerów myślą że dalej będą doić — A takiego Wała jak Polska Cała…
     
    Pozdrawiam
     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      25 stycznia 2012 w 23:59

      Iran z tym chyba nie ma nic. Nie wiem zreszą. 
      Coryllus- zgoda. Ja mam fest bekę, jak się patrzę na to nibyprawicoe wkurzanie się na niego. Tak trzymać.  

  22. Andrzej.A Odpowiedz

    25 stycznia 2012 w 23:05

    Główny element hucpy polega na tym, że to Polska jako pierwsza ma to podpisać spośród całej Unii. A matolstwo twierdzi, że juz wszyscy podpisali.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      26 stycznia 2012 w 00:01

      No to jest taka rzecz, że aż dziw, że PiS nie bije na całego. 
      Tzn. ja bym uważał z wychodzenim PiSu do ludzi i próbami przechwytywania. Zrazi sobie ludzi. Powinni teraz formułować jasny komunikat:
      - jesteśmy przeciw ograniczaniu wolności słowa
      - wypowiemy ACTA po dojściu do władzy
      - rząd kłamie
      - Tusk dławi wolność
      I koniec.
      Żeby nie było, ja tam swoimi kanałami podsyłam, ale co to daje, to widać.  

  23. Crazyy Odpowiedz

    26 stycznia 2012 w 01:53

    Witam, swietna analiza. Male trzy grosze w sprawie ACTA chcialbym z Reichu dorzucic – probowalem znalezc cos w sprawie buntu przeciw ACTA u germancow i…. nic. ZUPELNIE NIC. Oni nawet sie jeszcze nie zaczeli zastanawiac nad podpisaniem i ludnosc im nie ma sie przeciw czemu buntowac. Jakies pojedyncze wzmianeczki prasowe z 2010 roku, ze jakies przygotowania trwaja.  A zatem ryzy jest absolutnym prekursorem w Eurokolchozie.

    Sorry za brak polskich liter ale faszystowski komp w szpitalu nie daje. Ide dalej usypiac niemcow.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      26 stycznia 2012 w 11:41

      Dlatego, min. uważam, że to jest rozgrywka i ktoś Tuska celowo wpuścił na minę. 
      Zwłaszcza, że te bęcwały z PO najpierw ogłosiły na swoich stronach ACTA jako sukces polskiej prezydencji hłe hłe hłe. A jak się zaczęły zadymy, to Ministerstwo Prawdy ów artykuł przerobiło, żeby już nie był tak radośnie entuzjastyczny. Po prostu zero orientu kompletne. 
      Teraz jest pasztet, Tusku w kleszczach, bo wycofać się pod naciskiem dzieciarni nie może, a bez wycofania się młodych przegrywa z kretesem. Moim zdaniem- Komora.  A raczej ci, którzy trzymają Komorę na smyczy.  

      • Tymon Odpowiedz

        27 stycznia 2012 w 16:17

        Czyli chłopcy z GRU/WSI.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          27 stycznia 2012 w 20:10

          No, oni stoją za Komorą, ale wcale nie jest powiedziane, że rolując Gestapo sami nie są rolowani. Tu jest taki młyn informacyjny, że tak naprawdę nie wiadomo co się dzieje. 

  24. 7aco Odpowiedz

    26 stycznia 2012 w 12:43

    A jestes pewien, ze wypowiedza?
    http://www.tvn24.pl/1,1732426,druk.html
    http://min.ie/0Vojwx  z kolei pokazuje ze to w tym glosowaniu prawie wszyscy glosowali za swoimi frakcjami w pe.
    http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=MOTION&reference=P7-RC-2010-0617&language=EN 
    jest tekst tej rezolucji.
    Rzecz dziala sie rok temu, dlaczego bic w beben nikt nie probowal wczesniej? Wrecz ludzie z PiSu przyklepali przystapienie przez UE do tej umowy. Chocby przez brak obstrukcji. Sugerowanie po ptakach, ze sie ludzie powinni w referendum wypowiedziec wyglada mi na zwykle slizganie sie na nastrojach.
    Kurwa nie podoba mi sie to. Najpierw albo brak rzeczywistej woli przeciwdzialania albo kompletne olanie, a teraz tanie rejtanienie.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      26 stycznia 2012 w 16:42

      Nie wiem, czy wypowiedzą. Skąd mam wiedzieć? Przecież się może okazać, że PiS, tam na górze, to są dokładnie takie same skurwysyny, jak ta cała platfusiarnio-komor-palikociarnia. Sporo rzeczy by przemawiało za tym, że jednak nie, ale wiedzieć tego na bank nie możemy. 
      Tłumaczenia JarKacza, na tej konferencji, że oni zagłosowali za ACTA przeciwko projektowi socjalistów brzmiały dosyć słabo. Najprawdopodobniej było tak, że żaden z tych bęcwałów nawet nie zainteresował się, nad czym głosuje dokładnie, tylko klepnął dokłądnie tak, jak jego eurofrakcja. Bez namysłu. A teraz wywijają kota cieńszym końcem. Na miejscu Kaczki bym się nie pierdolił w żadne tłumaczenia, tylko powiedział, że tych, co głosowali, poza Kamińskim (tym młodym), który wyraził skruchę, już w PiS nie ma i niech się Zibro z Kurskim tłumaczą. Zwłaszcza, że dziś wypowiedzieli „wojnę rządowi”  :D
      Fakty są zaś takie, że PiS jest kadrowo w tej chwili przeraźliwie słaby. Od Smoleńska ciężko się podnieść, bo po prostu stracili tych najbardziej kompetentnych. Co zresztą przemawia za teorią zamachową.
      A skoro są mielizny w kadrach, skoro to wszystko jest słabe i dopiero na nowo się ogarnia (przy czym wciąż te rozłamy i wciąż w dupę), to i wiadomo, że takie kwiatki są i takie kwiatki będą. Bo, pewnie trochę sobie pozarządzałeś w zyciu, jak się chce jakąś organizacją/firmą/instytucją zarządzać, to sorry, ale żadnej demokracji w czymś takim być nie może, tylko trzeba bractwo za pysk trzymać, batem po plecach chłostać i tylko wtedy jest szansa, że będzie realizowany jakiś plan/program/założenia biznesowe. 
      Tego dziś w PiS nie ma, bo w PiS nie ma dziś siły do tego zdolnej. Ta siła się dopiero na nowo krystalizuje. Idzie to powoli, bo po tych rozpadach jest cholerny brak zaufania w organizacji. Jak gadam o tym, co my sobie we Wro robimy, z ludźmi PiS, to wciąż słyszę tylko taką mantrę- ale wiesz, na razie cicho, bo po tych Jędryskach, Kempach itp. to ja nikomu nie wierzę. No to sam wiesz, jak w takich warunkach cokolwiek. 
      Żebyś mnie dobrze zrozumiał- ja ich nie wybielam i mnie chyba najbardziej wkurwiają te wszystkie hafty. Dla mnie to są wszystko sygnały o tym ile roboty jest do zrobienia.  

      • FFWD Odpowiedz

        26 stycznia 2012 w 18:52

        Podobno to całe ACTA było schowane w ustawie o rybołówstwie i obrabiał to minister od rolnictwa ;-)   Na bank większość nie wiedziała co to jest i klepnęli  jak reszta. Nie oszukujmy się – Internet to dla naszych polityków dalej kosmos. Jeśli nawet taki zdawało by się „nowoczesny” ZdRadek mysli, że puszczając notki na Twitterze zadaje szyku na salonie. Minister Spraw Zagranicznych popuszcza z nogawki jak jakiś chłopaczyna robiący lans na naszej klasie. Oni są w dupie i dopiero teraz zaczęli kumać o co biega z tą siecią i jaką to ma potencjalną siłę szybkości reagowania i szybkości przekazu informacji.  Palikoty będą robić za tych najbardziej obcykanych – http://m.onet.pl/wiadomosci/5008812,detal.html    Jarosław idzie po starej politycznej linii, na razie targetują wciąż w starsze roczniki. Masz rację, że Wipler powinien dostać dużo pola do popisu w takich sprawach. Powinni zacząć walczyć o młodych. To złe odium już po części samo zeszło i to nie za sprawą mediów ale poprzez fakty. Masz rację, że na pewno w strukturach jest strach i marazm i nie ma się co dziwić. Tam bardzo grubo poszło. Bo to nie tylko sam zamach ale i zastraszenie reszty wojną. A także świadomość jak wielu zdradziło w takiej chwili. Załamka jednym słowem. Może być też tak, że jest już jakiś wymuszony deal albo jest przymusowe czekanie i zbieranie sił i środków.
        Co do ingerencji z zewnątrz w sprawie ACTA to przypominam, że jak uwalali prok Pasionka to go walcowali o kontakty z CIA i FBI a także szukali czy marsz 11-go Listopada nie był napędzany przez Jankesów. To oznacza, że się boją a dwa że znaleźli jakieś ruchy z zewnątrz bo ubekistan wrócił do zimnowojennej retoryki. Może Putinu jest osłabion i dlatego jakieś manewry się dzieją? Może „smoleńskie karty” są w grze? 
        http://www.youtube.com/watch?v=bGNhACJyawk

        • FFWD Odpowiedz

          26 stycznia 2012 w 22:36

          Ech ten Coryllus, bez „żebrów” jest ok ;-)
          http://coryllus.salon24.pl/385148,templariusze-na-fesjbuku

          • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

            27 stycznia 2012 w 10:58

            Coryllus daje do pieca coraz bardziej. Bardzo mi się te jego nowe teksty podobają. Bardzo, bo facet wykłada sprawy jasno, czysto, bez pierdolenia. A ja takie coś lubię. 
            Dzisiaj fest tekściora zawiesił.
            Przy okazji, jak kto ma konto na salonie, to niech mu powie, żeby się nie wygłupiał z tymi podziękowaniami. I powtórzę- to jest zwykły wstyd, że bannery do jego księgarni nie wiszą na każdej prawicowej stronie. Taka prawica, kurwa jej mać. 

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          27 stycznia 2012 w 10:54

          Z tym schowaniem w rybołówstwie to wcale nie musi być schowanie. 
          Przecież i tu sieć i tu sieć, więc się mogło naszym geniuszom pomylić ;)
          Nie bardzo mnie interesuje, co zdRadek, ale w PiS z tym internetem jest kicha straszna. Kompletny brak zrozumienia, jak potężnym jest narzędziem sieć i jej okolice. Oni do sieci przykładają stare schematy, z tego myślenia wyrosłego z centralistycznej dystrybucji informacji.
          Exemplum:
          Jestem na spotkaniu mającym na celu obgadanie kwestii modernizacyjnych. Mniejsza o detale, bo te i tak tajne.
          Pada kwestia netu, no i ja się okazuję jedynym, który ma o tym jako takie pojęcie. Żeby to było jasne, nie czuję się w tej materii żadnym specjalistą, bo i nim nie jestem. Na tle reszty jest jednak tak, jakbym osobiście ten internet wymyślił i go z własnego domu prowadził ;)
          Rzucam kilka propozycji- Och, jak super, świetnie itd. Napisz, Nicpoń, jak ty byś to widział. Trzeba koniecznie, koniecznie.
          No to siadam i takie opracowanie piszę. Że to, że tamto, że taka funkcjonalność, że owaka, że tu tędy a tam owędy. Słowem- kompleksowa obsługa struktury dolnośląskiej- multisite składający się z lokalnych stron spiętych do kupy, ze wspólnym kalendarium eventów, modułami społecznościowymi, wirtualnym biurem itp. sprawami. Wszystko oparte o rozwiązania bezpłatne. Koszty- dziecinada. Wziąć serwer offshore (żeby nam nie mogli gmerać chłopcy od Bondaryka i żeby nie trzeba się było spowiadać GIODO, że się bazę danych prowadzi), czyli jakieś 200$ za rok i wziąć chłopaka od php, żeby ładnie podorabiał niektóre rzeczy, spasował, wylizał kod. Ile taki gość? A jakieś tysiąc pińćset. Co w zamian? W zamian potężne medium sieciowe, platforma wymiany informacji, koordynacji akcji, eventów, spotkań itp. system wspomagający pracę ze strukturą, umożliwiający jej dynamiczne rozwijanie etc. 
          Respons- cudownie, wspaniale, musimy się spotkać. Spotykamy się więc, na spotkaniu dowiaduję się, że już od pół roku z okładem jest robiona nowa strona PiS dolnośląskiego. Jaka to strona? Ano kompletnie bezużyteczna. Ale jak pisze, że kompletnie bezużyteczna, to kompletnie, kurwa, bezużyteczna. No i na ten szajs, który nic nie zmienia, spruto się na grubych kilka tysięcy złotych. Lepiej by dali na dom dziecka. 
          Mówię- wycofajmy się z tego, po co nam to? Skoro sprawa jeszcze nie ukończona (bo nieukończona), to można tego samego „informatyka” przestawić na zrobienie tego, o czym napisałem. Niech on będzie tym chłopakiem od php.
          Oj, Nicpoń, tak sie nie da, bo wiesz, on nam już robi różne rzeczy, od lat i będzie niefajnie, jak tak mu powiemy, że bez sensu ta jego PÓŁROCZNA robota. Robota, którą, przysięgam, można wykonać w jeden dzień. Słownie w jeden. Do tego ktoś ten projrkt nowej strony wsparł, ktoś się do niego ambicjonalnie przyłożył, to już jest czyjeś dziecko i powód do dumy chuj wie skąd płynącej. I sprawa stoi.
          Więc tu blacha pełna.
          Jak to odmotać? Kurwa, nie wiem. Tyle co mogę, to skrobię gwoździem zaprawę i luzuję cegiełki. Da Bóg, to za jakiś czas przypieprzy się z kopa i ten beton padnie. Beton w mózgach, ofkoz. 

          Co do ACTA, Putina i Smoleńska. Jestem mocno sceptyczny co do tego wszystkiego. Nie nastawiałbym się na jakieś wielkie przełomy.  

          • AKar Odpowiedz

            28 stycznia 2012 w 00:17

            Za „tysiac pincset” ? Chyba Ci Artur niezle odje…

            Daj chlopie spokoj. Takie rzeczy o ktorych  tu piszesz to sie robi..

            Ehh.. szkoda gadac :(    

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              28 stycznia 2012 w 00:33

              Ano, tysiąc pińćset. Jeśli całość ma stać na np. wordpressie, na który nawlecze się kupioną profi skórkę, to chłopak od php może nie mieć roboty nawet na te tysiąć pińćset.

              • AKar

                28 stycznia 2012 w 00:52

                Chlopie, daj spokoj.

                Znasz jakis jezyk programowania ?

                Jesli nie, to nie mieszaj w tych sprawach tylko powierz to fachowcowm w tym temacie :(    

              • Artur M. Nicpoń

                28 stycznia 2012 w 01:08

                Arek, ale po co ja mam znać jakiś język programowania, jak ja sobie siadam sam i takie rzeczy robię kompletnie nie znając ani komendy w żadnym programistycznym języku. Przecież to nie jest do niczego potrzebne. Ta stronka dowodem. To php by sie mogło przydać, jakby trzeba było coś przerobić delikatnie. 
                Ja rozumiem że takie podejście psuje rynek, ale mnie to średnio obchodzi, bo to ja bym miał ewentualni bulić, a nie zarabiać na tym, więc powierzanie fachowcom rzeczy, które może zrobić dziecko po jednym dniu przyuczania, mnie nie interesuje. I, oczywiście, zaraz pewnie usłysze, jak to wordpress jest do dupy i poniżej drupala nie ma o czym gadać, no ale umówmy się, że na mnie takie gadki wrażenia nie robią.  

              • AKar

                28 stycznia 2012 w 01:18

                Jaki rynek ? Nie o rynek tu chodzi ! To psuje _zdrowy rozsadek_ ! Jesli chcesz zrobic powazny (jak piszesz) rozproszony system w ktorym np. bedzie mozna gromadzic/zarzadzac dokumenty i ktory bedzie mial kota uzytkownikow (i ich worspaces) to i ten Drupal (ani PHP) moze nie wyrobic (a Twoje wrazenie ma tu 0 do czynienia). Slowem: oddaj fachowcom co „fachowcowe” bo na programowaniu (web-u tez) _trzeba sie znac_, a przynajmnej miec wyobraznie.

              • Artur M. Nicpoń

                28 stycznia 2012 w 01:38

                Nie dokumenty. Tośmy sie nie dogadali. 
                Chodzi o zestaw połączonych stron netowych, społeczność itp sprawy, ale bez zarządzania. Do zarządzania mają już jakiś crm. Nie wiem jaki.  

          • FFWD Odpowiedz

            28 stycznia 2012 w 00:27

            No toś mnie załamał po całości. Wiedziałem, że dobrze nie jest ale to co opisałeś to czarna dupa. Schematy są proste. Stara gwardia wisi na Jarosławie a młodych ambitnych nie dopuszczą. Jarosław to przekaz do max 40+, to co poniżej się nie łapie w większej ilości. Tam powinni działać młodzi wiedzący o co kaman w tej całej sieci. To co napisałeś o sieciach to grube jest ale nie dam sobie palca uciąć że schowali liścia w lesie. Taki numer to tylko przebija opis Cenckiewicza jak jakiś wsiok, któremu zlecili zakup modeli (zabawek) uzbrojenia wysłał zapotrzebowanie do angielskiej zbrojeniówki. 
             
            Patrzę na te zadymy z ACTA i jedno co cieszy to to, że Palikota wygwizdali. Jeśli im się nie uda tego przejąć to już plus dla nas. Szkoda, że tam nie operują megafonami Staruch z Wiplerem itp.  Coś by po tym szumie pozostało.
             
            Co do Coryllusa jeszcze to Ty jego reklamujesz a On Ciebie. Taka wymiana. Może go zaproś, niech tutaj też publikuje ;)   Twoja strona nabiera szybko mocy bo debata się radykalizuje. Ludzie mają dość mielenia ozorami i szukają prostych konkretnych przekazów. A tu wody jak na lekarstwo. Powiększaj stronę i wieszaj gdzieś daleko. Merytorycznie tu jest mocniej niż na NE. Ta zadyma z ACTA ma swoje dobre strony. Młodzi zaczną szukać konkretów i czytać zamiast mielonkę oglądać. Oczywiście bez hura optymizmu ale to kolejna grupa po kibolach która zacznie dryfować w naszą stronę, kolejna wysepka, która może zobaczy cel na horyzoncie i zacznie się ogarniać. Kropla do kropli i może się zbierze milion kozaków gotowych zrobić porządek w chałupie. Ale oni też nie próżnują http://niezalezna.pl/22485-oddajemy-bron
            To jest normalna nowoczesna wojna podjazdowa w której niestety jesteśmy stroną biorącą w tyłek aż żal patrzeć. Ogólnie jesteśmy ciężko chorym społeczeństwem ale widać jakieś zalążki zdrowienia. Z tym, że czas ucieka coraz szybciej. Pytanie – czy z braku kasy buldogi przechodzą w otwarte walki czy mamy nową pierestrojkę robiona starymi metodami? Ale z pustego to i Salomon nie naleje, nawet jakby był oficerem GRU. Przełomu nie będzie bo do przełomu potrzebny jest milion ludzi w Stolicy. Milion, który pójdzie i wywlecze ta hołotę na bruk. Teraz mamy dryf i tyle co można to by nadawać dobry kierunek. Żeby jeśli znajdzie się ten milion w dobrym momencie, był tak sformatowany by wiedzieć co robić. By wiedział, że nie należy z nimi pertraktować. Należy ich wywlec z tych nor urzędniczych za łby. Tak po staropolsku jak imć Skrzetuski Czaplińskiego w błoto cisnął.
             
             

  25. marta.luter Odpowiedz

    26 stycznia 2012 w 22:55

    Nicponiu!
    Kobieta wzywa pomocy:) http://rebelya.pl/forum/watek/43373/ 

     

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      27 stycznia 2012 w 11:04

      Już u Wyrusa pisałem, że przekroczyłem transfer miesięczny. 
      Lekkie zdziffko. Jak mam być szczery, bo ja te wszystkie wordpressowe statystyki wyłaczyłem w diabły coś rok temu. Okazało się jednak, że serwer i tak ma swoje i jak mi konto przyblokowali, to tam sobie polazłem popatrzeć. No i wyszło, że przy 170 tysiącach wyświetleń strony 20GB miesięcznie nie wystarcza. Podniosłem więc serwer o punkt wyżej, tymczasowo, ale i tak będę wypieprzał poza Europę. 
      Albo na serwer w Panamie (który mi się tam kurzy), albo w Malezji, czy Chinach. Z tego, co mi kumple mówią, to najlepiej w Chinach.
      Wychodzi na to, że kupa luda to czyta, co ja tu wypisuję.
      Szkoda, że wszyscy nie mieszkają w jednym okręgu wyborczym, bo bym wystartował na posła i miał mandat jak w banku.  

    • davenia Odpowiedz

      27 stycznia 2012 w 11:57

      a skad my sie znamy?

  26. davenia Odpowiedz

    27 stycznia 2012 w 07:46

    juz nie:)
    dzieki.

  27. Mimochodem Odpowiedz

    27 stycznia 2012 w 18:46

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      27 stycznia 2012 w 20:11

      coś się nie chce świecić, mówi że błąd

      • Mimochodem Odpowiedz

        27 stycznia 2012 w 22:16

        Dzieciaki nie pomyślały o zapasowych bateriach i wszystko się utło(po krótkiej i bełkotliwej zajawce) kilka minut po przybyciu pod Kancelarię.
        BTW, z tego już się Tusk piarowo raczej nie wygrzebie, od miłości do nienawiści jeden krok i ten krok chyba został postawiony, przynajmniej w oczach dzieci neo.

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          28 stycznia 2012 w 00:29

          Mam nadzieję. Wszystko wyglada na to, że właśnie się załapał na irracjonalną niechęć. Nie irracjonalną w tym sensie, że za darmo mu się zbiera, ale taką, że za chwilę te dzieciaki będą rzygać na sam jego widok nawet nie wiedząc dlaczego. Bo ja w to, że za miesiąc ktoś o tym ACTA będzie pamiętał- nie wierzę.

  28. Gacus Odpowiedz

    27 stycznia 2012 w 22:00

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 00:27

      Tyle pocieszające. Szkoda by było tej dzieciarni, jakby się dała temu pajacowi wydymać.

  29. przypadkowygosc Odpowiedz

    27 stycznia 2012 w 23:26

    Mnie to rozłożyło na łopatki (to sie nazywa telewizja edukacjyna ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=_oCRFcx1Bio

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 00:30

      Widziałem krótszą wersję, samą tę słynną scenę, którą wszyscy parodiują.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 00:31

      Ale zauważ, że ich spadek nie przekłada się na wzrost naszym. Nie na taki, jaki by miał sens. I sam spadek jest słaby. No weź powiedz, albo to jest manipulacja, albo Polacy to naród idiotów.

  30. Tymon Odpowiedz

    28 stycznia 2012 w 00:40

    Jeżeli TVN mówi o 5% spadku to prawdopodobnie należy to przemnożyć przez 2.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 01:04

      W sumie, to nie wiadomo. Bo może być tak, że tylko 5% ludzi odpadła ropa zaklejająca oczy, a może być tak, że to trzeba liczyć przez 3 albo i 4. Tego nikt nie wie. Za dużo wałków wokół tych sondaży było robione. 

    • djans Odpowiedz

      28 stycznia 2012 w 12:23

      Ten ich spadek oceniam na dużo większy, niż 5%. Co prawda ekstrapolacja w oparciu o grupę znajomych lemingów nie jest metodą pewną, ale już przed ACTA te najbardziej zatwardziałe i bezmyślne, co to z „polityki” wiedziały tylko o kocie Jarosława, zaczęły zauważać ceny paliwa. Zresztą dzisiaj mają blokować AOW i A4, to się po liczebności protestujących oszacuje ów spadek poparcia.
      A że w zamian nie rośnie PiS-owi? Artur, ekipie, która chciała wprowadzić zakaz korzystania z solariów osobom niepełnoletnim? Potrzeba sporo pracy…

      • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

        28 stycznia 2012 w 13:46

        No wiem, wiem. Masa roboty. Mi tego mówić nie musisz. Mnie tylko rodacy wkurwiają swoją bezmyślnością. 

  31. kuzyn_maupy Odpowiedz

    29 lutego 2012 w 09:03

    prawo wewnętrznie sprzeczne przestaje być prawem…, a jak widać GMO, ACTA, SOPA, PIPA, TRIPS, INDECT, TPP, czy ECHELON, to tylko odmiany światowego problemu, jakim dziś jest IP (Intelectual Proprety), więc nie tyle chodzi o GMO, ACTA lub jakiś internet, tylko o usunięcie z polskiego i europejskiego prawa tej proamerykańskiej „własności intelektualnej”, a w Polsce ustawy o prawach autorskich i pokrewnych, którą Sejm RP uchwalił w 1994 roku, kiedy ministrem kultury był polski reżyser i aktor Kazimierz Dejmek pod rządami SLD-PSL i premiera Waldemara Pawlaka za prezydentury Lecha Wałęsy, która jest sprzeczna polskim Kodeksem Cywilnym – problemem jest złodziejski mechanizm tzw „własności intelektualnej”, zakładający sprzedawanie tej samej pracy milionom ludzi, miliony razy – już bez pracy, bo on najbardziej zagraża fundamentom prawa polskiego i europejskiego, gdyż to podważa wszelkie zasady prawa oparte o własność materialną, co siłą rzeczy prowadzi stopniowo i nieuchronnie do bezprawia i anarchii…, dlatego pilnie potrzeba REFERENDUM !!! STOP american IP legislation in Europe !!!

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      29 lutego 2012 w 15:25

      Ja to bym nawet nie miał nic do praw autorskich itp. spraw tyczących rzeczy niematerialnych, ale w sytuacji, w której ludzkie prawa do rzeczy jak najbardziej materialnych, będą stały w tej hierarchii wyżej. Dziś jest dokładnie na odwrót- większe prawa przysługują z tytułu czegoś, czego się nie da dotknąć, żadne z tytułu rzeczy maksymalnie konkretnych. 

      • kuzyn_maupy Odpowiedz

        29 lutego 2012 w 17:09

        główny problem polega na tym. że mechanizm tzw. „własności intelektualnej” to monopol służący do obierania własności materialnej bez pracy, więc logicznie nie da się ich pogodzić w obrębie jednego systemu prawa, gdyż zawsze będzie to prowadzić do podziału światowego (i każdego) społeczeństwa na tych, którzy nie muszą pracować (tzw. „własność intelektualna) oraz na tych, którzy muszą zapracować i na siebie i na tych pierwszych – czyli neo-niewolnictwo amerykańskie – na razie Chiny i Rosja się wyłamują, ale sądzę, że Europa (tylko cała) też mogłaby się wyłamać…, inaczej to  w ten sposób będziemy nadal finansowali amerykański dług, rozwój i zbrojenia i nigdy sami nie staniemy już na nogi…

        • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

          29 lutego 2012 w 18:05

          Finansowanie amerykańskiego długu i zbrojeń jest naszym  najmniejszym problemem. Mnie dużo bardziej martwi, że kupując najdroższy gaz w Europie finansujemy ruskie zbrojenia. 

          • kuzyn_maupy Odpowiedz

            29 lutego 2012 w 21:06

            naprawdę tak bardzo tego się obawiasz ? bo przecież teraz już wszyscy kupujemy amerykańskie patenty we wszystkim co kupujemy, np. w coca-coli, w amerykańskich filmach i w innych filmach i w muzyce, w każdym oprogramowaniu i w każdym sprzęcie komputerowym, w koszulach, w pończochach i we wszystkich plastikach DuPont i nawet w pampersach dla dzieci, a z ruskiego gazu kto korzysta ???, bo ja sam dotąd nie korzystam w żaden sposób z ruskiego gazu, więc tylko zadaję pytania, kto w największym stopniu korzysta z tak złodziejskiego mechanizmu „własności intelektualnej”…, ? jeśli nie amerykanie… ??? Rosja i i Chiny się tylko sprzeciwić temu złodziejstwu, na szczęście skutecznie, jak do tej pory…, ale dlaczego cała Europa nie może się temu sprzeciwić do tej pory, tego już nie potrafię zrozumieć…

            • djans Odpowiedz

              29 lutego 2012 w 22:06

              A co jesz? Piekarnie opalane są ruskim gazem, zborze na mąkę dla tych piekarni rośnie na nawozach sztucznych produkowanych w oparciu o ruski gaz.
              Bardziej się więc mamy obawiać zakręcenia kurka z coca-colą, czy z tym gazem?

              • Artur M. Nicpoń

                29 lutego 2012 w 22:14

                Drżyj, Djansu, przed amerykańską pazernością. Przecież dobrze wiesz, jak ciężĸo nas od wieków doświadczają. Wmuszają w nas tę cała demokrację, luksusowe samochody, elektronikę, muzykę i filmy. To ohydne. 
                Przecież wiadomo, że motoryzacja radziecka, kinematografia Kraju Rad i wszystko co stamtąd jest dobre i przodujące w świecie. I najważniejsz- to są szczodre dary naszych braci, Słowian, dla nas, też Słowian. Ach, jakże się zrobiło rodzinnie. Aż się chce Putinu plecki do poklepania nadstawić.  

            • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

              29 lutego 2012 w 22:11

              kuzyn_maupy

              Powiem tak, jak słyszę takie zestawienie: „Rosja” i „na szczęście”, to mam ochotę prać w pysk. Po prostu i bez tłumaczeń. Bo chyba tłumaczyć nie muszę? Czy muszę?
              A za ruski gaz płacimy wszyscy. Ty też. Także w chlebku, który sobie jesz codziennie i w ogrzewanku w lubianej knajpce, itp. A za całą tę kasę Wołodia Putin właśnie dozbraja swoją armię w stopniu od co najmniej 25 lat bezprecedensowym.
              Przypominam ci równocześnie, że z Ameryką Polska nie ma zatargów o nic i nigdy nie miała, a z Rosją graniczy i od stuleci lezie tam od nich do nas najgorsza i najbardziej plugawa hołota. Złodzieje, kurwy, mordercy i psychopaci. Ich aktywność na polskiej ziemi, to setki tysięcy pomordowanych, setki tysięcy dręczonych, wszelkie dobra wywożone wagonami.
              Więc mam taką prośbę, zanim mi tu zaczniesz pierdolić głupoty a amerykańskiej pazerności, której Polacy jako żywo NIGDY nie doświadczyli, a gadał mi tu będziesz o tym, że cośtam „Rosja na szczęście”, to się najpierw porządnie rozpędź i przypierdol baranka w jakąś solidną ścianę.
              Co ty na to, może tak być? 

              • FFWD

                1 marca 2012 w 00:34

                Zacząłeś trolli wpuszczać? Ja pierdziu. Nie dam sobie nic uciąć czy gość zrozumiał. Jedno jest pewne bez spowiedzi nie rozeznasz czy to komunista czy korwinista ;) I to jest ciekawe spostrzeżenie. Zapomniałeś dodać, że ci źli Jankesi chcą jeszcze u nas gaz wydobywać odpalając nam trochę grosza i przy okazji pilnując swoich technologii na naszym terenie. Niedobroty jedne.

              • Artur M. Nicpoń

                1 marca 2012 w 01:28

                Nie zacząłem, sami lezą. Tzn. akismet i tak blokuje wszystki ekomenty ludzi, którzy pierwszy raz komentują u mnie. Ja patrzę zawsze, czy człowiek gada coś w miarę do rzeczy, czy strzyka mi jadem na buty. Jak jadem, to blokuję na wieki (czasami puszczę jeden koment dla draki), jak coś z sensem, to daję szansę. I patrzę co dalej się dzieje. Tu, jak widać, dzieje się źle. 
                Zobaczymy co będzie dalej. 

              • kuzyn_maupy

                1 marca 2012 w 07:32

                ależ z tym, to się w pełni zgadzam, sam z tym walczyłem 30 lat temu i doskonale to pamiętam tyle, że wpadliśmy z deszczu pod rynnę…

              • FFWD

                1 marca 2012 w 16:08

                @kuzyn_maupy
                My nigdzie nie wpadliśmy z pod niczego. Dalej tkwimy tu gdzie tkwiliśmy i dalej mamy tych samych wrogów. To jest constans i nic się z tym nie da zrobić. Można i trzeba ułożyć sobie lepsze relacje i wzmacniać się wewnętrznie. Z czym walczyłeś 30 lat temu? Z komuną? I dlatego teraz twierdzisz że komuna lepsza od Jankesów? Rosja i Chiny się sprzeciwiają ACTA bo na złodziejstwie najwięcej zarabiają. Te kraje to globalni złodzieje wszystkiego co się da. USA chce to przytemperować i globalnie to dla nas dobra decyzja. Ale każdy kij ma dwa końce, i jak nasi bandyci dostaną nowy kij to będą nas nim obijać zamiast pomagać USA w zwalczaniu rosyjskiego kapitału który w większości idzie na ministerstwo wojny. Ty byś chciał, żeby niedobre Jankesy przysyłały dulary za free i jeszcze dawali sobie d…e obrabiać. Z Jankesami tak nie wyda. Obawiam się, że tak to można tylko z podbitym i słabym krajem robić.
                 
                 

              • Artur M. Nicpoń

                2 marca 2012 w 11:45

                kuzyn_maupy

                „wpaść z deszczu pod rynnę” oznacza zamienić coś nieprzyjemnego na coś jeszcze gorszego.

                Naprawdę tak myślisz, że wyrywając się (choć trochę) z ramion śmierdzącego cebulą niedźwiedzia i dostając się w orbitę wpływów cadillaca, taniej benzyny i coca coli tak nam się pogorszyło? 

              • kuzyn_maupy

                2 marca 2012 w 12:28

                @artur – tak niestety myślę, dam ci prosty przykład, by stworzyć u siebie jedno, ale kompletne miejsce pracy w zgodzie z aktualnym prawem, to muszę wywalić tylko na sam sprzęt i amerykańskie licencje oprogramowania co najmniej 300 tys. pln, by mieć w kwitach wszystkie potrzebne licencje, z których góra parę procent zostaje u nas w kraju, a cała reszta poprzez całą sieć przeróżnych zależnych pośredników ląduje za ocean na zbrojenia, a im i tak ciągle za mało, dlatego też cała Europa tonie już w kryzysie, Grecja pierwsza poszła na dno, a my możemy być drudzy…, tak myślę…

              • Artur M. Nicpoń

                2 marca 2012 w 14:12

                kuzyn_maupy

                OK, tak myślisz i podajesz przykład z licencjami, które musisz opłacić, jak chcesz w firmie mieć na czym zorganizować pracę. Dobrze. Płacisz.
                To teraz mi powiedz, jak wyglądało zakładanie firm i ich prowadzenie w czasach, w których byliśmy w 100% w orbicie wpływów rosyjskich. No przypomnij nam tu wszystkim, jaki to był liberalizm, jak się zakładało firmy, jak nie trzeba było żadnych licencji, jak się można było bez przeszkód rozwijać.
                Chętnie się też dowiem, co myślisz o prowadzeniu biznesu we współczesnej Rosji. Tak się składa, że ja to akurat wiem, jak to tam wygląda. I to wiem z pierwszej ręki. Ile i komu trzeba się opłacać, kto ci może w każdej chwili wskoczyć na grzbiet i czysto mafijnie przejąć biznes, bo mu się po prostu spodobał.
                Z tą Grecją wykańczaną amerykańskimi licencjami, które ją doprowadziły do kryzysu i upadku, to już jest bełkot na takim poziomie, że sorry, ale ja tak nie bredzę nawet po tygodniu tęgiego picia. 
                Więc bardzo cię proszę, żebyś przestał pierdolić takie farmazony, bo właśnie jadłem pyszne jajeczka przepiórcze z prawdziwym astrachańskim kawiorem i jak czytam takie bzdety, to mi się te jajeczka cofają. A szkoda, bo mój kontrahent na gruby szmal się musiał spruć, żeby mnie takim lanczykiem ugościć.  

  32. crazyy Odpowiedz

    1 marca 2012 w 12:39

    Ja tylko dopowiem, że ufanie w dobrą wolę ruskich jest objawem paraliżu umysłowego. Jak śpiewał Kazik w „Łysy jedzie do Moskwy” – „gdy ścisnąć rękę zakrwawioną, musowo się ubrudzi – tak już to jest zrobione”. Trudno wziąć i przesunąć Polskę na mapie w jakieś przyjemniejsze sąsiedztwo – ale patrzenia skurwysynom na ręce nikt nie zabrania. Z państwem, które morduje własnych obywateli, aby upozorować zamach terrorystyczny, by uzasadnić wojnę przeciwko własnym obywatelom (wysadzenie budynków mieszkalnych w Moskwie dla pretekstu do wojny w Czeczenii, ujawnione przez Litwinienkę, który to następnie został otruty polonem) najlepiej mieć jak najmniej wspólnego. Amerykanie też mają ręce po mankiety we krwi ale my z nimi nie mamy wspólnej granicy. Najbardziej racjonalne zdanie w sprawie narodowych przyjaciół i wrogów wygłosił Henry John Temple, angielski dziewietnastowieczny mąż stanu: „Therefore I say that it is a narrow policy to suppose that this country or that is to be marked out as the eternal ally or the perpetual enemy of England. We have no eternal allies, and we have no perpetual enemies. Our interests are eternal and perpetual, and those interests it is our duty to follow.”
    Oby wszyscy polscy politycy kierowali się tak pojętym interesem Polski – tego bym sobie życzył.

    • Artur M. Nicpoń Odpowiedz

      2 marca 2012 w 11:48

      W dobrą wolę Ruskich mogą wierzyć tylko skończeni idioci. 

  33. kuzyn_maupy Odpowiedz

    1 marca 2012 w 17:56

    @FFWD – niestety nie zgadzam się z tobą, powiem krótko, nie po to walczyłem tu o wolność i demokrację, by teraz rząd potajemnie sprzedawał mnie w inne obce ręce…, nie marzy mi się amerykańskie neo-niewolnictwo (ni rosyjskie, ani chińskie) i nie mam już ochoty dłużej finansować ich długu, rozwoju i zbrojeń w trybie tego amerykańskiego absurdu prawnego, jakim jest złodziejski mechanizm monopolu zw. „własnością intelektualną”, na który akurat Chińczycy i Rosjanie nie dali się nabrać amerykanom i na szczęście, bo jak tak dalej będziemy wspierać złodziei, jak od 1994 roku, kiedy w Polsce Sejm uchwalił tą proamerykańską ustawę o prawach autorskich i pokrewnych (za Wałęsy), to nigdy nie staniemy na własne nogi i rychło wszyscy w Europie skończymy , jak Grecja…, tak myślę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>