Ach, ach, pani Kociołkowa, jakimż zbrodniarzem jest ten Ziemkiewicz! Pani sobie wyobrazi, że on nie lubi Jurka Owsiaka! Tak, tego Jurka! Jureczka naszego. Całe to prawactwo na niego najeżdża, z zawiści, mówię pani. Z czystej zawiści, żeby piękną rzecz zepsuć, żeby Polakom nie dać dobroci serca okazać!
Tak było?
Tak było.
A co na to waadza? Ano waadza ma na to odpowiedź taką, która przebija po prostu wszystko. Waadza, czyli rząd Słońca Kaszub, Donaldu Tusku, najlepszego piłkarza wśród niepełnosprytnych ryżych, tą swoją ustawą refundacyjną Wielkiego Owsiaka Świątecznej Pomocy po prostu likwiduje.
Z ustaleń gazety wynika, że przez wadliwe prawo do szpitali mogą nie trafić pompy insulinowe dla kobiet ciężarnych z cukrzycą. WOŚP zamierza zakupić m.in. taki sprzęt z zebranych w tym roku pieniędzy. Dyrektorzy szpitali mają jednak wątpliwości, czy mogą go przyjąć.
Niepewność wywołuje art. 49 ust. 3 ustawy refundacyjnej. Zabrania przekazywania jakichkolwiek zachęt, w tym darowizn i użyczeń, które odnoszą się do leków refundowanych. Kara za nieprzestrzeganie przepisu wynosi 100-krotność wartości przekazanej zachęty, gdy zawinił podmiot, który nie zajmuje się handlem lekami, czyli np. WOŚP. A pompy insulinowe podają leki objęte refundacją.
To jest tak kuriozalne i tak śmieszne, że aż nie wiadomo, jak to opisać. I jest świetnym exemplum działania tej swołoczy z PO. Nakręcają histerię, jaka to prawica zła, bo powiedziała coś złego na Jureczka Owsiaka, a sama podcina facetowi wszelkie podstawy działalności.
Teraz nas czeka kupa śmiechu z tego, jak oni się będą tłumaczyć.
ONY z samej góry, czyli aparat PZPO, oczywiście obieca zmiany, będą się przerzucąc tym gorącym kartoflem i za chwilę nie bedzie wiadomo, kto tego prawnego bubla w ogóle napisał. Kopacz się okopie gdzieś na odludziu, a jak już nawet ją dorwie jaki pismak, to ona powie, że ona za własnoręcznie pisaną ustawę nie odpowiada, bo teraz ministerm jest Arłukowicz i niech Arłukowicz sobie radzi.
Bekę prawdziwą będziemy mieć z tych wszystkich, którzy jeszcze tydzień temu jechali po prawicy, jak po burej suce, jak to nieładnie prawica mówiła na WOŚP i santo subito Jurka.
Z tym WOŚPem pod rządami Tuska jest jak ze wszystkim. Gardłowali, jaki to ten PiS straszny, jak się na ekonomii nie zna, jak to paliwo drogie będzie, jak to się trzeba za portfele trzymać, jaki to socjalizm. Sami doprowadzili państwo na krawędź bankructwa, zadłużyli tak, że się tego nie da spłacić bez zamienienia Polaków na kilka pokoleń niewolników, benzyna prawie po 6 złotych, o pieniądzach, które Tusku z Rostowskim ukradli min. z OFE nie wspominam.
Zamordyzm, faszyzm, państwo policyjne- krzyczeli jeszcze nie tak dawno. Co sami zrobili? Rekordową w Europie liczbę podsłuchów, nagminne łamanie prawa (ot, choćby tego skopanego na Marszu Niepodległości przypomnę). O Smoleńsku nie wspominam, bo to jest coś tak potwornego, że nie znajduję dla tego odpowiedniej kategorii.
Tylko ktoś, kto nie ma prawa jazdy może stawiać radary- krzyczeli gdy Kaczyński był u władzy. Ile postawili radarów oni? Ano na poczatek 400 szt.
Z Owsiakiem jest ten sam schemat- najpierw darcie mord na prawicę o to, że nie gną się jej kolana przed świecką świętością Owsiaka, a następnie ustawowy zakaz działalności dla tego samego Owsiaka.
To jest po prostu tak niemożliwie nienormalne, że w sumie przestaję się dziwić tym wszystkim lemingom, że tak zdurniały.
No i to jest taki samograj dla PiSu teraz, że po prostu zbrodnią będzie na tym kilka dni nie pojechać. Bo to po prostu jest dowód na to, że Tuskowe albo są bandą kretynów i dyletantów, albo przed nami krach tak wielki, że te zebrane przez Owsiaka pieniądze będą potrzebne na zupełnie inne rzeczy i trzeba zrobić tak, żeby ich Owsiak na jakieś chore bachory nie wydał.
I smaczek na koniec:
------------------------- Boże chroń Jarosława Kaczyńskiego --------------------------
Kosiarz
16 stycznia 2012 w 11:05
A i tak będzie jak zwykle. A u was murzynów biją! Jak Kaczyński porównał Tuska do Cysorza co ma klawe życie, to wyszło z tego tyle, że Kaczyński nie zna się na piosenkach i pomylił wykonawcę. A teraz wyjdzie, bo ja wiem? że Kaczyński nocą w biurze sejmowym przerabiał ustawę refundacyjną, jak złośliwy chochlik lub gnom?Albo zapowiedzą zmianę ustawy w której się wpisze, że WOSP jest wyłączona z pod tej ustawy.Zawsze coś wymyślą.
Wiesz co mi znajomy leming płci żeńskiej powiedział, jak wspomniałem, że receptę z tą pieczątką lekarza to wyślę do p. Plemiela? „Hm, pewnie, wszystkiemu winien Tusk”. Toto pracuje, wychowuje dzieci, robi przelewy przez internet, odbiera mmesy, zamawia bilety lotnicze last minut, a kurwa nie wie, że za wprowadzanie ustawy refundacyjnej odpowiada Minister Zdrowia i Premier?!! I paru innych bydlaków ale to szczegół. Po prostu niereformowalny kloc.
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 11:36
Te lemingi to wiedzą. Naprawdę. Wiedzą, ale tej wiedzy JESZCZE nie przyjmują do wiadomości, bo to jest chyba najgorsza rzecz pod słońcem zostać zdradzonym. A lemingi zostały zdradzone. Zakochały się w tych tuskowych bez pamięci, móżdżki zalała im serotonina, a są ruchane jak ostatnia dziwka portowa. Bez pomiłuj. Więc to jeszcze chwilę potrwa, zanim się wybudzą. Na razie ich jeszcze stac na to, by prychnąć, że „jasne, wszystkiemu winien Tusk”, ale to już nie potrwa długo. Łyżka prędzej czy później zaskrobie o dno, matka będzie potrzebować pomocy medycznej, dzieciak skończy szkołę będąc matołem i nie załapie się na nic ponad przynieś podaj pozamiataj. Każdemu ten moment inaczej się objawi. Ale się objawi.
I wtedy dokładnie z tą samą siłą, z jaką Tuska kochali, będą go nienawidzić.
Polityka PO wobec lemingów to polityka zarządzania utajonym wstydem i wszelkimi kompleksami. To można ciągnąć tak długo, jak długo dostarcza się zarządzanym karmy „wyższościowej”, tzn. poczucia, że racja jest po ich stronie, a ci drudzy (bo zawsze są ci drudzy), są głupsi, nie znają się i nie mają racji. To wszystko pryska właśnie. Pryska i na każdym kroku wychodzi, że to my mieliśmy rację i mamy rację. W pierwszym odruchu oni nas za to nienawidzą, ale jeśli my nie będziemy ich odpychać od siebie, tylko jakoś przygarniać właśnie, to za chwilę lemingi będą Kaczyńskiego popierać z gorliwością neofity. I dokładnie tak samo, jak z Tuskiem, im silniej na Kaczkę pluli, na im większych durniów wyszli, im większego sobie narobili wstydu, tym będą głośniej gardłować.
joahim
16 stycznia 2012 w 12:32
A wcale że nie – wymyśli się jakąś Platformę 2.0 (a może Unię Wolności 4.0), która to zrobi lepiej – będzie stokroć bardziej fachowa no i uchroni nas przed zagrożeniem PIS. I będzie ją można miłować od razu i bez lęku dysonansów poznawczych.
Obstawiam oddolny ruch samorządowców
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 12:37
Hej, ale ja nie twierdzę, że oni nie będą próbować, ale, na Boga, Joahimie, czyżbyś uwierzył w to, że oni dadzą później radę zrobić coś sensownego? Że nagle przestaną kraść? Że nagle zaczną przyzwoicie rządzić? No a jeśli nie, to jakie to ma znaczenie ile oni jeszcze takich prób podejmą zanim sczezną?
djans
16 stycznia 2012 w 23:57
Przy takim przepoczwarzaniu trzeba mieć co zaoferować. W ’89 dali wolność polityczną i ekonomiczną. Reglamentowaną, pozorną niemal, ale to była nowa jakość. W 2007 dali pieniądze z dopłat i przyzwolenie na petryfikację sitw, przy czym i wtedy i za pierwszej komuny nowy avatar systemu został wykreowany w dużej mierze jako tego systemu wróg.
Tym razem nie ma już ani czego obiecać, ani ukraść.
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 10:53
Teoretycznie jeszcze jest co kraść. Jest gaz łupkowy, są lasy, są nieruchomości, które można pozyskać wywłaszczając ludzi podatkiem katastralnym. To wszystko byłoby jednak możliwe w sytuacji, w której lud byłby utrzymywany w stanie zadowolenia. A nie jest. Bo kasy wystarcza ewentualnie tylko dla złodziei i nikogo więcej. A tak to jakoś działa, że jeśli obywatele jakoś sobie radzą, jakoś każdy tam w miarę przędzie, to i przymykają oko na władzę kradnącą, bo widać tak musi być. Niech kradną, byle nam tu się działo dobrze. W sytuacji, w której władza kradnie, ale ludzie nie mają z czego ugryźć choćby kęsa, sytuacja zmienia się diametralnie. Dochodzi do podziału na nas i onych i ony są wrogiem śmiertelnym. Moim zdaniem nie dadzą rady rozkraść tego, co zostało. To runie szybciej.
wojtek
18 stycznia 2012 w 06:18
Nie caly lud musi byc zadowolony, a jedynie ta jego czesc, ktora moglaby cos zrobic (vide Chiny).
djans
18 stycznia 2012 w 12:25
Nie można tak prosto interpolować między zupełnie odmiennymi cywilizacjami. Np. tam dość powszechną formą desperackiego protestu przeciwko niewypłacaniu pensji są samobójstwa w hotelach pracowniczych. Polacy, jakkolwiek skundleni by nie byli, tak pokorni nie są.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:32
Jasne, że nie cały. Ale cały musi jeść. I tu się sprawa rypie.
wojtek
18 stycznia 2012 w 16:10
@djans Wszystko to kwestia „treningu”. Czy sadzi Pan, ze ukraincy sa az tak bardzo inni od nas w kwestii „pokory”? A Stalin doprowadzil ich do tego, ze miliony umieraly z glodu. Ja mam takie wrazenie (nigdy nie bedac w Chinach), ze tam smierc jest czyms tak powszechnym, ze byc moze ludzie czasem dochodza do wniosku, ze lepiej sie powiesic niz umrzec z glodu.
@Artur M. Nicpon W takim kraju jak Polska jedzenie nie jest problemem (choc przyznaje, ze niedawno poznany przeze mnie fakt, ze 100 kilo zywca w Polsce jest drozsze niz w niemczech, nie daje mi spokoju). W Chinach tez jedza – choc czesto tylko miske ryzu dziennie. Totalitarne systemy jakie znamy, dosc jasno pokazaly, ze spelnione musza byc co najmniej dwa warunki: nadzorcy rzeczywiscie musza byc syci, a nadzorowani musza byc przekonani, ze lepiej to juz bylo, a moze byc gorzej. Na dzien dzisiejszy oczywiscie nie przenosilbym tej desperacji na poziom glodu (jeszcze nie). Ale bardzo latwo jest wytworzyc w ludziach przekonanie, ze moze byc duzo gorzej i to, jak historia pokazuje, moze byc wystarczajacy powod do braku jakiejkolwiek spolecznej reakcji.
wojtek
18 stycznia 2012 w 06:22
Ale zdecydowanie sie zgadzam, ze w Polsce jest co krasc. Oprocz wyzej wymienionych, jest calkiem sporo innych zloz naturalnych, przyzwoita ziemia rolna, no i przede wszystkim jest centralne polozenie, a co za tym idzie zyski z „myta”.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:34
To napisałem, że są i lasy i gaz itp. ale że nie zdążą, bo tego żerowiska do rozkradzenia zostało tyle i jest takie, że nie da się odpadkami z tego dilu nakarmić głodnych gęb. Na rozkradzenie tego trzeba mieć odpowiednio dużo czasu, a w tym czasie trzeba by jednak lud dopieszczać nie tylko igrzyskami, ale i jakimś chlebem. Skąd tu chleb, że spytam?
wojtek
18 stycznia 2012 w 16:20
Na chleb starczy. Taki przyklad: oplata tranzytowa za 1000 m3 gazu na Wegrzech to podobno 30$, a w Turcji 45$. W Polsce – cos kolo 10$ (modulo kursy). To znaczy, ze ci co nas kontroluja zgarniaja do kieszeni te roznice, ktora w naszym wypadku dotyczy okolo 30 mld m3 gazu rocznie. Czyli co jakies 600 – 1000 mln $ co roku. Tylko z samego tranzytu gazu. A przeciez przez Polske transportuje sie olbrzymie ilosci roznorodnych towarow. Starczy na chleb, a dla wielu starczy i na szynke do chleba, nawet gdyby byla najdrozsza w Europie.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 19:32
Ja nie mówię, że IM nie wystarczy, wystarczy. Żeby oni jednak mogli sobie spokojnie konsumować, to lud musi mieć i chleb i igrzyska. A dla ludu już tego chleba nie ma. Chleba ogólnie pojętego. I to widać po cenie diesla, która złapała poziom 6zł/litr i po cenach żywności, i bezrobociu, które rośnie, i przyklapnięciu gospodarki, i idących w miliony tych, którzy przestają płacić raty kredytowe itd. itp. Władza może kraść tak długo, jak długo zrzuca jakieś ochłapy ze stołu całej reszcie i tej reszcie wystarczy to do napchania kałdunów i poczucia jako takiej stabilizacji. My weszliśmy własnie w sytuację, w której na stole nadal suto jak cholera (choć już sie co niektórzy łokciami rozpychają, żeby jednak zaczerpnąć kawioru astrachańskiego, a nie tego taniego, z Selgrosu), ale przestaje z niego spadać. W połowie roku skończy się kasa na drogi i resztę tych, pożal się Boże inwestycji. Zostaniemy, jak po Gierku, z dziesiątkami wiaduktów donikąd. Itp. bajerami. Ludzie pójdą na bruk, a chłopaki od dróg przestaną dostawać szmal. To jak ci się wydaje, jak przestaną dostawać szmal, to jak sie będą patrzeć na tych, którzy sobie nadal biesiadują i ani kęsek im nie spada?
Żreć też trzeba umieć. Jak się mądrze żre, to można przez pokolenia. Tu mamy jednak do czynienia z pasożytem tak durnym, że właśnie zarzyna swojego żywiciela. No a żywiciel ma dwie możliwości, albo pasożyta zabije, albo sam zdechnie. I jakoś mi się nie chce wierzyć, że 38 milionów ludzi sobie zdechnie.
wojtek
20 stycznia 2012 w 14:30
Na Ukrainie zaglodzili na smierc 6-10 milionow ludzi. A od tego czasu nauczyli sie paru rzeczy, udoskonalili technike „salami”, no i sie zbroja na potege. A przyklad stanu wojennego i tego jak majac srodki porownywalne z dzisiejszymi, mozna bylo latwo zamknac w jednym wielkim wiezieniu caly dumny kraj, na pewno tez daje im do myslenia. I trzeba pamietac, ze oni ten stan wojenny „po gierku” wprowadzili.
Artur M. Nicpoń
20 stycznia 2012 w 14:42
Czekaj, czekaj, ty chcesz powiedzieć, że co, że Tusk zrobi stan wojenny? Z Grasiem, Halickim, Olszewskim i Kopacz? No chłopie, błagam.
wojtek
20 stycznia 2012 w 16:47
Chyba zbyt enigmatycznie sie wyrazilem: chcialem zasugerowac, ze Tusk moze zagrac role Gierka.
Artur M. Nicpoń
20 stycznia 2012 w 17:53
A Jaruzelskim to kto by miał być? Generał Parulski, czy Przybył?
wojtek
20 stycznia 2012 w 18:20
Dobrze Pan kombinuje, ze to moze byc prawnik. Chetnych na pewno bedzie wielu. Parulski mogl byc jednym z nich, ale jak widac konkurencja go wykosila. A Jaruzelski w 76 tez nie wiedzial ze to jego matuszka rossija wybierze. Gdyby wiedzial, to by sie nie musial starac. Nie liczmy tez na zbyt doslowne powtorzenie sie historii. W przeciwnym razie bylaby to farsa, a nie tragedia.
Artur M. Nicpoń
20 stycznia 2012 w 20:49
Oni do niczego ponad farsę nie są zdolni.
djans
18 stycznia 2012 w 12:55
Toteż mówię, że nie ma. Kradnąc przez prywatyzację obłaskawiano silne grupy zawodowe branżowymi przywilejami płacowymi, emerytalnymi, monopolami. Potem były dotacje, łatwe kredyty, ludziom się wydawało, że nie żyją gorzej, od Czechów, czy Rumunów, bo przywieźli trochę z Anglowa, albo wozili dachówkę z Niemiec na polskie budowy.
Teraz nie ma już co ukraść by dać im.
jajcenty
16 stycznia 2012 w 13:09
Nihil novi.
Tutaj walą akurat w WOŚP, ale poprzednio sytuacja była równie śmieszna: najpierw Tusk gadał, że aptekarze będą karani za to, że zachowują się „nieludzko”, nie chcąc realizować ostemplowanych przez lekarzy recept, a potem w ustawie zapisali i przegłosowali, że aptekarze będą karani za to, że zrealizują ostemplowaną przez lekarza receptę.
Pan Premier ma bardzo subtelne poczucie humoru.
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 13:35
weź nie mów per „pan premier” o ryżym, bo mi się chce rzygać, OK?
jajcenty
16 stycznia 2012 w 13:44
Nicponiu,
„Pan Premier ma bardzo subtelne poczucie humoru.”
A jak miałem napisać? Że Tusk to debil? No co ty? Żaden ze mnie Cejrowski
))
„Subtelne poczucie humoru Pana Premiera” – nie sądzisz, że to jest dobrze napisane?
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 14:50
Nie wiem, ja o tej ryżej szmacie nawet nie potrafię pomyśleć per „pan premier”, bo to tak samo jest mniej więcej, jakbym o Jaruzelskim powiedział „pan generał”. No, kurwa, jak?
FFWD
17 stycznia 2012 w 00:30
No kurwa nie da się. W obu kurewskich przypadkach. Jest dokładnie tak jak piszesz wyżej. Lemingi coraz bardziej zamykają oczy i uszy na rzeczywistość, ale coraz bardziej czują, że ktoś ich jedzie od tylca bez znieczulenia i oliwki. Ten rozłam PiS-u to naprawdę nie jest złe wyjście. PiS-u de facto nie ma już jako tego do bicia. Przebrało się i nie żre, a rozłam (odejście Ziobry) to przyśpieszył. Oni nic już nie mogą prócz gry na czas i złodziejowania bez trzymanki. „Sprawa smoleńska” dostała nowego kopa w górę coś zaczęło się grubo dziać. To z lekarzami pokazuje, że są tylko dwa wyjaśnienia. Albo system się zawiesił i stracili panowanie. Donald wcześniej nie pozwalał by cokolwiek wskazywało, że sobie nie radzi czy że się z czegoś wycofuje tak otwarcie. Albo trwa już narracja pt. „ekipa zapasowa” i Donald i Spóła są powoli kasowani i odstawiani do lamusa. Trzeba zdjąć z nich poparcie i przełożyć na kogoś innego. Jedno i tak jest pewne, zgadzam się z Tobą w kwestii, że globalnie i tak to nic nie da, bo kasy nie ma i nie będzie. A dobrze rządzić to trzeba umić a oni nie potrafią. I choćby przyszło 100 Barcyrowiczów i choćby każdy przyniósł 100 ustaw to już jest za późno na cokolwiek. System to Oni a to już zdechło i dogorywa w konwulsjach. Oni nawet dali ciała w nowych przepisach o egzaminach na prawie jazdy. To jest dno i 3 metry mułu a jeszcze ekipy piłkarzyków nie widać. Czas naładować… fajeczkę bo trupy będą spływać coraz szybciej i później będzie na to szkoda czasu. http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/hambura:_zachowania_klicha_jest_dla_mnie_szokujace_18288
Kurwa, Donek zajuma kasiorę z puszek Owsiakowi? Ale to by był piękny obrazek tego lewactwa. Chyba numer nie do pobicia na wieki. Może Niewolnik by z tego scenkę zrobił?
A majstra Owsiaka to bym spytał czy wytarł mordeczkę bo deszcz pada od strony pana Płemieła. Bo majster Owsiak był pierwszy od popierania PO-wskiej kamaryli i towarzyszy Bolka i Alka a teraz taki afront
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 10:56
Jeszcze nie zdechło. Teraz jest dopiero niebezpieczne, bo już im zeszły z pysków te zadowolone uśmieszki i zaczął się strach rosnący z dnia na dzień. A to jest niebezpieczne, bo rośnie skłonność do nierozważnych i panicznych ruchów. Ale i jest w tym nadzieja, bo ich najłatwiej pokonać wtedy, kiedy tracą kontrolę.
FFWD
17 stycznia 2012 w 11:27
Tuskom zdechło w sensie PR-owo narracyjnym. Rozdźwięk między realem a hurra propagandą jest już tak wielki, że widać ten kabaret. Żydy do bicia też im się pokończyły. Oni już lecą tylko siłą inercji. Też jestem zdania, że nie dadzą rady już nic grubego typu lasy czy gaz tak rozkraść jak np. stocznie. http://wm.pl/83142,Najnowsze-dane-GUS-rosnie-bezrobocie.html
Bezrobocie hula bo zimą zawsze jest słabo, paliwo zaraz będzie po 6zł, prezydencja to był śmiech na sali a ludki jeszcze liczyli na te 300mld. Już dociera, że pomoc z UE nie nadejdzie. Oczywiście oni władzy nie oddadzą po dobroci, nie ma takiej opcji. W tym sensie jeszcze dychają, ale jak zaczną fest nerwy to jeden drugiego zacznie topić.
Sprawa pana Słomki pokazuje, że mamy ciągłość PRL-u i tak to należy rozumieć. SW się nie skończył tylko przeszedł w stan pełzająco-ukryty. Niby go nie ma niby jest wolność ale jak potrzeba to potrafi przyp…lić jak za sowieckich dni. Jedyna pociecha z tego wyroku jest taka, że po przejęciu władzy jest prosta węgierska droga do zdelegalizowania komuny. Sprawiedliwość można już tylko wymierzać zza węgła. Sendecki też dużo trolluje w stronę dmowszczyzny, wiele kwestii stawia dziwnie. Ale skoro jest lek med to może wie co się dzieje w systemie od środka. Może to niegłupi pomysł z tymi kartami EKUZ – kto pierwszy ten lepszy, później mogą wprowadzić jakieś obostrzenia co do wydawania. Po drugie to jest urzędowe dobijanie systemu i jeśli można prywatnie szpilkę czerwonej kurwie wbić to powinniśmy to robić choćby pro forma. W tym wywiadzie są wrzutki antyamerykańskie typu Iran i mienie pożydowskie i to moim zdaniem łyżki dziegdziu. Jeśli zrobili z tym jakiś wałek to na bank z tymi obligacjami na koniec roku bo to jest fakt że taki „cud” miał miejsce a na to potrzeba worek pieniędzy. Być może „pożyczyli” z systemu i teraz rolują żeby jakoś oddać ale nie jest pewne czy się to uda. A w tym czasie system leczenia będzie się zapadał jak umarła planeta, której już nie ma choć jeszcze ją widać. Jeśli Sendecki ma tu rację to jest to drugi FOZZ ale bardziej obrzydliwy w mechanice. To po prostu coś niewyobrażalnego gdyby okazało się prawdziwe.
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 11:45
Z tym Sendeckim, to nawet nie wiadomo, jak to sprawdzić, bo może być tak, że facet po prostu pierdoli od rzeczy (mało to takich?), ale może być też tak, że trafił w punkt i wtedy jest chryja największa od 89 roku.
.
U nas się dziś wariantu węgierskiego, tzn. delegalizacji całej tej post i komuny nie da zrobić. Do nas po prostu natychmiast wchodzi bratnia pomoc. Za duzi jesteśmy i za kluczowi geopolitycznie, żeby nas wypuścić z łap. Tyle, że zanim dojdzie do takiej sytuacji, w której my byśmy mogli tę komunę delegalizować, jest wysokie prawdopodobieństwo, że i Niemiaszkom i Ruskim będzie już się tak palić pod dupami, że nie dadzą rady zrobić nic poza pohukiwaniem.
FFWD
17 stycznia 2012 w 19:01
Sprawdzić temat podniesiony przez Sendeckiego najłatwiej idąc do urzędu i prosząc o wyrobienie takiej karty. Czy robią jakieś problemy czy spoko luz. Tylko ja nie wiem jak to jest technicznie z tym EKUZ-em bo jak kiedyś wyrabiałem to mi było potrzebne na wyjazd zagranicę. Nie pamiętam już jak się to odbywało. Teraz też można powiedzieć że się gdzieś jedzie. Jak zrozumiałem to o czym mówi Sendecki to EKUZ jest pomysłem EU i na to muszą mieć kasę bo prawo EU jest bardziej dla nich wiążące. A nasze prawo mają w zakończeniu odbytnicy. Może tak być, że zrobili wał 30-lecia i teraz robią ściepę po ministerstwach żeby załatać. Jeśli to prawda to wiadomo jak to jest z braniem kredytu na spłatę pożyczek. Jeśli naprawa służby zdrowia musi być „po trupach” autentycznych to tylko modlić się o zdrowie rodziny w tym trudnym czasie.
Bez robienia szumu, bez wojennego zadęcia. Po prostu spokojnie, jak stary chiński ogrodnik pielęgnujący szkółkę bonsai. PiS nie miał takiej możliwości bo władzy było za mało, parę bardzo silnych środowisk się otorbiło, a media waliły z armat na każdy temat. Tylko stabilna większość w Parlamencie i rząd bez niewygodnych przystawek. Cała reszta to urrrraaaa aż do trafienia na kolejną ścianę.
Co do delegalizy komuny to wiadomo, że na wersję hard musielibyśmy mieć jakiś pucz w Moskwie i destabilizację na Rusi. Niemiaszki same nie wejdą. Z drugiej strony jak nie kijem go to pałką. Metodą salami dało by się powoli ich poodcinać od budżetowego cyca. WSI rozwiązano i jakoś się dało. To jest tylko kwestia ilości posiadanej władzy i umocowań prawnych. Przejmujesz zasoby ABW i jedziesz z koksem
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:29
No ja nie bardzo to widzę, to przejmowanie i bez szumu. W tej samej chwili, w której Kaczyński zostanie wyniesiony na szczyt wkurwieniem ludu, w tej samej chwili okaże się, że nic się nie da zrobić cicho i po plasterku.
FFWD
18 stycznia 2012 w 18:50
Dużo by zależało od poziomu wqurwienia tego tłumu. Kiedy poprzedni Jarosław był Premierem to nie miał za sobą wkurwionego tłumu a przeciwko sobie miał praktycznie wszystko. A jednak WSI uwalili na kolana i kilka potężnych stanowisk złapali. Gdyby tłum go wyniósł na piedestał to TVN-y też by musiały się dopasować bo inaczej by się bali w teren do ludzi jeździć. Nie da się po cichu wywieźć na taczkach takiego Bondaryka ale fest czystkę mogli by zrobić za przyzwoleniem społecznym. A później kasować złogi pokazując ludziom przewały i oszczędności. Tu wewnątrz wszystko zależy od siły zaplecza a zaplecze od poparcia społecznego. Większość średniego szczebla to koniunktura. Mogą nosem kręcić na „psy ogrodnika” ale jak zobaczą że naprawdę koniec i że naprawdę się zmieniło to się szybko dostosują. A z bliską zagranicą zawsze będziemy mieli kłopoty i problemy. Zobacz tą konferencję: http://www.youtube.com/watch?v=wm9U972ntXA Czy oni wyglądają na kolesi, którym zmiękną nogi? Dawno nie widziałem Ich w tak dobrej formie. Moim zdaniem gdyby wściekły tłum wyniósł Jarosława do władzy to i tak będzie siwy dym bo wcześniej oni się krygowali i ultra przestrzegali prawa a teraz to już się nie będą pierdolić i będzie grubo. GieWolnicy wyć będą najgłośniej, to pewne, ale idzie kurs na siłowe zderzenie po raz kolejny.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 19:40
Niee, no jasne, przecież Jaro tak właśnie kalkuluje mówiąc o tym Budapeszcie w Warszawie. Ich obrona Orbana też na to wskazuje. Przecież to jest jasne. Tyle, że to się odbędzie wszystko przy wtórze werbli wojennych, bo ja po prostu nie wierzę w to, że Kaczyński dojdzie do władzy, że mu na to pozwolą i Bondaryk opuści biuro, bo dostanie takie pismo, żeby opuścił. I uważam, że system odbije na całej długości i szerokości. Odbije wszędzie. Bo to są prymitywne sowiety, ale doskonale rozpoznają, kiedy im zaczyna się palić pod dupami. A nie wszyscy, jak Drzewko, mają wille na Florydzie, czy paszport brytyjski jak Rostowski.
Będzie krew na ulicach, co daj nam Boże, amen. Bo bez krwi nie ma katharsis. A bez katharsis nie będzie Polski.
FFWD
19 stycznia 2012 w 01:16
Uściślijmy, ja też nie wierzę po wyborach prezydenckich, że pozwolą dojść do władzy wykonawczej drugi raz. Ale zakładamy że to wqurwiony tłum wyniesie, ergo będzie siwy dym i krew na ulicach i my wygramy i wtedy wyniesie. I wtedy Bondaryka się spakuje razem z resztą bo zez zaplecza oni są nikim. Niewiadome to jak się zachowa tłum i jak się zachowa średni szczebel o którym pisałeś. A raczej kto przechwyci średni szczebel – czy sowiecki żołd i rozkaz, czy jakaś myśl o Polsce i marzenia. Z tym, że taki wybór to mają tylko ci z grubsza świadomi. Duża część nie myśli tymi kategoriami. Doły będą pchały coraz mocniej i tak bo już skrobią po dnie misek. Może benzyna po 7 zagotuje czerepy? Co do opisu społeczeństwa to wychodzi to z czystej fizyczności skóry. Im bardziej ją naciągasz na górze, zaciskając oczy i usta, tym bardziej na dole dupa się otwiera
Co do tekstu Rolexa to Coryllus napisał kontrnotkę:
http://coryllus.salon24.pl/382456,o-wektorach-aspiracji-i-mowieniu-be-rolexowi
Wiesz, ja sam nie wiem kto i jak mi też po części wtłoczył tą narrację o „megagalaktycznych ruskich szachistach”. Być może to specyficzna narracja agentury wpływu, która opisuje fakty po ich zaistnieniu jako wynikłe z przemyślenia przed a nie z rozwoju dynamicznego wypadków. Oczywiście każdy ma swoje think tanki, które siedzą i knują ale w działaniu to już wychodzi różnie. Coś jak w każdej globalnej światowej sprawie doszukiwać się niewidzialnej ręki NWO. A być może pewne sprawy dzieją się z logiki rzeczy a nie ze sterowania ręcznego. Z drugiej strony aż takimi głupkami nie są bo pchają te swoje bagnety jak chcą i rozgrywają na niskich kolorach jak chcą. Być może w głównej rozgrywce ktoś ich wyzeruje ale zanim gruby schudnie to chudy zdechnie.
Artur M. Nicpoń
20 stycznia 2012 w 07:58
Wybór zawsze mają tylko ci świadomi. Reszta nawet nie bardzo wie, że jakiś wybór jest, za to wzorem stada bydła poganiani są przy pomocy całej serii sygnałów.
Coryllus ma rację. Popatrzyłem na jego ostatnie tekściory i trzeba chłopu oddać, że ma racji więcej niż mniej. On chyba jednak nie rozumie, że te procesy, które opisuje, mają swoją wewnętrzną dynamikę rozłożoną wzdłuż osi czasu. Nie, nie tej, o której pisał w kontrze do roku liturgicznego i wieczności, ale na tej codziennej, której podlegamy z tytułu życia na planecie Ziemia. A to znaczy, że nic się nie dzieje samo, nie jest tak, że ludzie tak z dupy zbierają się, tworzą organizacje sieciowe itd. To jest bardziej jak hydraulika dużych układów- ciecze przemieszczają się milionami cienkich rureczek by wytworzyć ciśnienie, które napędza ludzkie działanie. Na to ciśnienie składają się głównie te rzeczy, których coryllus nie docenia, które uważa za stracone szanse itp. No to są procesy nie poddające się modelowaniu. Także przez kłamstwo, bo przecież to kłamstwo to nic innego, jak dociśnięcie w jakichś tam miejscach, żeby nie wypłynęło, a skoro nie wypływa tu, to znaczy że tam zwiększa się ciśnienie i jeszcze bardziej chce wypłynąć. Więc się dociska i w nowym miejscu, a w ślad za tym ciśnienie jest jeszcze większe w następnym miejscu i zaczyna rozrywać instalację. Po przekroczeniu pewnego punktu nie da się już uciec do takiej sztuczki, żeby upuścić trochę pary w celu zmniejszenia ciśnienia i dokonania napraw, bo jest ono już tak duże, że jak się je puści, to upływ może być już poza kontrolą. Więc klajster i klajster aż do wybuchu.
joahim
16 stycznia 2012 w 14:11
Zdaje się, że artykuł jest o wierzeniach ludu lemingów, nie joahima.
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 14:53
Jasne, że lemingów. A lemingi są proste jak szpadel. I mogą sobie wierzyć w co chcą i wierzą tak długo, jak długo mają co żreć. Podmianka na nową nadzieję czerwonych nic tu więc nie daje, bo ci nowi czerwoni nie będą zwyczajnie w stanie napełnić misek. A ktoś wreszice musi, bo nie da się psuć w nieskończoność.
mirek
17 stycznia 2012 w 16:50
Z oficjalnego wyjaśnienia NFZ:
” Karta EKUZ nie jest dowodem ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia uprawniającym do świadczeń zdrowotnych na terytorium Polski. Oznacza to że osoba ubezpieczona w NFZ może posługiwać się EKUZ wyłącznie w innych krajach członkowskich”.
Czyli apel pana Sendeckiego nic nie da, może spowodować jedynie większe zamieszanie i alibi dla NFZ aby zatrudnić kolejne 1000 urzędników;)
Karta EKUZ wydawana w Polsce jest ważna 1 rok.
Dla porównania: Karta EHIC wydawana jest w Wielkiej Brytanii na 5 lat i obowiązuje zarówno na terenie tego kraju jak i wszystkich krajów UE/EFTA.
FFWD
17 stycznia 2012 w 19:25
Być może tak jest jak głosi NFZ ale ja tam nie wiem czy nie ma jakichś dopisków drobnym drukiem o których NFZ-ty nie powiedzą. Po drugie w ekstremalnych rodzinnych przypadkach mając EKUZ wywozimy chorego do Niemcowa i tam zgłaszamy chorobę. Technicznie wydaje mi się, że lepiej dokument mieć niż nie. Teraz może wydają ale jeśli zacznie się jakieś tornado to mogą zablokować i trzeba będzie zdychać w poczekalni miejskiej. Jeśli zatrudnią kolejnych urzędasów to system zawali się jeszcze szybciej z braku funduszy. Jeśli od 89r. nie zrobiono żadnej poważnej naprawy/zmiany systemu leczenia to znaczy, że tak ma być i tylko totalne załamanie może wymusić zmianę. Albo jakiś hipotetyczny nasz rząd, który twardo po męsku zacznie system naprawiać. Cała reszta to połowiczne metody dra Frankenstina, czyli przeszczepy i elektrowstrząsy.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:27
Czasy przyszły takie, że trzeba z najwyższą ostrożnością podchodzić do oficjalnych wyjaśnień polskich instytucji.
legionista
17 stycznia 2012 w 17:50
Witam.No jadra jak te ktore Grodzki se obcial.
Pozwolilem se wrzucic to na fejsie,niech owsiki czytaja jak sa dymani juz we wszystkie dziury.
Pozdrawiam.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:28
O Grodzkim już tu nie gadamy, co ilez można o eunuchu?
Andrzej.A
17 stycznia 2012 w 20:36
Jak sam słusznie zauważyłeś, to kupa śmiechu. A ja powiem dosadniej, kupa śmiechu z przewagą kupy.
Chcieli dokopać Rydzykowi i jak zwykle strzelili sobie w stopę.
To są najzwyklejsze jinxy (jinx – w slangu USA rzecz lub osoba przynosząca pecha). Bo ja rozumiem, że można spartolić jedną rzecz, no dwie albo i trzy, ale potem zwykle następuje samoopamiętanie. A tu idą naprzód niczym czołg i żadne głosy rozsądku nie są ich w stanie przywołać do rozsądku.
Żenua, to jedyne właściwe określenie.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:30
Z Rydzykiem i jego telewizornią sprawa się oprze o Sztrasburg, czy co tam jest. No i będzie kolejnym powodem, dla którego kolejnych kilka osób za parę lat trafi za kraty.
FFWD
17 stycznia 2012 w 23:53
Reklama bo warto. Sama siła – http://hekatonchejres.salon24.pl/382165,pan-nikt
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:32
Rolex fest fantazjuje. Przecież ta hołota nie ma nawet części tej świadomości własnych korzeni i istoty, którą przypisuje jej Rolex. Ale mechanika się zgadza.
FFWD
18 stycznia 2012 w 18:12
Ale to nie jest o załodze Donalda, który jest tylko podwykonawcą tylko o tych którzy Donaldowi wysyłają sms-y do wykonania. Taki szczebel Geremków, Michników & consortes. A i ci dostają wytyczne z kolejnej centrali bo przeca do Moskwy po ekskursy jeżdżą. Z kolejnej strony jakbyś sam spojrzał na nasze społeczeństwo z wyżyn Żelaznego Tronu to co byś zobaczył? Opis jest cyniczny ale tak nas często widzą te tzw. elity.
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 19:34
Ja to doskonale wiem, że to nie o Donaldu. I doskonale wiem, jak mogą widzieć oni nasz lud. Sam go często takim właśnie widzę. Tępym, bezwolnym, bez honoru i dającym się ruchać bez mydła.
Niemniej- ci z Kremla, to sorry, ale to są w gruncie rzeczy prymitywne, psychopatyczne skurwysyny. Nie wiem dlaczego, ale nasi jakoś wierzą w to, że tam siedzą jacyś intelektualiści pokroju dr Moriarty, geniusze zła. Nic z tych rzeczy, wystarczy popatrzeć po mordach.
wojtek
18 stycznia 2012 w 06:26
Na ile rozumiem, w Polsce producenci maja prawo przekazywac darowizny bez VAT. W tej sytuacji, na powyzszej modyfikacji, zyskuje fiskus i hurtownie sprzetu/lekow. Tak jak lubie skomplikowane wytlumaczenia, tak tutaj grono potencjalnych beneficjentow jest raczej organiczone.