Ten serial, to jest świetna odtrutka na chorobę liberalizmu.
Budowa kolei żelaznej przecinające w poprzek Stany Zjednoczone, jak w soczewce pokazuje to, co ja lansuję, że w Stanach, w XIX wieku, o całym tym liberalizmie mało kto słyszał, a wszystkie te „wolnościowe” brednie, które teraz się wygaduje u nas i które stręczą nam „wolnościowe” cudaki, nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Są za to te brednie efektem nakładania ideologicznej siatki pojęciowej na zamierzchłe fakty, o których „wolnościowcy” albo nie wiedzą, albo ich nie rozumieją.
Mamy więc Amerykę, mamy budowę kolei, mamy czas po wojnie secesyjnej, wykrwawiony naród. I mamy konfederatę, Bochanona, który wiedziony żądzą zemsty trafia w sam środek piekła na kołach, czyli przemieszczającego się wraz z kolejnymi położonymi torami „miasteczka” budowniczych kolei.
Kawał przyzwoicie zrobionego serialu, aż chciałoby się powiedzieć- kina.
Mam nadzieję, że dla wielu będzie to odtrutką na ten lewacki, liberalny bełkot o tym, jak to w Ameryce, w okresie liberalnych wolności szanowana była jednostka, jakie to niskie płaciła podatki i jak ogólnie dobrze się tym jednostkom wiodło w tym „wolnościowym” raju.
I niech was nie zwiedzie, że to tylko film, czyli fikcja. Wystarczy sięgnąć po literaturę przedmiotu, a najlepiej po coś, co się nazywa opisy życia codziennego, żeby się przekonać, że wyglądało to wszystko właśnie tak, jak w tej serii.
Miłego oglądania!
(serial jest jeszcze w toku, więc kolejne odcinki będę dorzucał sukcesywnie tak, jak się będą pojawiały)
Pilot
Immortal Mathematics
A New Birth of Freedom
Jamais Je Ne T’oublierai
Bread and Circuses
Pride, Pomp and Circumstance
Revelations
Derailed
Timshel
God of Chaos
piotr34
11 stycznia 2012 w 15:28
A ja ogladam ten serial „Boss” co to jeden z komentatorow polecal ostatnio.Na razie trzy odcinki obejrzalem i musze powiedziec iz naprawde dobry jest.Zadne tam Sloneczka Peru a prawdziwa polityka.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:23
„Boss” miażdży. Ale ten jest niezły serialik, naprawdę. Cała kupa smaczków. Niby patenty ograne, niby żadna nowość, ale zmiksowane fajnie i z tym sznytem, który widać od kilku lat- taki naturalizm i odkłamywanie rzeczywistości poprzez pokazywanie jej realnych mechanizmów. Bez lukru. Kawał dobrej roboty.
djans
11 stycznia 2012 w 18:34
Wczoraj w nocy właśnie dooglądałem co do tej pory wyszło i właśnie miałem zrobić polecankę
Serial rzeczywiście ciekawie zrobiony, sporo tych smaczków. Trochę patetyczny monolog głównego liberała pod koniec pilotowego odcinka, ale jakże prawdziwe. Główny bohater też nie jakiś przerysowany supermen, a zwykły facet, w niektórych momentach ze strachu brudzący kalesony (w zaplombowanym wagonie).
A z tą koleją w USA, to było jak u nas z autostradami
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:31
Platforma Obywatelska ma dłuższą historię niż nam się wydawało
piotr34
12 stycznia 2012 w 02:22
A tak w ogole to wiekszosc tych wszystkich seriali ktore Ty tu polecasz to jest zupelnie legalnie tutaj.
http://tiny.pl/hcsgt
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:39
No, one są tam tak samo legalne, jak u mnie. Przecież oni tam też embedują te same wideo z videobb i innych.
TKJ
13 stycznia 2012 w 10:46
No pięknie, ale gdzież tu „odtrutka na chorobę liberalizmu”?
„…w Stanach, w XIX wieku, o całym tym liberalizmie mało kto słyszał..”
i co z tego? Pan Jourdain też nie wiedział, że mówi prozą.
pozdrawiam pięknie.
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:42
Obejrzyj sobie tę serię, to zobaczysz tę odtrutkę.
TKJ
16 stycznia 2012 w 12:26
1. Nie mam zwyczaju wypowiadać się o filmie, którego nie widziałem, ani o książce, której nie czytałem*)
2. cyt. „Ńo ale chłopie, to jak to jest, ty nie widzisz tego, że tu nie chodzi o żaden socjalizm, liberalizm czy inny sralizm, a o to, KTO jest panisko, KTO siedzi w cieple i wygodzie z piękną kobietą u boku, a kto zapierdala w deszczu na łopacie i spuszcza sobie z krzyża na niedomytej dziwce gdzieś w zatęchłym namiocie?
Co tu ma do rzeczy jakakolwiek ideologia?”
No właśnie. Co ma?
W cytowanym tekście piszesz o tym co zawsze było, jest i będzie. O tym, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, a w stadzie obowiązuje hierarchia. O to kto będzie wyżej, kto niżej jest walka i końca ona nie ma. I w biurze politycznym dowolnej partii i w więzieniu i na koloniach letnich.
*) OT. polecam „Eifelheim” Michaela Flynna Nie będę się rozpisywał. Dobrze zrobił to pilaster:http://pilaster.blog.onet.pl/Brat-pasikonik,2,ID432604333,n
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 14:48
Ideologia nie ma tu nic do rzeczy. No, chyba że jako pogarszacz i tak parszywego życia zwykłego Kowalskiego. Ideologia, nakładana na rzeczywistość i ją zakłamująca może tylko jeszcze utrudnić. Idę poczytać to coś zalinkował.
Gacus
13 stycznia 2012 w 14:07
Lewacy wydają się nienawidzić wszystkiego, co posiada wizerunek silnego, dobrego i pełnego sukcesów. Nienawidzą Ameryki, nienawidzą zachodniej cywilizacji, nienawidzą białych mężczyzn, nienawidzą racjonalności. Powody, jakie podają lewacy na uzasadnienie swej nienawiści do Zachodu, itd. w oczywisty sposób nie odpowiadają ich rzeczywistym motywom. Twierdzą, że nienawidzą Zachodu za jego upodobanie do wojen, imperializmu, seksizmu, etnocentryzmu, itd., lecz gdy tylko te same wady ujawniają się w krajach socjalistycznych, lub kulturach prymitywnych, lewacy znajdują dla nich uzasadnienie, lub co najwyżej NIECHĘTNIE przyznają, że owe wady istnieją, podczas gdy ENTUZJASTYCZNIE wytykają (często znacznie przesadzając), gdy pojawiają się w cywilizacji zachodniej. Jest więc oczywiste, że wady te nie stanowią rzeczywistego motywu nienawiści do Ameryki i Zachodu. Nienawidzą Ameryki i Zachodu za to, że są silne i pełne sukcesów.
Manifest Unabombera
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:47
Dobra rzecz ten manifest. Ciekawe, czy wreszcie u nas ktoś coś podobnego napisze? Oczywiście w ślad za ekstraordynaryjnymi czynami.
Swoją drogą, ciekawe, jakby u nas zachował się system, gdyby go ktoś naprawdę zaatakował?
Na zasadzie takiej, jak to opisywałem w tym tekście o strzelaniu do biurew. Albo podobnie, bo przecież metod można wymyślić miliony. Ameryka, to jednak poważne państwo i tam są rzeczywiste służby, które faktycznie sporo potrafią. A u nas? Wyobraź sobie takiego Unabombera w Polsce. Lepiej, co oczywiste, żeby się u nas nie pojawił, bo nasze państwo by sobie z nim nie dało rady, a jakby sobie nie dało rady, to mogłoby to być pretekstem do bratniej pomocy. Ktoś przeciez porządek zaprowadzić by musiał.
Huaskar
13 stycznia 2012 w 20:04
Nie wiem jak u nas, ale w takiej Skandynawii ciezko by mieli. Jesli jeden glab moze sobie strzelac do ludzi ile tylko chce, to 10 tys. takich Breivikow mogloby pewnie bez wiekszego oporu przejac wladze i nie byloby na nich mocnych. Bo kto niby mialby ich pogonic? Policja ktora nie moze strzelac? Zolnierze ktorzy pewnie musza wypelnic kilka formularzy zanim oddadza 1 strzal?
W sumie to sie troche dziwie ze gangi takich kolesi jeszcze nie sprobowaly przejac sila wladzy. Bo co to za ryzyko? Nawet jesli naszatkuja mnostwo niewinnych ofiar i nie dadza rady, dostana 10 czy 20 lat a wyjda pewnie po 5-ciu bo resocjalizacja czy costam.
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 06:19
Tak na moje oko, to gangi nie wzięły władzy dlatego, że realna władza w takiej Szwecji, czy gdzie tam, wcale nie jest taka słaba, zaś te igrzyska dla ludu, które obserwujemy, mają na celu wyłacznie dalsze rozmiękczanie i osłabianie tego ludu, by swobodniej nim powodzić. Przy rzeczywistym starciu między władzą a gangami gangi nie miałyby żadnych szans.
Jeszcze.
Łukasz
14 stycznia 2012 w 22:41
Arturo,
?
Serii jeszcze nie oglądałem i w najbliższej przyszłości raczej nie będę miał takiej możliwości. Mógłbyś zdradzić jaką rolę w fabule odgrywa rząd, jego agencje i departamenty? Czy całe te interesy robią tylko prywaciarze czy też już wtedy było „partnerstwo publiczno-prywatne”
Pozdro
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 06:22
To taka Platforma Obywatelska budująca u nas orliki i drogi.
djans
16 stycznia 2012 w 23:21
czy też już wtedy było „partnerstwo publiczno-prywatne” ?
Igzakli. Dokładnie w myśl tej samej zasady, co „słomiane inwestycje”, od których ogólnej sumy kosztów ekipa ma procent.
Nie wspominając już o takich pierdołach, jak wywłaszczanie farmerów, czy czerwonoskórych.
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 10:49
Te wywłaszczenia, to jest w ogóle świetny strzał w te wszystkie liberalizmy, bo one, forsownie stręcząc ten cały legalizm itp. bzdety, robią taki trick, że legalnie ma być od teraz. To, że wcześniej przegnaliśmy jakichś dzikusów, że pognaliśmy farmerów, że ukradliśmy to czy tamto- nie ważne, to się nie liczy. Od teraz prawo ma nie działać wstecz, prawo własności jest święte itd. No to jest tak żenujące uzasadnienie dla złodziejstwa, że aż śmieszne.
Paweł
15 stycznia 2012 w 22:06
Coś mi się tu nie składa w obrazek. Dobrze Konfucjusz mówił, że naprawę świata, trzeba zacząć od naprawy nazw i przywrócenia nazwom ich znaczenia.
Wklejasz niezły (już prawie kończę) serial, o subsydiowanym przez amerykański rząd, socjalistycznym projekcie budowy kolei, który jest świetnym przykładem, dlaczego lewactwo nie powinno się brać za żadne projekty, tylko gnić w więzieniach.
Zgoda, wklejenie tego serialu jest kolejnym, luźno podanym daniem, do krytyki lewackiej myśli.
Ale skąd o liberalizmie (zwanym w stanach libertarianizmem – i znów te nazwy!) i o wolnościowcach. Projekt Union Pacific, nie miał nic wspólnego z wolnością, libertarianizmem, ale wręcz przeciwnie! Miał wiele wspólnego z toczącym jak rak, zdrowe ciało, lewactwem które, nawet tak wcześnie rodziło się w Stanach i dojrzewa dzisiaj w osobach takich jak Hilary Clinton czy Barack Hussein Obama.
Przepraszam, ale bodajże w odcinku piątym, gdy wódz Indian siada na rozmowy z senatorem i pada oferta „opieki”, rząd Stanów ma dbać o wszystko i jeszcze nadadzą tymże Indianom prawa do ich ziemi. Jakie klapki na oczach trzeba mieć, aby nie zauważyć, że to akurat ta lewacka myśl, tutaj działa, a nie ludzie, którzy w tym samym czasie w innych miejscach walczyli o wolność nie tylko gospodarczą, ciężką pracą i innymi drogami.
Jeśli projekty typu Union Pacific, zostaną dopisane do libertarian, wolnościowców, to zamazanie historii, przez lewaków, osiąga swoje szczyty. Lemingi triumfują i radują się.
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 06:44
Ńo ale chłopie, to jak to jest, ty nie widzisz tego, że tu nie chodzi o żaden socjalizm, liberalizm czy inny sralizm, a o to, KTO jest panisko, KTO siedzi w cieple i wygodzie z piękną kobietą u boku, a kto zapierdala w deszczu na łopacie i spuszcza sobie z krzyża na niedomytej dziwce gdzieś w zatęchłym namiocie?
Co tu ma do rzeczy jakakolwiek ideologia?
I jakim cudem, tak niedługo po uchwaleniu takiej nastojaszczej wolnościowej konstytucji będącej wzorem dla naszych „konserwatywnych liberałów”, rusza taka wielka budowla socjalizmu? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta- liberalizm, libertarianizm, syndykalizm, anarchokapitalizm, komunizm, socjalizm i każdy inny sralizm- to jest dokładnie to samo kłamstwo. I ten sam ma skutek. Jednych się zaś, tych najgłupszych i najprymitywniejszych, podbechtuje w kierunku bolszewickim, żeby wzbudzić w nich zawiść i żądzę okradzenia tych, którzy mają lepiej; a tych, w ich mniemaniu cwańszych, nakręca się na „indywidualizm”, a w ślad za tym buduje się pogardę do ciemnego i tępego plebsu, który trzeba trzymać za mordę (co ciekawe, za mordę ma trzymać państwo! Ale państwo liberalne, ofkoz), żeby się nie rozdokazywał ten plebs.
Konfucjusz miał rację, trzeba zacząć od naprawy nazw, a żeby to uczynić trzeba wypieprzyć precz te wszystkie obłąkane ideologie i zacząć patrzeć na świat bez nich, na świat taki, jaki jest.
Piotr Słowiński
16 stycznia 2012 w 08:39
trzeba wypieprzyć precz te wszystkie obłąkane ideologie i zacząć patrzeć na świat bez nich, na świat taki, jaki jest.
Manifest Nicponizmu
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 09:50
Cholera, a od kiedy normalność to jakiś izm?
mirek
16 stycznia 2012 w 22:29
Akurat w Stanach liberalizm to jest synonim socjalizmu.
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 10:42
Bo liberalizm i socjalizm to jest dokładnie to samo. I Amerykanie to wiedzą, w odróznieniu od korwinistów.
mirek
16 stycznia 2012 w 22:50
Obejrzałem wszystkie 10 odcinków w ciągu 2 dni. Rzeczywiście robi wrażenie.
Może tylko budżet mieli trochę mały, bo budowa przez Góry Skaliste trwa na zupełnie płaskim terenie z niewielkim udziałem zarośli
Porównując scenerie westernowe muszę przyznać, że film jest zrobiony bardzo ciekawie, nowocześnie pod względem technicznym.
Ale najważniejsze jest tu jednak przesłanie. Obraz świata zbliżony do rzeczywistości z cała jego brutalnością, i jednak ” ludzkimi ” odruchami, wypływającymi z powszechnie uznawanego za obowiązujący system wartości. Nie znaczy to oczywiście, że tych wartości się zawsze i wszędzie przestrzega, ale widzimy i zbrodnie, i zemstę, i żal za swoje „niecne występki”.
I coś, co można nazwać „cudem”, bo czy nie tak można spojrzeć na tchórzliwego jednak prowodyra powieszenia murzyna, który uniknąwszy śmierci jest gotów ryzykować życiem żeby uzyskać przebaczenie.
Artur M. Nicpoń
17 stycznia 2012 w 10:46
Ten serial przypomina mi trochę Deadwood. Podobny naturalizm. Najlepsze w tych wszystkich seriach jest jednak to, że one pokazują świat bez ideologii. Świat czystej, dosyć pierwotnej natury i to, co w niej gra pierwsze skrzypce. I to jest o tyle świetne, że to dla tych pryszczatych korwinistów jest coś w rodzaju odtrutki.
Tymon
17 stycznia 2012 w 23:42
A co gra pierwsze skrzypce według Ciebie sex czy pieniądze?
Artur M. Nicpoń
18 stycznia 2012 w 14:30
W czym i dla kogo?