Pewnie się narażę komu mogę, ale co mi tam?
Do Owsiaka to chyba wszyscy wiedzą, jaki ja mam stosunek. A mam stosunek zły, bo go uważam za zwykłą mendę postkomuszą, która ten cały parszywy system swoim działaniem petryfikuje, uwiarygadnia itd. To, że to akcyjność czysta, czyli dobroczynność sezonowa, czyli czysta lewicowość, to inna sprawa.
Po drugiej stronie tego całego młyna są jednak te dzieciaki, które po prostu dzięki NASZEJ ofiarności żyją. Mają te pompy insulinowe, te inkubatory itp.
No i z jednej strony jest taka ochota, żeby tego Owsiaka w dupę kopnąć razem z tym jego odrażającym „róbta co chceta”, czyli zawołaniem jakiejś czerni, jakichś Szeli i innych bolszewików. Temu bowiem, promocji tej obrzydliwości, służą własnie zbierane przez Owsiaka pieniądze i taki jest jej cel. Dobroczynność jest tu tylko listkiem figowym, który ukrywa przeżarte syfilisem genitalia i moralnym naciskiem, że jakże to, nie dasz kasy na dzieci? I my to wiemy.
A z drugiej strony, na tej samej szali, są te dzieciaki. I jest ten wybór- dać i przyłożyć rękę do skurwysyństwa, ale przy okazji uratować jakieś życie, czy unieść się na pryncypialnym pierdzie i machnąć ręką na te ludzkie życia. I tu nie ma dobrego wyjścia.
Ja, jak co roku, dają na WOŚP. Daję, bo ja daję na te dzieciaki. W tej intencji daję i to jest moim celem. I nie dbam o to, czy Owsiak te pieniądze rozkradnie, czy je przeznaczy na produkcję debili na Łudstoku. On to bierze na swoje sumienie i to on poniesie odpowiedzialność za swoje czyny. On będzie rozliczony przez sąd, przed którym wywinąć się nie da.
A produkcją owsiakowych debili się nie przejmuję. I tak wszystko zmierza do rozwiązania siłowego, a to co robi Owsiak, to osłabianie głownie TAMTEJ strony. Młodzież, która jest tak zdegenerowana, nie stanowi żadnej siły. Do zapicia się tanim chlorem i taplania w błocie nadają się akurat, do brania spraw we własne ręce nieszczególnie.
Trochę więc to futrowanie Owsiaka kasą jest podobne do tego, co Lenin powiedział, że kapitaliści sprzedadzą sznur, na którym sami zostaną powieszeni. Podobnie jest z Owsiakiem- on od nas bierze kasę, za którą degeneruje tę młódź, co paradoksalnie przybliża a nie oddala moment ich przegranej.
A jeśli ktoś chce naprawdę pokonać WOŚP, to nic prostszego. Nie skamleć, nie jęczeć, tylko założyć sieć fundacji przy kościołach (można w to zaangażować np. Akcję Katolicką, która u mnie, w Oleśnicy, potrafi kolonie dla biednych dzieciaków zrobić, dokarmić głodnych itp.) i się w dniu finału WOŚP pod kościołami ustawić i kasę zbierać. Na cel, który się uzna za wartościowy. I tak do skutku, aż się Owsiaka z przestrzeni wypchnie.
Bo Owsiak największym wyrzutem sumienia jest właśnie dla nas. Jego obecność, to świadectwo tego, że my nie potrafiliśmy skutecznie tej przestrzeni wypełnić. I nie ma co jojczyć, że on dostał wsparcie, że mu skaczą na zadnich łapach szefowie telewizji, że ma czas antenowy, że koncerty, że światełka do nieba, że dotacje z urzędów, samorządów i wojska.
Nie podoba się, to zróbcie lepiej.
Nie potraficie, to wrzućcie do puchy na dzieciaki. Bo niezależnie od tego, ile tej kasy owsiakowe rozkradną, to to co zostaje oznacza czyjeś życie. I nad tym życiem się zastanówcie, ile ono warte i czy wam warto te parę złotych poświęcić. I tak sobie też pomyślcie, zwłaszcza patrząc na takiego malucha, który dzięki WASZEJ ofiarności żyje, co jest ważniejsze, ten maluch, którego by nie było, czy to, że obok tego malucha jakiś debil będzie się taplał w łudstokowym błocku?
------------------------- Boże chroń Jarosława Kaczyńskiego --------------------------
djans
8 stycznia 2012 w 22:57
” On to bierze na swoje sumienie i to on poniesie odpowiedzialność za swoje czyny. On będzie rozliczony przez sąd, przed którym wywinąć się nie da.”
„Bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!”
„Nie potraficie, to wrzućcie do puchy na dzieciaki. Bo niezależnie od tego, ile tej kasy owsiakowe rozkradną, to to co zostaje oznacza czyjeś życie.”
Tak samo można wciąż słać pomoc do wyzwolonych kolonii, z której zapewne się nakarmi kilkoro głodnych sierot, niezależnie od tego, ile z tej kasy pójdzie na dozbrajanie warlordów owe sieroty fabrykujących.
Przedstawiasz fałszywą alternatywę; jakby był Owsiak i nic prócz Owsiaka. A przecież każdy, kogo miłosierdzie przepełnia nie musi się od razu bić w pierś, nie nie współtworzy jakiegoś lepszego WOŚP-u. Wystarczy, że zleci banalny przelew na konto Caritasu.
Artur M. Nicpoń
8 stycznia 2012 w 23:12
1. Jest jednak róznica międzt kolonialnymi sierotami a naszymi dzieciakami. Ta róznica brzmi- to są nasze dzieciaki.
2. Ja nie przedstawiam fałszywej alternatywy. Ja przecież wciąż piszę o tym, żeby się nie bawić w akcyjność, bo to jest syf lewacki, tylko się zająć czymś takim, co pomoc daje stale, co się da włączyć do swojego stylu życia. Ale jak jest akcja DODATKOWA z naszej perspektywy (czyli poza Caritasami i całą resztą), to nie istnieje żaden sensowny powód (dla mnie), żeby się nie dorzucić.
djans
8 stycznia 2012 w 23:25
Wszystko się rozbija o słowo „DODATKOWA”. Czy jeśli tę samą złotówkę przekażę (o jedną więcej) Caritasowi, to efekt w postaci dziecięcej przeżywalności będzie mniejszy, niż gdybym ją rzucił na WOŚP, taki sam, czy większy?
Statystyki pokazują, że Caritas ma o wiele mniejsze koszty własne działalności, większą efektywność, więc tym bardziej logicznym wydaje mi się, by zamiast rozdzielić sto złoty po stu instytucjach (gdzie każda musi trochę przeżreć), lepiej dać stówę najbardziej efektywnej.
Oderłajs, gdyby Urban ogłosił nagle, że od każdego zakupionego numeru „NIE” ileś tam odpali na dzieciaki, musielibyśmy kupować tego szmatławca.
7aco
8 stycznia 2012 w 23:54
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, ktory poruszyl Rosemann w jednym ze swoich ostatnich wpisow na salonie lub w komentarzu do niego. Chodzi o to, ze ludzie na co dzien tak daleko od siebie, w te wospowa niedziele czuja sie wspolnota. A to dobrze przeciez. I tego Caritas im nie da, wlasnie przez to ze medialnego zadecia nie ma.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 00:04
7aco,
Caritas działa tak, jaki ma nakaz religijny, żeby lewica nie wiedziała, co robi prawica.
Wspólnota owsiakowa jest sztuczna. My pomyślmy raczej nad tym, by wytworzyć albo jedną dużą własną, albo sieć mniejszych własnych. Inaczej nie wygramy. I do tego nie są potrzebne media, do tego potrzebne są jaja.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 00:03
Djansu,
tego nie wiem, czy przeżywalność będzie większa, wiem za to, że istnieje coś takiego, jak przyciąganie jednych pieniędzy przez inne. Jeśli na dziś, w tym JEDNYM dniu w roku wiodącym trendem ku przeżywalności jest WOŚP, to on wytwarza masę grawitacyjną dla pieniądza i jedne pieniądze napędzają drugie. A to oznacza wzrost przeżywalności i to spory. WOŚP można załatwić tylko w następujący sposób: albo przejmując instytucję (co będzie trudne, bo Owsiak jest cwany i zbudował to wszystko na sobie, to jemu osobiście ufają te tysiące idiotów, więc podmianka, choć możliwa, jest trudna), albo ją wypychając z „rynku” przez instytucję naszą, ale dynamiczniejszą i silniejszą, albo likwidując WOŚP w pizdu. Co łatwe, bo do tego wystarczy zdjąć z nich czapkę ochronną i jest po nich w kilka miesięcy.
A na Caritas warto dawać stale i w ogóle stale wspomagać.
AA
8 stycznia 2012 w 23:58
Dobra, chuj z tym Owsiakiem: ale weź mi powiedz, jak to jest, że pól narodu dostaje ciężkiej kurwicy bo nie może normalnie kupić leków, a najwieksza partia opozycyjna zamiast coś robić to drapie się po dupie? Oni naprawdę myślą, że dojadą do zwycięstwa na spisku smoleńskim i „wspólnocie wolnych Polaków”, czy to już jest jakaś ciężka dekadencja?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 00:06
Nie wiem, jak to jest. Trochę jest tak, że jak się PiS za bardzo włączy w tę zadymę, na co pewnie liczy Tusk, to za chwilę lekarze będą pisowcami i rozprawa z nimi pójdzie łatwiej niż z kibolami, bo lekarze nie będą śpiewać pod URMem „Donald matole”. Z drugiej strony dobrze by było, żeby PiS zagospodarował lekarzy, jako swoich. I tak środowisko po środowisku, aż IM nie zostanie już nikt. Tyle, że o takich rzeczach to móżdży Jarek, a nie ja.
AA
9 stycznia 2012 w 00:14
Ten pierwszy argument jest bez sensu…kibole to kibole, no i niby w jaki sposób się z nimi Tusk rozprawił? a to, co się dzieje w służbie zdrowia ma bezpośredni i dotkliwy wpływ na życie większości ludzi… W sumie to jest trochę smutne, tj, źle świadczy o społeczeństwie, bo jakby za Kaczora się coś takiego działa, to już by pół narody wyszło na ulice protestować, a teraz nic, bo media nie podjudzają, więc wychodzi że ten naród jest kompletnie apatyczny.
A ludzi chuj strzela, i to należałoby jakoś wykorzystać, i przy okazji trochę zmienić wizerunek.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 01:06
Z kibolami się tak Tusku rozprawił, że bez żadnych strat wizerunkowych potrzymał dla przykładu Starucha w pierdlu i ukarał jak chciał a Staruch przyjął wyrok grzecznie. Kibole mu już nie zaszkodzą. Co by nie wyczyniali. Do tego co by nie wyczyniali są już pisowscy. I to w tym najgorszym możliwym kontekście- zadymiarze z PiSu. No ale to jest głownie wina PiSu, który w ogóle tematu nie rozegrał, a mógł.
Z lekarzami chce zrobić podobnie. To jest kwestia wytrzymania z miesiąc z takim burdelem i ludzie będą nienawidzić lekarzy i aptekarzy jak psów. I choćby formułowali nie wiem jak zasadne i merytoryczne uwagi, a ich protesty miały nie wiem jak ważne podstawy, to i tak ich głos nie będzie się liczył. I będą pisowscy. W najgorszym możłiwym kontekście- lekarz łapówkarz przekrętas pisowiec. A PiS pewnie znowu tego nie rozegra, bo do takiej rozgrywki nie ma kadr.
Więc z tego faktu, że Tusk zrazi sobie kolejne grupy ludzi nic pozytywnego nie musi wyniknąć dla nas. Wszystkie i tak będą napuszczone na siebie, więc mu nie zagrożą, a PiS wcale nie będzie zwornikiem.
Dobry car i źli bojarzy. Przecież to oczywiste.
AA
9 stycznia 2012 w 00:28
Realny problem nie jest z tym, że lekarze dostaną status pisowców i Donek wpierdoli ich do jakichś obozów koncetracyjnych, tylko z tym, że przy apatii głównej partii opozycjnej uda się jemu i jego mediom przekonać lud, że ten cały bajzel to wina lekarzy. Poparcie dla Pis raczej nie wzrośnie przez to wkurwienie, bo Pis to dla statystycznego ludzia to nadal jest samo zło, głównie przez to że ta partia zajmuje się tylko smolenskiem, ruskimi spiskami, agentami i zagrozeniem suwerennosci, co takiemu zwyklemu ludziowi niestety gleboko wisi.
Alternatywa jest taka, ze zyska Palikot, który zresztą już chyba zwietrzył szansę: http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/janusz_palikot_nazywa_rzecznika_rzadu__18143
AA
9 stycznia 2012 w 00:29
A tak to Pis za jednym zamachem osiąnął by korzyść krótkoterminową, i długoterminową- jako taką zmianę wizerunku.
wyrus
9 stycznia 2012 w 00:38
No ale co ma ten PiS zrobić – zająć się na maksa sprawą leków? I co? To im poprawi wizerunek? Gdzie? W walterowni?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 01:41
Brawo Wyrus!
AA
9 stycznia 2012 w 01:51
Nie wiem czy masz jakiekolwiek pojęcie o psychologi czy socjologii…raczej nie, bo jakbyś miał to byś wiedział, że to nie jest takie proste przełożenie typu tvn kłamie więc pis ma zły wizerunek. Więc w tym pierdoleniu żeby nic nie robili bo i tak tvn będzie o nich źle myślał jest tyle sensu co mięsa w parówce z tesco….
wyrus
9 stycznia 2012 w 01:56
„Nie wiem czy masz jakiekolwiek pojęcie o psychologi czy socjologii”
Akurat o psychologii i socjologii nie mam żadnego pojęcia. Ja tylko dość dobrze znam się na wynikach meczyków, dlatego zadałem Ci pytania jako Temu, który się na psychologii i socjologii zna.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 02:12
PiS, nie dysponując mediami o dużym zasięgu, ma tak naprawdę (nie liczymy gazet, bo to osbna kwestia), takie możliwości komunikacji:
- konferencja prasowa
- wiec/wystąpienie
- wystąpienie sejmowe
- udział w programie publicystycznym
To są 4 kanały dystrybucji informacji, jakie ma PiS, a które jeśli są dobrze wykorzystane, to nie bardzo jest je jak zmanipulować. Albo w ograniczonym zakresie.
Można powiedzieć, że na dziś wykorzystują te kanały tak jak trzeba, zwłaszcza, że nie mają na nie najmniejszego wpływu. Więc jak był Piecha w TVN24, czy zrobili konferencję prasową, to są wszystko sensowne wyjścia i z dobrym wizerunkiem.
Nic innego więcej nie mogą zrobić. Rozgłos będzie, jak który z nich palnie jakąś głupotę, wtedy wszystkie stacje będą z tej głupoty robić sobie łacha przez tydzień.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 02:20
Dopisane:
To jest pole do popisu dla róznych Instytutów Sobieskiego, które PiS kasą futruje. Niech na nią wreszcie zarobią i najlepiej przedstawią założenia pisowskiej ustawy kompleksowo zmieniającej ten segment.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 01:41
O PiSie dałem już cynk wcześniej w komencie. Tam jest do tego brak kadr. Po prostu. To jest, niestety, kupa zbrojna, z której dopiero by trzeba zrobić wojsko. Min. dlatego przegrywają z najgorszymi w świecie ciurami od Tuska. Bo tamci choć gówniani jednak są wojskiem.
Palikot nic tu nie da, bo dłuższa perspektywa jest taka, że bez zmiany paradygmatu ten system nie pociągnie. Można mu tylko wydłużyć lub skrócić zdychanie. Więc co tu Palikot?
wyrus
9 stycznia 2012 w 00:28
>Nicek
Dobre pytanie zadał Ci djans: czy jak Urban ogłosi zbiórkę (obojętnie w jakiej formie) na chore dzieci, to też będziesz dawać mu kasę?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 01:35
Nie, z prostej przyczyny. Owsiak ze swoim WOŚPem istniej od 20 lat. Mogliśmy to mówić w pierwszym roku, jak zaczynał i nie dać urosnąć inicjatywie, jeśli była szkodliwa. Na dziś, to napisałem co można z tym zrobić: przejąć, rozwalić albo mieć lepsze. Urban, startując dziś z jakąś fundacją, tak naprawdę oferuje nie żadne dobro dzieci, bo tego nawet nie wiemy, czy on coś tym dzieciom da, a możemy podejrzewać, że jako stary komuch i złodziej, zajebie wszystko dla siebie i jeszcze będzie rechotał. Natomiast jeśli Urban by z czymś takim wystartował i to by odniosło jakiś drobny sukces, kasa zostałaby skrupulatnie rozliczona i poszła na dzieciaki jakieś, a za rok repreta i repeta i tak 20 lat w tendencji zwyżkowej, to za 20 lat uczciwi ludzie będą dawać szmal na dzieci przez fundację Urbana. Albo im. Urbana, bo on już sczeznie do tego czasu.
Owsiak działa przez zasiedzenie. Owsiak naprawdę od 20 lat kupuje sprzęt ratujący ludzkie życie.
AA
9 stycznia 2012 w 01:53
A ten sprzęt często potem stoi odłogiem, bo się urzędasowi nie chce dupy ruszyć
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 02:08
Zgadza się, ale jakoś nasze prawactwo nie drze mordy na tych urzędasów, tylko na Owsiaka.
Przy czym, powtórże to raz jeszcze- Owsiaka najlepiej by było z gry wyeliminować. Na to jednak jesteśmy za słabi. Podgryzanie go w ten sposób nic nie daje, sympatii ludzi nie zjednuje.
Jak Kaczor dojdzie do władzy, to od razu powinien załatwić sprawę tak, żeby ten dzień ustanowić państwowym dniem dobroczynności, żeby było tej dobroczynności więcej zachęcić wszystkie możliwe organizacje do podejmowania akcji (jak ta Karnowskiego) i dać im tego dnia taki sam czas antenowy w telewizjach państwowych, jak Owsiakowi. I temat jest rozwiązany. Po 2-3 latach będzie po Owsiaku, albo dostosuje swoją działalność tak, że będzie faktycznie pożyteczna w całości.
wyrus
9 stycznia 2012 w 02:01
„Owsiak działa przez zasiedzenie. Owsiak naprawdę od 20 lat kupuje sprzęt ratujący ludzkie życie. ”
Jasne, kupuje. Ale Nicek – weź się dowiedz, ile WOŚP uzbierała w Oleśnicy czy tam w powiecie o dowiedz się, ile to Oleśnicę czy powiat kosztowało. I powiedz – nie szkoda Ci tych pieniędzy co je lokalne władze wydały? Jak dzieci w krajach kolonialnych są mniej nasze, a polskie sa bardziej nasze, to chyba lokalne dzieci są jeszcze bardziej nasze, co?
wyrus
9 stycznia 2012 w 02:51
>Nicek
)
„najlepiej przedstawią założenia pisowskiej ustawy kompleksowo zmieniającej ten segment.”
Czyli co mają powiedzieć – że chcą rozwalić system?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 07:01
No, to wymaga dużej delikatności
Ta ich ustawa zdrowotna, pisowska, którą oni przecież mają i się nawet nią chwalili, to nie jest żadna rewolucja, więc tu nie ma groźby rozwałki systemu. Ale to by już była zmiana jakościowa.
fajrant
9 stycznia 2012 w 11:47
No to Nicek doigrałeś się

Zawsze czytam, kiwam głową potakującą, ale teraz nareszcie moge szczerze napisać: pierdolisz, Waćpan.
Po pierwsze.
Z takiego ziemskiego punktu widzenia to rzeczywiscie ok, żeby jak nawięcej „tamtych”, najcześciej młodych, zachlało i zaćpało się. Ale z chrześcijańskiego punktu widzenia to kupa dusz pedzących wprost w łapy kosmatego. Dokładając choc grosz, nie mówiąc już o takim tekście jak ten Twój, przyczyniasz się do tego. i tu juz nie ma żartów, tu nie chodzi o zwycięstwo polityczne czy kulturowe nawet, ale o zbawienie ludzkich dusz.
Po drugie.
„Nie podoba się, to zróbcie lepiej.” No toc robimy. Codziennie, od dwóch tysięcy lat. na całycm świecie. W tysiącach parafii, klasztorów, domów pomocy wszelakiej, szkołach, szpitalach, niezliczonych najróżnieszego rodzaju dziełach, wspieranych systematycznie przez miliony katolików, nawet najdrobniejszym ‘wdowim groszem”, uciułanym z emerytury czy renciny.
Po trzecie.
„A z drugiej strony, na tej samej szali, są te dzieciaki. I jest ten wybór- dać i przyłożyć rękę do skurwysyństwa, ale przy okazji uratować jakieś życie, czy unieść się na pryncypialnym pierdzie i machnąć ręką na te ludzkie życia. I tu nie ma dobrego wyjścia.” W Głogowie, za Krzywoustego, obrońcy unieśli sie na tym pryncypialnym pierdzie i machnęli ręką na życie swoich dzieci przypiętych do niemieckich machin oblężniczych. przy okazji rocznic Powstania Warszawskiego zawsze podkreślasz, że nie ważne jest zycie jesli ma być to życie w niewoli, że ważniejszy jest honor. Tu nagle ludzkie życie jest dla Ciebie ważniejsze niż zbawienie duszy. Wydaje mi się, że w tym przypadku ulegasz po prostu – podłemu, to fakt – lewackiemu szantażowi.
Weź się w garsć, ludzie sie patrzą
Pozdro!
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 12:16
1. Czekaj, a jak ja się przyczyniam? W sensie do potępienia ich dusz? Tzn. co konkretnie oni robią extra dzięki tej mojej forsie?
2. To i dobrze. Ale przecież nie o to chodzi, kto zbiera kasy więcej, czy pomaga bardziej, bo tu odpowiedź jest prosta- Caritas. A mnie chodzi o co innego, o wypchnięcie Owsiaka z „rynku”, a to oznacza konieczność zorganizowania czegoś, co takiego wypchnięcia jest w stanie dokonać. Nie mamy swojej rozrywkowej dobroczynności.
3. W jaki sposób PW i Głogów mają się do WOŚP i tego mojego cytatu? Zauważ, że nam od tego nic nie ubywa. Wręcz, że tak powiem, przeciwnie. Tamtym na pohybel. Też dobrze. Za swoje dusze odpowiadają sami, tym co myślą, mówią, czynią i zaniechają. Są napominani głosem Kościoła, głosem sumienia, przez nas. Wybierają jak wybierają. My dajemy kasę na ratowanie dzieci, nie na ich brewerie. Jeśli Owsiak przeznacza część kasy na te łudstoki, to on to bierze na swoje sumienie, nie my.
W czym problem?
djans
9 stycznia 2012 w 13:13
„Jeśli Owsiak przeznacza część kasy na te łudstoki, to on to bierze na swoje sumienie, nie my.”
Powtórzę: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu: i wam, bracia i siostry: że bardzo zgrzeszyłem: myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem: moja wina, …”
Nie jestem do końca przekonany, czy rzeczywiście mając świadomość jak te środki są wykorzystywane, możemy w ten sposób umywać ręce.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:20
OK, niech będzie. To weź mi powiedz, na czym polega mój grzech myślą, mową, uczynkiem i zanidbanie w sytuacji, w której ja daję kasę na ratowanie życia dzieci komuś, o kim wiem, że on część tej kasy sprzeniewierzy? Mogę ewentualnie odpowiadać za wystawienie go na pokusę sprzeniewierzenia.
djans
9 stycznia 2012 w 13:49
Chodzi mi tylko o to, by rzucając Owsiakowi nie wyzbywać się wątpliwości, wyrzutów sumienia (IMHO najbardziej zajebisty wynalazek chrześcijaństwa), na zasadzie „dałem, a co tam z tym dalej, to już nie moja brocha”, bo tylko pod wpływem tych wątpliwości, tylko na drodze krytyki WOŚP może taki zwykły ludź zacząć szukać innych form wspierania potrzebujących.
Domyślam się, że Tobie ten etap niepotrzebny, bo nie ograniczasz się do wspierania WOŚP-u; czepiam się, bo jako niewątpliwy autorytet dla sporej grupy odbiorców moim zdaniem trochę za mało powyższym tekstem wzbudziłeś wontów, mało zmusiłeś do poszukiwań lepszej alternatywy.
Wydaje mi się bowiem, że generalnie sprawy wyglądają tak: najpierw się człowiek w’ogle nie przejmuje rzeczami typu dbałość o środowisko naturalne, inkubatory itp., zwłaszcza wychowany w PRL-u, który przecież wszystko załatwiał za obywatela. Potem, gdy tylko dostrzeże problem, to się w jakimś stopniu angażuje w akcję typu „Sprzątanie Świata”, czy WOŚP, przy czym uczestnicząc w takich pojedynczych zrywach śpi dobrze przez rok cały, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Dopiero dostrzegając wady tych zrywów, zapoznając się z rzeczową ich krytyką może na powrót rozbudzić w sobie wyrzuty sumienia, potrzebę miłosierdzia i na tej drodze szukać czegoś lepszego.
Nie odbieraj maluczkim szansy na wysłuchanie głosu sumienia
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:56
Nie odbieram. Zobacz, ile dzięki temu tekstowi tych wyrzutów sumienia wypłynęlo.
fajrant
10 stycznia 2012 w 00:15
Artur,
Jak wrzucasz do puszki pieniążka, to jest dla dzieciaka – wolontariusza znak, że popierasz Owsiaka i cały ten jego ideowy syf – no chcesz czy nie , ale tak to dzieciak odbierze. I ja uważam, że jest to również i na Twoim sumieniu. Zło trzeba nazywać złem – taki nasz chrześcijański obowiązek – tym bardziej wyraźnie i głośno im bardziej to zło próbuje się zakamuflować.
A co do Głogowa i PW – chodzi mi o to, że ulegasz szantażowi pt. „ok., Owsiak zły, no ale życie dzieciaczków trzeba ratować, więc jest to (dawanie na Wośp) usprawiedliwione. ” A przeciez przy okazji rocznic PW powtarzasz, że sa rzeczy ważniejsze niż życie (również dzieciaczków), że Powstańcy musieli wzniecić Powstanie i walczyć, nawet za cenę takich ofiar jakie były. A teraz okazuje się, że w imię ratowania życia i zdrowia dzieci godzisz się na popieranie ideologii Owsiakowej (wiem, że nie popierasz, ale jak już wyzej pisałem, tak to jest odbierane przez przeciętnego człowieka). W moim odczuciu jest to niekonsekwencja.
A jak już chcesz ratować dzieci czy wpierać służbe zdrowia jakąś kwota, to przeciez możesz przeznaczoną sume dać ZAMIAST do puszki Owsiaka komus odpowiedniemu, nawet konkretnemu szpitalowi czy poradni. Efekt konkretny będzie taki sam, a nie będzie tych wszystkich szkód i zamętu.
(Kurde, musze zacząć więcej pisac bo ciężko idzie mi formułowanie własnych myśli
)
Pozdro
fajrant
10 stycznia 2012 w 00:17
A, jeszcze jedno: Ubrał sie diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni.
Pasuje do tej całej sytuacji.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 03:17
Jasne, że tak. Ale, cytatem za cytat: ” Jam jest cząstką tej siły, która zawsze zła pragnąc, dobro sprowadza”.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 03:16
Te, Fajrant, ale co, ty siedzisz w głowach tych dzieci i wiesz, co one sobie myślą i jakie są ich motywacje? No weź przestań.
Ja mam dobry przykład bliski, syn mojego kumpla (przy okazji ochotniczy strażak), jest takim właśnie WOŚPowym ratownikiem, wolontariuszem itd. I bardzo byś się zdziwił, jakie ten chłopak ma pobudki. A owsiakowym syfem to nie ma nic wspólnego.
Nie, ja nie ulegam szantażowi. Już to napisałem wcześniej w komencie. Dla mnie koszty operacji na poziomie 50% oznaczają 50% zysku/skuteczności, a to jest świetny wynik. Daj Boże każdemu taki. A owsiak tak chyba właśnie ok. 50% oscyluje, tak? No to ma bardzo dobrą wydajność. Dla mnie ta szklanka jest do połowy pełna.
Ja wspomagam na rózne sposoby rónych ludzi i instytucje. Od tych kresowych dziadków z „Na Rubieży”, po wożenie lodówek do zalanego powodzią Bolesławca. I tu mam kolejną okazję.
fajrant
11 stycznia 2012 w 15:44
No juz nie udawaj naiwniaka – jak wrzucasz do puszki owsiakowej to dla dzieciaka wolontariusza jasny znak, że to popierasz, nosz kurna takie są mechanizmy ludzkiej psychiki. I taki dzieciak przekłada sobie od razu ten entuzjazm i poparcie samej kwesty na inne rzeczy które Owsiak robi, również te niefajne.
ja nie twierdze, że każdy dzieciak wolontariusz tak ma (niektórzy, jak np ten o którym wpsominasz pewnie maja poukłądane w głowach) ale u większości tak to działa jak opisałem, jestem o tym przekonany.
A co do pomocy innym to wiem, że udzielsz się ile wlezie tam gdzie możesz, chodzi mi o to, że – jak pisze wyżej – TĄ SAMĄ kwote możesz dać na ratowanie dzieci komus innemu, kto nie robi przy okazji syfu. EFEKT będzie ten sam – pomoc komuś konkretnemu, ale bez wspierania syfu.
pzdr
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:21
No ale ja właśnie wcale nie uważam, że to tak jest, jak mówisz. Tzn. ten dzieciak od puszki cieszy się napewno, że ktoś wrzucił i napewno uważa, że popiera się akcję, żeby wrzucić. Ale cała reszta, to jest już dywagacja. Bo między wolontariuszami będzie jakiś zagorzały owsiakejbin, który łyka tę cała „filozofię” jak pelikan, ale będzie też normalny człowiek, który się cieszy, że pomoc niesie. Bez tych syfów, które Owsiak propaguje. Zwłaszcza, że póki co w błocie się WOŚP nie tarza. Raz, że styczeń, dwa, że by tyle nie uzbierali.
I ja daję też innym na ratowanie róznych rzeczy. A tu daję też. Extra.
Powtórzę, dla mnie wynik 50:50 czyli koszty do realizacji celu, to jest świetny wynik i każdemu takiego życzę.
FFWD
9 stycznia 2012 w 12:29
Suma sumarum staję po stronie przeciwników. Globalnie dla państwa/narodu Owsiak i jego hucpa czynią więcej szkody niż pożytku. Te uratowane dzieciaki są nasze – ok. A te taplające się w błocku to czyje są? Nasze czy kosmitów? To w dużej części „zagubione dusze”, wiem bo sam taki byłem. Byłem metalowcem to wiem co mówię
Sam napisałeś, że te pompy insulinowe itp. to tylko kwiatek u czarnego kożucha całej machiny propagandowej złego. Zobacz jakie spotkania się dzieją na tych przystankach gdzie znowuż to muzyka jest kwiatkiem do kożucha podczas wykuwania ideologicznego nowych kadr, nowych Sutowskich i zaplecza „krytyk politycznych”. A my jeszcze z dobrego serca łożymy kasę na degrengoladę naszej młodzieży. Oni tworzą nowe zastępy lewicowców i to jest to co wychodzi z tej „czarnej serduszkowej skrzynki”. Masz rację co do tego, że KK powinien czynniej się w to zaangażować. Czynniej wizualnie ale bez nachalności. Może Caritas powinien drukować swoje logo na nalepkach i rozdawać pod kościołami za datki? Masz wtedy wybór co przyklejasz i to jest widomy znak i już się coś zaczyna zmieniać, przez 20 lat to już by sporo się zmieniło. Tak, ustanowienie dnia solidarności i równe traktowanie w mediach to byłby strzał w dziesiątkę i w stopę złemu. Wolność wyboru a nie mentalna presja. A tu presja jest tak potężna że mało kto daje radę być asertywny. Np. wrzucić raz zyla do puszki, nic sobie nie przyklejać i spokojnie spacerować w tłumie.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:11
Ja to wszystko widzę jako proces. My, Polacy, jesteśmy po tej komunie jak dzieci. łapiemy się na lep kolorowych opakowań, wrzaskliwej dobroczynności itp. bzdety. I uczymy sie na własnych błedach. A to oznacza, ze tym, ktorzy sie chca wytaplac w blocie łudstokowym, trzeba na to pozwolic. Nic nam nie da bycie przeciw, to musi sie samo skurwic do cna i sparzyć.W nasze „wilk, wilk” i tak nikt nie uwierzy. Można więc w tym po pierwsze- nie tracić kontaktu z tą młodzieżą, zwłaszcza tą zaangażowaną w wolontariat. Uratować tyle życia, ile się da i trzymać fason ludzi dobrego serca. Co do szkód i zysków, to ja nie potrafię ocenić. Bo wg. jakich kryteriów?
Skąd nam wiedzieć, ilu tych młodych właśnie dzięki wstrętowi do Owsiaka i jego łudstokowgo błota poszło na prawo, do nas? Przecież to się wszystko opiera na pisaniu palcem po wodzie. Praktycznie żadnych danych, żadnej analizy i tylko jakaś zapiekłość. Bez sensu. Zobacz, co gazownik pisze o Karnowskim, że śmiał akcję charytatywną zrobić tego samego dnia co Owsiak. Jak myślisz, to wszystko jest łykane po pelikanowemu, czy może jest jakaś grupa ludzi, którzy na takie dictum zaczynają myśleć- no co jest, kurwa, co w tym złego, że ktoś zbierze tego samego dnia kasę na chorych na mukowiscydozę? Kto inny się wścieknie na to, że jednak terror owsiakowy, kto inny oczy otworzy na tych hunwejbinów wośpowych, którzy wszystkich niezdecydowanych obdarzają bluzgami.
To jest, moim zdaniem, ze wszech miar cenne, co Owsiak robi.
Bo jeśłi to jest projekt Złego, jak nam się wydaje, to przecież to jest projekt skazany na przegraną. Im będzie większy i silniejszy, tym szybciej polegnie, bo mniejsze kłamstwa będzie musiał klajstrować większymi, małe krytyki klajstrować dużym krzykiem itd.
Teraz, to co można zrobić, to w ten rok rozkręcić akcję Karnowskiego tak, żeby być przygotowanym na jej przeprowadzenie w skali kraju. Z rozmachem.
FFWD
10 stycznia 2012 w 10:07
Masz oczywiście dużo racji i może ja jej nie mam aż tak wiele
Jak pisałem ja jestem neofitą a Ty masz inny ogląd rzeczy nabyty z trwałego procesu czasowo-życiowego. Mi chodzi właśnie o to, w jakiej dupie siedzimy. Tu 20 lat wałkują szlagier którego wyjściowym są całe pokolenia takich Majkeli, obecny target wyborczy PO i palikociarni. 20 lat obróbki skrawaniem młodych ludzi, którzy dorośli, założyli rodziny i przekazali swoim dzieciom te swoje stare puszki razem z poglądami. A my po 20 latach dopiero zdobywamy się na jakąś krytykę półgębkiem albo choćby rzeczowe zestawianie takich faktów jak proste zestawienie koszty-zysk. Masz rację w tym, że na dłuższą metę to może przyniesie inny zysk bo w sumie ludzie się zbierają coś razem robią. Ciekawe by było zobaczyć ich reakcje jakby faktycznie np. Jarosław ogłosił ogólnopolski dzień solidarności i nawet dał Jurkowi jakąś nagrodę za całokształt ale w tle zdjął by z niego prymat i monopol. Heh pewnie by powiedzieli, że się Jaro podpina pod sprawę. Bo Bul z Kaszalotem to się nie podpięli tylko patronowali
Co do samej kasy to tu bym się nie czepiał, piszesz o 50% ja myślę że jest więcej, może 60%? A po drugie gdyby Tusku z Vincentem mieli taki zwrot i czystość w papierach to byśmy trochę w domu byli. Moje ale wynikają tylko głównie z tego co się dzieje w tle tej całej zadymy i w głowach zostaje jak kurz opada. Majkel pokazał co zostaje i to jest załamka. To już nawet jakaś degrengolada w czerni jest już.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 15:23
To nam, czyli Polsce i prawicy, przyniesie zyski bez wątpienia. Ludzie mają okazję (niechby i raz do roku) poczuć całkiem fizycznie, że bycie szlachetnym i dobrym, to jest konkretna przyjemność. I to zostaje i to zostaje tak, że ta potrzeba bycia dobrym i szlachetnym będzie wzrastać. Bo tak to działa, pomasuj raz ośrodek przyjemności, a będziesz miał ochotę na więcej.
Masy i tak nie są zideologizowane i to całe pitolenie mają gdzieś. Nikt się tak naprawdę nie przejmuje tym „róbta co chceta”. Tzn. nie nikt, trochę tych debili się jednak przejmuje. W uproszczeniu rózni tam łudstokowcy. I też super, bo oni odpływając w ten łudstok, oddalają się od reszty, tej stosunkowo zdrowej. Gettują się na własne życzenie. Są bardziej zdegenerowani i coraz słabsi. To wszystko jest OK. Choć pewnie nie o to chodziło Owsiakowi. Do tego, zauważ, to jest one man show. On ma już ponad 60 lat. Jak myślisz, ile jeszcze lat da radę robić z siebie małpę? I kto to po nim przejmie, skoro nie ma nikogo tak zajebistego, jak Owsiak, który jest tak zajebisty, że to nie on ocieka zajebistością, tylko zajebistość ocieka Owsiakiem?
Majkela to ja musiałem zatwierdzić. U mnie jest tak, że jak ktoś pierwszy raz daje komentarz, to ja go muszę odhaczyć, że takie coś chcę. I jak przychodzą tu do mnie co dnia jacyś z rzygami, bo im się ulewa, to ja ich na pokoje nie puszczam, tylko tnę dzień w dzień równo z glebą. Ale czasami takich Majkeli daję. Jako memento.
mirek
10 stycznia 2012 w 21:13
Nicek, popraw to zdanie: „Można więc w tym po pierwsze- nie tracić kontaktu z tą młodzieżą, zwłaszcza tą zaangażowaną w woluntaryzm”, na „zaangażowaną w wolontariat”
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 08:25
Poprawiłem, dziękson.
hombre
9 stycznia 2012 w 11:55
Nicek, nie wiem czy wiesz, ale pierwszą pompę insulinową jak nam córa zachorowała, to już w szpitalu własnie Owsiak zafundował. Gdyby nie to, to nie wiem co by było. Dlatego nawet jeśli to twór poskomuny i krzykacz, to akurat to co robi dla wszystkich dzieciaków zasługuje na szacun najwyższy. Amen
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 12:39
No jak nie wiem, jak wiem?
Huaskar
9 stycznia 2012 w 12:47
Nie zgadzam sie. Okazuje sie, ze cala WOSP po odliczeniu kosztow zbiera tyle pieniedzy, ile uzyskalibysmy doliczajac kazdemu do zus-u niecale 2 zl. I obyloby sie bez promocji lewactwa i macdonaldyzacji milosierdzia.
Uwazam ze liczy sie nie tylko pomoc, ale i przeslanie jakie za nia idzie. Al Capone ratowal bezrobotnych rozdajac im darmowa zupe w Chicago i wielu z nich autentycznie uratowal przed smiercia glodowa. Znaczy sie dobrodziej byl z niego zaslugujacy na wsparcie?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:16
No ale jakie to ma znaczenie, że spytam? To o tych 2zł? Przecież, gdyby ZUS doliczył po 2 zeta każdemu, to by te 2 zeta od każdego zmarnowano, a tak jakiś sprzęt faktycznie trafia do ludzi.
Że do tego lewactwo? A proszę bardzo. W czym nam to konkretnie przeszkadza? Ta rozczochrana młódź się do nas jakoś garnie i Owsiak nam ich wyrywa? Nic takiego nie ma miejsca. Owsiak zagospodarowuje tych, których myśmy i tak olali. I cieszmy się, że Owsiak, bo on robiąć im gówno z mózgu tak naprawdę ich unieszkodliwia.
Dla tych bezrobotnych Al był dobrodziejem. Czy zasługiwał na wsparcie? Napewno bardziej on niż rząd federalny ustanawiający prohibicję.
Huaskar
9 stycznia 2012 w 13:37
2 zl rocznie od kazdego pracujacego odprowadzane na subkonto pomocy dla dzieci daloby zdecydowanie wiecej niz WOSP, chocby ze wzgledu na nieporownanie mniejsze koszty zbiorki. A wiec wiecej sprzetu, wiecej uratowanych dzieci, etc.
Co innego gdyby nie bylo alternatywy i wszelkie inne formy dobroczynnosci bylyby zakazane. Ale jest ich bez liku, nie widze powodu wybierania akurat najbardziej lewackiej z nich.
Wspomiales ze nie mamy „rozrywkowej dobroczynnosci”. I miec nie bedziemy. Bo dobroczynnosc z natury nie jest na pokaz. Tu lewactwo zawsze bedzie na wygranej pozycji. Inaczej skonczyloby sie to chyba organizowaniem dyskotek w kosciolach zeby z nimi konkurowac.
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:45
No ale to jest fikcja, takie subkonto i taka pomoc. Tzn. żeby takie coś powstało musi iść za tym jakaś wola konkretna. A ta konkretna wola, żeby się przebić przez inne musi mieć wsparcie polityczne, a to znowu generuje koszta i ludzi, którzy z tego żyją. Zresztą, ja nie mówię, że WOŚP jest uzasadniony ekonomicznie, nie jest, ale co z tego? Cena benzyny na stacjach tez ie jest, a płacimy, bo uważamy, że niezależnie od haraczu płaconego państwu możliwość przemieszczania się jest większym dobrem, wartym tego.
Rozrywkowa dobroczynnośc nie oznacza debilizmu lewackiego. Mamy za sobą Trzech Króli i świetne pochody, jasełka uliczne. Radosne święto, masa młodych ludzi. Rewelacyjny dzień na dobroczynność. I to radosną jak cholera.
Huaskar
9 stycznia 2012 w 16:44
Artur, nie rozumiemy sie.
Ta „rozrywkowa dobroczynnosc” o ktorej piszesz ma sie nijak do oczekiwan tlumu. Tu nie chodzi o zadne pochody i powazne koscielne akcje. Jest tak jak mowi Ziemkiewicz: na corocznym odpuscie gawiedz kupuje sobie za wrzucona zlotowke spokoj sumienia na caly rok. W szumie i halasie odfajkowuja dobroczynnosc pomiedzy kotletem i tancem z gwozdziami, promujac przy okazji lewactwo.
I my tego nie jestesmy w stanie przebic. No chyba ze wyobrazasz sobie np. prymasa ktory pajacuje na scenie i wydziera sie do mikrofonu.
Co do „woli przebicia” tez sie nie zgodze. Wystarczylo zeby za rzadow PiS-u ktorys z ministrow wyskoczyl z pomyslem „odpiszcie zlotowke miesiecznie na dzieci” i cos takiego zjadloby takiego Owsiaka na dzien dobry. Do tego nie potrzeba ZADNYCH ludzi ani orkiestry detej. Po prostu program zusowski odpisuje na subkonta 1 zl. miesiecznie i tyle (bo co to za roznica czy zus dostanie 900 czy 899?). Wystarczyloby zeby raz w miesiacu w panstwowej tv ktos przypomnial temat. A potem na sylwestra pokazac na bilboardach ile wyszlo i galy by nam na wierzch wyszly.
A z paliwem zle porownanie. Tankuje za 6 zl bo nie mam innego wyboru. W dobroczynnosci wybor jest az nadto duzy. Analogia wyglada inaczej: dlaczego mialbym tankowac na stacjach nalezacych np. do Michnika?
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 03:08
Nie, ja wcale nie mówię o prymasie, który będzie z siebie robił Owsiaka. Prymas to jest poważny człowiek, a nie jakaś małpa telewizyjna.
Natomiast wystarczy, że cofniesz się do wakacji tego roku i znajdziesz mój tekst o festynie parafialnym, który u nas urządzono. W mojej parafii. I sobie przeczytasz/zobaczysz, jak ksiądz dobrodziej, w dużej bo dużej, ale jednak wiejskiej parafii, nie tylko nie wyłożył grosza na zorganizowanie imprezy, ale i parafia przycięła na tym przyzwoity kesz, dzięki czemu można było zapłacić biednym dzieciakom za kolonie. A przy okazji parafianie się pobawili, kto chciał, ten potańczył, zagrały łebki takie młode od nas, rockowali na kościelnych schodach, grille płonęły, góralska orkiestra zagrała, piwo się lało, konkursów dla dzieciarni w cholerę. Można? Można! Jeśli chcesz, to ci w 15 minut napiszę scenariusz tak wypaśnej, ogólnopolskiej, katolicko-ludycznej imprezy na okres zimowy, przy której te WOŚPy, to jest po prostu żenujący syf dla kretynów. Nie bardzo jednak jest po naszej stronie zainteresowanie taką akcją. A skoro nasza strona sama oddaje pole, to sorry, ale tamci będą ten teren zagospodarowywać. A skoro jest KOLEJNA okazja, by wspomóc groszem potrzebujących, to pies jebał Owsiaka i jego bandę, tylko trzeba się do puchy dorzucić i nie robić z siebie wała.
Złotówka na dzieci- no stary. Ty jak dziecko jakieś. Przecież w takich akcjach nie chodzi tylko i wyłacznie o skuteczność. Tym, co jest wartością dodaną takich akcji, jest wzrost kapitału zaufania społecznego. Wiesz, trochę mnie homo, homini lupus est, a bardziej bracia i siostry. A że akurat jest tak, że nasza strona daje dupy po całości i nie potrafi ze swojej strony wykreować atrakcyjnej alternatywy, to też i rozumienie słów „bracia i siostry” kształtują ONI, a nie MY. Na to się nie ma co obrażać, tylko zrobić lepiej. Przy czym trzeba pamiętać, że lud, jak to lud. Nie licząc debili z łudstokowego błota, cała reszta ma w dupie panaowsiakową ideologię. Cieszą się, zę mogą pomóc. I dobrze, że chociaż raz do roku mają taką presję, żeby pomóć, bo większość by się na to nie zdobyła ani razu w życiu.
Z paliwem jest prosto, tego dnia to jest jedyna stacja benzynowa w zasięgu wzroku.
Huaskar
10 stycznia 2012 w 16:54
Ja cie przekonywac nie bede, uwazam tylko ze przykladanie reki do fundowania lewakowi statusu swietej krowy jest absurdem. Nie zgadzam sie tez z szantazem moralnym.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 08:17
Każdy robi jak chce, wiadomo. Mnie status Owsiaka nie obchodzi, mnie obchodzi to dobre, co z tego wynika.
TKJ
9 stycznia 2012 w 13:01
Dobry komentarz MatkiKurki:
http://www.kontrowersje.net/tresc/orkiestra_od_wielkiego_dzwonu_fajerwerk_do_samego_nieba
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:22
Ja nie kwestionuję żadnych wątpliwości związanych z Owsiakiem. Tyle, że ja mam Owsiaka w dupie.
Nirod
9 stycznia 2012 w 13:11
http://www.fakt.pl/Prokurato-samobojstwo-konferencja-Przybyl,artykuly,142154,1.html
Kolejny samobojca
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:38
Masakra z tym prokuratorem, co?
djans
9 stycznia 2012 w 13:53
Z którym prokuratorem? Z Seremetem u Olejnikowej?
Artur M. Nicpoń
9 stycznia 2012 w 13:55
Nie, z tym co sobie dzis w łeb palnął.
djans
9 stycznia 2012 w 14:02
Desperacki akt odwagi. Musiał powiedzieć, co powiedział, a w ten sposób powiedział to, co chciałby…
djans
9 stycznia 2012 w 14:18
Nie chodziło o przecieki ws Smoleńska! Przeczytałem gdzieś właśnie, że facet był szefem wewnętrznej komórki badającej „nieprawidłowości” w przetargach na sprzęt wojskowy.
http://www.tvn24.pl/-1,1719936,0,1,ustawiali-przetargi-dla-armii,wiadomosc.html
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 02:43
Djansu,
cholera wie, o co to chodzi. Ponoć PW mieli za parę godzin rozwiązać, tzn. ogłosić rozwiązanie.
djans
9 stycznia 2012 w 14:22
Tutaj http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=etYuu1XfIUs#t=569s
wojtek
9 stycznia 2012 w 16:17
Skoro czlowiek strzelil do siebie w czasie konferencji nt przeciekow smolenskich, to nie ma wystarczajacych podstaw twierdzic, ze nie chodzilo o przecieki.
djans
9 stycznia 2012 w 21:25
@wojtek
Rzuć okiem na oryginalny film z konferencji i na filmik zmontowany przez SE na ich stronie. Narracja jest taka, żeby z zagadkowego samobójstwa faceta, który deptał po piętach UKŁADOWI zrobić kolejną ofiarę gry trumnami. Zobacz jakie są komenty pod informacjami o tej próbie samobójczej: lemingi utyskują, że ciągle ten Smoleńsk, że Macierewicz zaszczuł faceta (!), generalnie zlewają temat. Komuś bardzo zależy, by owego prokuratora kojarzyć tylko z przeciekami, a sprawę milionowych przekrętów zamieść pod dywan.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 03:08
A ty zdziwiony?
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 02:42
No, twardym trzeba być, jak Roman Bratny, żeby sobie samemu do siebie palnąć. Zwłaszcza tak, żeby przeżyć. To jest ból fest. Kiedyś dostałem w udo z kbksu, z jakichś 5m. Powiedzmy że przypadek. Ból jak cholera, a mam z czym porównać, bo mi przecież dawno temu maszyna zmiażdżyła palca u ręki i tokompletnie, do zera, że nie mam. Chwalić boga to mały u lewej i tylko taka przykrość, że nie zostałem wybitnym pianistą
ale porównanie mam. To zmiażdżenie palce praktycznie nie bolało. Dopiero parę godzin później. No i przez rok tzw. bóle fantomowe, czyli takie wrażenie, że cię swędzi palec, którego nie masz. No i taki postrzał, nawet z kbks, czyli z gówna zwykłego, takiej wiatrówki przerośniętej, to jest ból wściekły. Więc jeśli ten prokurator nie chciał się zabić i była to pokazówka, jakaś część większej rozgrywki, to walnąć do siebie z 9mm, w twarz, celując tak, żeby się nie zabić i trwale nie uszkodzić- cholera, trzeba mieć jaja jak łożyska do lokomotywy. Albo jest tak, że dupa a nie wojsko, że samo do siebie walnąć nie potrafi jak trzeba.
wojtek
9 stycznia 2012 w 15:25
Ale wiekszosc kontrowersji odnosnie Owsiaka dzis nie toczy sie wokol pytania dac mu czy nie dac, tylko wokol pytania: ile daje sie Owsiakowi z publicznych pieniedzy bez zadnego przetargu, czy konkursu.
To jest kluczowe pytanie. A nie to czy ktos chce dac na owsiaka czy urbana.
(NB byc moze pamiec mi szwankuje, ale wydaje mi sie, ze owsiak funkcjonowal chyba niezle i przed 89.)
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 02:46
Ja w sumie nie wiem nic o Owsiaku. On mi się pojawił jakieś 8- 10 lat temu wrzeszcząc z każdej strony. Wcześniej nawet sobie nie zdawałem sprawy z jego istnienia.
Masz rację, to powinna być ścieżka, po której sprawę należy rozgryzać. I to można zrobić, ale woli politycznej nie znajdziesz, bo jakieś 80% ludzi popiera tego bęcwała i nic tu nie poradzisz. Politycy się tego nie podejmą, chociaż Brudziński dał trochę znak, że może by i się dało.
tadman
9 stycznia 2012 w 16:33
Żona mówi, że większość nowego sprzętu dla dzieciaków ma naklejki z serduszkiem.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 02:55
Serduszka, to akurat łatwo nakleić nawet na mój samochod, a zapewniam, że nie kupił mi go Jurek Owsiak.
Mniejsza o serduszka- ja generalnie dopuszczam 50% kosztów przedsięwzięcia. I to dowolnego. Jeśli udaje się zrobić tak, że na jakiś cel, dowolny, pozyskuje się pieniądze, i wszystkie koszty zamykają się w połowie, a połowa idzie na cel/jest zyskiem, to to jest po prostu opłacalne przedsięwzięcie. Taki sklep spożywczy ma opłacalność rzędu 30%. Więc jeśli się Owsiak mieści w 50%, to jest to po prostu opłacalny deal. I nie ma co Owsiakowi dealu żydzić.
Majkel D. pogromca idiotów
9 stycznia 2012 w 21:51
Ech Artur.. ty maleńki zawistny polaczku.. Nich cię zacytuje: „Bo Owsiak największym wyrzutem sumienia jest właśnie dla nas. Jego obecność, to świadectwo tego, że my nie potrafiliśmy skutecznie tej przestrzeni wypełnić. I nie ma co jojczyć, że on dostał wsparcie, że mu skaczą na zadnich łapach szefowie telewizji, że ma czas antenowy, że koncerty, że światełka do nieba, że dotacje z urzędów, samorządów i wojska”. Te słowa doskonale obrazują twoją postawę. Jesteś zazdrosny, że to człowiek o poglądach liberalnych, całkiem normalny, szczery, pełen zwyczajnej ludzkiej dobroci święci triumf, a nie wy pełni nienawiści, wszędzie węszący podstęp fanatycy polityczno – religijni. Co do woodstockowych „debili”, to wiedz, że zbiera się tam około 600 tysięcy ludzi pilnowanych przez zaledwie 200 zawodowych ochroniarzy i nikt nie ginie, niesamowite nie? Szczególnie jak się spojrzy na tą waszą antife czy inne prawicowe organizacje głoszące czystość rasową Polaków (nie da się inaczej nazwać tych nacjonalistycznych haseł), które biegają za Bogu ducha winnymi ludźmi i leją ich jak zwykłe bydło. I jeszcze dla niepoznaki nazwali się Antifa (hahahahha). A ten wasz Hitler (Kaczkowski czy jakoś tak), już za karą śmierci się opowiada… Wielki katolik, a 5 przykazania ni w ząb nie rozumie.. Ludzie tacy jak Ty, on i cała ta prawicowa szopka z pseudo kościołem katolickim na czele jesteście na wymarciu (co świetnie pokazują kolejne rekordy finansowe wośp), wreszcie zwycięża zwykła chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi, a jeżeli przy okazji ktoś rozpromował świetną markę, z genialnym logo i zarabia na nim pieniądze poza zbiórkami dla potrzebującyh to my jako jego rodacy powinniśmy się tylko cieszyć i kibicować, ale nie.. Tu jest polska i tu się (b/p)ije…
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 03:10
Ech, Majkel,
ty maleńki przygłupi sowiecie. Gdybyś posiadł trudną sztukę czytania ze zrozumieniem, to po pierwsze nie przyszłoby ci do głowy łączyć kogokolwiek tutaj z antifą inaczej jak szczując ją psami. I na tym zakończmy, matołku, bo cała reszta twojego bełkotu ma mniej więcej taki sam sens, jak z tą antifą. Bywaj zdrów!
piotr34
14 stycznia 2012 w 03:51
@Majkel
Antifa to ile pamietam(a pamietam dobrze)wspierala i wrecz ORGANIZOWALA tzw.Kolorowa.Tak sie sklada ze zdecydowana wiekszosc tzw.celebrytow LACZNIE z Owsiakiem owa Kolorowa POPARLA.Nie synku-Antifa to TWOI kumple-NIE nasi.TWOJ kumpel Owsiak i TWOI kumple z Antify.
wojtek
10 stycznia 2012 w 06:26
Dopiero teraz doczytalem ten kawalek „Bo Owsiak największym wyrzutem sumienia jest właśnie dla nas. Jego obecność, to świadectwo tego, że my nie potrafiliśmy skutecznie tej przestrzeni wypełnić.”
Caritas w Polsce zbiera rocznie cos kolo 400-500 milionow pln-ow pomocy. WOSP 40-50 mln pln.
Jestem ciekaw w tym kontekscie co to znaczy skutecznie? Czyzby medialnie?
FFWD
10 stycznia 2012 w 09:52
Tak, dokładnie chodzi o wydźwięk medialny i o resztę zadymy w tle.
Jeśli koszt obsługi całej hucpy jest wyższy od tego co się uda zebrać to chyba nie te zebrane pieniądze są clou, nie? Wyjściowymi z tej „czarnej skrzynki” są tacy idioci jak Majkel, który powyżej streścił cały przekaz i narrację która pozostaje. Dobrze, że Nicek go nie wyciął bo to pierwszoklaśnie pokazuje o co chodzi.
wojtek
11 stycznia 2012 w 21:50
No coz – mam wrazenie, ze znam ludzi, ktorzy sadza, ze najlepsza dobroczynnosc to jest ta anonimowa i nie rozglaszana przez nikogo, a szczegolnie nie przez media.
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:35
Jedni uważają, że ma być ta dobroczynność cicha, a inni, że głośna. Ja uważam, że zanim będzie po prostu normalna to najpierw ta cicha i głośna muszą wejść w jakąś reakcję „chemiczną”.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 15:15
Nawet nie medialnie, ale ogólnie kulturowo nośne. Coś, co podnosi ludzi z krzeseł, daje im poczucie robienia czegoś razem, czegoś, co się )w odróznieniu od reszty) udaje, a efekt pozytywny jest widoczny natychmiast na telebimie. Ja na tę akcyjność, choć mnie drażni lewactwem, nie psioczę tak bardzo. Uważam, że tym co warto zrobić, to wykombinować coś swojego, co nie będzie musiało opierać się ani na medialnym terrorze, ani na tych histerycznych nawoływaniach, a tę samą ludzką potrzebę zaspokoi.
Caritas wiadomo. No ale to jest KK, to jest klasa sama dla siebie.
wojtek
11 stycznia 2012 w 22:10
OK – ale w tym konkretnym przypadku ta „akcyjnosc” nie jest wynikiem popularnosci akcji charytatywnej wosp, a tylko i wylacznie wynikiem propagandy medialnej robionej od 20-paru lat. Wiec teraz to tak jakbysmy porownywali jablka i pomarancze: Charytatywnosc nie musi miec nic wspolnego z propaganda.
Osobiscie musze przyznac, ze nie czuje potrzeby tego zeby istniala jakas „nasza” wosp. Wiecej – to co w wosp drazni mnie najbardziej (zaraz po nieograniczonym uzywaniu publicznych pieniedzy), to jest wlasnie ta jednodniowa „akcyjnosc”. Niemniej, gdyby cos takiego naprawde musialo funkcjonowac, to Pana pomysl z narodowym dniem charytatywnym, gdzie oddaje sie publiczne srodki w sluzbie wszystkich organizacji charytatywnych jakie tylko chca brac w tym udzial, podoba mi sie najbardziej. W USA tego typu lokalne dni sa organizowane juz od pewnego czasu. Schemat jest bardzo podobny, za wyjatkiem wychodzenia na ulice – wszystko odbywa sie w telewizji, radio, przez telefon i w internecie, ale z tego co widzialem to na wyraznie ograniczonym geograficznie terenie.
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:38
Musi istnieć nasz WOŚP z prostej przyczyny- WOŚP jest faktem, przestrzeń w której funkcjonuje jest faktem, ludzie, którzy wspierają tę akcję są faktem. To jest spory kapitał społeczny i chodzi tylko o to, żeby nad nim przejąć kontrolę. Nie że nad WOŚP, ale nad samym „dniem charytatywnym”. Bo wtedy będziemy mieli na te fakty wpływ i będziemy mogli nastroje modelować. A dobroczynność? Świetnie sobie radzi i bez tego
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 10:11
Na mój gust i rozeznanie tematu, sprawa jest banalnie prosta- facet nie strzelał sobie w łeb.
On włożył nagana w usta i przyłożył …do policzka.
Trzask , prask i po sprawie.
Teoretycznie i praktycznie: gwarantowane zero efektów ubocznych(poza rykoszetowaniem i ewentualnie, naruszeniem ucha wewnętrznego.
PS Co do Owsiaka, to ja mu złamanego szeląga nie daję, ale moja córa zawsze coś tam wrzuca mu do puszki- nie będę przecież jej zabraniał, a i wytłumaczyć 11-letniej dziewczynce, o co tu biega, no to nie na moją i jeszcze nie na jej głowę. Koniec końców, mówię jej(dopiero w tym roku), że nie lubię kolesia i mu niezbyt ufam, ot i cała dyskusja…
FFWD
10 stycznia 2012 w 12:37
Proste ale tylko w sprawie technicznej samego zdarzenia. Nie ośmieszajmy gościa, myśląc że mu ręka zadrżała. Bez jaj. Być może przestrzelił sobie policzek a może tylko się ranił. Może facet ratuje siebie i swoją rodzinę? U naszych przyjaciół Moskali to wygląda nieco inaczej http://niezalezna.pl/21525-rosja-zmarl-naczelnik-prokuratury-generalnej
Jeśli sprawa dotyczy Smoleńska to musi być gorąco, nie wiemy co jest grane. Czy kliki walczą ze sobą, czy jacyś nasi walczą z ruską mafią uplasowaną w naszych strukturach.
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 15:28
Na to wychodzi, że to taka próba szantażu i storpedowania likwidacji PW. Co nie znaczy, że nie trzeba mieć jaj do takiej zabawy. Ja nie wiem, jakie on miał kopyto, ale jak to był jakiś pistolet, a nie rewolwer, to przecież weź sobie włóż gana do japy i zobacz, co się z zamkiem dzieje po strzale.
Twardy madafaka.
Tu mi się przypomniała taka rzecz. Jak się ten gościu spalił Tuskowi pod oknem. W proteście.
Jak to się uniosła gazownia, że ładnie, pięknie, taki szantaż moralny, no proszę.
A teraz na to samo cisza.
Tam jest trening z dwójmyślenia 3 razy dziennie chyba.
.
Ja z Owsiakiem już chyba wszystko powiedziałem. Ciekawość jest zaś taka, że moje dzieciaki ani się w to nie angażują, ani nie dają i w ogóle Owsiaka mają za zjeba wyrzuconego poza nawias zainteresowania.
FFWD
10 stycznia 2012 w 17:45
Owsieczka też się wypala mentalnie mimo wszystko. A ludzie co roku chodzą i też niejeden widzi coraz więcej styropianu i ściemy propagandowej. Dzieciska dzięki panu Goglowi też z roku na rok więcej widzą poza telewizyjną kurtynką. Nawet jeśli nie są przeciwko to już widzą braki i wałki i nie boją się o tym mówić/myśleć. A im starszy Owsiak tym to będzie sztuczniejsze ale nie o to chodzi żeby czekać aż go będą pod namiotem tlenowym wtaczali

Tam nie ma treningu – tam jest potężna selekcja przed otrzymaniem angażu a później już szczurownia. Nie masz refleksu to wypadasz z gry. Współpracownicy Stalina często z nim nie rozmawiali tylko obserwowali jego brwi, gesty itp. To musiało im starczyć a kto źle odczytał to karmił misie
Co do samego postrzału to za mało mamy wiedzy co konkretnie się stało. Na pewno przestrzelić sobie policzek łatwo mentalnie nie jest. Działał szybko. Ale jeśli już może mówić to może to inaczej wyglądało. Ja ogólnie nie wiem co się z ta armią stało. Chcą skasować PW a oni nic? To co jak coś na poligonie się stanie to cywilbanda będzie to rozpatrywać? A jak jakaś tajemnica wycieknie to też? W jakim kraju tak jest? Może niech rozwiążą to LWP a ludzi dadzą do straży i pograniczników. Po wója nam taki anemiczny skład darmozjadów?
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 08:22
MOje dzieciaki praktycznie już nie oglądają telewizorni. Do nauki puszczają sobie w holu tv jako szum tła i zamulacz, w sumie z byle czym. Twierdzą, że im lepiej się uczy wtedy, jak byle co gada w tle. I chyba mają rację, bo nieźle im idzie. A info ssają z netu i tylko z netu. Telewizor to dla nich anachronizm, bo niby dlaczego ktoś miałby czekać na film do 20, skoro go może sobie puścić z netu o 13:45, wtedy kiedy chce? Podobnie jest z serwisami info. Po kiego im wiadomości tv, skoro mają blogasa taty, a tam z boku na sidebarze mają rssy z wiadomościami, które mają sens?
To wojsko, to jest żenada kompletna. Ja w sumie czekam, aż tam pęknie i to pęknie mocno. Musi pęknąc, bo nawet trepom już tym unatowionym, to wszystko wywraca bebechy. a nie wszyscy mają łby zryte Moskwą.
FFWD
11 stycznia 2012 w 10:18
I to jest nasza przyszłość i jedyna nadzieja – takie „nowe” dzieciaki. Samodzielnie myślące z dużą siłą przeciwstawiania się propagandzie. Dzięki internetowi właśnie człowiek zdejmuje z siebie te telewizyjne memy i się od uodparnia. Tak jak w sieci nie widzimy praktycznie reklam, tak ktoś kto pobiera info z sieci przestaje widzieć telewizyjne narracje. Przynajmniej u mnie taki proces zaszedł – mogę oglądać TV i równocześnie widzę i fakty i narracje i wałki i całą otoczkę. Fakty które mnie interesują pobieram i sprawdzam w sieci a reszta wylatuje drugim uchem czasem tylko powodując irytacje. Mam nadzieję, że ten proces ponownego uczenia się odbierania informacji z otoczenia to jakaś szersza sprawa. Jak pisałem wcześniej nawet na różnych śmieciowych i plotkarskich forach jest już dużo normalnych wpisów. To rośnie bo to my mamy rację a nie sprzedawcy i naganiacze z PRL-u.
Co do wojska to zobacz to: http://niezalezna.pl/21585-braterstwo-broni
Chirurgiczna precyzja. Moim zdaniem rodzące się nasze wojsko zostało po raz kolejny oszukane, tj coś jak Proces Szesnastu. Sowieci im coś obiecali, jakieś poważne i dobre rozmowy żeby całą górę zwabić do siebie. To wynika z wielu wypowiedzi przed Smoleńskiem. Szczególnie śp. generał Błasik dużo o tym mówił. Smoleńsk to była bardzo precyzyjna operacja polegająca na zgilotynowaniu głowy odradzającej się Polski.
Co do tego co się obecnie dzieje to może jest dalsza konwergencja metod Putina na naszym terenie. Tam też odkąd rządzi FSB jest robiona czysta z GRU i wojskówka jest wycinana i podporządkowywana służbą cywilnym. A to co opisywał Ścios o wytycznych z obecnego BBN-u to jest wprost poddaństwo-wasalstwo w najobrzydliwszej wersji.
Ich problem polega na tym, że oni nie traktują i nigdy nie traktowali Polski jako swojego niezależnego domu o który należy dbać i pracować dla jego rozwoju tylko jako teren na którym można się dorabiać. To dotyczy wszystkich – od wysokich urzędników po zwykłych obywateli. To nie Polska jest zła – tylko oni mają potężny problem ze swoją tożsamością narodową. Ergo oni nie czuja żadnej tożsamości i żadnego przywiązania do Ojczyzny tylko przywiązanie do miejsca gdzie można żyć i jak najwięcej wyciągać jak najmniejszym swoim kosztem. Dlatego jest ten w sumie antyludzki atak na Kościół i wszelkie wartości jakie wypływają z polskiej tradycji i historii. Oni tylko mówią, że są Polakami ale tej dziejowej spuścizny się boją bo to wymaga jakiejś godnej postawy to przyjęcie na barki bycie świadomym Polakiem. Oni wolą ryć ryjem w ziemi szukając mitycznych trufli, choć te znajduje tylko garstka. Reszta wp…la żołędzie oglądając w TV i czytając w kolorowych pismach o tym jak się żyje tym których wpuszczono na lepsze paśniki. A na paśniki wpuszczani są głównie wg rodzinnych koligacji i dziwnie większość z nich ma bardzo nie polsko brzmiące nazwiska. Nawet ci co podkładają głosy do pieprzonych bajek dla dzieci. My Polacy jesteśmy wypychani ze wszystkiego co tylko jest możliwe. Świetnym przykładem jest/był śp. Skrzypek. Gość, który orłem bankowości na pewno nie był i znajomością tematu mógł pewnie skoczyć na pukiel tym wszystkim Balcerowiczom. Ale Skrzypek był Polakiem z polskim myśleniem i to w praktyce wystarczało by pod jego krótką prezesurą NBP wyrobiło rekordową dywidendę i odłożyło sporą górkę na czarniejsze godziny. Tylko to pokazuje jak potężny mamy potencjał i jak jesteśmy z niego ograbiani gdy zestawimy to z poziomem życia zwykłych zjadaczy chlebka. To samo było z IPN-em czy CBA. To pokazuje prawdziwe oblicze polityki Braci Kaczyńskich – nie oni sami i ich działania w „pierwszym kręgu politycznym”, tylko zaplecze, które szło za nimi, któremu oni dawali wolną rękę. To były najważniejsze urzędy, to było wojsko i służby. To było to, co gdyby się mocniej wżarło w system i umocniło, wypchnęło by PRL poza nawias. Smoleńsk wygląda jak precyzyjna lista straceń + trochę „tła” dla niepoznaki. Dlatego nie zdziwię się gdyby w przyszłości wyszło, że „zamach smoleński” rozpoczął się już u nas w Polsce. Coś potężnie złego jest ukrywane przed Narodem, i to jest ukrywane przez wszystkie strony. Nawet przez naszych, gdyż jesteśmy za słabi by zrobić z tym porządek. Może siła przyjdzie, taką mam nadzieję.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:08
Z tymi dzieciakami i internetem, to też nie ma co za bardzo fisiować, bo to nie jest kwestia samego internetu, ale i predyspozycji, wychowania itd. Jak kto jest leming z natury, to raczej lemingiem zdechnie, niezależnie od tego, co będzie dla niego mediodajnią, czy wsi24 czy net.
Nadzieja jest w dzieciakach, ale tyle nadziei, co naszej za te dzieciaki odpowiedzialności.
.
Smoleńsk- no to są oczywiste sprawy i aż mi żal dupę ściska, że to wszystko jest pisane w takim tonie, jakby to było odkrywanie ameryki. Nie jest. Trzeźwy osąd wystarczy. Tyle, że tu znowu jest kwestia predyspozycji. Jedni mają radary wyczulone i po prostu takie rzeczy czują, a inni, szczególnie ci, którzy sobie swoje własne radary sami wyciszają, nie czują.
To jest, to nie czucie, pochodna min. niskiej samooceny. Bo jak kto ma niską samoocenę, to mu do głowy nie przyjdzie, że kogoś z naszych można zabić. Po co? Zabija się przecież groźnych wrogów, kogoś, kto coś znaczy, a nie jakiegoś małego śmiesznego człowieczka, z którego sobie robią jaja na Jamajce. A ten mały śmieszny człowieczek jest tym śmieszniejszy, im mniejszy i śmieszniejszy jest ten rechoczący debil. I kółko się zamyka.
.
Ta linia podziału na nas i onych idzie tak, jak to opisałem w tekście, że Jan Tomasz Gross ma rację. Oni są po prostu bezpośrednimi potomkami tych wszystkich szabrowników, tych co powstańcom buty zdzierali i co w popiołach złotych zębów po Zydach szukali. Takie kurwy.
Oni nie są genetycznie zdolni do gospodarzenia. Ich horyzonty wyznacza juma, nic więcej.
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 10:28
Notabene,(chyba tu już o tym pisałem kiedyś) mózgiem powstania całej idei WOSP i pierwszych edycji, był niejaki W.Chełstowski, menda wyjątkowej jakości, człowiek który odpowiadał w latach 80 w ekhm, przemyśle estradowym za ideolo-kanalizację tzw zbuntowanej młodzieży.
On też rzucił pomysł, żeby na bazie WOSP zbudować partię polityczną, taką protopalikotownię, ale porobili sondaże(w tym też koleś maczał paluchy) i wyszło im , że taki gruby numer wtedy , jednak nie przejdzie(bodajże 95/96r).
Artur M. Nicpoń
10 stycznia 2012 w 15:34
Poguglowałem sekundę za tym nazwiskiem. Paskudny typ.
Mniejsza.
Zastanowiło mnie jedno.
Owsiak co roku pobija rekord. O ileś tam więcej tej kasy zbiera. W tym roku pewnie też, ale tego nie wiem. Moje oczy, na portalach, info o WOŚÞ traktują jak reklamy gaci czy innych ipadów. Ale pewnie znowu rekord, bo czemu nie?
No i teraz mnie interesuje, o ile on te rekordy co roku bije. O ile więcej zbiera. I jak się to ma do siły nabywczej pieniądza? I czy w związku z tym to są rekordy rok w rok, co by wskazywało na coraz większe zaangażowanie Polaków w tę awanturę, czy to drepcze w miejscu, czy może się zwija a my nawet nie wiemy?
Ktoś wie?
W sumie najlepiej by to było zestawić z cenami paliw. I zobaczyć. I z jeszcze jakimiś innymi cenami, żeby było w miarę pomiarowo. Bo ten index cen itp. to też jest szarlataneria, żeby ludziom nie robić bałaganu i nie podkurwiać.
Jeśłi bowiem ja czytam, że takie mięso, jak karkówka, w jakimś tesko czy w innym lidlu poszło w górę w ostatnim roku o 220%, to ciekawe, jak to się ma do WOŚP i rekordów?
FFWD
10 stycznia 2012 w 17:02
Też nad tym myślałem, ale z PR-owego punktu widzenia oni nie mogą ogłosić, że nagle jednego roku jest mniej. Znaczy jak by PiS rządził i była by jakaś zadyma to wtedy by mogli tak się podłożyć i ogłosić, że dzieciaki zdychają bo brakło kaski. Ale jeśli nie ma silnej potrzeby to tego nie spalą. Show must go on. A samo liczenie to jak z liczeniem głosów wyborczych. Zbierasz od ludzi co jest, wrzucasz maszyny liczącej i ogłaszasz wynik jaki pasuje. Kto to sprawdzi? Zbierasz 40 ogłaszasz że jest 60 i już 20 wyprane. Rozliczasz tylko to co ogłosisz. Ja myślę że to już kilka lat temu stanęło w sensie rozwojowości i teraz napędzają system ilością puszkowiczan. Jak spacerowałem w Bydzi i była kiepska pogoda to więcej było tych z puszkami niż tych bez
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 08:18
Jasne że nie mogą i jasne, że to może być cud miód pralnia kasy. Tu chodzi raczej o to, żeby takie wyliczenie zrobił ktoś od nas. I wpuścił w memosferę takiego wirusa.
FFWD
11 stycznia 2012 w 09:26
Heh ale nikogo z naszych do ksiąg nie dopuszczą. Jedynie przed NIK-iem by klęknęli ale zaraz by był skowyt, że źli faszyści atakują dobrego PanaJurka.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 16:40
Ale tu nie trzeba ksiąg. Wystarczy wziąć to, co oni ogłaszają co roku, ile zebrali rekordowo i zrobić z tego jeden wykres, a ze wzrostu indeksu cen zrobić drugi wykres. I zestawić je ze sobą na jednej planszy, żeby było widać, czy to rośnie Owsiakowi, czy nie bardzo. I tyle i taką graficzkę puścić w net. To większą robotę zrobi, niż to całe pierdolenie, jaki to Owsiak straszny.
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 11:06
No proszę, moja wersja się potwierdziła w 100%
http://www.tvn24.pl/-1,1730761,0,1,lekarze-prokurator-w-szpitalu-przez-dwa–trzy-dni,wiadomosc.html
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 13:39
Ależ ja nie twierdzę, że mu ręka zadrżała, tylko że Przybył świadomie i z premedytacją postrzelił się w policzek.Co więcej, jeśli brać za dobrą monetę tę symulację, to potiwerdza i utwierdza mnie w tym przekonaniu.
Facet był praworęczny, strzela w lewy policzek, bez naruszenia zębów(bo inaczej nie byłby już dziś udzielać wywiadów), teraz spróbuj zwizualizować Sobie położenie/ułożenie broni…
Najbardziej prawdopodobne jest trzymanie broni „na płask”, a to , praktycznie wyklucza „efektywny” strzał w mózgoczaszkę. Tzn dałoby się, zwłaszcza , jeśli ktoś ma szczupłe ręce, np kobieta, ale i tak cholernie niewygodnie
Laik o tym może nie wiedzieć, ale nie wojskowy, który , podobno był częstym bywalcem strzelnicy i do tej konferencji/inscenizacji się przygotował/zaprogramował raczej doskonale wiedział co robi, i w jaki sposób.
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 13:39
http://www.tvn24.pl/12690,1730761,0,1,lekarze-prokurator-w-szpitalu-przez-dwa–trzy-dni,wiadomosc.html
Mimochodem
10 stycznia 2012 w 15:47
errata: zabrakło tej linki/symulacji:
http://www.tvn24.pl/12690,1730761,0,1,lekarze-prokurator-w-szpitalu-przez-dwa–trzy-dni,wiadomosc.html
Właściwie wszystko w 100 % wyjaśni(nie nam, bo my jej wyników chyba,może, na pewno, nie poznamy) obdukcja, jeśli ślady prochu/lekkiego oparzenia/obrzęku i innego cholerstwa są głównie po zewnętrznej stronie dziąseł i na wewnętrznej stronie policzka, łatwo będzie stwierdzić, że facet zrobił teatr i mowy o żadnym chybieniu być nie może.
A stawiam garść srebrnych półdolarówek przeciw funtom kłaków, że właśnie tak było.
Swoją drogą to mi nie gra w tym krwawym heppenigu, że taką fuszerkę, łatwą do wykrycia, stary wyga urządził. |
Czyżby chciał wywołać burzę medialną, żeby móc jednak coś bardziej konkretnego, teraz przed kamerami, zaśpiewać, czy też chciał zachować życie, ukłonić się Parulskiemu i usunąć się w cień(tzn odsunąć się o jakiejś konkretnej sprawy), bo o czynnej pracy w prokuraturze może raczej zapomnieć.
Z drugiej strony teraz facet byłby bardzo łatwy do fizycznego wyeliminowania pt”druga, udana próba samobójcza”.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 08:16
Ale swoją drogą, brachu, ty wiesz, jakie spustoszenia czyni strzał z przyłożenia? Nawet jeśli to wyglądało tak, że facet wsadził sobie guna do ust, rozwarł na maksa szczeny, naciągnął lufą policzek, to już mniejsza o kule, ale same gazy wylotowe robią jatkę. Pół mordy by mu urwało. A on wczoraj gadał niespecjalnie nawet sepleniąc.
djans
11 stycznia 2012 w 10:51
Jak już jedziemy w stronę spisków, to w sumie żadna sztuka samodzielnie elaborować nabój, dając kilka ziarenek prochu na spłonkę. Do tego jednego strzału się przecież pistolet nie musiał repetować powtórnie, mogło nawet nie odrzucić zamka w’ogle.
FFWD
11 stycznia 2012 w 12:30
A może ktoś z boku stał i strzelił przez otwarte okno muskając policzek po zewnętrznej? Przeczytajcie Rolexa i robi się jaśniej. A jeśli to Rolex ma rację to jak zwykle w pierwszej chwili byliśmy (przynajmniej ja) w dupie narracyjnej. http://niezalezna.pl/21548-co-robic-z-gniazdem-os Z tego by wychodziło, że Seremet trzyma w miarę poziom a wojskówka jak zwykle trzyma z Moskalem. Może PW szantażują Tuskowych a ci chcą im zamknąć buzie razem z materiałami?
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:17
Mnie generalnie takie dywagacje trochę irytują. Tym bardziej, że sam się często im oddaję a pokusę odczuwam częściej niżbym chciał. A z nich nic nie wynika. Nic. Bo przecież to jest jakaś „analiza” stanu faktycznego w oparciu o cienie na ścianie jaskini. A najważniejsze jest coś innego- po owocach ich poznacie a te owoce są takie na dziś, że jestem od palców u nóg, po czubek głowy przekonany, że Seremet to zwykła kurew jest i nic więcej. A że być może wojskowe to są dopiero fest nastajaszcze kurwiszcza, to inna sprawa.
FFWD
12 stycznia 2012 w 10:32
Oczywiście, że te nasze dywagacje o technice strzelania w głowę bez robienia krzywdy to kanał. Jeśli gość na drugi dzień udziela wywiadu to też raczej policzka sobie nie przestrzelił. Mnie bardziej interesuje technika manipulacji medialnej i to jakimi środkami robią z nas wała. Ten filmik warto zobaczyć bez głosu i przypatrywać się na zachowanie tych tzw. ludzi mediów. To jest jak teatrzyk szkolny. Wchodzi chyba 6 osób i praktycznie bez reakcji emocjonalnej. Tak jakby wiedzieli co się dzieje i co maja robić. Ma być mem „złe media” to jest.
Co do Seremeta to tę nie mam złudzeń aczkolwiek kilka decyzji było dobrych i gość jeszcze ma cień szansy coś ze sobą pozytywnego zrobić. W zestawieniu z Parulskim wygląda jak lelija biała. Chłopaki z wojskówki to GRU-szczaki jeden w drugiego. Jednak oni wszyscy by się nie ostali gdyby media miały choć cień niezależności. To właśnie nas głównie odróżnia od krajów rozwiniętych. Rozwinięte media a nie parasol dla GTW.
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:11
To wszystko być może pod warunkiem, że sprawą „samobójstwa” prokuratora Przybyła zajmie się jego kolega, wojskowy prokurator Parulski. Wtedy takie rzeczy zostaną wyciszone i zamiecione.
antysocjalistka
11 stycznia 2012 w 17:21
No faktycznie,zgadzam się z kilkoma Twoimi,gośćmi,dałeś ciałka z WOŚP:) Jak mówi dobra księga : „unikajcie wszystkiego,co ma choćby pozór zła”.Jest wiele sposobów dawania jałmużny.Choćby wszelkie akcje świąteczne Caritas,parafialna zbiórka na paczki świąteczne dla ubogich rodzin parafii,zbiórka na przybory szkolne dla dzieci prowadzona w parafiach pod koniec wakacji.A z pozaparafialnych np.”adopcja na odległość” dziecka z jakiegoś kraju nędzy i rozpaczy i pomoc finansowa w jego wykształceniu (miałam takie „adopcyjne” dziecko).Jest masa fundacji,wokół nas widać apele o pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie czy inne nieszczęścia.Nie idź tą drogę,Nicponiu,nie dawaj więcej na Owsika!
A co do tego postrzeleńca Przybyły,bodajże Intheclouds rzuciła śmiałe przypuszczenie,że mógł mieć znieczulony policzek,podobno gęba mu się wykrzywiała pod koniec konferencji,znak,że znieczulenie zaczęło działać.A poza tym,jak powiedział dziennikarzom,otworzył okno,bo się bał rykoszetu:))
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:25
Z Owsiakiem zostanę przy swoim. Jednak.
A postrzeleniec- to jest w sumie dosyć zabawna sytuacja.
Mimochodem
11 stycznia 2012 w 16:56
Dopóki nie wiemy, jaka broń i jaka amunicja, to pozostaje tylko gdybu-gdybu, zwłaszcza w kontekscie wywiadów seryjnie udzielonych z „dziurą w gębie”, już dzień po zdarzeniu.
PS spekulując mogły to być jakieś małokalibrowe naboje Floberta(zero ładunku miotającego), i wtedy rana mogłaby być stosunkowo czysta.
PS Litości Artur:), wywal chociaż te moje duble z linkami- zapomniałem , że możesz mieć jakąś zaporę antyspamerską i wczoraj rano za dużo puzzli powstawiałem
Artur M. Nicpoń
11 stycznia 2012 w 17:34
No ale z fobertka by nie wywalił dziury w paszczy. Tak jak z Keseru, a to działa na tej samej zasadzie. Flobertki mają (te w Czechach sprzedawane), coś ok 7,5 J, czyli to żadna energia.
No ale zobaczymy.
Komentarze olewaj. Sorry, że poodhaczałem jak leciało. Będzie ku pamięci.
djans
11 stycznia 2012 w 19:12
Małokalibrowe pistolety nie kończą się na flobertkach; są warianty w kalibrach „wiatrówkowych” (4,5 mm), gdzie pocisk waży połowę tego, co kbks-owy. Przy tej średnicy i masie potrzeba znacznie mniej energii by przedziurawić policzek, więc można sporo prochu odsypać, zabezpieczając się tym samym od odrzutu zamka i obniżając jednocześnie prędkość do poddźwiękowej.
Artur M. Nicpoń
13 stycznia 2012 w 18:32
Spoko, to wszystko jest jasne, ale przecież to dopiero ma krótkie nóżki.
tadman
13 stycznia 2012 w 00:45
Tylko jeden pocisk załadowany, wg. zachodniego eksperta huk za słaby na regularny pocisk, więc albo ślepak (brak kontroli, o czym przekonała się B. Blida), albo pocisk o zmniejszonym ładunku prochowym lub zupełne scifi – zrobił sobie facet czymś samookaleczenie, a pocisk poleciał za okno. Pan pułkownik mówił bez wyraźnego wysiłku i zapowiadał drutowanie szczęki. (sic!)
Zrobili niezgorszą maskirowkę.
Krzysztof
14 stycznia 2012 w 12:15
wolontariusze i uczestnicy wódko-stoka są święcie przekonani, że taka jednorazowa zbiórka daje więcej kasy niż całoroczna działalność innych fundacji razem wzięta
przypuszczam że wśród nich (tych starszych) mało jest wyborców PiS
latają z puszkami zbierać pod kościoły, ale ludzi wierzących nazywają pogardliwie moherami, katolami i rydzykowcami
czy Owsiak przygotowuje dla siebie jakiegoś następcę? czy w całej tej Orkiestrze są jakieś inne znane osoby? bo gdyby np. Juras jutro zmarł lub zginął w wypadku to co wtedy – cała fundacja i akcja się sypnie czy spokojnie będzie działała dalej jak dotychczas?
Artur M. Nicpoń
16 stycznia 2012 w 06:21
No właśnie tego nie wiem, co by się działo, gdyby się Owsiak jutro przekręcił? Pewnie by strugali z banana jakiegoś nowego rokendrolowca. Pytanie, kto tym gipsem tam naprawdę dowodzi? Bo jeśli dowodzi ktoś ponad Owsiakiem, to ja widzę tylko jedną kandydaturę na następcę- Kubę Wojewódzkiego.
Zobaczymy.